Ja w pierwszej ciąży pracowałam do początku 8 miesiąca, nie wiem ile bym jeszcze pracowała ale trafiłam do szpitala z rozwarciem, lekarz stwierdził, że ani dnia dłużej w pracy. Pracę miałam stojącą w większości, choć mogłam siadać ile chce. Chodziłam do pracy bo nie wyobrażałam sobie siedzieć, miałam wtedy taką energię. Po za tym miałam fajną pracę.
W drugiej ciąży byłam na zwolnieniu gdzieś od ok. 11 tyg ze względu na zagrożoną ciążę, wolałam nie ryzykować, miałam już nauczkę po pierwszej ciąży.
Ja mimo moja ciąża nie była zagrożona lekarz odrazy przepisał mi duphostan nie wiem czemu ale jestem bardzo szczupła więc może przez to. I na l4poszlam w 3mc
Ja w 10 tyg.poszlam- warunki pracy: chemia, promieniowanie, stres, praca umyslowo-fizyczna itd.
Nie moglam nawet pracowac. I cale szczescie.
Nie chcialabym narazac Malenstwa…
Ja nie pracowalam wcale wiec l4 myalam cały czas od samego poczatku ![]()
Ja miałam stojąca prace gdzie nie miałąm szans na siadanie…było pełno wchodzenia na drabiny plus dzwiganie kartonów…moje kolezanka pracowała 3 miesiace w ciazy i żałowała…bardzo cierpiała a nikt poza kilkoma osobami nie szanował ,że ona w ciąży i wciąż na nia skarzyli sie opieprza …wolałam czegoś takiego uniknąć…
Ja rowniez bylam na zwolnieniu od 4 - 5 tc poniewaz pracowalam fizycznie, dodam ze chodzilam na 3 zmiany a w domu nie bylo mnie po 12 godz bo 2 godz musialam liczyc na dojazd do pracy i kolejne 2 z pracy w dodatku gdy szlam na ranna zmiane to wstawalam o 3:30 a wracalam przed 16. Moze tez zawazylo nad moim zwolnieniem to ze mialam krwiaka i od razu zapisal mi luteine zeby jak najszybciej sie wchlonol. Jesli bym byla w 2 ciazy tez pojde od razu na zwolnienie bo to jest czas kiedy kobieta moze odpoczac
Ja miałam krwiaka i to dość sporego, ale normalnie pracowałam. Krwiak się później wchłonął i było już dobrze.
Beatko a czy to było do końca bezpieczne że mimo wszystko pracowałaś
Sylwia to nie było bezpieczne, ale pracowac musiałam bo nie było za mnie zastępstwa. Ale nyłam umówiona z szefem, że jeśli pojawiło by się jakieś plamienie to zamykam sklep i wychodzę do ginekologa, bo na szczęście był blisko mojego miejsca pracy.
ja czulam sie bardzo dobrze w ciazy, dopiero od 8 miesiaca poszlam na l4 z racji bolow plecow, ktore zaczely mi doskwierac gdy brzuszek juz byl tak duzy. Nie dawalam juz na koncu rady wysiedziec 8h przy biurku przed komputerem a taki mialam charakter pracy…
Ja mam prace fizyczna i niezbyt pomocne kolegami wiec od razu wzielam zwolnienie
Ja w pierwszej ciąży pracowałam do końca 7 miesiąca, a w drugą zaszłam jak byłam na macierzyńskim, więc nie wróciłam do pracy.
musiałam iść na zwolnienie lekarskie bo niestety w 10 tc pojawiły się plamienia i ciąża była zagrożona, musiałam leżeć 3 tygodnie ![]()
ja do 8m-ca normalnie pracowalam, dopiero na okolo miesiac przed porodem skorzystalam ze zwolnienia lekarskiego, kregoslup i oczy (praca siedzaca 8h przed komputerem) odmowily mi poszluszenstwa…
Mnie lekarz na każdej wizycie od samego początku pytał czy chce zwolnienie lekarskie. Ja nie brałam bo dobrze mi się pracowało . Na zwolnienie poszłam w 28 tygodniu a w 35 urodziłam.
O widzisz Zuza, ja chciałam pracować, ale w 7 tyg. ciąży dopadła mnie taka niemoc ( nudności, wymioty, krwawienie), że po prostu następne tygodnie ciąży wegetowałam w chacie. Jak czułam się już trochę lepiej w drugiej połowie ciąży zabrakło chęci powrotu do nieco stresującej pracy. Urodziłam pod koniec 41 tyg.
Ja dałam pracodawcy miesiąc na znalezienie kogoś na moje miejsce i poszłam na L4. Dostałam je bez problemu ale jak musiałam iść na zastępstwo do innego lekarza po zwolnienie to tamten już marudził ze ciąża nie choroba i na l4 nie powinnam iść.
Ja już byłam na zwolnieniu od bodajże 15 tc. ze względu na charakter mojej pracy. A czuć się czułam dobrze. Lekarz już od samego początku pytał się mnie czy chcę zwolnienie, także z tym nie miałam problemu ![]()
ja od samiutkiego poczatku na l4, z chcęcia bym pracowala ale niestety nie moglam ![]()
Ja pomimo tego iż byłam zapalonym pracoholikiem uwielbiającym pracę…zrezygnowałam z niej będąc w 6-7 tyg ciąży, w zasadzie od razu gdy się o niej dowiedziałam. Początkowo nie wiedziałam co zrobić z nadmiarem czasu wolnego, brakowało mi pracy ludzi…i nawet stresu, który towarzyszył mi w pracy…ale po jakiś 4ms całkowicie odcięłam się od tematu praca.