Ja jestem na zwolnieniu od początku ciąży z racji tego że jestem nauczycielem w przedszkolu i akurat był okres choroby wśród dzieci na rumień zakaźny i szkarlatynę. Gdyby nie to to pewnie dalej bym pracowała ![]()
Z racji tego ze od 6 tyg wymiotowałam co 5/10 min przez cały dzień nie było cienia szansy żebym pracowała bo i tak te 8 godz spędziła bym w toalecie… Od 6 tyg do końca ciąży byłam na zwolnieniu…
ja jestem na zwolnieniu od kiedy się dowiedziałam, że jestem w ciąży i nie żałuję jestem na zwolnieniu
I ja dość szybko poszłam na zwolnienie, bo mdlosci i wymioty męczyły mnie od początku ciąży. Z warunków panujących w pracy i tak nie byłam zadowolona więc nie było sensu dłużej się tam męczyć.
W pierwszych dwóch ciążach byłam jeszcze studentką, więc nie korzystałam ze zwolnienia, chodziłam cały czas na uczelnię. Szybko także wracałam po porodzie.
W trzeciej ciąży poszłam na zwolnienie poszłam w 7 miesiącu ciąży. Wcześniej pracowałam i to na prawie dwa etaty (etat + działalność)
Każda kobieta i każda ciąża jest inna. Ja w pierwszej od początku byłam na L4 w drugiej spokojnie chodziłam do pracy. Uważam, że jeśli kobieta potrzebuje lub chce zwolnienia to bez problemów powinna je otrzymać. Może i ciąża to nie choroba al edla niektórych poczucie spokoju i relaksu jest na tyle ważne, że mając spokojną głowę wszystko przebiega lepiej.
Ja w pierwszej ciąży zostałam wyrzucona z pracy gdy tylko szefowa o ciąży się dowiedziała, Przez to nawet nie mogłam skorzystać z urlopu macierzyńskiego.
A w drugiej ciąży przyznałam się od razu i chodziłam do pracy. Dopiero w grudniu gdy zaczął się większy ruch wzięłam L4.
Beata ale chyba kobiety w ciazy nie mozna zwolnic, bo jest chroniona?
Tylko jak się pracuje na umowę o pracę niestety. …
Ja jestem na zwolnieniu od 5 tygodnia ze względu na pracę w przedszkolu i występujące w nim choroby zakaźne groźne dla płodu.
Dla mnie pracodawca który zwalnia kobietę w ciazy jest bezduszny. Ja wszystko rozumiem, ale przecież to ZUS po miesiącu zaczyna płacić pracownikowi wiec co im zależy… Tego wszystkiego nie rozumiem i chyba nie chce zrozumieć.
To prawda, u nas strach w ciaze zachodzic, mam znajoma ktora bardzo chce dziecka ale panicznie sie boi ze straci prace.
Znajoma długo szukała pracy, a jak już jej się udało to musiała podpisać oświadczenie, ze przez najbliższe 5 lat nie zajdzie w ciążę. I podpisała, bo co miał zrobić… na dziecko i tak jej nie było stać. A teraz ma sliczną córeczkę.
Aniami tylko, że to było 18 lat temu. Wtedy były inne warunki i niestety mnie zwolnili.
To zależy jaka ma się pracę,jak jest siedząca i bardzo dobrze się czuje w ciąży to można pracować.Ja od 3 miesiąca byłam już na zwolnieniu lekarskim,ponieważ też miałam ciążę zagrożona,balam duhospan na podtrzymanie ciąży.Moja spać była taka że lekarz zabronił mi pracować bo za dużo godz na nogach a powinnam dużo odpoczywać.Dlatego jak się ma ciężko i fizyczna pracę to sądzę iść od razu na zwolnienie,małżeństwo przecież najważniejsze!Pozdrawiam
agrafka takie oświadczenie to bezprawie, w każdym sądzie pracy wygrała by sprawę…
Nie warto się stresować takimi dokumentami.
Uważam, że czasami warto iść na L4 dla dobra dziecka i kobiety. W ciąży nasza psychika bardzo się zmienia, jesteśmy rozkojarzone i często zbyt emocjonalne…
Ja byłam na zwolnieniu od 3 miesiąca bo mam pracę bardziej stojąca i lekarz kazał mi od razu iść na w
kamienie też ze względu na ciążę zagrożona i dla swojego i dziecka dobra musiałam pójść na zwolnienie.
W pierwszej ciazy sie uczylam ale chodzilam do szkoly do konca 8 miesiaca ciazy. W drugiej ciazy pracowalam i chodz w mojej firmie generalnie nie pozwalaja pracowac kobietom w ciazy i sami wysylaja na zwolnienie to ja jednak pracowalam do 4 miesiaca. Potem poszlam juz na zwolnienie bo jednak ciezko bylo mi wystac nawet te 6 godzin.
Ja gdy zaszłam w ciążę chciałam pracować jak najdłużej, czułam się dobrze i byłam pełna energii aż któregoś dnia w pracy zaczął mnie boleć brzuch tak jakby zapalenie pęcherza. Poszłam po pracy do mojego lekarza i podczas badania zaczęłam strasznie krwawić . Lekarka dała mi zwolnienie i kazała się bardzo oszczędzać. Po 2 tygodniach na badaniu okazało się mam skurcze macicy które zagrażały mojej ciąży i znów dostałam zwolnienie. Po drugim pobycie w szpitalu z powodu skurczów lekarka podjęła decyzję że najlepiej będzie gdy jednak nie wrócę do pracy.
Ja miałam mobbing w robocie to musiałam iść na zwolnienie lekarskie…całe szczescie w nieszczesciu ze miałam zagrożoną ciążę…bo miałam taka powaloną psychiczną kierowniczkę ,która z zazdrości chciała mnie zwolnić…długa historia…chciałam firme podac w ogóle do sądu za znęcanie sie psychicznie pracowniczek nade mna i innymi… byłam całą ciąże na zwolnieniu ![]()