Po odejściu wód zabiorą, ale na spokojnie możesz jechać taxi, no chyba że wody będą zielone, albo główkę będzie już widać
Jak już główkę będzie widać, to chyba będzie już nieco za późno Didisia. Poza tym nie każdy taksówkarz zgodzi się na przewiezienie rodzącej, bo będzie się bał, że mu tapicerkę zabrudzi.
Tez myślałam czym dojadę do szpitala jak odejdą mi wody a maz nie zdazy moze poczekać albo prosić sasiadow o podwoz bo jednak rozpoczyna sie akcja porodowa lepiej byc na miejscu bo jeszcze w izbie przyjęć swoje trzeb odczekać
Hirudo bez obaw
A i Hirudo jak karetkę się wzywa, to zawożą do najbliższego szpitala, a nie tego co Ty chcesz.
Pamiętam, w pierwszej ciąży obawiałam się jak to wszystko będzie wyglądać. Czy będę wiedzieć, czy to już. Na kilka tygodni przed porodem obniżyło mi się dno macicy i czułam ucisk przy chodzeniu. Ale miałam też tyle energii w sobie, to był chyba ten zespół wicia gniazda:) bo mogłam ciągle sprzątać, układać rzeczy maluszka, planować, miałam mnóstwo pozytywnej energii mimo tych końcowych dolegliwości.
Wody nie odeszły mi zarówno w pierwszej ani drugiej ciąży. Do końca nie wiedziałam czy to już czy nie bo skurcze miałam bardzo lekkie, a jak dojechałam do szpitala to się skończyły. Dopiero po badaniu okazało się, że to już bo jest duże rozwarcie, a skurcze takie bolesne pobjawił się już na porodówce.
Od mojego domu do szpitala mam może z jakieś 10min na piechotę (samochodem koło 1km), więc pewnie nie mieliby problemu po mnie przyjechać. Muszę jednak przyznać, że wolę uniknąć wizyty w moim mieście na porodówce.
Mnie na szkole rodzenia połozne mówiły, że jakby się cokolwiek działo co zwiastuje poród, a nie mamy nikogo kto by nas od razu zawiózł do szpitala to mamy dzwonić na pogotowie i się nie zastanawiać nad niczym - jakby mieli kręcić nosem to mamy mówić że ból jest nie do zniesienia i potrzebujemy pomocy na już.
U mnie w szpitalu podobno na ciężarne bardzo uważają i jak karetka zabiera do szpiatala to podobno w ogóle nie daje ciężarnej na izbę przyjęć tylko od razu na oddział - ale jak jest naprawde to się dopiero okaże.
M.Sztuk- oby nie trzeba jednak było korzystać z pomocy karetki.
tak obysmy nie musialy korzystac z pomocy karetek i jakos obyly sie bez tego i zdazyly na czas, w artykule zwiastuny porodu sa przeczytałysmy wiec wiemy czego sie spodziewać
Ja zamówię taxi to juz pewne. No chyba nie odmówi ciężarnej transportu? Bo chyba bym do gazety z tym poszła. W razie czego można wziąć podklad albo ręcznik i na siedzenie położyć i po sprawie. Po karetkę nie chce dzwonić bo jak na razie moje doświadczenie ze służba zdrowia jest straszne, wole uniknąć dodatkowego stresu i wrednych ludzi jak się wszystko zacznie bo znając życie by mieli pretensje ze wezwalam karetkę.
Aga masz rację bo potem powiedzą ze ktos bardziej potrzebujący czeka na karetkę a my ciezarne sobie zdzwonilysmy zamiast załatwić czegos i moga miec pretensje ze a nóż widelec karetka przez nas do chorego nie pojedzie
Nie ważne czym. Ważne, by dojechać na czas :). Nie macie dziewczyny jakichś przychylnych sąsiadów lub kogoś z rodziny w mieście, żeby ewentualnie mógł Wam pomóc?
Podobno kobietom ciezarnym nie powinno sie odmawiac wiec moze jakas dobra duszyczka się znajdzie
Dziewczyny, myślę że nie powinno się odmawiać, bo co jak co to dyspozytorce można opisać różne dolegliwości i jest w stanie rozpoznać stan zagrożenia życia. A przy ewentualnym porodzie i odejściu wód, nie mogą stwierdzoć na jakim się, jest etapie. Poród może być naprawdę dymamiczny. Mało przypdków ze urodziły panie w samochodzie. …
Ja się nie pzonałam że to juz to. Położna kazała mi ćwiczyć i dzień przed pójściem do szpitala kaząła mi siez z mężem popieścić w nocy
I po tych pieszczotach i ćwieczniach rozciągajacych jakie mi zaleciła 2 godziny później zaczął sie poród jednak ja myślalam, ze to zakwasy. Do szpitala pojechałam rano bardzo szybko bo brzuch już mi sie zrobił twardy i strasznie się napnał.
Czyli mówisz Marzenko, żeby nie przesadzać z ćwiczeniami przed porodem, bo mogę go nie rozpoznać
?
Ja się ostatnio zastanawiałam czy rozpoznam zapowiadający się poród ![]()
a wiesz że ja tez Syba
w poniedziałek odstawiam leki podtrzymujące i się powoli stresuje ze mały będzie chciał wyjść;) ciekawe czy odejdzie czop czy wody czy skurcze ahhh stresujące to troszkę ![]()
W takim przypadku też bym się stresowala ,pewnie najbardziej nerwy przychodzą gdy jest termin albo po terminie. Jak przychodzi wszystko tak z nienacka to strach jest przez chwilę
Syba jak to jedna z położnych u nas powiedziała Nie przegapisz porodu na pewno