Silver90 to możesz dac Nadia Wiktoria
u mojej siostry jest Nadia . Mi sie nie typowe imiona podobają mój mąż jest Rajmund . Ja nosze dziecko tyle czasu i ja urodzę to ja decyduję he . U mnie też mówią co za imiona że nie idzie zapamiętac do córki Noemi to do tej pory mówią jak ma na imię a moja 3 latka prawie bo 20 listopada będzie mieć mówi że jest Emini
ja mam na 5 listopada . coraz bardziej mnie zgaga łupie masakra ona jest . Mama Antosia kto wie co mi odbije ja szczerze kocham dzieci jak bym była bogata to bym mogła rodzić problemów nie mam i po terminie rodzę . . Ale jak już synek jest to raczej komplecik
przed 30 się dorobiłam gromadki ![]()
Pamela gratuluje dzidziusia i szybkiego porodu! Co do karmienia: czy w szpitalu ocenili dziecku stan wędzidełka? Może jest za krótkie i dlatego nie chce chwytać piersi?
Śliczne imię Noemi:) już właśnie myślałam, żeby nazwać Nadia Wiktoria. Kasia. Twardowska czyli z tymi kapturkami to są same plusy tak? Mam już kupione, ale są różne opinie.
Powiem szczerze ze mnie uratowały bo po porodzie miałam strasznie płytkie brodawki i dziecko nie mogło zassac . Wtedy położna wyciągnęła z mojej torby osłonki i spróbowaliśmy z nimi . Udało sie … dziecko najedzone a ja zero bólu czy jakis ran na brodawkach. Teraz jestem 4 tygodnie po porudzie i mały cały czas je z osłonkami bo brodawki sie nie wyciągnęły i nadal sa bardzo krótkie . Ja serdecznie polecam u mnie sie sprawdziły
Ja dowiedzialam sie ze urodze w 34tyg na wizycie kontrolnej u ginekologa, mialam 3cm rozwarcia I powiekszalo sie, bez skurczy, zadnych bolow. Nic nie zapowiadalo wczesniejszego porodu
Katarzyna Twardowska ja się aby boję o podraznienie brodawek bo tak miałam a tak dziecko umiało chwycić normalne były . aby najgorszy ten ból
Pamela musisz walczyć o pokarm i spróbuj z kapturkami bo dziecko ciągnące pierś rozkręca laktację i mleczka jest tyle ile potrzeba dla zaspokojenia głodu. Odciągając pokarm laktatorem trzeba zachować metodę 7-5-3 i co najważniejsze robić to regularnie (ja odciągałam co 3 godziny czy w dzień czy w nocy ) mi sie udało karmić pierwsze dziecko 10 miesięcy tylko odciągniętym mlekiem bez dokarmiania mm (oczywiście pól roku a później rozszerzałam dietę) więc jeżeli będziesz miała pytania to pisz chętnie pomogę ![]()
Na swoim przykładzie wiem, że da się karmić tylko odciągniętym mlekiem ![]()
Pamela, miałam podobny problem - mała nie mogła złapać piersi, była karmiona mm w szpitalu, ale strasznie po nim wymiotowała, do tego mnie zbliżał się nawał - piersi miałam twarde, bolące. Panie w szpitalu pomagały mi w przystawieniu do piersi jak mogły, ale mała nie potrafiła złapać sutka. Jedna z pań zasugerowała, żeby spróbować w osłonkach, więc mąż pojechał i kupił i… bingo! Mała zassała od razu! Do tego poradziły, aby przed karmieniem robić ciepłe okłady, aby kanaliki się rozszerzyły, a po - zimne (nasiąkniętą pieluszkę włożyć do zamrażarki i co ważne przykładać do piersi blisko pachy), aby trochę wyhamować, by nie doszło do zapalenia w nawale. Do tego polecam Ci laktator elektryczny, jeśli nie masz to wypożycz na te parę dni - mnie uratował w nawale (Ps. ja pożyczyłam od koleżanki właśnie z LOVI i jest super).
Minus jest taki, że mała ma już 1,5 miesiąca i nadal nie potrafi złapać piersi, bardzo się denerwuje, udało jej się parę razy zassać, ale zaraz wypuszcza, więc u nas nadal funkcjonują osłonki. Ale dla mnie najważniejsze jest to, że w ogóle je z piersi ![]()
Dobrze wiedzieć, że te osłonki potrafią zdziałać cuda, moja położna mówi że lepiej wybrać mniejsze zło niż w ogóle przestać karmić. Osłonki w razie co już mam te z Lovi właśnie i też zabiorę jak Katarzyna do szpitala. Jeszcze mi mówiła, że niektóre położne w szpitalu nie tolerują tych osłonek i laktatorow i żeby nie brać bo nam się dostanie za to. Czytając po waszych wypowiedziach widzę że jest inaczej, nawet same proponują:)
Silver położna nie ma prawa zabronić Ci używania osłonek czy laktatora. To jest Twoja decyzja i jeśli chcesz karmić piersią a obawiasz się problemów to weź dla swojefo komfortu i w razie czego wyciągaj nakładaj i karm malucha. Zgadzam się, że lepiej karmić dziecko piersią przez osłonki niż dać mm. Nie ma nic lepszego niż mleko mamy więc staraj się i próbuj wszystkiego żeby karmić Maluszka.
No właśnie Kasia.S. miałam zabrać, ale jak dowiedziałam się, że mogę dostać ochrzan to nie spakowałam. Teraz już wiem, że będę mogła skorzystać i nie będą mogły mi zabronić, lecz pewnie krzywe spojrzenia będą:)
Ja w szpitalu mialam swoj laktator i oslonki. Polozne nic nie mowily nawet pomagaly mi z tych rzeczy korzystac. Przeciez kazda z nas chce jak najlepiej dla dziecka a polozna nie moze ci tego zabronic. U nas w szpitalu nawet tak jak ja mialam problem z pokarmem to podlanczali do elektr lakt.
Ja kiedy miałam nawał mleczny jeszcze w szpitalu to poszłam do połóżnej ze mnie bolą piersi i co mam zrobić a ona dała mi tetrowe pieluchybi kazała ściągać… wiec mowię ze ja mam laktator a ona ze super ze tak sie przygotowałam i dobrze by było gdyby każda tak robiła i o wszystkim myślała. Wiec jak widać co pooozna to inne zdanie .
Katarzyna Twardowska myślisz że położna sie przejmuje czy ty karmisz czy nie . Ja tez wezmę laktator i osłoniki maść . musze uszykować i wyparzyć . A osłonki mam nadzieje że mi pomogą przy podrażnieniu sutków . Tylko o to się boję . wiadomo zaraz po porodzie nie założę dopiero na pokoju .
Ja osłonki kupiłam dzień przed porodem i nawet nie zdążyłam wyparzyć . Całe szczescie zatraciłam na super położna i zrobiła to za mnie w szpitalu
Polozne moze i sie tym nie przejmuja ale pielegniarki noworodkowe juz tak.
Do mnie to wlasnie one przychodzily i sie dopytywaly co jak i czemu…
Pamela.Mokra zależy jaki szpital bo ja czy 1 czy 2 poród to się nie zapytała ani nie pokazała jak dziecko do piersi przystawić . Więc się ciesz że dobrze trafiłaś ja z 1 córką miałam nawet tetrowe pieluchy i nie pokazała jak przewijać jak bym nie przewijała siostrzeńców i siostrzenice wieku 9 lat to bym nie umiała .
Ja też nie narzekam na pielęgniarki Noworodkowe ani na położne też. Ale wszystko zależy od tego na jakich ludzi się trafi. Jedne chętnie pomagają a drugie niestety mają nas w nosie u musimy radzić sobie same.
Ja byłam w szpitalu 4 doby i zależnie od dnia taka miałam pomoc. Jedne mi pomagały a drugie nawet nie zaglądały do pokoju i miały mnie gdzieś. Zależy na jakie położne trafisz. Ale większe zainteresowanie było ze strony położnych nowortkoeych niz samych pielęgniarek które przynosiły tylko leki
Ja powiem że umiałam się dziećmi zająć i miałam to w nosie ale nie które matki nie radziły sobie zwłaszcza jak 1 dziecko . To powiedziałam jej co i jak . na naszym pokoju w 2 byłyśmy ja z 2 dzieckiem a ona 1 ale słuchała mnie to my zmęczone nie byłyśmy płaczem dzieci najedzone były a jak jej pokarmu brakowało i jej synek płakał to jej mówiłam że ma iść po mleko . Ja jak na wywoływaniu byłam i matki już miały niemowlęta to nosiłam im i pilnowałam jak do toalety szły , Trzeba być pomocnym w sumie kocham maluszki wszystkie czy moje czy nie moje . ![]()