Zwiastuny porodu i rozpoznanie "wielkiego początku"

Dziewczyny czekam z niecierpliwością na pierwsze wiadomości o nowych ludzikach na świecie :). Jejku jak ten czas leci :slight_smile:

To ja się mogę już pochwalić, mój maluszek urodził się 10 maja :slight_smile:
Objawów żadnych nie miałam :smiley: Przyjechałam do szpitala na kontrolne KTG i okazało się że mam rozwarcie 4-5 cm i jak to powiedziała położna -Ty RODZISZ :slight_smile:

Gratuluję Syba!!!:):slight_smile:
Własnie tak z dziewczynami myślałyśmy, że jest coś na rzeczy bo Cię widać na forum nie było :slight_smile:
Cudowne wieści :):slight_smile:
To jeszcze chyba tylko Nienormatywna i ja zostałyśmy do majowego kompletu :slight_smile:

Mi ginekolog po skończonym 38 tyg. kazał co drugi dzień chodzić na KTG. No to łaziłam tak…przez 3 tyg. i nic. Na dwa dni przed faktycznym dniem porodu tak zbadał mi zbadał szyjkę, że podkrwawiałam przez następną dobę, ale stwierdził podczas badania, że jest twarda jak pancerz. Myślę jednak, że mógł próbować ją nieco rozmasować. W ostatnim dniu 41 tyg. dopadły mnie dolegliwości jakby na przeziębienie, nie dałam rady jeść, byłam jakaś rozbita. Wieczorem dołączył się ból w dole brzucha, nieustępujący w kąpieli, ale bez charakterystycznej dla skurczów regularności. Pojechałam na kontrolne KTG. Skurcze na zapisie zaczęły rosnąć w siłę, a tętno dzidziusia szalało do 200/min. Zostawili mnie w szpitalu na obserwacji, a po 5 godz. urodziłam.

:slight_smile: jeszcze my no i co z Anią, bo nigdzie nie widzę postów od niej??

Syba ale Ci zazdroszczę, że już po :slight_smile: GRATULACJE :slight_smile:

Kolejna mama i jej dzieciątko na świecie :). Gratuluję!!! Syba teraz to tylko najpiękniejsze chwile Cię czekają :).

Dzięki wielkie dziewczyny, nie mogę się napatrzeć na tego mojego synka. Człowieka ogarnia taki cud narodzin, że z miłości powstało takie maleństwo :slight_smile:
Nienormatywna ćwicz z balonikiem pójdzie szybciej :slight_smile:

Również GRATULUJE!!! super wiadomość i fajnie już mieć maluszka po tej stronie brzucha :-))))))) Karbowska i nienormatywna to czekamy :-)))))) ja mam na lipiec ale przeczucie mi mówi czerwiec…ale wolałabym jednak urodzić w terminie. Już teraz czuje się jakbym była w 9mscu, brzuch wielki, ciężko mi, ale to może dlatego, że cały czas jestem na chodzi i opiekuje się synkiem :slight_smile:

Co do tytułu tego wątku Syba jest chodzącym dowodem na to, że czasami żadnych oznak może nie być i trzeba być gotową na wszystko. Jak widać porody " na spontanie" również mają miejsce hehe :slight_smile: Jednak ja wolałabym jakieś oznaki mieć, bo gdy męża nie ma nie jestem gotowa na poród z zaskoczenia, muszę mieć chwilę żeby do szpitala czymś się przetransportować hehe :slight_smile:

Kazda z nas ma inne doświadczenia, ktore pokazują ze wszystko się zdarzyć moze. Dlatego tak ważne jest spakowanie torby do szpitala trochę wcześniej, co by zaoszczędzić niepotrzebnego stresu.
Moim zdaniem rzadko jednak zdarza sie zeby poród byl taki jak w filmach, dlatego drogie przyszłe mamy bez paniki , większość z Was bedzie wiedziała ze to juz i większość bedzie w tym czasie w domu lub w szpitalu.

Nie miała bym nic przeciwko takiemu spontanicznemu porodowi. Nie należę do cierpliwych więc czekanie by mnie tylko stresowalo.

Jak ja lubię czytać takie wpisy - Syba wielkie gratulacje! Dużo zdrówka dla Ciebie i maluszka,
Oby i nam się trafiły takie porody. Chociaż ja bym chciała zdążyć dotrzeć do szpitala :wink: A później niech się dzieje co ma się dziać.

No dokładnie, dostać znak żeby tylko do szpitala zdążyć a potem niech się dzieje co chce :slight_smile: Bo nie chciałabym w domu rodzić {!} Boże moi rodzice by jeszcze mieli poród odbierać? hahahaha to byłby poród z moich koszmarów :slight_smile:

A propo! Co noc mi sie śni, że mały jest ze mną już, że go przewijam i karmię hehe ostatnio mi się śniło, że rodziłam, aż się obudziłam i zaczęłam sprawdzać czy mi wody nie odchodzą czy coś :smiley:

Powiem wam, że właśnie jestem takim przykładem że poród może pojawić się w każdej chwili dlatego spakujcie torby i wsadźcie je do samochodu.
Rzadko się słyszy o poradach w domu czy w samochodzie a w moim przypadku tak mogło być gdyby nie ten zbieg okoliczności.
Bo z położną byłam umówiona na sobotę ale się zamieniła dyżurami i się zobaczyłyśmy w niedziele. Do szpitala z domu mam 50-60 km. Na pewno taki poród na spontanie ma wiele plusów człowiek nie ma czasu się zestresować bo wszystko dzieje się tak szybko.
Jakaś Boża opaczność nade mną czuwała.

Ale to musiał być Syba szok dla Ciebie i wszystkich bliskich :). Ja zacznę się pakować po 30 tygodniu :slight_smile:

Ja już w sumie większość rzeczy spakowałam do torby. Nie chciałabym ryzykować, że mąż będzie musiał spakować ją za mnie :smiley: Mogłoby to się źle skończyć :wink:
I tak jak piszesz Syba - najlepszy taki poród z zaskoczenia - człowiek się nie zdąży zestresować a już jest po :slight_smile:

tak bierzcie przyklad z Syby lepiej miec uszykowane torby bo nigdy nic nie wiadomo

Oglądałam taki program bodaj na TLC “poród z zaskoczenia” czy jakoś tak. Kobitka urodziła brzdąca w 12 min :smiley:

12 min… hehe kto by nie chciał :wink: ale słyszałam też juz o takich szybkich porodach, czasem się zdarzają :wink:

Moja cioteczna siostra rodziła 20minut :-))) można -można:-) rodziła w wieku 19 lat i bała się bardzo, ale się specjalnie nie nacierpiała :-)))) kurcze jak ja bym tak chciała :-))) a nie 14 godzin i końca nie widać i u mnie na tych 14-15h sie skończyło a potem na koniec cesarka…i takie te porody są :slight_smile: