Ja zmieniłam z opieki prywatnej na NFZ. W pierwszej ciąży doskwierały mi długie kolejki, terminy i brak dostępu do usg. Kiedy zaczęłam chodzić prywatnie okazało się, że nie jest lepiej, a muszę kupę kasy zostawić w gabinecie. Czekałam godzinę na wizytę mimo że była umówiona, personel kliniki był niemiły, usg nie miałam mimo że chciałam.
A też robiłam rozeznanie w internecie i wybrałam niby dobrą placówkę i lekarkę
Martwa wiesz niby wybrałaś dobrą placówkę i lekarkę prowadzącą, ale zależy, kto ma jakie wymagania. Jeśli placówka miała dobre opinie, to znaczy, że wiele kobiet jest zadowolonych. Ale jak wiadomo każda z nas ma inne wymagania co do lekarzy, czy przeprowadzonych badań, dlatego lekarz może mieć dobrą opinię przez ileś tam mam, a z kolei drugie tyle ileś tam może być niezadowolone. Same musimy się przekonać na własnej skórze, czy dany lekarz będzie spełniał nasze oczekiwania, czy też nie ![]()
Ja również uważam, że każda ma swoją opinię co do lekarza. Jeśli chodzi o moją panią doktor to ja też słyszałam kilka opinii pacjentek, które nie są zadowolone. Ja do niej chodzę od zawsze i nie zamieniłabym jej na żadną inną. A ile ludzi tyle opinii. Jeśli sami nie sprawdzimy i się nie przekonamy pewności nie ma.
Teoretycznie tak, ale jeśli jakiś lekarz/przedmiot/towar/co kolwiek ma znaczną większość dobrych opinii, bądź złych to coś w tym musi być…
Jestem tego zdania co Małgosia
ale trzeba też uważać - u nas w mieście jest dwóch ginekologów o tym samym nazwisku - baaa to ojciec i syn… i ojciec jest świetnym lekarzem a syn partoli jak nie wiem ale… ale jedzie na renomie ojca - w końcu jedna drugiej poleca z nazwiska lekarza… a nazwisko to samo. Szkoda słów - teraz jak ktoś mi go proponuje to się pytam - ale syn czy ojciec - no i zawsze słyszę że ojciec ![]()
Wybierając lekarza prowadzącego zdałam się troszkę na przypadek. Miałam wykonać pierwsze usg i kończył mi się termin żeby je zrobić. W przychodni obok mnie lekarz zgodził się mnie przyjąć. Gdy miałam zaklepaną wizytę zaczęłam czytać opinie o tym lekarzu. Miał ich naprawdę sporo bo ponad 50 i większość pozytywna. Negatywne były chyba ze 3 ale Panie miały żal do niego, że poszedł na urlop wtedy kiedy one miały termin porodu…
Ja od początku byłam objęta prywatną opieką. Pierwszy lekarz miał niezłe opinie, no i tytuł doktora. Brałam też pod uwagę bliskość domu, jeśli chodzi o wizyty. Na początku nie ma problemu, ale w 9 miesiącu jeżdżenie na drugi koniec miasta może nie być już takie hop siup. Pierwsza wizyta Ok. Druga też nieźle. Trzecia to już zupełna porażka. Może jest to też kwestia tego, że na początku to taka nowa sytuacja, szok. Potem zaczęłam czytać, czytać… I lekarz nie informował mnie o badaniach, baa nie wysyłał mnie na żadne inne poza morfologią i badaniem moczu. W ramach opieki przysługiwała mi też opieka położnej. Wszystkiego dowiedziałam się sama, aż postanowiłam zmienić lekarza. Pani doktor po zmianie super. Bardzo dobrze się mną zajęła, zawsze dokładnie tłumaczyła co i jak. Przy wstawaniu podawała rękę, kierowała na wszystkie badania. Także czasami warto zmienić lekarza. I opieka prywatna nie znaczy dobra. Wszystko zależy na jakiego lekarza trafimy.
Ja miałam 2ch lekarzy zmieniłam na miejscowego ponieważ miałam zamiar urodzić w swojej miejscowości a wiemy jak inni patrzą na przyjezdnych ginekologów z innej miejscowości. Nawet podczas porodu pani asystentki które ważą dzieci po porodzie potrafiły dociać ooo to pani pierwsze dziecko w Lublinie rodziła. … no powiem szczerze że trochę się zdziwiłam ale co ma piernik to wiatraka to moja sprawa gdzie rodziłam wcześniej.
Jak dowiedziałam się ,że jestem w ciąży to zmieniłam lekarza na takiego który pracuje w szpitalu w którym będę rodzić.Niby nie powinno mieć to znaczenia do jakiego ginekologa się chodzi a jednak ma.W szpitalu na dzień dobry pytają :"Kto prowadził ciąże?"Jeżeli lekarz pracuje w szpitalu to super a jeśli jest to pacjentka “Obca” to traktowanie jej niestety jest już inne.
Moja znajoma była tak przewrażliwiona,że w ciąży chodziła do dwóch lekarzy równocześnie.
A w trakcie ciąży miałam moment zwątpienia w mojego lekarza.Ale chyba miał wtedy zły dzień i pozostałam pod jego opieką.Bałam może się konfrontacji z nim w szpitalu,gdyby już nie był moim lekarzem prowadzącym.
Trzeba być ostrożnym z opiniami z internetu. Przecież nie wiemy kto je wystawił - może znajomi, rodzina, może sfrustrowane pacjentki, które miały zły dzień.
Raz, zmęczona zmaganiami z dentystami, zrobiłam rekonesans. Fora internetowe, strony typy dobry lekarz itp. Wydałam kupę kasy, a wyszłam z gabinetu z takim zapaleniem dziąsła, że dwa tyg. się leczyłam antybiotykami. Pewnie miałam pecha ale nie ma co tak polegać na tym co piszą w sieci
To fakt w internecie mozemy spotkac rozne opinie. Zazwyczaj siegam opinii znajomych i mam juz stalych swoich lekarzy, ktorych uwazam za dobrych i to nie tylko prywatnych ale i na nfz.
Ja też chodze do lekarza który pracuje w moim szpitalu. Ale tak jak pisałam nie tylko dlatego Pani doktor wybralam jako ginekologa prowadzącego ciążę. Między innymi dlatego, że chodzę do niej od zawsze. Wyrobiłam sobie o niej opinię sama i nie muszę czytać opinii w internecie. Ufam jej a jak wiadomo zaufanie w tym wypadku jest na prawdę bardzo ważne.
W połowie ciąży byłam zmuszona zmienić lekarkę, do której chodziłam ładnych kilka lat, a która sama zachorowała. Trafiłam do innej pani doktor , która mi tyle krwi zepsuła, że tego sie nie da opisać. Nie dość, że pomylila mi się co do plci i wagi dziecka, to jeszcze zbagatelizowala moją infekcję po porodzie. Zamiast odpoczywać i zajmować sie dzieckiem to co kilka dni do niej jechałam bo glupiej recepty nie potrafiła nawet wypisać. Teraz już wróciłam do mojej starej lekarki i normalnie miałam ochotę ją przytulic jak ją zobaczyłam.
Mój ginekolog był ordynatorem na oddziale gdzie rodziłam, ale nie z tego względu do niego poszłam - ale ze względu na wiedzę, nastawienie do człowieka i gotowość pomocy w nocy o północy…
Uu to ordynator z naszego szpitala tych cech nie posiada…
Ja na ordynatorze z mojego szpitala też się zawiodłam bo gdy miałam ciąże zagrożona to stwierdził zupełnie coś innego a okazało się że miałam bardzo dużego krwiaka, który zagrażał mojemu dziecku. Mój lekarz jest naprawdę gody polecenia i porwadził moje dwie ciąże w pierwszej właśnie zmieniłam swojego p[ierwszego lekarza na niego i co najlepsze że to był brat właśnie tego pierwszego lekarza ale zupełne inne podejscie do pacjenta.
u mnie Pan ordynator osobiście badał każdą nową pacjentkę, dla każdej miał czas i z każdą porozmawiał - odpowiedział na pytania… i tak miło nawet do dzidziusia mówił po badaniu np “ooo mały - jeszcze masz dużo drogi do nas”
i sam mój poród przeprowadził i po cc był dwa razy dziennie na kontroli i szew oglądał i o samopoczucie pytał…co więcej chcieć ![]()
Dobry lekarz w ciąży to ogromny plus i nie ma dwóch zdań.Jeśli jednak ma się lekarza który bagatelizuje problemy lub ich nie widzi, nie słucha lepiej zmienić go na kogoś innego. najważniejsze jest zaufanie. Bez zaufania nie ma dobrej współpracy.
Marta mój też fajny ginekolog został po godzinach do końca porodu wiec było ok. A wcześniej się nawet z nim umawiałam na poród ze w razie czego w każdej chwili mogę do niego zadzwonić i gdyby akurat nie miał w tym czasie dyżuru to przyjedzie. Fajnie przynajmniej byłam pewna że on będzie akurat odbierał mój poród i byłam spokojna.
Oj tak jak znasz osobę odbierającą Twoje dziecko to jest duża ulga
też tak czułam - normalnie kamień z serca