Zmiana lekarza prowadzacego ciążę

Agnieszko znam to z własnego doswiadczenia tylko moje badanie w udziale praktykantki trwało az 45 minut myslałam że tam za chwilę umre a jak tylko drgnełam w prawo czy w lewo bo po prostu juz nie mogłam to usłyszałam od lekarza proszę się nie ruszac trwa badanie za chwilę kończymy i rzeczywiście za chwilę skończyli(25 minut pózniej) no po prostu żal

nie no, przyszli lekarze też muszę uczyć się na kobietach, które mają skurcze, ale nie żeby badanie trwało tak długo

moja bratowa w pierwszej ciązy też zmieniała lekarza, najpierw poszła sprawdzić czy na pewno jest w ciąży ale zdenerwowała się na lekarza bo powiedział jej że nie opłaca się zakładać karty bo w każdej chwili może poronić. zdenerwowała sie, bo to była jej pierwsza ciąża i poczuła się urażona a mógł to powiedzieć w sposób bardziej delikatny. potem jak zmieniła to była zadowolona ale to był w okolicy najdroższy ginekolog

co za lekarz!! :confused: jak można nie założyć karty kobiecie w ciąży, bo może poronić… Też bym zmieniła lekarza jakby mi tak powiedział… :confused:

Dlatego jak jest możliwość to warto sprawdzić opinię o lekarzu wtedy jest mniejsze rozczarowanie.

Co nam da opinia? Nic… Bo każda pacjentka ma inne wymagania względem lekarzy i jedna powie, że dany lekarz jej super, a druga, że ten sam lekarz nie jest grosza wart… Jak się przekonamy na własnej skórze wtedy wyrobimy sobie opinie, bo niestety opinia opinii nie jest równa, wiem to po swojej ginekolog, która prowadziła moją ciążę

Owszem, każdy postrzega lekarza inaczej, ale jak na przykład jest bardzo dobry to tych złych opinii będzie miał znaczną mniejszość, a jak jest do niczego to i wieloma dobrymi na pewno cieszył się nie będzie. Niemniej jednak racja, najlepiej sprawdzić osobiście, ale opinie przeczytać też warto. :slight_smile:

Gdy poszłam do lekarza , który był beznadziejny opinie przeczytałam dopiero po wizycie o żałuję. W Internecie były straszne opinie na jego temat . 85% negatywnych oraz 15% pozytywnych komentarzy. Gdy widziałam że wszystkich opini było około 60 szt . to raczej nie jest to odczucie jednej osoby.

Lekarka do której teraz chodzę ma współczynnik odwrotny i potwierdze , że jest dobrym specjalistą.

tak to prawda czasami opinia nic nie da, bo np o mojej lekarce są podzielone opinie, a ja jestem mega zadowolona z niej i czułam się bezpiecznie kiedy prowadziła moją ciąże, ale wiadomo gdyby ktoś miał tylko same negatywne opinie to bym się do niego za żadne skarby nie zgłosiła,
a co do bratowej to jej pierwsze dziecko było, chciała szybko potwierdzić ciąże a ten tylko miał wolny termin i nie zastanawiała się nad opiniami. a ten do którego potem się zgłosiła ma 90% pozytywnych opinii i znała go z polecenia

nigdy żadnemu człowiekowi nie dogodzi się w 100%, szczególnie kobiecie w ciąży :wink: ale jest trochę racji w tym, że jeśli słyszy się większosć negatywnych opinii o danym lekarzu to po prostu się do niego nie idzie. Ale jak te zdania są mniej więcej równe, że 55% opinii pozytywnych, a 45% negatywnych, to warto iść zobaczyć i się przekonać

moja kolezanka pracuje w przychodni na rejestracji wiec trochę lekarzy zna, a odradzała mi tą moja :slight_smile: a poleciła mi kogoś o kim znowuż ja słyszałam złe opinie… moim zdaniem lekarz to też człowiek i może się pomylić a potem np, chodzą po miescie jakieś negatywne opinie, trzeba się na własnej skórze przekonac. kiedyś byłam u takiego młodego lekarza, dużo pozytywnych opinii w internecie to myślę że będzie dobry, poszłam czułam się źle i na dodatek wydawał się gburowaty, więcej nie pójde a wiele kobiet jest zadowolonych

Ja nie zmieniłam lekarza, ale zdarzyło mi się zasięgnąć drugiej opinii.

Ja zmieniłam z powodu lekceważenia mnie i bardzo słuszną podjełam decyzję bo druga lekarka zaopiekowała się mną bardzo :slight_smile:

Na lekceważenie też bym sobie nie pozwoliła. Ciąża to stan wyjątkowy i kobieta powinna być traktowana z troską. Od lekarza zalerzy zdrowie i życie matki i dziecka

Aż przykre, że tylu lekarzy nie jest z powołania tylko przeważnie dla pieniędzy… :frowning:

Od początku chodzę do jednej pani doktor i jestem bardzo zadowolona dlatego nie zamieniłabym jej na żadnego innego lekarza.

Niektórzy lekarze są gburowaci już z natury i mogą brać duzo pieniędzy od swoich pacjentek i tak to nic nie zmienia…

Ja zmieniłam lekarza prowadzącego moja ciążę, przeprowadziłam się do rodziców mojego narzeczonego i gdy tylko zrobiłam test i wyszedł pozytywnie zapisałam się do lekarza w przychodni rodzinnej do której zapisany był mąż. Czekam tydzień i trafiłam do najgorszego lekarza pod słońcem. Stwierdziła że nie założy mi karty bo do 13 tygodnia ona nie zakłada bo szkoda jej papieru jak za tydzień nie będę miała z czym już do niej przyjść… Miała na myśli dzidziusia… Jak wyszłam z tamtąd płakałam jak bobr… Stara bezduszna baba…
Zażądałam od niej zaświadczenie ze byłam u niej w 7 tygodniu i przeniosłam kartę zdrowia do innej przychodni a tam ja i moja dzidzia byłam traktowana jak człowiek a nie przedmiot.
Położna z tamtej przychodni w zaswiadczeniu na becikowe wpisała od 7 tygodnia.

Ja tez zmienialam lekaza prowadzacego. Akurat mialam wizyte w swoje przychodni umowiona na kontrole gdy zacza spozniac mi sie okres wiec przed wizyta zrobilam test. Pani doktor zrobila na mnie takie sobie wrazenie gdy powiedzialam jej o problemach z szyjka stwierdzila ze ona nie praktykuje zakladania szwu a ja wczesniej u dwuch innych lekazy uslyszalam ze przy nastepnej ciazy bedze u mnie konieczne zalozenie szwu ze wzgledu na niewydolnosc szyjki macicy. Dostalam od Pani doktor luteine i skierowanie na wszystkie konieczne badania oraz umowila mi usg na 8 tc. Postanowilam skonsultowac jej decyzje z innym lekarzem i gdy mialam pewnosc pi usg w 8tc ze serduszko bije i ciaza rozwja sie prawidlowo umowilam sie do innego lekarza. I tu calkiem inne podejscie. Szew koniecznie. Dostalam skietowanie do szpitala i w 15 tc zalozono mi szew. I jak sie okazuje przydal sie bo w 24 tc pani doktor stwierdzila ze dobrze ze szew jest bo szyjka miekka oraz dzidzius nisko ulozony i gdyby nie szew to pewnie by sie juz szyjka skracala. A tak dostala celeston na plucka u dzidzi i w szpitalu jeszcze pessar mi zalozyli plus nakaz lezenia. Wole nie myslec co by bylo gdyby nie szew. Teraz 34 tc juz sie konczy wszystko trzyma. I mam nadzeje ze wytrzymam chociaz do 37 tc. Takze jesli sa jskies watpilwosci to warto konsultowac z innym lekazem i go zmienic. Musimy przedewszystkim czuc sie bespiecznie i miec pelne zaufanie do naszego lekarza. Pizatym odrazu dostalam od drugiej pani doktor jejprywatny nr tel i wrazie czego moglam do niej zadzwonic w kazdej chwili i skonsultowac co ewentualnie robic,czy jechac na sor czy tez przeczekac w domu. Ogolnie jestem bardzo zadowolona ze zmiany lekaza. Lepiej ze mam szew nie wiadomo co by bylo gdybym go nie miala wszegolnosci ze w 1 ciazy szyjka mi sie skrocila bardzo szybko i urodzilam przed wczesnie.

Kasia ja w przychodni usłyszałam podobnie “tchnienie życia widzę, przyjdzie Pani za dwa tygodnie zobaczymy czy nie obumarło” - do końca życia mu nie zapomnę tego… zmiana lekarza była dla mnie oczywista…