Zmartwienie

Tak czytam wasze wpisy… i chyba ja jestem jakas inna :see_no_evil: wyrodna matka ? Nie wiem… wiadomo starszaki powiedza ze cos boli to sprawdzam i wgl ale jakos nie przezywam tego… jak widze ze bol sie utrzymuje 2 dni ide do lekarza…mlody jest chory ale to juz wiecie i tez jakos nie panikuje ani nic… slyszalam kilka razy ze mnie podziwiaja za taki spokoj mam wewnetrzy i wgl. Ale teraz tak mysle ze chyba cos jest nie tak ze mna :thinking:

1 polubienie

Właśnie masz super podejście, bo dzieci czują jak rodzic przeżywa i też inaczej podchodzą do wizyty u lekarza itp

Mi sie tez wydaje ze dobrze ze mam takie podejscie ale niektorzy moga myslec inaczej…
Moja mama zawsze mi mowi ze ja sie niczym nie przejmuje nie martwie ze maly chory ze praktycznie moze w kazdej chwili umrzec… ze powinnam chociaz troche pomyslec co to bedzie gdy cos sie stanie… Ja przyjelam do wiadomosci ze jest chory i ja juz nic nie zrobie zeby byl zdrowy bo to nie realne. Zyjemy chwila nie mysle co bedzie jutro bo kazdy dzien jest u nas inny… nawet pod wzgledem jedzenia. Jeden dzien je drugi nie …

2 polubienia

No ty już się wymazywałaś w ciąży i po porodzie. Twoją dawką wymartwiania się była solidna i pewnie się nieco uodporniłaś. Poza tym masz trójkę maluchów to nie masz kiedy nad tym myśleć tylko rzeczowo coś się dzieje to działasz :upside_down_face:

1 polubienie

Dokładnie nie ma co się martwić tylko działać !

Dokladnie… ja donwszystkiego podchodze jak do zadania jakiegos :see_no_evil:

1 polubienie

Jejuuu jak dobrze że sama nie jestem :rofl::rofl: nie wiem czy czytałaś mój wpis ale ja mam tak samo. Nie panikuje tylko na spokojnie do tego podchodzę nie lecę z byle pierdoła do lekarza bo dziecko dziś kupki nie zrobiło a wczoraj były 2. Nie uważam że jesteśmy wyrodne matki. Po prostu inaczej podchodzimy do sprawy :grin::grin:

4 polubienia

Ja dla świętego spokoju pytam się chatu GPT :see_no_evil: ale też nie latam z pierdolami do lekarza bo wiem że to może pogorszyć sprawę- przyjdę z pierdola a wyjdę z rsv czy grypa.
Też nie biegnę do łóżeczka za każdym razem jak synek zająknie i bardzo denerwuje mnie to jak ktoś np moi rodzice czy teściowie od razu lecą do łóżeczka (tylko rozbudzają go albo budzą wpychając smoczka do buzi)

1 polubienie

Oo to też racja. Ledwo się dziecko przekręci a już lecą sprawdzić. Mnie też to denerwuje

Aż tak to ja też nie lubię panikować , moja kuzynka to z każdą bloaczka leci do lekarza . Ja najpierw staram się działać sama , raz w życiu jechałam i tylko stresu się każdy najadł a mogłam to samo zrobić w domu , ale pierwsze dziecko pierwsza gorączka to siebie tłumaczę

I sprawdzają ci się odpowiedzi? Chat gpt niestety nadal niebieskiej doskonałym narzędziem i ja jednak bałabym się bazując tylko na jego odpowiedziach.
Sama nie jestem panikara, ale jeśli widzę zmiany w zachowaniu lub samopoczuciu, to idę do lekarza, choćby miał powiedzieć, ze dziecko jest zdrowie.
Wiadomo, nie z każdym katarem, ale jak coś mnie martwi, to idę do specjalisty.
Mnie strasznie irytuje pytanie o zdrowie czy nawet życie w necie. Od tego są lekarze, żeby zbadać i dobrać leki pod indywidualną sytuacje, a jak czasami widzę, że oddam/peYjme taki lek, bo jest polecany, to mi się no w kieszeni otwiera

Tak, bo zazwyczaj to są zmiany w zachowaniu spowodowane skokiem lub normalnym etapem rozwoju. Gdyby nie chat to byłabym raz w tygodniu u lekarza zwłaszcza w okresie noworodkowym. Wiadomo że jak coś jest nie tak to idę do lekarza, ale często czat mnie uspokaja i po. 2 dniach u synka objawy mijają. Ostatnio miał bardzo długo potówki i chat napisał że to przez krem na AZS bo zatyka pory i skóra nie oddycha, przestałam smarować brzuszek tym kremem i potówki po 2 dniach zniknęły (winne było przegrzanie na spacerze ale krem opóźniał powrót skóry do normy), innym razem pomógł dobrać kremy lepiej niż pediatra - synek ma AZS i pediatra kazała smarować jakimiś emolientami i podała kilka produktów to czat mi pomógł wybrać któryś z tych co polecała pediatra. Jak kupiłam bez konsultacji z chatem to synka piekła skóra. Ogólnie jak coś jest „nietypowe” w zachowaniu to wolę zapytać chat, zamiast od razu lecieć do lekarza. Chat też często pisze głupoty więc nie można ufać w 100% temu co pisze, ale jednak mi się sprawdza z takimi „pierdolami”

Czytalam czytalam :slight_smile:
Ja tez nie latam… lekarz to ostatecznosc… na szczescie u mnie nie choruja wiec nie musze sie tyle martwic… jedynie co to jakies upadki albo zdarcia np lokcia ale to tez nie ma jakiejs dramy… plaster i do wesela sie zagoi :sweat_smile:

1 polubienie

No ja tez nie lubie takich ludzi… ile razy Felek wieczorem cos zajeknie w pokoju to chlopak juz mowi idz zobacz to ja na to ze po co nie placze nic mu nie jest po chwili znowu cos tam slysze i on znowu idz zobacz a ja nadal nic potem mu mowie ze cos mu sie sni i ma isc spac :sweat_smile: ale on i tak wstanie i jdzie zobaczy :see_no_evil: stanie w drzwiach i patrzy :see_no_evil: widzi ze lezy i spi to przychodzi i mowi no faktycznie snilo mu sie :see_no_evil::sweat_smile:

1 polubienie

A takie pierdoły to ja też dopytuje typu właśnie który kosmetyk wybrać :rofl:

I właśnie takie pierdoły pozwalają mi uniknąć wizyty u pediatry, np synek miał wysypkę i nie wiedziałam czy to potówki, alergia czy może jeszcze coś innego. Chat zdiagnozował i po 2 dniach zeszło :slight_smile: to samo z azs - synek miał zdiagnozowane AZS przez jednego pediatrę i LZS przez drogiego, wytyczne co do kosmetyków były inne więc posłuchałam chatu. Synek jakiś miesiąc temu zaczął piszczeć jak dinozaur, mąż myślał że coś go boli, wpisałam w chat i chat stwierdził że to normalny etap rozwoju :smiley: pediatra przy wizycie potwierdziła że nic niepokojącego nie widzi.
No i jeszcze hit - przed szczepieniem pediatra stwierdziła ze synek za słabo przybiera na wadze (do tej pediatry akurat nie lubię chodzić), więc ja zestresowana w domu chciałam dawać więcej mleka synkowi- on oczywiście nie chciał. Wpisałam w czat- stwierdził że je idealnie w „średniej” dla jego wieku i wagi. Wpisałam w siatkę centylowa wszystkie wagi synka od urodzenia i wyszło że idzie idealnie swoim centylem. Pediatra musiała się pomylić w swoich obliczeniach …

@Wikii mąż na szczęście wie że w większości to marudzenie przez sen, ale jak jesteśmy u rodziny to niestety oni tego nie rozumieją i mimo protestów od razu biegną do synka co go wybudza… Co więcej nawet jak synek się obudzi i jest w humorze to nie biegnę od raz do niego, niech się pobawi stopkami, pogada do siebie itp a jak się znudzi to wtedy przychodzę do niego. Czasami to trwa 10 min, czasami 30. A ja mam wtedy troszke dłuższą drzemkę rano :joy:

1 polubienie

Hahaha ale pierwsze dwa razy zamiast iść to mówił “idź sprawdź” …… nieźle. Ja uwielbiam jak mój mąż zamiast sam coś zrobi mówi wytrzyj małemu buzię, trzeba zmienić pampersa (czytaj zmień pampersa :grin:), trzeba iść na drzemkę bo mały marudzi (czytaj nakarm i uśpij :face_with_peeking_eye:)…… ach Ci nasi mężczyźni.

Co do chata GPT to też z doborem kosmetyków czy jakimiś drobnymi rzeczami typu problemu ze snem dziecka daje dość dobre rady. Czasem jak są jakie objawy po szczepieniu to też pytam czy to normalne. Czy jak miał problem z wysypką wokół usta. Ale i tak w sprawie tej wysypki poszłam do pediatry. Niestety czasem te diagnozy są bardzo różne bo niektóre objawy danych chorób sa bardzo podobne więc wtedy uważam że niezbędna jest pomoc specjalisty. Nie jestem zwolenniczką leczenia się czy dziecka za pomocą doktora GTP. W końcu to lekarz kończy specjalizację 5 letnia :sweat_smile:

Ja też często go pytam , wiedząc że i tak ostatecznie będzie wizyta u lekarza

No też to kocham ale ja zaczęłam robić tak samo i chyba doszedł do wniosku że to nie ma sensu :rofl::rofl: jak w domu dałam mu małego na ręce to mówię trzeba mu pampersa zmienić tak normalnie k szłam do swoich obowiązków jak by nigdy nic :rofl: nauczył się moment. Albo ja uwielbiałam jak mały już niby spał ale coś tam zaczął płakać i mój mówi do mnie , mały płacze, no i odpowiedz sama się nasuwa :rofl:

1 polubienie

Hahaha na to powinnaś powiedziec, no tak płacze ….:star_struck::upside_down_face::wink: są leniwce przeokrutnie