Zmartwienie

Hej dziewczyny czy wy tez tak wszystko przezywacie jak cos boli wasze dzieci:/ ? Dzisiaj synek cos sie skarzyl ze go boli ząbek zjadl twardego kabanosa, pozniej mowil ze juz nie boli a przed snem znow sie skarzyl :confused: ja jak slysze ze cos boli dzieci odrazu sie denerwuje, boli mnie żołądek bede sie pytac ich 100 razy czy dalej boli :frowning: mój maz to jalby sie tym nie przejmował mowi ze przejdzie :see_no_evil: powiedzcie ze tez tak macie ?

3 polubienia

A ile lat ma Twój synek?

4 latka ma

Ja podchodzę do tego bardziej na luzie tym bardziej że moja Amelka często „dramatyzuje” i jak nie chce iść do przedszkola to mówi że ja coś boli. Woli iść do Pani doktor niż do przedszkola. Jak już widzę że naprawdę ją boli to wtedy działam ale zazwyczaj jest tak że ją boli a po chwili przestaje. Jeżeli to Cię męczy to udajcie się do dentysty on rozchwieje wszystkie twoje wątpliwości

1 polubienie

Tez sie martwie :slight_smile: :slight_smile:

Ale powiem Ci że jak miałam pierwsza córkę to jakoś bardziej sie martwiłam mając dwie i jak się któraś przewróci i wyje to oczami już wywracam :crazy_face: chyba to rozłożenie emocji juz na dwie śmojdy :slightly_smiling_face::slightly_smiling_face:

3 polubienia

Mam podobnie. Jak się wywali to bije brawo i mówię ze złapała kolejnego Zająca do kolekcji. Jak reagowałam paniką to wpadała w jeszcze większą panikę a jak robię tak jak wspomniałam to się zaczyna śmiać otrzepuje kolana i biegnie dalej

1 polubienie

Jesli starszy syn sie na cos skarzy to mi sie juz lampka zapala bo naprawde to swietosc. Wtedy wiem ze naprawde bardzo go boli, albo bardzo zle sie czuje.
Natomiast nie mam tak ze skreca mnie w zoladku itp.
Staram siw do tego podchodzic jak do czegos czego nie unikniemy. Ale zawsze wtedy jestem obok, albo lezymy razem albo sie przytulamy, albo oglądamy bajki pod kocykiem.

1 polubienie

Jesli chodzi o jakies upadki itp to tez nie dramatyzuje ale jesli ju chodzi o ból zęba to nic mnie tak nie martwi jak wlasnie to :frowning:
Oczywiscie chodzimy do dentysty leczymy ale.najbardziej sie boje ze zlapie go w nocy albo np w swieta :confused:
Wiem panikuje :see_no_evil::see_no_evil:

A daje sobie robić z zębami na fotelu w gabinecie? Np syn mojej kuzynki nie da i kilka na raz ma robionych w narkozie bo inaczej się nie da :frowning: :frowning:

Nawet ostatnio mial wyrywanego zabka ale to był dramat :roll_eyes::roll_eyes::roll_eyes::rofl::rofl:
mamy naprawde fajna pani doktor ktora zagada ale nie zawsze jest taki chetny do robienia :frowning:

@DaNutka tez kiedys o tym myslalam ale to sa duze koszta i poki daje robic robimy normalnie

Ja jestem z tych mam co rączej na spokojnie reaguje. Wydaje mi się że to mój mąż jest bardziej bojaźliwy i dramatyzuje. I muszę stale być tą co go uspokaja i mówi że przesadza.
Taż jak mi mały się sturlał z łóżka i płakał to się przestraszyła a tak to jak się wywali czy uderzy to owszem przytulam go i zagaduje by przestał płakać ale nie wpadam w jakąś panikę. Tylko wszystko na spokojnie.

1 polubienie

Ja raczej podchodzę spokojnie, chociaż miewam też paniczne momenty. Chyba to zależy od mojego nastroju w dany dzień. Czasami byle katar, a ja już wpadam w panikę, a czasami dziecko ma gorączkę, a ja mam takie „okej podany paracetamol i zobaczymy co dalej”

2 polubienia

A ja cię rozumiem, też się bardzo zamartwiam jak coś może być nie tak mojemu synowi . No taka natura mamy :smiling_face:

1 polubienie

Ja też się zawsze dużo martwię

1 polubienie

Ka się najbardziej martwię o te maluszki co nie umieją powiedzieć co im jest , zawsze się wtedy stresuję że ich coś boli a nie wiem co…jak nie chcą jeść to odrazu myśl że coś im dolega…nak już mówią że konkretnie coś boli to wiem że muszę zareagować i wiem jak im pomóc…i stres jest już mniejszy przy takim dziecku

No dokładnie. Dzisiejszej nocy właśnie mały jak zasypiał i się budził z płaczem po chwili to nie wiedzieliśmy czy coś go boli typu wyrzynanie ząbków, czy może brzuszek bo podkurczała nóżki a może coś jeszcze …. To jest najgorsze że nie wiadomo a nie powie.

1 polubienie

Wcale nie panikujesz :heart: troszczysz się kochana :two_hearts:

1 polubienie

Ja podchodzę do tego trochę inaczej. Nie przejmuje się aż tak bardzo no wiadomo że jak mówi że coś boli to sprawdzam ale jak widzę że bawi się normalne to nie panikuje. Obserwuję a jak jest już gorzej to jadę do lekarza. Ale każda z nas jest inna ty być może w inny sposób to przeżywasz to nie jest źle wcale

Pewnie, że tak i to normalne, po prostu jako mamy już tak mamy, bardzo kochamy te nasze małe czorty i się o nie martwimy :heart:
Ja nawet jak wracam myślami czasem do dnia kiedy moj maluszek był w szpitalu i dawali mu antybiotyk i go kłuli to aż mną telepie i jak na niego patrzę to mi tak go szkoda i wtedy muszę go przytulić i pogłaskać :face_holding_back_tears:

1 polubienie

Dziekuje dziewczyny :smiling_face_with_three_hearts::smiling_face_with_three_hearts::smiling_face_with_three_hearts:

3 polubienia