Ja dziś z córcia byłam na szczepieniu , to płakałabym razem z nią . Tak mi jej było szkoda ![]()
![]()
Ja tez zawsze przezywalam szczepienia ;(
No my mamy na chwilę spokój ze szczepieniem , kolejny termin dopiero w listopadzie ![]()
![]()
Ja tez tak mam , co prawda moja corka nie mowi jeszcze. Ale widze gdy cos jej doskwiera . Niestey jestesmy na etapie zabkowania i bardzo sie biedna meczy . Mam wrazenie , ze idzie jej kilka na raz , przez co ma bardzo maly apetyt . Wlasciwie w porownianiu do tygodnia do tylu to je jak wrobelek teraz . Najlepeij bym wziala kazdy bol na siebie , ale niestety tak sie nie da .
Nawet bylismy juz o 4 nad ranem na sorze , bo bardzo goraczkowala
Jasne, że to normalne, że się martwisz o swojego synka, tym bardziej jeśli mówi że coś go boli
sama też się bardzo przejmuje i przeżywam jak coś dolega mojemu maluchowi ![]()
Także Twoje reakcje są zupełnie ok
my mamy już tak mamy ![]()
![]()
Ja przed szczepieniem powtarzam sobie że przecież to dla jego dobra, poboli i przestanie. Nastawiam się psychicznie tak żeby nie przeżywać, bo dziecko odczuwa emocje i jemu też się udziela. I też jest kwestia wprawy pielęgniarki, jak ma bardzo dużą wprawę to zrobi tak żeby jak najmniej bolało maluszka. Synek przy drugim szczepieniu był marudny bo to byla pora jego drzemki i za bardzo się ruszał wiec przy wkłuciu bardzo go bolało ![]()
Ja też , ja zawsze płaczę
a to wcale nie panika , to całkiem normalne ![]()
ja też się bardzo martwię czy coś się stało, teraz mam testujemy plecaczek bezpieczeństwa i narazie super się sprawdził tylko wiadomo przestraszyła się ze upadła, puki co lepsze niż sam kask który spadał na oczy i jej przeszkadzał
ja się boję ze po tych upadkach coś jej się stanie, wiem ze nie dam rady jej zdążyć chwicic a też czasami muszę swoję zrobić
Ja kupiłam taki plecaczek zolwiczek ale mały zaczął chodzi i kontrolowanie upada więc leży w szafie ![]()
Ja tak miałam z pierwszą córką, co prawda dalej jest mi szkoda jak dzieci mi szczepią ale już conajmniej nie płacze ![]()
No w sumie kazda mama sie martwi ale kazda na swoj sposob. Ja rowniez przezywam ale o wiele mniej niz w wieku noworodkowym. Po prostu wrzucilam na luz i tak jest lepiej dla kazdego. Ale rzeczywiscie i tak czesto nad czyms rozmyslam ale staram sie zachowac spokoj i jak cos naprawde mnie niepokoi to udaje sie z corka do lekarza lub chociaz dzwonie na teleporade.
Nie uchronie dziecka przed bolem i przykrosciami. Chce zeby wiedzialo po prostu ze moze liczyc na moje wspracie i zainteresowanie. Wierze ze panika i moje zamartwianie sie nic dobrego dziecku nie da.
Jeny co moja się napłakała , i musiała chyba źle się wbić ta igła
bo tyle krwi co było pod plasterkiem
![]()
![]()
![]()
Biedna, najgorzej jak dziecko się zaczyna wiercić
ja jedną nóżkę za słabo przytrzymałam i synek zaczął ruszać nią podczas szczepienia więc go zabolało bardziej ;( ale krwi było tylko kilka kropelek na plasterku
U nas też tylko kilka kropelek. Ale mieliśmy za to spory obrzęk
U mnie zawsze z dwie 3 kropelki na plasterku mac
No niestety u nas było dużo , ale dobrze że chociaż obrzęku nie było
też mamy żółwia z allegro bardzo super i ma to zapięcie na klatce piersiowej biedronka tego nie miała
Ja nie lubię iść z dziećmi na pobór krwi… pielęgniarki nie mogą się wtedy wbić w żyłkę i jest płacz straszny, dorosłego boli a co dopiero dziecko takie małe.
No to mój też właśnie taki jest. Ale w sumie mały już chodzi coraz sprawniej i w ogóle mu nie ubieram. Wygląda że niepotrzebnie kupiłam. W kasku też już od 4 miesięcy nie chodzi
@Molly mam tą kartkę z kalendarza już. W którymś poście wysyłałam fotkę. Potrzebujesz czy nie?
To na prawdę musiała się źle jej wbić tym razem