Żłobek,niania a może urlop wychowawczy?

Ja planuję iść na wychowawczy bo nie ma kto być przy malej.zlobek nie wchodzi w grę bo nie mam zaufania do tej instytucji.

Weronisia w takiej sytuacji nie masz innego wyjścia. U mnie nie ma nawet żłobka ale też bym tam nie zostawiła córeczki. Jakoś sobie tego nie wyobrażam. 

Z córką siedziałam w domu do 2.5 roku, rozwijała się super i teraz też mam zamiar tak postąpić. Skończyła 2.5 roku i od razu ją posłałam do przedszkola. W między czasie dorabiałam sobie w pracy na weekendy i dziergając chusty. Mam nadzieję, że i tym razem to się uda. Dziecko zadbane, zajęte, spacery kilka razy dziennie, stymulacja wykonana, rozwój prawidłowy, dom czysty, mąż zadowolony... Także z synem też będę próbować zostać w domu... jeśli oczywiście pozwolą nam na to finanse. 

U nas był plan żeby syn szedł do żłobka ale niestety nie ma miejsc a chętnych bardzo dużo . Póki co siedze z nim na wychowawczym . A na nianie bym się chyba nie zdecydowała nie ma u nas agencji a brać kogoś obcego z ulicy mi się nie widzi . 

Ja i tak bym wróciła do domu, nie poszłabym na wychowawczy. Nawet jak bym miala wynająć nianię. 

Osobiście pracuje w instytucji takiej jak żłobek. Początkowo miałam problem z chorobami, jedna za drugą. Nie ciągnącą się opowieść. Proszę sobie wyobrazić jak wygląda sytuacja, gdy organizm jest mały, nie wyksztaltowany jeszcze immunologicznie. Jeżeli jest możliwość finansowa to zostałabym w domu. Jednak, gdy organizm uodpornii się na wirusy i maluch może korzystać z opieki złobka, to nie wykluczałabym tej opcji. Uczymy się, bawimy, tańczymy, śpiewamy, wspolgramy w grupie, nawiązujemy przyjaźnie. 

Pozdrawiam 

EM. 

Karolinach a kiedy wracasz do pracy?

Mamameg we wrześniu. Szybko minął ten czas... Moja mama będzie się opiekowała córeczką kiedy będę w pracy. No i oczywiście mąż jak będzie w domu :) 

Ja już miałam żłobek w końcu załatwiony i prace tak się cieszyłam... A tu klops... Koronawirys i zamknięte żłobki... Muszę siedzieć... Niby teraz już otwarte żłobki ale pracę ciężko znaleźć... No i problem jest coraz wiekszy z córką... Nie chce ode mnie odejść... Jest taki krzyk...

KontrolaJakosci u mnie jest podobnie. Jak wychodzę to od razu jest "mam" i płacz. Wcześniej tak nie było... Całe szczęście da się ją jakoś zabawić i przestaje płakać ale mam nadzieję, że to minie. 

Też mamą taką nadzieję... Osobiście mnie to przeraża... 

Dzieci się przyzwyczajają cały czas z mamą to później jest płacz . Mnie przeraża lek separacyjny aczkolwiek mój syn ma półtora roku i nie ma problemu żeby został z babcią , tata czy ciociami sam nie płacze za mną . Jak wracam i jest zajęty to nawet nie zwraca uwagi że wróciłam dobrze to rokuje :) jak ostatnio byłam w szpitalu i nie było mnie dwa dni to też świetnie sobie poradził z tatą nie płakał mimo że to ja usypiam go na noc . Był tylko trochę marudny 

Pati u nas też tylko ja usypiam córeczkę ale myślę, że mąż też by sobie poradził może by to zajęło trochę dłużej ale w końcu by zasnęła :) 

Córcia zaczęła swoją przygodę ze żłobkiem, jak miała 15 miesięcy, w okolicy 24 miesiąca trafiła do przedszkola. Nie żałuję ,  chociaż początki były trudniejsze dla mnie, niż dla dziecka ;) tyle czasu razem i tu nagle rozłąka.  Warto przemyśleć... kontakt z innymi dziećmi jest nieoceniony ,  infekcje na początku ,  to fakt, ale po roku się ustabilizowało i od kilku lat nic :)

Karolina u Ciebie tyle dobrze , ze pod opieka babci,, a w zlobku same nieznajome osoby.. U nas syn ma 4msc a z nikim jeszcze nie zostal sam procz taty, a z tata jak zostaje na godzinke to jak wracam do domu to placze i patrzy, a jak go wezme to sie cieszy i sie przytula.. wiec chyba tez bede miala ciezko by z kim go zostawic na dluzej

 Nas z usypianiem nieco inaczej, wieksza czssc dnia to ja jestem z synkiem, a tata spedza z nim czas jak ja gorzej sie czuje, zawsze go kąpie, karmi i usypia. Po kilku tygodniach takiego rytuału syn tak sie przyzwyczaił ze jak ostatnio chciałam go uspic to byl ogromny płacz, usypial dlugo ale w koncu sie udalo.

Gugi o tak cieszę się z tego, że córeczka zostanie pod opieką babci. Nie oddałabym jej do żłobka już bym wolała płacić niani. 

U nas bd właśnie pierwszy raz jak babcia zostaje z dziećmi 5 dni. Mam nadzieję że da radę. 

Karolina no ja mam ten plus , ze moge dorabiaz sobie w domu, wiec az takiej katastrofy nie ma.

Patrycja az na 5dni?? A ile dzieci maja ?

2 i nie całe 5. Jestem mocno zestrasowana czy dadzą radę cały czas są przy mnie. Młodszy od urodzenia bez dłuższej przerwy że mną. Nie wiem jak to będzie.