Żłobek,niania a może urlop wychowawczy?

Dziewczyny biję się z myślami, bo za niespełna 4 miesiące powinna wrócić do pracy. Jednak mam wyrzuty sumienia że mogłabym zostawić pod opieką obcej kobiety moje dziecko. W żłobku ciągle infekcje, katary. Itp. Trzecia- ostatnia opcja to urlop wychowawczy jednak to najmniej ekonomiczne Rozwiązanie. Jak było u was? Jakie rozwiązanie sprawdziło się najlepiej?

Ja wybrałam urlop wychowawczy, lecz bardziej ze względu na brak opieki nad synem. Żłobki przepełnione, Obcej osobie typu niania, której nie znam nie powierzyła bym dziecka, bo nie miała bym żadnej kontroli nad tym co robi z moim dzieckiem. Mąż akurat zmienił pracę na lepiej płatną i doszliśmy do wniosku, ze do 3 roku życia zostanę z synem w domu i później poszedł do przedszkola,  a ja miałam wrócić do pracy, lecz zaszłam w kolejną ciążę, Teraz będę miała ten sam problem, bo żłobki likwidują i u nas w mieście jest jeden prywatny żłobek, do którego nie ma miejsc na rok wprzód i kobiety będąc w ciąży już zapisują tam dzieci, więc zapewne znowu zostanie mi wychowawczy, ew praca na pół etatu, aby wymieniać sie opieką z mężem...

Jeśli masz możliwość zostać w domu to ja bym została. 

Ja po roku wróciłam do pracy głównie ze względów ekonomicznych. Opcia niani nie wchodziła w grę bo nie zarobiła bym na nią. Zapisałam dziecko do żłobka prywatnego. Obecnie dostał się do panstwowego. Osobiście nie wyobrażam sobie zamknąć się w domu na 3 lata po roku juz było mi ciężko wrócić do pracy. Mały w miesiącach letnich nie chorował. Gorzej w jesinno wiosennych. To z mężem na zmiane braliśmy zwolnienia. Wszystko tez zależy od przełożonego. Ja pomimo zwolnienia i tak byłam pod telefonem. Obecnie jestem w drugiej ciąży i byłam w szoku gdy szef powiedział bym zastanowiła się nad opiekunka bym nie chodziła na zwolnienia w zamian za podwyżkę. Do tego czasu jeszcze daleko. Nawet w takiej sytuacji wolę posłać dzieci do żłobka i przedszkola a opiekunkę znaleźć jedynie na czas choroby. W żłobku owszem dzieci choruja  ale również uczą się samodzielnosci i zdobywają przyjaciół. Tego w domu im nie zapewnisz.

Nie ma prostej i jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Żłobek, żłobkowi nierówny. Niania, niani też nie. Trudno znaleźć taką nianię, której zaufamy.  Trudno też kontrolować poczynania niani pod naszą nieobecność jeżeli nie mamy np. ukrytych kamer.  Co oczywiste najlepiej gdy dziecko – zwłaszcza taki roczny czy dwuletni maluch ma jednego, sprawdzonego i troskliwego opiekuna. 

Zarówno wybór żłobka, jak i niani czy pozostanie z dzieckiem w domu na urlopie wychowawczym wiąże się z szeregiem zalet i wad. Każdy rodzic po ich przeanalizowaniu musi jednak podjąć samodzielnie w pełni odpowiedzialną decyzję, na jaką opiekę dla swojej małej pociechy się zdecyduje.

Wybór niani 

 Zalety

  • - Oszczędność czasu, nie dowozi się dziecka, opiekunki podejmują się opieki w domu rodziców dziecka
  • - Nie ma konieczności gdy dziecko zachoruje, abyś brała wolne w pracy, 
  • - dyspozycyjność opiekunki , jeżeli tylko Wy korzystacie z usług danej opiekunki. Gdy pracujesz na zmiany  warto ustalić z opiekunką dyspozycyjność. 
  • - Możesz oczekiwać stosowania się do Twoich zasad opieki nad dzieckiem i stanowczo je przedstawić np. ugotować, podać obiad, wyjść na spacer, poczytać bajki itd. 
  • - Mniejszy szok dla dziecka, mama nagle znika i wychodzi na długie godziny do pracy, zostaje z obcą osobą, ale w znanym sobie otoczeniu.

 

Wady

  • - Koszt zatrudnienia opiekunki ustalana jest najczęściej stawka godzinowa i podpisywana umowa. Wykwalifikowane nianie nie podejmują również pracy bez prawa do urlopu czy zwolnienia, musisz mieć to na uwadze.
  • -Niestabilność – w szczególności, jeśli nie podpiszesz umowy, jednak i z nią nie ma pewności, może się okazać, że niania znalazła lepszą pracę i z dnia na dzień zniknie, a ty zostaniesz z dzieckiem w domu
  • - W wielu przypadkach brak fachowego przygotowania. Możesz oczekiwać profesjonalnego szkolenia niani, w których zakres wchodzi również udzielanie pierwszej pomocy. Wynika to z popytu rodziców. Szukając niani musimy liczyć się z faktem, iż nie zawsze będzie ona miała odpowiednie przygotowanie merytoryczne, tym bardziej że tego zawodu z chęci dorobienia dodatkowych pieniędzy chwytają się często emerytki, które odchowały już swoje dzieci i myślą, że z pewnością poradzą sobie z cudzymi.

 

Wybór urlopu wychowawczego

 

Zalety: 
– dziecko ma zapewnioną najlepszą opiekę,
– wolny czas pozwala na chodzenie z dzieckiem na częste spacery, rysowanie, wyklejanie, czytanie dziecku itd. 
– poprawia się kontakt rodzica z dzieckiem,
– rodzic może w czasie urlopu odpocząć od obowiązków służbowych,
– więcej wolnego czasu mają również dla siebie partnerzy, rodzice dziecka, brak zabiegania mamy dziecka
 

Wady
– brak wynagrodzenia,
– brak kontaktu ze współpracownikami, z pracodawcą na dotychczasowych zasadach a co za tym idzie z każdym dniem „odbiegasz” od swoich obowiązków aż w końcu zapominasz o nich co może utrudnić znacząco powrót do pracy, 

  • - trudniejszy powrót do pracy po dłuższym urlopie 
    – decyzja o korzystaniu z urlopu wychowawczego może przekreślić i uniemożliwić powrót do
    pracy, szef może bowiem uznać, że dział doskonale funkcjonuje bez ciebie, a w konsekwencji konieczność poszukiwania nowej pracy, firmy, która Cię zatrudni 
    – na świadectwie pracy jest adnotacja o korzystaniu z urlopu wychowawczego co może wpłynąć na decyzje przyszłego pracodawcy o przyjęciu do następnej pracy

Ja zostałam w domu i opiekuję się córeczką dzięki czemu mogę poświęcić się opiece nad pociechą. Mąż natomiast pracuje zawodowo. 

Ja wracam do pracy we wrześniu i córeczka zostanie z moją mamą,pozniej pójdzie do przedszkola. Ale gdybym nie miała z kim jej zostawić na pewno nie posłałabym jej do żłobka ani nie poszła na wychowawczy. Zatrudniłabym nianię na te godziny, w których mąż będzie w pracy. 

Megg temat dosyć trudny ja ze względu na brak miejsc w żłobku jestem zmuszona zostać w domu z małym . Jeżeli chodzi o nianie to są agencje w większych miastach polecane z referencjami nie jakaś babcia z osiedla z tym że za nianie też trzeba zapłacić sporo bo chcą normalna pensje . Ja jakbym miała możliwość skorzystania ze żłobka to bym się bardziej skłaniała ku tej opcji . Ewentualnie jak masz możliwość wrócić do pracy na pół etatu to też jest jakieś rozwiązanie . Ja mam dodatkowy zastrzyk gotówki bo sprzedaje produkty kolekcjonerskie także poki co mogę sobie pozwolić na siedzenie w domu na wychowawczym 

Dziękuje za wyczerpujące odpowiedzi. Aleksandra z jakiego źrodła korzystałaś?

 

Wiadomości są przekopiowane (podobnie jak w innych wątkach) i trochę ciężko się czyta Twoje posty ale również Ci dziękuje.

 

Mam jeszcze trochę czasu na decyzję, i przyznam że z jednej strony chciałabym wrócić do pracy, a z drugiej wiem że będąc w domu zapewniam mojemu mlodszemu dziecku najlepszą opiekę, starszy byłby tym bardziej zadowolony że byłabym w domu dłużej.

Z tych trzech opcji najbardziej odpowiada mi urlop wychowawczy. Mąż pracuje zawodowo więc mogę sobie na to pozwolić, natomiast boję się powrotu do pracy po takim okresie.

 

Natomiast coraz częściej myśle nad jeszcze jedną opcją: rodzeństwo dla naszych synów, poniekąd rozwiązałoby to moje rozterki ;)

Mamameg ja mam jeszcze dużo czasu do podjęcia tej decyzji ale już o tym myślę. 

Biorę pod uwagę dwie opcje- niania albo ja w domu. 

Żłobek u nas odpada bo oboje z mężem pracujemy na dwie zmiany i często kończymy o 20-21 . Musimy mieć kogoś kto odbierze starsza córkę ze szkoły ( będzie chodzić do 1 klasy ) 

Nianie są teraz bardzo drogie. I tak jak 5 lat temu płaciłam około 1500 zł za miesiąc tak teraz będzie to ok. 2500 zł. Znowu jak nie wrócę do pracy to raczej nie damy rady utrzymać się i spłacac kredyt. 

Też mamy bardzo dużo dylematów . Za rok będę podejmować tą decyzję.

U nas był żłobek, ale nie sprawdziło się to za bardzo, na szczęście moja kolejna ciąża rozwiązała problem...

Ja się zdecydowałam na urlop wychowawczy. I przy kolejnym dziecku planuje tak samo zrobic. Nie chcę oddawać do żłobka. Planuje od razu do przedszkola

 

Dylemat każdej matk, który spędza sen z powiek. Mężczyźni mniej się tym przejmują, bo rzadziej chodzą z dziećmi do lekarza i chorują z nimi w domu. 

Ja się nie zastanawiałam. Finanse same odpowiedziały. Musiałam wrócić do pracy. Pierwsze dni były dla nas ciężkie. Adaptacja synka oraz pierwsze dni w pracy. Dużo stresu i nerwów (mąż wyluzowany oczywiscie). Na szczęście adaptacja poszła szybko. Młody polubił żłobek a mi spadł kamień z serca. Zaczął chorować i średnio raz na miesiąc był chory. Tutaj zaangazowalam tatusia. Opiekę na dziecko braliśmy na zmianę dzięki czemu w pracy nie zauważyli, że ciągle mnie nie ma. 

Podsumowując, choroby to największy i jedyny minus żłobków. Mimo to nie żałuję decyzji. Synek lubi bawić się z dziećmi, widzę że dużo się uczy. Osobiście polecam. Strach ms wielkie oczy.

U nas było bez zastanowienia że wychowawczy tylko nie wiedziałam czy na rok czy więcej 

A wasi pracodawcy dają bez problemu urlop wychowawczy ?

U mnie w pracy przez ostatnie lata każdej koleżance odmawiali. Mówili , że nie podpiszą. Trzeba było albo wrócić do pracy albo się zwolnić. Tak to jest jak się pracuje u prywaciarza.

Mi najlepiej by pasowało mieć pracę na pół etatu i na rannej zmianie. Wtedy odebrałbym córkę ze szkoły i drugie dziecko że żłobka. Tylko nie wiem czy ja gdzieś taką znajdę. 

 

Zależy od sytuacji. Jak nie ma co zrobić z dzieckiem lub często choruje, to lepiej wziąć wychowawczy. Ja to jednak po roku chciałam już do pracy iść.

Mamameg, u nas akurat decyzja była podjęta, że staramy się o rodzeństwo i przed zakończeniem macierzyńskiego zaszlam w ciążę. Zawsze mieliśmy w planie dwójkę dzieci, więc wolelismy tonąć w pieluchach na dobre, a nie wracać do nich po kilku latach. Pewnie gdyby się nie udało, to żłobek byłby jedynym wyjściem, ponieważ słabo by było z jedną wypłatą w domu. Wiem, wiem żłobki też kosztują i czasem wychodzi tak, że prawie całą wypłatę się na to przeznacza, ale ja chciałabym mieć jednak za co żyć na emeryturze :-)

Kurczę, dodałam 3 razy ten sam post. Szkoda, że można je tylko edytować, a nie usuwać:-(

U nas mama będzie musiała opiekować się córeczką tylko co któryś tydzień bo mąż pracuje na trzy zmiany i się nią zajmie. Ale nie oddała bym jej do żłobka już bym wolała zatrudnić nianię.