Kasia ja tak samo :) szczerze męczy mnie już te ciągle siedzenie w domu i zajmowanie się tylko domem i córeczką. Uwielbiam spędzać z nią czas ale jednak brakuje mi wyjścia do ludzi :)
MamaMalejMajki mi urlop macierzyński i rodzicielski kończy się w lipcu, też wybieram urlop i wracam do pracy. Szefowa już mi wyliczyła, że 14 września wracam :)
mi sie trafil akurat bardzo dobry szef, bardzo rodzinny gdzie dobro dzieci jest na pierwszym miejscu. Z tego co zauwazylam jak ktorach z naszych pracownic ma dziecko chore to bezproblemu moze wziasc wolne jechac do lekarza czy wziasc L4. Ja licze tez na pomoc tesciow i rodzicow tego nie bede ukrywac ze jak bedzie taka koniecznosc to pare godzin zostana z synem ;)
Ja chyba nie wybiorę urlopu od razu po macierzyńskim, tylko wrócę na chwilę do pracy (rodzę koło 10-go maja), a potem pójdę na urlop w sierpniu :)
MNPB ja tak zrobiłam, że zostawiłam sobie dwa tyg i potem się okazało, że szefowa nie chciała mi dać urlopu, bo wszyscy którzy pracowali pod moją nieobecność mieli pierwszeństwo przede mną do wykorzystania swoich zaległych dni... nie zrobię tak już za drugim razem, wezmę wszystko od razu po macierzyńskim
A ja od razu po macierzyńskim poszłam na wychowawczy i nie żałuję..cieszę się każdą chwilą spędzona z córeczką
Mamameg, nie bardzo rozumiem jak Twoje pytania mają się do mojego komentarza. Oczywiście, że się z tym liczę, czy napisałam coś w stylu, że nie będzie chorował?
Przeprowadziłam się w czasie ciąży do innego miasta, więc po macierzyńskim i wykorzystanym urlopie będę szukać innej. Każdemu pracodawcy nie jest na rękę, gdy ktoś idzie na zwolnienie i taka jest prawda, zrozumie się to w 100% tylko wtedy, jak się jest szefem. Rozumiałam to jak ktoś szedł na zwolnienie, bo dziecko chore, ale to wiązało się z ogarnięciem grafiku na nowo i nie raz przychodzeniem do pracy za kogoś. Pół biedy jak rzeczywiscie te zwolnienia są uzasadnione, ale miałam przypadki, że pracownik bral zwolnienie na dziecko, a potem spotykałam go na mieście np w restauracji, także tak.
Właśnie dlatego ja od razu wykorzystuję urlop bo później zacznie się okres zasiłkowy i nie dostanę już nawet jednego dnia :)
MMM już rozglądasz się za jakąś nowa praca?
Karolinach widzę tu koleżankę po fachu ;)
to ja Aga k mam nadzieje ze nie odebralas komentarza złośliwie, nie taki był cel.
Mamameg, to były w większości pytania retoryczne i szczerze mówiąc, a raczej pisząc odebrałam to źle, bo nie wiem jaki był ich cel. Ale nieważne;-) to tylko forum. Niestety pisząc, nie słyszymy tonu wypowiedzi rozmówcy i nie widzimy gestów, więc mogłam się pomylic co do intencji...
Forum ma to do siebie że ciężko zinterpretować czy ktoś pisze poważnie czy żartuje
To jaAga K to były raczej pytania z ciekawości. Bo przeszłam przez trudny dla mnie bardzo okres kiedy syn dużo chorował i byłam gościem w pracy niestety. Nie czułam się tam dobrze, bo w czasie mojej nieobecności ktoś musiał wykonywać moją pracę, i niestety te osoby nie potrafiły ukryć żalu. Miałam wtedy jedno dziecko. Teraz syn jest juz duży i choruje mało, ale Ty będziesz miała malą różnice wieku między dziećmi i to skłoniło mnie do zadania tych pytań....moje zle doświadczenia. Biorąc pod uwagę że dzieci często chorują na zmianę to przy dwójce chyba nie miałabym okazji wrócić do pracy ;)
Mamameg pracujesz w samorządzie? ;)
Miałam w pracy pracownicę, która raz w miesiącu miała chore dziecko. Brała zwolnienie na 2 dni do tygodnia, ale nie było takiego miesiąca, żeby była cały w pracy. To normalne, że inni patrzyli na nią krzywo, ponieważ musieli nie raz przyjść za nią do pracy i zmienić swoje plany. Zwłaszcza, że każdy wiedział, że jej mama nie pracuje i mogłaby się zająć wnuczka w chorobie. Ludzie są tylko ludźmi. Nie zmienimy tego. Ja nie mogłam sobie pozwolić na wyrażanie swoich "uczuć" względem tego co się działo. Mogłam jedynie nie przedłużyć jej umowy, albo z nią spokojnie o tym porozmawiać.
Liczę się z tym co może się stać z dwójką małych dzieci jak pójdą do żłobka. Zwłaszcza, że wiem co przeżywa mojego męża siostra, która ma małego chorowitka w domu. Na szczęście dzieci z tego wyrastają. Staram się naprawdę myśleć pozytywnie i choć nastawiam się zawsze na najgorsze, to jestem raczej z tych, którzy lubią rozwiązywać problemy, a nie je stwarzać;-) praca mnie tego nauczyła.
Mój synek ma 10 tygodni i już wczoraj zapisałam go do żłobka:)
A długo sie czeka na żłobek czy szybko chcesz oddac dziecko?
MMM, To wszystko zależy od miejscowości w której mieszkasz. Koleżanka mieszka w Warszawie i jak tylko zaszła w ciaze, to zaniosła zaświadczenie, że jest w ciąży i zapisała się na listę oczekujących, aby mogła po macierzyńskim wrócić do pracy i oddać dziecko. Nie wszędzie tak jest... Ostatnio pytałam znajomego i oddał dziecko do żłobka z miesięcznym oczekiwaniem.
MMM, jak u Was? Dowiadywała s się ile trzeba czekać?
Siostra zaraz po urodzeniu zapisała do państwowego żłobka i była taka kolejka że się nie doczekała. Więc została w domu z córeczką i zaraz zaszła w ciążę
U nas nie ma czegoś takiego jak lista już od urodzenia. Zapisać się można próbować dopiero w danym roku, gdy dziecko ma iść do żłobka/ przedszkola
U mnie w miejscowosci jest tak samo jak dziecko osiagnie odpowiedni wiek wtedy mozna gp zapisac do zlobka ale i tak poerwszenstwo maja matki samotnie wychowujace albo z patologicznych rodzin itp wiec automatycznie lecisz na liste rezerwowych.