Magiczny może ziółka przyniosły by podobny efekt ![]()
Bawarka jednym pomaga drugim nie trzeba znaleźć dla siebie rozwiązanie.
Jednym pomaga bawarka innym ziółka jeszcze innym wystarcza odciąganie laktatorem a innym częste przystawianie dziecka do piersi lub picie dużej ilości wody.
Kasiu, częste przystawianie do piersi pomaga każdemu ![]()
Ja piłam herbatki laktacyjne, jednak chyba nie wpłynęły one jakoś specjalnie na ilość pokarmu. Zgadzam się z dziewczynami, że przystawianie malca do piersi jest najlepszym sposobem na pobudzenie.
A ja nie piłam żadnych herbatek i z laktacja tez mam wszystko w porządku
Nie na darmo mówi się, że dziecko jest najlepszym laktatorem i “pobudzaczem” ![]()
Oj tak dziecko moze i lepiej oprozni piers ale i laktator sie przyda
Laktator bardzo się przydaje, zwłaszcza, gdy dziecko ma problemy ze ssaniem, lub jest skrajnym wcześniakiem. Wtedy nasz pokarm działa jak lekarstwo. Jak tylko można najlepiej przystawiać maluszka do piersi, bo żaden laktator nie zastąpi małego “ssaka” . Czasem wystarczy usłyszeć płacz dziecka, a mleko samo płynie z piersi. Ja tak miałam przy pierwszej córce. Jak tylko usłyszałam na spacerze płacz jakiegoś malucha, to od razu na bluzce miałam plamy, dlatego nie mogłam wyjść bez wkładek laktacyjnych.
Ja też nie wychodziłam bez wkładek… a przy odciąganiu pokarmu to mleko tryskało jak szalone… dlatego później się troszkę “wycwaniłam” i przy odciąganiu pokarmu, zdejmowałam stanik tylko częściowo, żeby mi nie leciało z piersi, jak z kranu. To było po porodzie, gdzie nawały się pojawiały. Później laktacja się unormowała, czasem nie raz pokarmu było mało. Piłam wtedy herbatki laktacyjne i brałam ziołowe tabletki na laktację, ale one mi nie pomogły.
Najgorzej jest na samym początku dopóki właśnie nie unormuje się laktacja. Później jest już lepiej i nawały się już raczej nie pojawiają a częściej niż nawały pojawiają się właśnie małe braki bo ssak tak wypija mleczko.
Przy karmieniu piersią nigdy nie używałam wkładek laktacyjnych nie było takiej potrzeby.
Lenka, nigdy nie były Ci potrzebne? Nawet po porodzie? Jestem w szoku! ![]()
Też mnie to zaskoczyło. Ja jeśli karmię, to zawsze z drugiej piersi też leci mi mleko i nie mówię o sytuacji nawału.
Również jestem zdziwiona, że nie używałaś Lenka wkładać laktacyjnych. Pierwsze słyszę, żeby ktoś się bez nich obył.
Ja używałam przez 6 msc wkładki laktacyjne bo strasznie mleko mi leciało teraz juz ich nie stosuję
Tez znam mamy które nie potrzebowały wkładek od dnia porodu
A laktację miały super.
Ja jednak tak, jak większość muszę mieć. Głównie podczas karmienia, po kąpieli i na noc. Gdyby nie one to chyba musialabym sie przebierać kilka razy w nocy;)
Herbatki pije głównie dla smaku, bo lubię ten anyżowy aromat ale zwiększanie laktacji u mnie następuje po wypiciu sporo większej niż zwykle ilości płynów. I nie ma to znaczenia czy jest to herbatka, woda czy sok ![]()
Bo właśnie żeby zwiększyć laktację i ogólnie w czasie karmienia piersią trzeba pić duuuużo napojów a najlepiej wody niegazowanej.
Ja to z początku piłam dużo wody ale juz potem przestałam a i tak mam pokarm
Mi niestety duża ilość wody nie pomogła. Piłam po 4 litry niegazowanej ( w dzień i w nocy -żywiec zdrój), oprócz tego dwa razy dziennie herbatka laktacyjna, femaltiker oraz kawa zbożowa. Pokarmu miałam coraz mniej, mała zaczęła się przez to denerwować i odrzuciła pierś.
A woda to mi tak obrzydła, że przez pewien czas nie mogłam na nią patrzeć.
hahaha wierzę Aga
Mnie też obrzydła, ale teraz mogę z powrotem pić ją litrami ![]()
Wracając do tematu, całkiem przypadkiem ostatnio natknęłam się na temat ziół podczas karmienia piersią.
To podobno świetna na pobudzenie laktacji jest kozieradka oraz rutwica lekarska. O ile kozieradkę widziałam i w formie herbaty i nawet przyprawy, tak tej drugiej rośliny ani huhu.