Zioła a karmienie piersią

Kasia jak będziesz przystawiać córcię jak najczęściej to powinno bardzo pomóc. Pewnie chodzi ci o Felmaltiker :slight_smile: Ja polecam jeszcze picie bawarki lub kawy z mlekiem, pomagają na zwiększenie laktacji :slight_smile:

Mój synek też wolał butlę i na niej został :slight_smile: Przez 8,5 miesiąca dostawał moje odciągnięte mleko :slight_smile: W tym do 4 miesięcy dokarmiałam go mm. Jak wprowadzilam mu już jeden posiłek zamiast mleka, to mojego mleka mu zaczęło wystarczać :slight_smile:

Moje doświadczenia są takie, że czasami noworodek “walczy” z piersią nie dlatego, że nie chce jej, tylko, zauważ, jak się dodatkowo zachowuje?, pręży się i wygina? wygląda, jakby chciał zrobić kupkę, a nie może? Wtedy pierś, jest dla niego, jakby takim “wyżywaczem”. chce sobie przez to zmniejszyć dyskomfort… Wtedy zazwyczaj myślimy, że odrzuca naszą pierś, a to niczym kryzys, mija wraz z lepszym samopoczuciem.

Kasiu to normalne, że woli butelkę niż pierś. Z butelki prościej leci. Próbuj tak,że najpierw dostawiasz do piersi,gdy zaczyna się złościć to podaj na chwilę butelkę, gdy wyluzuje to znowu wetknj pierś. I tak wkoło.
Możesz też spróbować kapturki. Moja miała obsesję na punkcie gumy w buzi. Kapturek przypomina kształtem smoczek więc też trochę oszukujesz szkraba :slight_smile:

Nie wiem Karolina czy tak łatwiej leci bo mój po karmieniu butlą jest spocony i umęczony jak mysz :smiley: Może trzeba po prostu ściągać pokarm i karmić nim przez butelkę???

Osobiście ja też słyszałam że z butelki mleczko leci szybciej niż z piersi i dzieci dlatego wola buteleczkę. Nie wspominając oczywiście o tym, że mleko modyfikowane jest po prostu słodsze. Ale jeśli uważasz że nie dasz rady karmić piersią chociaż ja proponuje się nie zrażać to ściągaj mleczko laktatorem i podawaj z butelki.
Możesz też za rada Karoliny spróbować kapturki i zobaczyć czy zdadzą egzamin. Nie ma reguły jednym mama i dzieciom pasują a drugim nie. Więc spróbować musisz sama.

Marta kiedyś czytałam o takim teście. Wsadź sobie kciuka do ust do pierwszego zagięcia i spróbuj go possać. A potem wsadź kciuka do ust do drugiego zagięcia. Napewno poczujesz różnicę. Gdy masz samą końcówkę w ustach to się znacznie bardziej umęczysz :slight_smile:

Dokładnie tak jak napisała Karolina. Taka jest właśnie różnica pomiędzy piersią a butelką :slight_smile:

Piję mieszankę z Herbapolu. Trudno mi ocenić czy jest skuteczna, ale na pewno jest pyszna :slight_smile: a co myślicie o piciu bawarki na czarnej herbacie?

Aggi bawarka jak dla mnie jest najlepszym wspomagaczem laktacji, oprócz częstego przystawiania maluszka. Ja probowałam herbatek laktacyjnych, tabletek na zwiększenie laktacji, picia dużo wody etc i dopiero bawarka spowodowała zwiększenie ilości pokarmu :slight_smile: Może nie było jakiś ochów i achów, ale poprawę w ilości pokarmu widzialam :slight_smile:

mnie w przyszłym tygodniu czeka poród, mam zamiar karmić piersią więc chętnie przeczytałam artykuł. Mam nadzieję że problemy laktacyjne mnie ominą, ale na wszelki wypadek kupiłam sobie herbatkę z medeli na laktację. nie sądziłam jednak że problem może być też w drugą stronę….no ciekawe jak to u nas będzie.

macie racje, że częste przystawianie pomaga. Szału nie ma jeśli chodzi o pokarm, ale jest już lepiej niż było. Może to też kwestia tego, że duuuużo piję wody i staram się być zrelaksowana podczas karmienia. No i piję bezkofeinową kawę z mlekiem. Muszę spróbować bawarki ale jakoś się nie mogę zmobilizować. Troszkę też oszukuję córcię, jak widzę, że się irytuje podczas karmienia i nie jest to związane z gazami, to daję jej trochę mojego pokarmu w butelce a potem podstawiam pierś. Póki co działa :slight_smile:

Kasia uwierz mi, że ja też nie mogłam się przemóc i wypić bawarkę… Ale moja mama mnie “zmusiła” i piłam duszkiem. Powiem Ci, że właśnie bawarka mi najbardziej pomogła :slight_smile:

Ja jak narazie kupilam herbatke laktacyjna w aptece i pije. Jest nawet smaczna. Co do bawarki to mi polozne mowily ze to wcale nie pomaga i nie ma co sie zmuszac wiec pije mleko osobno i herbate osobno. Za to trezba pic duzo wody i to mi pomaga. Ale nie 2 litry tylko 3 minimum. Jak zaczelam wypijac ok 4 lub wiecej litrow plynow na dobe to laktacja ruszyla maluch sie najada i slodko spi.

Mnie polozna tez mowila zeby nie pic bawarki bo to mi nic nie da zalecala pic duzo plynow i czesto przystawiac synka do piersi.

Mi również położna mówiła że bawarki i inne herbatki laktacyjne kompletnie nic nie dają. Działają tylko na psychikę kobiety. Efekt przynosi tylko i wyłącznie przestawianie dziecka do piersi oraz picie dużej ilości wody czy też innych płynów.

Gdy miałam mało pokarmu piłam mieszanki zwiększające laktację,jednak niestety nie zauważyłam aby wpłynęło to na zwiększenie ilości pokarmu.

Bogna bo najlepsze na zwiększenie laktacji jest częste przystawianie dziecka do piersi.

I picie duzej ilosci wody.

Ja jestem bardzo przekonana do ziół pobudzających laktację, niedawno dotknął mnie kryzys laktacyjny i rzeczywiście napar z takich ziółek zdziałał cuda, do tego świeżo wyciśnięty sok z marchwi i problemy z brakiem bądź małą ilością pokarmu znikają jak ręką odjął. Zdecydowanie polecam.

Ja nie wierzyłam w nic, że mi pomoże, bo nie jestem zaboboniarą, nie wierzę w ziółka. Ale po piciu jednej-dwóch bawarek dziennie naprawdę mi to pomogło i nie sądzę żeby to był efekt placebo. Oczywiście odciągałam bardzo często pokarm i woda u mnie zawsze w dużych ilościach.