Zgłoszenie przemocy „u sąsiada”

Widziałam to straszne to bylo ale super ze zaareagował bo moglo sie to źle skończyć;(

jedna osoba działa, a reszta patrzy. I to jest naprawdę smutne. :pleading_face:

Niestety coraz większa znieczulica ludzka i to nawet już w stosunku do dzieci 🫩

Tak!!! Jejku, aż miałam ciary jak ten artykuł czytałam! Ogromny szacunek dla tego kierowcy!!!

Masakra to ja nic nie słyszałam o tym :flushed: ale rak znieczulica teraz jest straszna naprawdę. Czlowiek teraz nie otrzyma pomocy od drugiej osoby bo nie chcą się ludzie narażać itp… to bardzo smutne.

Ludzie niereaguja na inne osoby, zwlaszcza mlodzi. W autobusie pani prosila o pomoc przy wysiadaniu i tylko jeden pan po 40 pomogl, a mlody chlopak obok w sluchawkach stoi i zadnego ruchu

Znieczulica to jedno, ale czasem w sytuacjach mocno stresowych ludzie roznie reaguja. Czasami jest to "zamrozenie"i nie slyszla co sie do nich mowi.
Znajoma reanimowala czlowieka w pracy i pierwsza sluzba jaka przyjechala to strazacy OSP. Chciala zeby przejeli od niej akcje a 4 chlopa stalo i patrzylo… a technicznie powinni byc uodpornieni.
Takze ja postronnych osob nie oceniam, ale sama wiem, ze bym oczy za dziecko wydrapala.

W stresie każdy reaguje inaczej i czasem nawet osoby z doświadczeniem mogą się zawiesić

Strażacy OSP nie zawsze wysyłani są do wypadków, więc może być tak, że uodpornieni nie są. Sama jestem w OSP, na kilku zdarzeniach drogowych byłam, ale nie wiem, czy przy poważniejszej sprawie by mnie na chwilę nie zamurowało.
Fakt, że jeśli w ogóle nie pomogli, to mogą mieć proces sądowy. O ile zwykły cywil może powiedzieć, że nie umie, że się boi itp, ale wezwie pomoc, to służba mundurowa, która ma KPP musi tej pomocy udzielić.

Ja tak samo nie mogę słuchać jak maleńkie dzieci są katowane . Wtedy patrzę na takie moje malutkie i myślę jak można być takim potworem żeby skrzywdzić tak maleńką i bezbronną osobę.

W ogole nie brali udzialu w ratowaniu to nie byl wypadek samochodowy, a zatrzymanie akcji serca w pracy.
Ktos zadzwonil na 112 i piersi wlasnie byli starzacy,
ale niestety nie pomogli, po przyjezdzie pogotowia reanimacja trwala jeszcze 40min. Bo to byl bardzo mlody czlowiek- niestety nieskuteczne :frowning:
Jestes w OSP?! Wielki szacun :heart::heart::heart::heart:
@Mama03 dzisiaj czytalam art o kobiecie, ktora dusila roczniaka poduszka, nagrywala to i wysylala eks partnerowi jako szantaz zeby do niej wrocil…
ja nie rozumiem co ktos taki ma w glowie…

1 polubienie

Słyszałam mąż czytał mi to i to gdzieś z Lubania ta kobieta to niedaleko mnie …masakra to jest straszne…nie rozumiem co ludzie mają w głowach…jeśli się rozstali to na siłę go nie przyciągnie…rozumiem że go kochała ale co winne jest dziecko…czgo ono ma cierpieć za to…ludziom coraz bardziej odbija . A słyszeliście o 14 latku co zatrzymany został bo planował zabić ileś tam osob w szkole? Już miał listę osób zapisaną…masakra co to się dzieję…

Dziwne, możliwe też, że nie mieli KPP, ale mimo wszystko i tak jest obowiązek udzielić pierwszej pomocy. Przykro się to czyta, bo jest to służba moim zdaniem, która ma dość duże zaufanie wśród społeczeństwa.

1 polubienie

Masz absolutnie rację – jeśli ktoś ma podejrzenie przemocy wobec dziecka, lepiej to zgłosić, nawet jeśli nie mamy pewności. To nie nasza rola oceniać, wystarczy powiadomić odpowiednie służby (OPS, policja), oni wiedzą, jak zweryfikować sytuację i pomóc dziecku. Przemilczenie może tylko zaszkodzić. Zgłoszenie nie oznacza od razu odebrania dziecka z domu, najczęściej jest to po prostu sprawdzenie sytuacji. Lepiej dmuchać na zimne i mieć spokojne sumienie.

1 polubienie

Zgadzam się w 100%. Przemoc to nie jest „czyjaś prywatna sprawa”, zwłaszcza gdy w grę wchodzą dzieci. Jeden telefon czy reakcja mogą komuś bardzo pomóc. Lepiej zareagować i mieć wyrzuty sumienia, że alarm był niepotrzebny, niż żałować, że się nic nie zrobiło….

1 polubienie

Też druga sprawa ja bym porozmawiała jeszcze z sasiadami co oni o tym sądzą , czy słyszą placz dzieci i ewentualnie powiadomiła o moich zamiarach zgloszenia tych rodziców. Postawmy się też na miejscu tej rodziny . Np nasze dziecko płacze bo ma kolki , ten kto ma dzieci z kolkami ten wie o czym ja mówię…i nie dość że człowiek jest zbity przez to że nie dosypia male dzieciątko ciagle płacze to wam się opieka zwala do domu bo ktoś was zgłosił o rzekomej przemocy… sąsiadów zawsze się zna lepiej to skonsultować

Trzeba reagować bo naprawdę bardzo dziwne rzeczy się teraz dzieją za ścianami

Z drugiej strony też nie wiesz, czy sąsiedzi będą chętni do współpracy. I o ile ktoś wie, że w domu jest noworodek, czy maleńkie niemowlę, to myślę, że nikogo płacz nie dziwi, ale jednak jak dzieciaczki są starsze, to już człowiek może nabrać podejrzeń

No jeżeli dzieciaczki są większe to tak, chociaż ja mam 7 letnią córkę i jest taka płaczka,. Wystarczy że karzemy jej posprzątać pokój swój, albo odrobić lekcje, ćwiczyć czytanie i jest krzyk i płacz :see_no_evil:

Ja bylabym ostrozna z tym zeby mowic tej rodzinie o planach zgloszenia jej… to sa patologie, zaraz zaczna sie powybijane szyby, poprzebijane opony w aucie czy nawet podczas rozmowy mozna “zarobic w leb” od takiego. Bo skoro podnosi reke na dziecko to naprawde nie zawaha sie uderzyc sąsiadki…

1 polubienie