Dobrze, że ja mam lekko głuchą sąsiadkę, bo mój synek często kręci afery jak trzeba go uśpić na drzemkę ![]()
Ciężki temat i sytuacja ale zawsze warto mieć czyste sumienie bez wyrzutów,że się nic nie zrobiło
Poradzilabym autorce Twojego postu zgloszenie czy do Opieki czy na Policje. Nie wiem czy wczesniej interweniowala, ale jesli slyszy krzyki czy przemoc powinna zapukac do sasiadow. Jesli dziecku dzieje sie krzywda tu i teraz to trzeba zwrocic na to uwage odrazu.
A to nie znacie się jako sąsiedzi ? Z jednej strony fajnie że zareagowała ale z drugiej bardzo nie lubię jak ktoś zaczepia moje dzieci . Ale dobrze że ludzie nie są obojętni . Ja zgłosiłam tamtą sprawę do opieki bo w tym domu to zawsze były awantury nawet jak my za dzieciaka się bawiliśmy to u nich zawsze był hałas i krzyk jak się dziewczyna o minutę spóźniła do domu dramat
,Świeżo" się wprowadziła na początku mnie wkurzała bo wszędzie nos wciskała , okazało się iż całe życie pilnowała dzieci swoje oraz pracowała jako niania i jest przewrażliwiona na płacz i krzywdę dzieci , teraz już wie jak sytuacja i Nas wygląda ,że krzywda im się nie dzieje chociaż nie raz jeszcze ma dziwne wejścia i mnie trochę irytuje
Np . mój starszy syn uwielbia ogórki kiszone i tak zagadał kiedyś sąsiadkę ,że teraz mu przynosi co jakiś czas słoik ogórków kiszonych albo kapusty kiszonej a jak mlodszy płacze to tekst o jejku a malutki co tak płacze co mu się dzieje i zagląda czy gdzieś go widać i raz mąż wychodzi z pokoju z młodym na rękach i mówi jest cały i Zdrowy nikt mu krzywdy nie robi , ale wychodzą ząbki i płacze ![]()
To już takie ze skrajności w skrajność
Ja bym się zorientowała czy to jest jednorazowa sytuacja czy faktycznie krzyki się powtarzają i wówczas zgłosiła. Ja sama mam dziecko takie że ryczy, nie chce spać ale jest zmęczona i jak już jest za bardzo zmęczona że nie może usnąć to płacze i to tak na cały regulator, ma teraz też gorsze momenty bo ząbki bo lek separacyjny więc po prostu u nas jest głośniej. Mi samej też puszczają nerwy i obrywa się mężowi. Sama zastanawiam się czy sąsiedzi w końcu gdzieś nie zadzwonią bo u nas ściany są tak cienkie że ja słyszę nawet kichanie i śmiech sąsiadki z dołu. Ale chyba lepiej jakby ktoś sprawdził i okazało się że wszystko okej niż żeby stała się kolejna tragedia których pełno w tv.
Czytając Twoja odpowiedź to tak jak bym czytała o mnie i moim domu ![]()
mam dosłownie identycznie jak Ty ![]()
To, co napisałaś, jest bardzo ważne i bardzo trudne.
Masz absolutną rację: lepiej zgłosić „na wyrost”, niż raz nie zareagować i dopuścić do tragedii. Nikt nie ma obowiązku być śledczym, ale każdy może być osobą, która nie odwraca wzroku.
Ustawa „Kamilkowa” rzeczywiście daje większe możliwości interwencji placówkom i służbom, ale jak to bywa, wiele zależy od ludzi: od ich odwagi, wrażliwości, czujności. Prawo może pomóc, ale nie zastąpi reakcji świadków.
Też podjęłabym się zgłoszenia do OPS żeby zbadali sprawę. Wolałabym mieć czyste sumienie niż wyrzucać sobie do końca życia jakby się coś stało.
Czyste sumienie naprawdę jest bezcenne w takich sytuacjach
@DDoominika i co zrobiłaś z tą sprawą ?
Ja niestety nic, bo ten post był napisany na grupie anonimowo, więc nijak nie można do autorki dotrzeć. Oczywiście odpisałam na komentarze dosadniej, że jak mogą mówić, że nie będzie dziecku lepiej gdzie indziej, skoro tam może dziać się krzywa, że przecież dziecko samo może zobaczyć, że ktoś się zainteresował i zgłosi się po pomoc, albo będzie miało po prostu więcej siły i wiary i że lepiej jest zgłosić jeden raz więcej, niż właśnie iść na pogrzeb.
Z tego co widziałam później, to autorkę chyba nie zniechęciły całe szczęście te komentarze i podjęła się zgłoszenia do OPS
To bardzo dobrze. Mam nadzieję że jak napisała post to już dużo i tym myślała i finalnie się tym zajęła. Bo dużo jest osób które dużo mówią a mało robią
To prawda
. A osób które reagują na coś jest naprawdę mało każdy woli włożyć głowę w piasek
Ciekawa jestem czy udało się ustalić co tam się dzieje i pomoc
:arrow_up_down:
Mam nadzieję, że tak. Że okazał się to fałszywy alarm lub jeśli była przemoc, to że dziecko otrzyma odpowiednią pomoc
Tym bardziej że często się teraz słyszy o przemocy w rodzinach , dzieci są katowane przez rodziców lub konkubentów rodzica…to straszne ale dobrze że to nagłaśniają,. Tego nie można zamiatać pod dywan ludzie muszą zacząć reagować.
Oczywiście, tak jest łatwiej. Ale ja gdybym coś zauważyła i nic z tym nie zrobiła to miałabym później ogromne wyrzuty sumienia…
Łatwy przykład to ten sprzed dwóch czy trzech dni jak facet w bokserkach z niemowlakiem wsiadł do autobusu, zareagował jedynie kierowca i jak udało mu się odebrać niemowlę od tego gościa to poprosił o pomoc pasażerkę żeby na chwilę się nim zajęła żeby on mógł skontaktować się ze służbami, a pasażerka nic, zero reakcji…obojętność.