Zakaz sprzedaży produktów z programu testowego LOVI

A ja szczerze, to chciałabym zacząć planować drugą ciążę, ale to jeszcze nie czas… myślę, że w przyszłym roku będziemy z mężem o tym myśleć :heart_hands:

3 polubienia

Też mam z Sinsay , i jest bardzo wygodny

1 polubienie

O to trzymamy kciuki !

Trzymamy kciuki kochana :smiling_face_with_three_hearts: super słyszeć że jednak w Polsce kobiety chcą rodzić dzieci :smiling_face_with_three_hearts:

Potem powiesz że aż za dużo mówi :smile::smile:

U mnie dokladnie to samo , ja tez juz marze o drugiej dzidzi rodzenstwie dla mojej corki , ale wiem , ze najrozstadniej jest jeszcze chwilke odczekac , ale jednoczesnie strasznie sie martwie czg moj organizm bedzie chcial z nami wspolpracowac i czy znowu nie bedzie wycieczek do lekarza

1 polubienie

Przywitałam na świecie w poniedziałek mojego synka w 37+6 tygodniu :laughing:
I po tej męczarni nie zdecyduje się prędko na drugie :laughing::face_with_peeking_eye:

4 polubienia

Haha no dużo zależy też od przebiegu pierwszej ciąży i porodu, ale moja ciąża nie była straszna, poród, no bolał, ale myślałam, że będzie gorzej :rofl::rofl:
Ja chciałabym najbardziej trójkę :heart: Ale mąż póki co upiera się przy dwójce :rofl: może kiedyś mu przejdzie :sweat_smile:

2 polubienia

To u nas odwrotnie ale powiedziałam mężowi że nie wiem jak to zrobi bo przeciez mnie nie zaskoczy :joy:

1 polubienie

Gratulacje :smiling_face_with_three_hearts: tak ciężko było ?? Aż się sama teraz boje :smirk:

1 polubienie

Gratulacje :heart: opowiadaj więcej

1 polubienie

Ja się nastawiałam że mniej boli :laughing::sweat_smile:
Czas leciał mi tam bardzo szybko , i to że mąż przyjechał na tą końcówkę i dawał wsparcie to było cudowne :face_holding_back_tears:

2 polubienia

Super :heart_eyes_cat: najważniejsze sze już po i jesteście razem

Ja też sumie mało co pamiętam z porodu tak szczerze mówiąc. Jak koleżanki mnie pytały o poród itp, to powiedziałam im, że faktycznie ból w moim przypadku poszedł w zapomnienie tzn pamiętam, że bolało, ale nie umiem tego określić jak, ani do czego to porównać.
Mąż asystował mi właściwie od samego wejścia na porodówkę. Tzn o 3 weszłam i powiedzieli, że jeśli mam potrzebę, to mogę już dzwonić po męża, więc mąż był jakoś 3:30, a urodziłam po 7 :sweat_smile:
No i do dziś nie wyobrażam sobie, że miałabym nie mieć tego wsparcia. Gdyby nie mąż pod koniec porodu, to nie wiem, czy nie skończyłoby się to CC, bo z braku sił już przestawałam współpracować z położną

1 polubienie

Jednak wsparcie męża to coś cudownego, dopiero uświadomiłam sobie w takiej drugiej dobie po porodzie :face_with_peeking_eye: to ze mnie trzymał za rękę i mówił do mnie tyle wystarczyło :face_holding_back_tears:

1 polubienie

To cudownie będziesz pamiętać na całe życie :heart:

Super , najważniejsze ze juz jesteście razem. Gratulacje

1 polubienie

Ja też myślę jeszcze sobie , że tak smutno że już nie będę nigdy przez te wszystkie dzidziusiowe chwile przechodziła . I bym chciała może jeszcze jedne maleństwo

1 polubienie

To wszytsko docenia sie bardziej gdy juz mija . Ja jak patrze na moja mlodą i przypominam sobie jak byla taka małą kruszynką to az niewierze , ze to tak szybko zlecialo

A przy dzieciach to czas tak szybko leci