A moja prawie osmio-miesieczna coreczka dzisiaj dostala obiadek w formie papki i znalazla sobie taka zabawe swietna!wlozyla raczke do cieplego obiadku i byla wrecz zachwycona!do tego kocha bawic sie foliowym opakowaniem po chusteczkach i oczywiscie kartka papieru zgnieciona lub paragonem!w ogole kocha wszystko,co jest w zasiegu raczek!wliczajac to moje wlosy;)
Magda skąd ja to znam, to chwytanie za włosy…jak tylko biorę córkę na ręce to pierwszą czynnością jest chwytanie za moje włosy i jest to chwyt dość solidny o który bym jej nawet nie podejrzewała
poza tym pokochała ostatnio gazety, chwytać i gnieść.
ja słyszałam że pokazać dziecku telefon to największy błąd jaki rodzic może zrobić . dzieci tak lubią telefon jak po prostu się zaczną nim bawić to nie chcą skończyć
Bo zakazany owoc najlepiej smakuje
moi znajomi kompletnie nie wyciągają ani nie rozmawiają przez telefon obecności swoich dzieci bo zaraz jest krzyk i płacz daj mi
Ja nie daję telefonu,bo nie mam takiego zwyczaju… ale ostatnio przez przypadek udało jej sie chwycić pilota od tv! jak ona na niego patrzyła!!
hahah
Z takim pilotem czy telefonem to chwila, moment i jest w kawałkach
ja ostatnio Ance wysypałam do miski ziarenka kawy, a potem ryż. Jaką ona miała radochę! To był niesamowity widok, jak zbierała ze stołu ziarenka. Dzisiaj za to posadziłam ją na kocyku na trawie. Wszystkie stokrotki wokół miały łebki pourywane ![]()
Oj tak, najlepsze są zakazane rzeczy;) Córka ma niebywałą zdolność łapania w pół sekundy czegoś, czegoś co nie jest zabawką. Aktualnie sprawuje się lepiej niż kosiarka-posadzona rwie namiętnie trawę:)
Tak pilot do TV jak tylko go dojrzeć to raczki do niego. A gdy pelza po wydanie i stoi na jej drodze butelka to czym prędzej do niej i ja tylko przewrocic
Wiecie, co moją córę ostatnio zafascynowało? Packa na muchy! Jak goniłam te wstrętne stworzenia po mieszkaniu, to młoda piszczała z zachwytu. W końcu musiałam jej kupić na targu jej własną packę, bo by mi żyć nie dała. To jest niesamowite, taka pierdola, a tyle radości daje
teraz sama robi bim bam brzydkim muchom ![]()
U mnie hitem jest mój zegarek na rękę. Mała na jego widok trzęsie się jak narkoman. A jak dostanie to gada do niego namiętnie, przewraca i oczywiście wkłada do buzi, cmoka. I pomyślą, że wyrodna matka …
Nasz synek ma swojego pilota i swoją komórke. Pilot to jest taki plastikowy, którego ja kiedys dostałam od męża. Dobrze, ze synek jeszcze nie umie czytać i nie wie co tam na nim jest napisane. U nas hitem było sitko.
A i jeszcze hit ostatnich dni to opakowanie płatków kosmetycznych, bo miękkie, szeleści, da się pogryźć i ma mały sznureczek ![]()
rikitikitam zaintrygowały mnie te ziarenka do kawy jak i ryż…Wiadomo, że maluch taki jak nasze dzieci bierze wszytko do buzi, także czy jest to bezpieczna zabawa dla niego? Z tego co słyszałam bardzo kreatywna i rozwijająca, ale wg mnie to jeszcze za wcześniej…chwila nieuwagi i garść ryżu lub kawy może znaleźć się nieopatrznie w ustach malucha.
Klio Anka bawi się tak tylko pod naszą kontrolą i tylko gdy ma smoka w buzi, także jestem o nią spokojna ![]()
U nas najlepsze zabawki to patelnie i garnki… Ja mam syna, ale moja rodzina mówi, że takiego czegoś co się u nas dzieje to jeszcze nie widzieli. Syn ma po proty manię gotowania. Był taki czas, że do łóżka braliśmy patelnie i garnki, żeby mały zasnął. Potem jak rano się budził to krzyczał " palenie, goki " i uciekał z łóżka i od razu gotował.
Dzieci czasami tak mają, że fiksują na jakimś punkcie. Moja córa znowu ma bzika na punkcie kwiatków. Wszystkie, które mam w domu są obskubane, a na spacerze jest w stanie wyskoczyć mi z wózka, byleby zdobyć stokrotkę.
Gdy muszę ugotować obiad to zabieram najczęściej córkę ze sobą do kuchni, wcześniej za zajęcie służył jej bujaczek z zabawkami, teraz w bujaczku nie chce siedzieć to zainteresowanie w niej wzbudzają właśnie plastikowe lub drewniane łyżki i garnki. Duże zainteresowanie wzbudza również kosz z foliówkami, a szczególnie ich wyjmowanie.
u nas najlepsza zabawa to kable
czort tak do nich lgnie że szok ![]()
Tak kable to jest zabawka. Moja mała wczoraj podjęła pierwszą w życiu próbę raczkowania. Leżąc na dywanie radośnie zapiszczała i zaczęła przesuwać się do przodu. Ja z zaciekawieniem podniosłam wzrok co też tam zobaczyła … a to był kabel od ładowarki telefonu!