O to nawet nie wiedziałam że są takie torebki. Na pewno sprawdzę temat . Dzięki.
Mnie te torebki jakoś nie przekonują, już wolałabym wyparzać tradycyjnie. A niania z kamerką, która w nocy działałaby jak należy to już spory wydatek niestety. Teraz chyba są nawet pojemniczki na smoczek właśnie sterylizujące.
Ja jakoś wolałam wyparzać we wrzątku wszystko niż kombinować z woreczkami specjalnymi
Co kilka dni brałam parowar, wkładałam butelki i “parowałam” je ![]()
Sama wiem ze tylko przez pierwsze pół roku pierwszego dziecka przesadnie dba się o czystość - sterylizacje i wyparzanie. Potem to mija ![]()
Magnez ja jeszcze wyparzam i sterylizuje właśnie w tych woreczkach w mikrofali. To naprawdę nie zajmuje dużo czasu, a jest bezpieczniej. Tym bardziej że butelki z mleka nie myje odrazu tylko po kilkunastu godzinach więc wolę jeszcze sterylizowac
Do tej listy jeszcze bym dodała nianie elektroniczne , u nas była i jest super sprawą bo jak mały śpi a ja chcę posprzątać np. łazienkę lub gotować w kuchni to mam go cały czas na oku , bo jak bym miała latać co chwilę do pokoju i otwierać drzwi to na pewno bym go zaraz obudziła , a miałam duże obawy że to nie zda egzaminu ale jesteśmy bardzo zadowoleni, nawet jak byliśmy na wakacjach na wsi i dzieci spały to mu mogliśmy spokojnie posiedzieć wieczorem przed domem przy ognisku z rodziną a tak by ktoś musiał tam być lub doglądać co chwilę… Naprawdę polecam fajna rzecz jest już z nami prawie cztery lata… Trochę to kosztuje, ale jeśli ktoś planuje więcej dzieci to posłuży długo…
A co do rożka to u nas też się nie sprawdził niestety…
Butelki myję od razu a raz dziennie wyparzam … nie lubię jak leżą nie umyte kilka godzin …
Oczywiście mała lapmka nocna musi być…
Oraz specjalne koszule lub bluzki do karmienia piersią jeśli jest taki zamiar ![]()
Rożeka nie używałam. Jak dla mnie elektryczna niania to zbędny wydatek. Ja nie miałam i wydaje mi się, że to nie jest potrzebne. Do dziecka i tak trzeba co jakiś czas zaglądać i sprawdzać czy jest wszystko w pożądku i czy dziecko oddycha.
Ja okazyjnie kupiłam muszle laktacyjne i nie skłamie gdy powiem że nie wiem jak bym bez nich przetrwała. Miałam tak bolące brodawki że każdy kontakt brodawki z bluzka lub wkładka laktacyjna to był ból nie do zniesienia. Muszle mają takie specjalne dziurki przez które dochodzi też powietrze więc w jakimś stopniu mamy zapewnione wietrzenie. Co mi się w tych wkładkach nie podobało to w moim przypadku zbierało się w nich dużo mleka i jeśli zapomniałam opróżnić to wylewało się przez wyżej wymienione dziurki. No ale na ilość mleka wypływającego kiedy nie karmimy i na ustabilizowanie się laktacji nie mamy wpływu. Mleko które mi się zbierało czasem dodawałam do kąpieli.
Zamówiłam wczoraj większosc rzeczy do wyprawki mojej szpitalnej i dziecka, m.in. nakładki, osłonki na piersi. Dużo opinii czytałam, ze się przydały, zwłaszcza na początku karmienia i dlatego też dorzuciłam do koszyka, koszt nie jest jakiś duży, więc można zaryzykować. Ze sterylizatorem jeszcze się wstrzymam do porodu tak samo jak z laktatorem. I będzie mi brakowało tylko wózka i łóżeczka
ale to już szukam na OLX.
Wanienka że stelażem jest stabilna? Sprawdza się?
My juz przy drugim dziecku używamy wanienki ze stelażem i jak najbardziej się sprawdza. Jest napewno wygodniej dla pleców niż jakby miała stać na podlodze i jak dla mnie jest też stabilna - jak czasem 4 letni synek pomaga mi kąpać córeczkę i zdarza mu sie złapać za brzeg wanny i podskoczyć to tez jeszcze daje radę, choć wiadomo, że się go pilnuje, żeby tak nie robił.
My wanienkę kładziemy na krzeslach i jest ok ![]()
W sumie też na stole mogłabym kłaść, tylko chciałam żeby jeszcze przewijak był obok także raczej oba przedmioty się obok siebie nie zmieszczą. Krzesła mamy takie opływowe, zaokrąglane więc ciężko by było na nich położyć coś, bo byłoby niestabilne niestety. A ten stelaż widzę, że jest droższy od wanienki:-)
Stelaż bardzo przydatna rzecz - mega polecam. Postawisz i kąpiesz gdzie chcesz. Fakt nie jest to najtańsza rzecz ale zawsze można go upolować na olx albo jeśli ktoś pyta co kupić maluszkowi w prezencie to bez wachania poprosić o stelaż. Z mojego doświadczenia rzeczy które się przydadzą a nie kupiłam ich przed porodem i mąż latał po sklepach to gruszka do noska, sól fizjologiczna, smoczek oraz kosz Mojżesza. Maluszek oczywiście ma swój pokój ale śpi w sypialni z nami. Nie mamy w sypialni miejsca na łóżeczko wiec kosz jest strzałem w dziesiątkę. Lekki, zajmuje mało miejsca. Nowe są dosyć drogie - my kupiliśmy w komisie i możemy go tam oddać jak maluszek przestanie się mieścić. Jeśli chodzi o rzeczy które kompletnie się nie przydały - rożek, laktator (karmie piersią i raczej nie zostawiam maluszka na dłużej niż godzina. Położna doradziła mi w razie uczucia przepełnienia aby odciągnąć ręka pod prysznicem do odczucia ulgi, ponieważ ściąganie oznacza większe zapotrzebowanie wiec produkcja mleka wzrasta)
Moja wyprawka jest naprawdę minimalna (chyba :D)
Dla malucha:
Kosmetyki i sprzęty:
- płyn do prania jego rzeczy
- kostka myjąca (nie mydło! ze względu na PH)
- pieluchy tetrowe koło 15 + bambusowa do owijania (jest większa i grubsza - posłuży zamiast rożka)
- pieluchy jednorazowe
- wanienka ze stelażem (nie mam dużej umywalki ani wanny a moje plecy są leniwe)
- chusta do noszenia
- sól fizjologiczna
- mały ręczy aspirator do nosa
- szczotka/grzebyk
- termometr z miękką końcówką
- mała butelka LOVI + smoczek LOVI (dostałam w prezencie i w sumie cieszę się, że czekają, bo chociaż chce karmić piersią, to chcę też wziąć prysznic bez wyskakiwania w biegu, bo mały chce ssać a zależy mi, żeby go jednak nie rozleniwić tym moim wygodnictwem:) Planowałam co prawda zakup jak mały będzie nieco większy, czyli po 2 mż - więc nie wiem, czy te mini się przydadzą, ale najwyżej podaruję koleżance)
Ubranka - trochę za dużo, ale część kupiona w pakiecie - używana i po prostu tyle było:
- bodziaki ok 10
- pajace 4
- spodenki + kaftaniki ok 6
- skarpetki ok 6
- czapy 2
Dla mnie
- koszule nocne ciążowe
- stanik do karmienia
- wkładki poporodowe absorgyn - takie, jak w szpitalu stosują
- majtki poporodowe siateczkowe wielorazowe- ale tylko 2 sztuki - jak się sprawdzą, kupię więcej - jak nie - przeżyję wydatek.
- wkładki laktacyjne (dwie marki do testowania)
Dla nas obojga:
- poduszka rogal - błogosławieństwo dla pleców w ciąży a potem ochraniacz dla malucha
- podkłady na łóżko
- lanolina (na odparzenia pupy, na poranione brodawki - idealna)
- octenisept (i tak mamy w domu)
- olejek migdałowy - do masażu malucha i regeneracji skóry mamy
Brakuje jeszcze przewijaka i fotelika samochodowego.
Być może brakuje jeszcze innych rzeczy, ale uznałam, że nie mieszkamy na marsie i w razie potrzeby się dokupi to, co okaże się potrzebne. I tak np butelkę i laktator planowałam dopiero po pojawieniu się potrzeby, ale butlę dostałam. Łóżeczko pojawi się, jak młodego będzie trzeba przenieść (chyba, że wcześniej pojawi się okazja ) - okres połogu i tak spędzę leżąc z nim w osobnym (bezpiecznie dostosowanym) łóżku. Podobnie wózek - uliczki w moim mieście raczej nie nadają się do wózków, mój blok (wąska klatka i dużo schodów) też nie, a do sklepów mam bardzo blisko, więc nie wiem, czy będę w ogóle potrzebowała głębokiego wózka, czy dopiero spacerówki. Kosmetyczne potrzeby rozwiążę jak poznam problemy, tak więc postawiłam na wygodę tam, gdzie wydawała mi się warta wydatku (rogal, chusta, wanna i stojak) i na minimalizm i uniwersalizm (lanolina doskonale goi i chroni również usta czy dłonie a sól fizjologiczna sprawdzi się i do oczu i do noska) tam, gdzie nie wiem, co mnie czeka.
A ja dziś zamówiłam sobie poduchę ciążową (Mąż wręczy mi dopiero na urodziny, które niebawem :P) i rożek dla Córci. Długo zastanawiałam się jaki wybrać, czy miękki czy usztywniany. Chciałam już zapytać na forum w tym wątku, ale poczytałam trochę w internecie i wybrałam usztywniany. ponoć jest bardziej komfortowy dla świeżo upieczonych rodziców ![]()
Ja zamówiłam różek otulacz miękki Minky i zobaczymy. Jeśli się nie sprawdzi, to będzie jako kocyk do wózka.
Tez oglądałam te Minky. Śliczne są. Ja jednak wolałam wziac usztywniany, bede czuła sie pewniej majac w nim Bobasa.
Ja kupiłam kocyk i poduszkę minky.
Usztywniany może być fajny przy wyjściach z dzieckiem. Ja bardziej myślałam o spaniu, bo niektóre dzieci lubią spać opatulone, na początku zwłaszcza. I gdzieś czytałam, że sam taki rożek najlepszy, zamiast kołderki i poduszek. Ale pomyślę też o tym usztywnianym dodatkowo.
Ja taki sztywny rożek dostałam od kuzynki. Ale mi się on nie przydał. Raz był może użyty i to wszystko.