W moim szpitalu trzeba zabrać własne podkłady, również te na łóżko. Na stronie szpitala znajdziemy listę rzeczy niezbędnych. Dla maluszka tylko chusteczki i pampersy. Na liście jest również torba dla taty co mnie zaskoczyło. Położna poleca lizaki, podobno są bardzo pomocne dla obojga przyszłych rodziców, odwracają uwagę i zajmują czas.
Jak rodziłam 8lat temu w moim szpitalu trzeba było mieć tylko podkłady poporodowe dla siebie i pampersy i chusteczki dla dziecka
Resztę zapewniał szpital.
Drugie dziecko rodzilam 2,5 m-ca temu w tym samym szpitalu i teraz było tak samo.Z tym ze pampersy tez sa na oddziale, a swoje polozna kazała zabrać do domu.Podklady poporodowe zaraz po porodzie tez zapewniał szpital, a potem już trzeba bylo było mieć swoje (prócz tych na lozko). Jeśli ktoras mama sobie życzy może ubierać dzieciątko w swoje ubranka, nie musi korzystać z tych szpitalnych.
Za to w szpitalu 20 km dalej (w którym mialam początkowo rodzic) było zupełnie inaczej. Polozna mówiła że skończyły się dobre czasy i szpital nie zapewnia nic. Dla dziecka trzeba mieć wszystko- rożek,kocyk,4-5 kompletow ubran,czapeczki,łapki,pieluszki tetrowe,jednorazowe,chusteczki,itd.I od razu do porodu trzeba mieć oddzielnie spakowany komplet ubran dla dziecka,pampersika,kocyk lub rożek i pieluszkę tetrowa do wytarcia dziecka z mazi po porodzie.I koniecznie laktator elektryczny. Torba jak na wakacje …
Wszystko zależy więc od szpitala.
A. Dlugolecka to ze trzeba mieć rzeczy dla siebie czy ubranka i pampersy dla dziecka to jestem w stanie zrozumieć ale pieluszkę tetrowa do otwarcia dziecka po porodzie to przegiecie. Z tym laktatorem to tez masakra. Nie każdego stać na laktator. A pozatym nie każdy od razu po porodzie używa laktatora.
Z laktatorem to prawda, u nas położna nie wspomniała nic, ale nie dopytuję bo kupuje własny. To prawda, że nie wszystkie kobiety potrzebują. Jestem zaskoczona pieluszką do otarcia maluszka.
U nas wymagane są dwie koszule nocne rozpinane do brzuszka. Sądzę, że to trochę mało biorąc pod uwagę, że u nas rodzi się we własnej. Więc zostaje jedna. Ile koszul miałyście lub planujecie kupić?
Na stronie mojego szpitala nie ma niestety ogólnodostępnej listy niezbędnych rzeczy, które trzeba zabrać na porodówkę. Dzwoniłam jednak do szpitala i okazuje się, że w zasadzie wszystko trzeba mieć swoje, jedynie ubranka szpital jest w stanie zapewnić sam, ale Pani położna stwierdziła, że jak się przywiezie własne to też będzie okej.
Mama_Gratki, ja póki co zamówiłam sobie dwie koszule, takie zwyczajne do karmienia.
Odnośnie pakowania to powiedzcie mi proszę czy spakowałyście się w jakąś torbę na ramię czy raczej w walizeczkę na kółkach? Nie chce żeby potem był śmiech, że “przyjechała na wakacje” jak sie pokażę z walizką ![]()
Ja w szpitalu mialam 3 a skorzystalam z dwóch. A na porodowce lazilam w szlafroku. Z tego co pamiętam to nawet nie ubrałem tej koszuli od nich. Bo mnie przykrywali przescieradlem jak już bylam na łóżku. Z tym ze ja wlazilam do winny z woda i troche tam posiedzialam bo pomagalo na ból
U mnie trzeba było mieć dwie koszule do karmienia, takie na oddział, poza tym jeszcze jedną do porodu (może być już jakaś używana, bo nie wiadomo w jakim stanie będzie po porodzie; na allegro za parę złotych można kupić taką typowo do porodu, jednorazową).
Tu wątek o tych koszulach jednorazowych do porodu: https://lovi.pl/pl/forum/13/9195
Jeśli chodzi o jednorazową moja położna odradza, ponieważ w niej bardziej kobieta się poci, jest duża, szeroka i niekomfortowa. Podobno nie ma to jak własne bawełenka.
Wezmę torbę bez kółek, na ramię.
Mam już jedną koszulę do karmienia, ale ta rozpinana może być wygodniejsza np. do kangurowania.
Agnieszka ja właśnie zmieniłam torbę na dużą walizkę na kółkach, bo jak zaczęłam to wszystko upychać, to okazało się, że nie wejdą Pampersy, moje rzeczy na powrót i pewnie jeszcze kilka innych… Nie sądzę, aby ktoś się śmiał, bo tego jest naprawdę sporo…
Agata, rzeczy na powrót zostaw w domu, mąż przywiezie. Będzie Wam wygodniej ![]()
Ja miałam walizkę na kółkach. Rodziłam w szpitalnym fartuchu. Dopiero po porodzie zakładałam swoją piżame. Pampersy córce zakładali szpitalne do czasu póki mąż nie przywiózł pampersów. Umranek dla dziecka też nie musiałam mieć swoich ale wolałam swoje zakładać córce. Ale to co powinien zapewnić szpital to miałam ze szpitala. Nawet pierwszą wyprawkę dostałam ze szpitala dla dziecka kosmetyki, rożki.
Mama_Gartki ja tam wolę wszystko mieć po ręką niż później tłumaczyć co i jak, zwłaszcza, że mój jest zakręcony ![]()
U nas w zasadzie wszystko dawali lacznie z ubrankami dla dzieci po ktorych niestety wiekszosc miala uczulenie… lacznie z moim synkiem. Od razu kazalam mezowi przywiezc nasze, teraz od razu biore domowe. Nie chcialam byc nadgorliwa ale jak widać czasami warto:p mialam tez swoje pampersy mimo iz szpital dawal, podklady tez dawali ale bez kleju mega niewygodne dlatego wolałam swoje przyklejane żeby sie nie suwaly
podklady na lozko wziełam ale szpital dawal swoje ja jednak polecam i tak je zabrac i wukorzystac chocby jako podklady do przewijania dziecka. Ja zawsze przewijałam na takim swoim, czy robilam to na lozku czy przewijaku w sali wolalam by maly mial kontakt z czyms domowym. Po kapieli okazalo sie ze maly ma atopowa skore wiec maz przyniosl tez emolienty jakies probki w saszetkach by nie brac calej butli to tez polecam jesli macie gdzies w szafce ![]()
agnieszka spakuj sie tak aby Tobie bylo wygodnie tez slyszalam ze sie podsmiewaja ale kurcze to nam ma byc wygodnie. Podczas 1 porodu szlam z torbą na ramie. Upchnelam wszystko łącznie z jaskiem dla siebie. Dalej nie wiem jak ja to zrobilam haha bo torba duza nie byla
ale teraz sie nie cykam, wezme mala na kolkach. Nie dosc ze wygodniej ciagnac niz niesc (choc gdy wychodzilam do domu to polozna nosiła nam torby) to jeszcze miejsca więcej a tym razem mam w planie zabrac tez laktator wiec gabaryty torby beda musialy byc ciutke wieksze ![]()
Rzeczy na powrót przywozil mi maz (naszykuj najlepiej przed wyprawa do spzitala by nie musial szukac ;)) zabral mi to wszystko przy przyjeciu na oddzial i przywiozl jak nas wypuszczali
razem Twoje i dla Mautkiej plus fotelik do auta i komplet kocykow itp pierdól potrzebnych na wyjscie ![]()
Kiedy jechałam do pierwszego porodu miałam wszystko spakowane do zwykłej torby na ramię. Ale kiedy salowa czyściła podłogę musiałam ja podnosić. Teraz biorę torbę na kółkach. Nie zapomnę spakować jaśka, poduchy do karmienia i laktatora ![]()
A co do koszul rozpinanych, ja miałam trzy. W jednej rodziłam, drugą na przebranie, a trzecia też na przebranie. Nie wiem jak Wy, ale ze mnie pot lał się strumieniem i wręcz mokra byłam… Nie czułam się z tym komfortowo.
Ja miałam dwie koszulę na zmianę. Walizkę miałam schowaną w szafie.
Ja sie nawet nie zastanawiałam i wzielam mala na kolkach. Agata tak jak mowi agn ja tez mialam zrobione tak ze wszystko przygotowałam w domu a Maz wzial odpowiednia walizek poprostu. Chociaż on i tak musiałam mi dowozić rzeczy bo spakowana bylam na 3 dni a łącznie z wywolywaniem bylam tydzien. Moze tez przygotuj coś na wyjście i niech Maz to wtedy weźmie.
Ja nie brałam na początku ubranek dla małej ale po pierwszym dniu po porodzie kazalam mężowi przywieźć nasze z domu. Jakieś te szpitalne były szorstkie. Co prawda zamiast pajaca dostałam spiochy,ale ważne ze rozmiar wzial dobry. ![]()
Patrycja podkłady poporodowe są wymagane chyba prawie wszędzie.
Agn to sporo Wam szpital dawał, jeśli chodzi o dziecko to u nas tylko ubranka, cała reszta musiała być swoja. też wolałabym przewijać córcię na własnych podkładach, jakoś tak milej zawsze.
Ubrania na wyjście to koniecznie przygotować wcześniej. Jak leżałam później z córką w szpitalu i mąż mi dowoził ubrania, to czasami miał po kilka podejść, bo ciężko było mu odnaleźć właśnie ten sweter, czy te legginsy. A na wyjście po porodzie no to nie ma już czasu na kilkukrotne jeżdżenie.
Drugim razem na pewno wezmę też jaśka, bo właśnie nie miałam go za pierwszym i brakowało mi go, nie powiem.
Laktatora nie będę brała, mam nadzieję, że tak jak za pierwszym razem będę tylko dwa dni i nie będzie potrzebny, ale przygotuję go w domu mężowi by w razie co mógł przywieź.
Dla mojej córki ubranka szpitalne były za duże. Laktatora wtedy nie miałam, a by mi się przydał. Po porodzie leżałam dwa dni, a na nastepny dzień miałam już nawał mleczny.
Jednak w tych pierwszych dniach które spędzamy w szpitalu laktator może okazać się bardzo pomocny, warto mić go ze sobą, tak na wszelki wypadek. Czasami szpitale oferują swoje laktatory, warto dowiedzieć się jak jest w tej kwestii w szpitalu w którym planujemy rodzić.
Ja niestety nie posiadam torby na kółkach ale w razie co będę miała od kogo pożyczyć. Najpierw planuję spakować sie w taka na ramię. Zobaczymy czy się zamieszczę i jak będzie ciężka. U mnie w szpitalu nie dają już np pampersów dla dziecka. Podkłady na pewno będę miała swoje. Co do laktatora to też planuje zabrać swój, ale jeszcze nie zakupiłam go.