Jak zrobiłam test i dowiedziałam się że jestem w ciąży to na drugi dzień.juz wymiotowałam
Ja ani razu nie wymiotowałam
Ja miałam ciągle mdłości przez parę tygodni
U mnie wymioty sporadycznie ale mdłości dzień w dzień od od 7 do 10 tygodnia najgorzej było w święta jak tyle zapachów 😂
w pierwszej ciaży rzygałam jak kot od 6 tygodnia do 7 miesiaca;/ myślałam że to się nie skończy ( o każdej porze dnia) pamietam jak byłam wciekła na mamy które mówiły ze ciaża to wspaniały okres dla kobiety ;) chyba tej bez mdłosci myślałam ;)
Okres dla kobiety piękny, tylko ma swoje nie do końca piękne strony ;)
U mnie to chyba psychogenne nudności były bardziej, bo zaczęły się po pierwszym USG i ustąpiły jakoś niedługo po. Chyba doszukiwałam się na siłę jakiś objawów bo ogólnie dobrze się czułam a one też nie były mocno nasilone.
A jak mialyscie z jedzeniem ja nie mam czegoś takiego jak napady na dany produkt jem wszystko tak jak przed ciazo☺
Od 2 do 4 miesiaca mialam i mdłości i wymioty, niestety takie uroki ciazy🙂 mi na mdłości bardzo pomagaly lody, jadlam duzo nawet w poznych porach😁
Ja prY drugiej ciazy ciagle czuje cos na żołądku rani szybko ide po jakas wode i kanapke zeby jakos nie myslec o tym w ciagu dnia dzis jadlam lody i tez sie udalo ale obawiam sie wagi.
Ja na szczęście ciążę przeszłam bez nudności, miałam tylko uczucie wiecznego głodu
Mi się mdlosci skończyły w połowie 4 miesiaca
Najgorsze było dla mnie mięso mielone które widziałam w sklepach już takie pomielone w paczkach. Jak ja to widziałam to było mi tak nie dobrze, nie mogłam spojrzeć Wogole
Oj lody, ja to je jadłam, nie na mdłości, bo wtedy nic nie jadłam, ale wieczorem jak mdłości przeszły to z głodu.
W pierwszej ciąży wymioty męczyły aż do porodu. Obecnej ustały po 3 miesiącach
Ja wczoraj wybrałam się na zakupy do marketu. Ludzie w kolejce się gapilina mój bębenek ale żeby przepuścić... człowiek czasem musi z kolejki wyjść. BBo ja w takiej sytuacji to się nawet kłócić nie mam siły. AA jeszcze jak stanie taka w ciąży druga co sama będzie komentowala bo i takie się zdarzają. ZZamiast korzystać z przywilejów to są takie co uważają że im to nie potrzebne i potem te biedne ciezarne co bardzo ciężko przechodzą ciążę same nie wiedzą czy iść na początek kolejki czy stać aż padną.
W pierwszej ciąży to była jakaś tragedia... Wymiotywałam od początku do końca, z łagodniejszym przejściem 2 trymestru.
W samym 7 tyg ciąży schudłam 3 kg. Dla mnie to był najgorszy czas. Nic mi nie smakowało, do pracy brałam tylko chleb z masłem i mandarynki bo to jakoś mnie ratowało ale też nie zawsze. Każdego dnia miałam po przebudzeniu stres co zjeść na śniadanie i co zabrać do jedzenia do pracy. Obiady po powrocie zjadałam bez problemu ale nie raz po pół godzinie biegłam je zwracać... Oj ciężko było, ciężko.
Pamiętam, że właśnie na koniec tego 7 tyg byliśmy zapisani na wycieczkę na jarmark świąteczny do Drezna, to szukałam zastępstwa bo się bałam, że nie dojadę na miejsce. Ale skusiliśmy się, w autobusie wytrzymałam (zabrałam na wycieczkę kilo mandarynek... hahaha) a potem cały dzień na świeżym powietrzu czułam się tak genialnie :) nawet zjadłam na jarmarku smażoną kiełbasę bo tak mi się jej zachciało. A pod wieczór kupiłam gorącą czekoladę. Byłam tak zadowolona, że się jednak wybraliśmy i cały dzień nic mi nie dolegało. Po tygodniu takiej męki to był relaks.
Potem wymioty wróciły ale już jadłam normalnie, jedynie w 1 trymestrze nie mogłam absolutnie patrzeć na warzywa. Nawet w sklepie dział z warzywami musiałam minąć ekspresowo bo mnie naciągało. W 2 trymestrze było nieco łagodniej, nie wymiotywałam rano a co któryś dzień po południu. Im bliżej 3 trymestru tym znów częściej wymioty, z zegarkiem w ręku pół godziny po obiedzie i do wieczora jeszcze chodziłam tak 3-4 razy aż żołądek był zupełnie pusty. Tylko kiedyś mi się obiło o uszy, że może to powodować żelazo i faktycznie jak mi lekarz pozwolił odstawić witaminy to było lepiej z tym, że po miesiącu wyszła mi anemia. Przepisał mi wtedy żelazo, kwas foliowy i B12 i znów się wymioty zaczęły, więc żelazo odstawiłam.
W drugiej ciąży na początku mnie mdliło, wymiotywałam z rana prawie codziennie, czasem żółcią, w pracy mi się zdarzyło może 3 razy. I też nie miałam smaku na nic, choć nie tak jak w 1 ciąży. Teraz (18tc+5) już jest lepiej, naciąga mnie raz na jakiś czas (tydzień/dwa) ale tylko śliną pluję. Witaminy biorę wieczorem przed spaniem, może też to coś pomaga. Smaków specjalnych nie mam i w 1 ciąży też nie miałam jakiś zachcianek. Mam nadzieję, że już tak zostanie do końca :)
Laureczka rzadko kto przepuszcza przyszle mamusie, jak kiedys kolejka byla dluga na kilka metrow i zobaczylam mame z brzuchem to zawolalam zapraszam grubaska i ja przeluscilam to tez byly krzywe miny. Kak widze taka kobiete w kplejce to czesto zwracam uwage kasjerom zeby prosili ja przed kolejke, bo to ma wieksza moc;) w pierwszej ciazy stalam do kasy uprzywilejowanej i poszlam przed pana ktory mial pelny wozek mowie przepraszam a on z jakiej to niby okazji 8 miesiac ciazy brzuch ze ledwo stopy widać a on pyta z jakiej paki �
A ja do niego ze to kasa dla grubasow ;) a pan na takiego nie wygląda
O Anita pożyczę sobie ten tekst 😍 cudowny i bardzo inteligentny. ZZamknie wszystkich w mig.
Heh dobre :)