Wpływ używek na przebieg ciąży

U mnie było codziennie prawie :wink:

Ja jak miałam faze na musztardę to jadłam nawet suchy chleb nia posmarowany :smiley:

Pomysłowość kobiet ciężarnych jak widać nie ma granic :slight_smile: Kinga u mnie wprost przeciwnie, za śledziami nie przepadam, a w ciąży co najmniej raz w tygodniu musiałam zjeść :wink: teraz już nawet na nie nie spojrzę tak mi sie przejadły

Raz powiedziałam mężowi, że mam ochotę na spaghetti. Zrobił i mówi “gotowe” a mi się odechciało i sam jadł. :slight_smile: ale zły nie był.

W ciąży zachcianki są bardzo różne i faktycznie nasze pomysły potrafią zaskakiwać.

A ja miałam fazę na chleb z maslem i solą :smiley: w pewnym momencie :smiley:
Fakt przeważnie zachcianki to jest to co organizm potrzebuje albo wola o jakieś witaminy czy minerały które znajdują się w danej rzeczy do jedzenia :smiley:

Moja mama znów ze mną w ciąży raz jadła czekoladę z ogórkiem kiszonym :slight_smile:
Nie powiem żebym i ja nie miała dziwnych zachcianek. Ale nawet już ich nie pamiętam. Pamiętam tyle że potrafiłam zjeść za trzech bo taka głodna byłam :slight_smile: Teraz Natan ma taki apetyt. Po skończeniu 2 miesięcy jadł 120ml, dwa tygodnie później i 150ml potrafił wypić :-). No i oczywiście koniecznie co trzy godziny :slight_smile: Dobrze że w nocy daje nam spać :slight_smile:
A jeszcze teściowa mi opowiadała, że jak kobieta je czegoś dużo w ciąży to później dziecko lubi to samo. Ona z męża bratem miała “fazę” na cebule, szwagier teraz praktycznie do wszystkiego cebulę dodaje :-).
Ja się śmieje do męża do tej pory że zbankrutujemy bo ja w ciąży musiałam każdego dnia praktycznie tuńczyka zjeść :slight_smile: No i oczywiście te cytryny to też będą schodzić u nas chyba w ilościach hurtowych :slight_smile:

Moja mama jadla tonami ze mna jablka i ja tez je uwielbiam wiec moze coa w tym jest:-).

A moja mama jadla tonami jabłka pomarańcze a ja jakoś nie przepadam aż tak zjem oczywiście czasem zresztą mam uczulenie na dodatek. No i jadla tonami też pomidory i ogórki kiszone a ja ich nie lubię więc nie do końca to jest tak.

Dobrze, że ja nie mam uwielbienia dla smakołyku jaki moja mama sobie w ciąży upodobała :smiley: bo były to chipsy paprykowe, bardzo zdrowa przekąska :stuck_out_tongue:

Lina hehe ja też mam nadzieję, że tego uwielbienia się nie dziedziczy, bo ja ostatnio prawie co wieczór Pringelsy wciągam :stuck_out_tongue:

Ja chipsy lubię ale cebulowe hahaha :stuck_out_tongue: ale znowu w ciąży mi nie smakują i naprawdę sporadycznie zjadłam i to dosłownie kilka. Za to tak jak słodyczy nie lubie to 9miesiac był pod znakiem ciasteczek.

A ja mam dzisiaj ochote na jajko z majonezem. Kurcze chyba meza wysle w poszukiwaniu jakiegos otwartego sklepu bo u mnie dzisiaj wszystko pozamykane.:P.

O proszę ja miałam na chleb z maslem a wiecie że ja przez połowę życia nie lubiłam masła ani smarowidel po prostu brałam chleb na to szynka ser czy coś bez smarowania :smiley: no i też soli nie używam właściwie tak o a wtedy mnie tknelo

A ja w ciąży z synkiem serki wiejskie i homogenizowane i on na sniadanie musi mieć serek homogenizowany. Z córką w ciąży pieczony boczek i swojskie wędliny i ona woli od serka brata mi podżerać wędliny z kanapki.

O proszę ciekawe czy Wojtuś też nabiał będzie pochłaniac w sumie to ser mi próbuje z kanapki ściągnąć i dwa razy udało mu się zjeść bo mi podwedzil

No to jeżeli tak to moja kluska bedzie jadla wszystko bo ja wedliny, sery, pasztety, sledzie, dzemy, hummus z kaparami uwielbiam :smiley: im wiecej rzeczy na stole tym jestem szczesliwsza i robię kilka malych kanapek zeby zjesc ze wszystkim :smiley:

To różnie może być :smiley: no Wojtuś to powinien kochać nabiał i Bananyoraz budynie i wszystko co waniliowe

O to ciekawe :slight_smile: ja jadłam pomarańcze to może Antek tez będzie lubił :slight_smile:

Aisa na budyń wanilinowy też miałam fazę :smiley: