Wpływ używek na przebieg ciąży

Hehe Asiu jaki krzyk :smiley:

Ja na poczatku palilam od kad dowiedzialam sie ze jestem w ciazy (8tydzien) Od razu rzucilam i od tamtej pory nie wzielam papierosa do dloni.
Jesli chodzi o alkohol, jeszcze kiedy nie wiedzialam o ciazy mielismy dwa wesela, wiadomo na weselu wino lub wodka, przyznaje pilam wodke podchodzilam do niej kilka razy przez obydwa wesela ale za kazdym razem robilo mi sie nie dobrze i mnie mdlilo, takim sposobem obydwa wesela nie wiele alkoholu wypilam,
Potem dopiero dowiedzialam sie o ciazy i dotarlo do mnie ze to pewnie to bylo powodem mdlosci.

Teraz przyznaje ze czasami mialam taka ochote na piwo ze czasami szlkanke odlalam sobie od meza i potrafilam wypic jednym duszkiem :smiley: Nagle pragnienie mijalo.
Mi rowniez lekarz mowil ze jesli od czasu do czasu wypije lamke wina czy szklanke piwa to nic sie nie stanie a piwo dodatkowo wplynie na czyszczenie nerek :slight_smile:

No mi tez tak lekarz móił nawet mówił o słabym drinku :slight_smile: Ale jakoś mnie tak nie trzyma. A I powiedział, że kobiety nie powinny sobie odmawiać. Ja miałam smaka na zupkę chińską takie świństwo którego moze z dobrych pare lat nie jadłam… I Co ? I sobie zrobiłam i mi przeszło :slight_smile:

Hehe no wlasnie ja czasami mam na cos tak nie odparta ochote ze ciagle cos jem zeby zabic ten smak i nic nie pomaga, a raz maz o 23 jechal na CPN bo tak mi sie chcialo Karmi ze nie moglam zasnac :smiley:

haha:))) A Wypiłaś je chociaz?? :))

No jasne :smiley: Ale tylko pol bo więcej mi się nie zmiescilo :smiley: To chodzilo o smak a nie o upojenie :smiley:

Własnie dlatego pytam, bo ja jak karmi piłam to też niby miałąm chypcia, apotem M. wypijesz z amnieeeeee? Bo już nie mogęęęę… :))

Hehe jak bym siedziała z nim z godzine przy dobrym filmie to bym wypila, ale ja miałam takiego smaka na karmi ze jak tylko dorwałam się do butelki to duszkiem wypilam prawie pol i się zapchalam :smiley:

ha hahah dobre :slight_smile: ale z was pijaki :stuck_out_tongue:
A tak na poważnie. Mi lekarz też powiedział, że jak mam straszną ochotę na lampke wina to mogę się napić. Ja za to litrami piłam mleko. Mój M kupował mleko zgrzewkami. Potrafiłam wypić dwa litry w nocy, tak mi się chciało. Podejrzewam , że ze 2 hektolitry wypiłam przez całą ciążę a co

Hehe no lekarz pozwolil za to moj maz kategorycznie nie pozwala mi nawet powachac piwa ! :smiley: Czasami naprawde mam okropna ochote na choc dwa lyki zeby zabic ten smak a on NIE WOLNO i koniec :slight_smile:

kropka na pewno lepiej pić mleko hetolitrami, niż gorzołke litrami :))

W gazetach często się spotyka twierdzenie że nie powinno się w ogóle pić w ciąży, Co przeglądam prasę, czasopisma, to w każdej Ale to w KAŻDEJ pisze , że nie należy nawet wąchać alkoholu.

kropka, nasi lekarze po prostu boja się, że jak nam odmówią to zjedzą ich myszy ! Ha… :slight_smile: Tak na pewno jest :slight_smile:

Asiu mi lekarz powiedział zebym od czasu do czasu wypila mala szklanke piwa, żeby nerki dobrze się czyscily. :slight_smile:

Niunia ja bym z piwem nie ryzykowała, to jest jednak alkohol. Nie wiadomo jaka ilość alkoholu może spowodować jakieś wady u dzicka. Według mnie należy go bezwzględnie unikać.

Spokojnie :smiley: NIe jestem alkoholiczka :smiley: Przez cala ciaze wypilam dwa razy lamke wina i moze ze 3 szklanki piwa, no i ze 2 butelki karmi, tylko dlatego ze mialam taka naprawde nie odparta ochote… :slight_smile:

dziwi mnie to, ze dziecku, które jest już n aświecie żadna normalna mam nie dałaby troche winka do butelki, ani zaciągnac sie papierosem, a kiedy dziecko jest w brzuchu wiele matek to przeciez robi, w ciut innej formie i przez to czują sie usprawiedliwione. Trzeba biorąc w ciązy cokolwiek do jedzenia czy picia pomyślec, czy chciałybyśmy to dąc dziecku, które już byłoby narodzone - to naprawdę studzi chęc na wiele pokus.

Kiedyś przeczytałam gdzieś że nawet alkohol wypity przez kobietę w dniu poczęcia dziecka może mieć wpływ na jego rozwój. Ja w ciąży unikałam nawet czekoladek które miały w sobie alkohol lub np. o smaku ajerkoniaku i nie skusiłam się również na tort imieninowy mojej mamy który był dość mocno napączowany. Lepiej nie ryzykować.

Nie dajmy sie zwariowac… Zaden lekarz ginekolog nie powie stanowczo ze nie wolno i juz!
Az mi sie przypomnialo z opowiadan jak moj chrzestny jak mial 3 latka podlecial do stolu kiedy byli goscie zlapal kieliszek z wodka i przechylil i wypil do samego konca. Kazdy byl w takim szoku ze ciezko bylo im wogole jak kolwiek zareagowac :wink: A on? Kaszlnal dwa razy, rozejrzal sie po wszystkich i poszedl :slight_smile:

No co dziecko było spragnione myślało że to woda :smiley: :))

Ja też uważam, żeby nie dac się zwariować :slight_smile:

anna wianna trochę Cie rozumiem z tymi cukierkami :stuck_out_tongue: Ja na sylwestra Piccolo piłam :stuck_out_tongue: A Ginekolog na mnie spojrzał jak na idiotkę i powydziwiał, że na pewno by sie pani nie upiła kieliszkiem szampana :stuck_out_tongue: A zapytaj ginekologa co Ci powie, :slight_smile: Czy stanowczo nie, czy wręcz odwrotnie :slight_smile:

Czasami wciąży ma się taką ochotę na coś czego nie wolno. Wiem, że jest ciężko, ale ciąża trwa krótko więc możemy sobie przecież odmówić . Ja np. gdy była ze starszącórką w ciąży wiecie co jadłam. Skórki od cytryn :confused: Kupowałam cytryny ,obierałam ,cytrynę odkładałam, a skórki zjadałam. Gdy powiedziałam gin o tym to powiedział, że w skórce cytryny musi być jakiś składnik którego mi brakuję. Po urodzeniu córki zapomniałam o tym, po jakimś czasie szykując kolacje i robiąc herbatę z cytryną przypomiałam sobie, jak bardzo mi te skórki smakowaly i mało myśląc zjadłam kawałek. Słuchajcie myślałam,że żołądek mi wyskoczy wszystkimi dziurami w ciele. Tak mnie bolał:(

Kropka mam znajoma ktora w ciazy jadla krede… Wyobrazasz sobie?
Dziwne ze nic Ci nie bylo w ciazy kiedy jadlas te skorki bo w skorce z cytryny jest najwiecej tej calej chemii…

No ale wlasnie kazdy madry ginekolg nam niczego nie zabroni ani do niczego nie zmusi, bo sa oni zdanie ze jesli cos jemy calymi garsciami tzn ze tego akurat potrzebuje dziecko i sie o to podswiadmie dopomina, a jesli czegos nie jemy choc nawet powinnysmy tak jak np nabial(ja go nie jem wcale) ginekolog nie bedzie kazal nam jesc go na sile bo powie ze skoro nasz organizm go nie potrzebuje to dziecko tez raczej nie. Oczywiscie mowa tu o tym kiedy wyniki badan wychodza bez zarzutow.

Znam osobę która podczas karmienia jadła kredę, nasz organizm wysyła nam informację, że brakuje mu danej substancji w tym wypadku wapnia.
Osobiście uważam, że nawet lampka wina czy szklanka piwa jest wstanie zaszkodzić dziecku.
Przez całą ciąże nie wypiłam nawet łyka alkoholu.