Wpływ używek na przebieg ciąży

Ja też nigdy nie paliłam,a alkohol to tylko piłam na urodzinach i to jeszcze przez całą imprezę wypiłam pół kieliszka. Więc ja problemu nie miałam.

Jeżeli chodzi o używki to z tym problemu nie miałam żadnego, automatycznie przetawiłam się z picia kawy normalnej na zbożową, papierosów nie paliłam, jedynie nie pozwlołam innym palić w moim towarzystwie (mężowi, teściowej), alkohol był od swięta i w ciązy nawet bezalkoholowego piwa nie ruszyła,m, chociaż nie powiem, że miałam wielką ochotę w lato wypić sobie jakiegoś Radlerka.

Czasami zdarza mi się wypić słabą kawę.

mmm ja mam jeden grzech na sumieniu…kawa…chociaż 1-2 razy w tygodniu…słaba z mlekiem ale jednak kawa…taki mały grzeszek…

ja w ciazy piłam kawe… kawe rozpuszczalna ale słabą z mlekiem… dużo lekarzy mówiło ,że taka kawa to nie kawa haha ile w tym prawdy to nie wiem…starałam się ograniczac do minimum ,żeby czasem dziecku nie szkodzic.

Jak działa kofeina?
Jeżeli możesz bez kawy spokojnie żyć, nie odczuwając negatywnie jej braku, to w ciąży z niej zrezygnuj. Niby kawa jest smaczna, pomaga zwalczać wolne rodniki, pobudza do życia, ale to raczej niewielkie korzyści w porównaniu z jej niekorzystnym działaniem. Trzeba pamiętać, że kofeina utrudnia przyswajanie przez organizm wapnia i żelaza. A na braki tych pierwiastków ciężarne cierpią dość często. Ponadto, kawa działa moczopędnie. Może wywoływać dolegliwości żołądkowo-jelitowe, czy potęgować zgagę (zmorę niejednej kobiety w ciąży). Kofeina, ponadto, może wywoływać niepokój, nerwowość i bezsenność. Pojawiają się również obserwacje świadczące o tym, że kobiety pijące duże ilości kawy w okresie ciąży rodzą dzieci z niższą masą urodzeniową. Co nie zapewnia im dobrego startu i stwarza potencjalnie ryzyko wystąpienia różnych nieprawidłowości i kłopotów zdrowotnych. Ponadto, zaobserwowano, że wypijanie więcej niż 7 filiżanek kawy w czasie ciąży poważnie zwiększa ryzyko poronienia.
Dzienna dawka kofeiny dla kobiety w ciąży
Jeżeli kawa jest Ci potrzebna, by otworzyć rano oczy, a żaden inny sposób nie skutkuje, nie odmawiaj jej sobie. Przyjęto, że dzienna dawka 200 mg (a nawet, wg niektórych, 300mg) kofeiny nie stanowi zagrożenia dla rozwoju dziecka. To oznaczałoby, że dziennie dopuszcza się wypicie 2-3 filiżanek niezbyt mocnego naparu. Najlepiej zrezygnować z zaparzanej po turecku lub instant. Kawa z ekspresu przelewowego lub ciśnieniowego, świeżo mielona i parzona jest dużo zdrowsza. Jeżeli lubisz, dolej do niej mleka, czyli dostarcz dodatkową porcję wapnia. Wypróbuj również moc zielonej herbaty. Może postawi cię na nogi równie skutecznie, jak mała czarna? Dobrze by było, bo jej działanie jest podobno zdecydowanie mniej szkodliwe.

Przy okazji trzeba pamiętać, że kofeina zawarta jest również w czarnej herbacie, czekoladzie, coli i drinkach energetyzujących. Te dwie ostatnie pozycje powinny zostać całkowicie wykreślone z menu ciężarnej, gdyż poza kofeiną, zawierają wiele innych szkodliwych substancji. Decydując się na filiżankę kawy trzeba wziąć pod uwagę, ile kofeiny organizmowi zostało dostarczone wcześniej.

Beata w czarnej herbacie niema kofeiny. Jest za to teina która działa podobnie jak kofeina.

A ja Wam się słuchajcie przyznam że nigdy nie piłam kawy…nie odczuwałam takiej potrzeby. Czasami w pracy jak mieliśmy niezły wycisk to popijałam łudząc się że to mi pomoże na zmeczenie…albo dla smaczka w gościach. Aż tu jednego dnia w pracy jakoś tak mnie wzięło żeby wypić, następnym razem jak byłam w pracy znowu, potem piłam juz za każdym razem a potem potrafiłam nawet dwie wypić w pracy…no i jednego dnia zrobiłam test a tam dwie kreski. Od razy przystopowałam z tą kawą ale strasznie mnie do niej ciągnęło w ciąży! Pracowałam do 4 miesiąca i pomimo powstrzymywania się czasami zdarzyło mi się zmięknąć.

Wg mnie nie ma reguły. Znam takie przypadki gdzie matki paliły i piły a raczej chlały alkohol a dzieci urodziły zdrowe, a takie które się wstrzymywały lub były bez nałogów, niestety nie. Moja mama nie paliła i nie piła w ciąży, karmiła mnie długo piersią a mimo to byłam bardzo chorowita i to do 6 roku życia i miałam astme.

oczywiscie ze niema reguly. jednakze kobiety ktore maja jakies nalogi bardziej narazaja swoje dzieci na jakies uszczerbki na zdrowiu. Nie musi byc to widoczne od razu po urodzeniu ale moze wyjsc z biegiemlat.

Ewelinka,ale ja też kawy nie piłam nigdy,nigdy jej nie lubiłam i nadal nie lubię :slight_smile: Jedyne co teraz piję to cappuccino :smiley:
I masz rację,że zażywanie używek ciąży może odbić się na dziecku dopiero po latach. Wcale nie musi to być widoczne po urodzeniu.

kotekkom jak to nie ma reguły ? jak można krzywdzić dziecko które nosi się pod sercem, paląc papierosy i pijąc, przecież używki mogą prowadzić do poronienia i wielu chorób zaraz po urodzeniu dziecka

mamabasia mysle ze kotekom bardziej miala na mysli ze dzieci kobiet dbajacych o siebie tez moga urodzic chore dzieci…chyba nie chciala usprawiedliwic tych zazywajacych jakies uzywki bo temu chyba kazda kochajaca mama mowi stanowczo nie!

kotekkom nie zgadzam się z Tobą, ponieważ istnieją zespoły alkoholowe, które może wywołać tylko alkohol. Dziecko po porodzie może wydawać się pozornie zdrowe. Alkohol przenika do jego ciała, takie dziecko jest już alkoholikiem od pierwszych dni życia.

Temat ciężki. Ja paliłam przed ciążą, info o ciąży zmobilizowało mnie od pierwszego dnia o jego rzuceniu :slight_smile:

Alkoholu w ciąży tez nie piję, na sylwestra piłam Piccolo :slight_smile: Chociaż mój ginekolog , oznajmił mi , że nic się nie stanie jak wypiję sobie szklankę piwa, czy kieliszek wina. Kłócić się przecież z nim nie zamierzam :slight_smile:

Zespoły alkoholowe o którym jest tutaj mowa to tzn Zespół FAS , i zapewniam, że zespół FAS nie odziedziczy dziecko , którego matka napije się kielicha winka :slight_smile: To dotyczy dosłownie Alkoholiczek , które piją bo musza, nie znają umiaru, bądź bardzo często zdarza im się pić alkohol. Co dla mnie jest nie do zrozumienia. Zespół ten można już odczytać na twarzy dziecka po urodzenia. Tzn. zaniknięcie rowka pod nosem. Dzieci te wolniej się rozwijają, gorzej się rozwijają. I mają problemy z koncentracją w przyszłości. No ciężka sprawa ogólnie.

Ja myślę, że mnie by pewnie sumienie zeżarło jakbym sobie teraz bakła, albo chlapnęła piwko. Po prostu miałabym dzień w tyłku i osądzała siebie, co zrobiłam:) A że bez tego da się żyć to nie próbuję :))

Co dokarmienia, zawsze można sobie zamrozić mleczko :PP heh :slight_smile: Jak podaje Lovi, mleczko takie nie traci na wartości :slight_smile: Jeśli jest odpowiednio przechowywane i odmrażane i odpowiednio ocieplane :slight_smile:

O narkotykach to się chyba nie muszę wypowiadać… Tragedia…

Moja córka przebywała w Centrum Matki Polki, gdy się wchodziło do szpitala…był to w zasadzie okres już jesienny (choć jesień tego roku byłą wyjątkowo ciepła) ale kobiet ciężarnych, w szlafrokach…tudzież samych piżamach z papierosem w dłoni było od groma. Nie jestem w stanie pojąc tego jak świadomie kobieta zagraża swojemu dziecku.
Mam koleżankę, która głośno takie zachowania zawsze komentowała…że te które palą rodzą zdrowe dzieci…a ona nie paląca urodziła chore…Taka niesprawiedliwość.

To na pewno ochydny widok. To oczym mówisz w ostatnich zdaniach tez zaważyłam. To tak samo jak alkoholik sie trzyma, a ktos zdrowy umiera na raka, ktoś kto nie pił nie palił… Wiesz jak to sobie tłumaczę? Że ten na górze po prostu daje tym “niemyślącym matkom” jeszcze szanse na poprawę… Bo na prawdę innego wytłumaczenia nie widzę…

Oczywiście zgadzam się z Beatą, że dziecko kobiety pijącej może wydawać się zdrowe po urodzeniu, ale ono jest jużuzależnione od alkoholu, ma tak jak pisze Joasia zespól FAS i tak dziecko tego nie odziedziczy jak matka napije się lampki wina, tylko chla na umór - bo inaczej tego powiedzieć nie można. Również w ciąży piłam kawę z mlekiem. Ale miałam bardzo niskie ciśnienie ( jestem ogólnie niskociśnieniowcem ). Moja siostra jak była w ciąży nie paliła ( bo nie pali wogóle) ale przebywała często w pomieszczeniu gdzie paliła erszta rodziny. Gdy urodziła syna i wyszło łożysko,lekarz powiedział ,to niech się pani teraz przyzna ile tych papierochów pani paliła dziennie ? Siostra na to, że ona nie pali, ale przebywała z palaczami. Ponoć łożysko miała tak zniszczone jakby paliła dwie paki dziennie. Ja przed ciążą też paliłam, ale dwie kreski na teście zmieniły wszystko. Teraz niestety zdarza mi się zapalic, ale nie mam już w środku swojej córci. Wyoraźcie sobie jak się czuje taki mały człowiek zamknięty w ciasnej zadymionej macicy .Dym papierosowy przechodzi przez łożysko do dziecka, uwędzając małego człowieka, skazując go na starcie na wszelakie choroby w przyszłości typu astma. Wię nie zgodzę sięz opiniami,że moja koleżanka paliła ima zdrowe dziecko. Oby to biedne dziecko było zdrowe w przyszlości. :confused:

Dobrze mówisz kropka. Ja kawę piłam na początku ciąży, też jestem niskociśnieniowcem, ale to tętno wysokie dobija mnie do reszty. Niby jestem jakaś ospała, spokojna itd, a tu mi serducho łupocze. Kawę piłam, lecz przerzuciłam się na wodę z kawą i to jeszcze w filiżance z pół łyżeczki kawy. Potem mnie jakoś odrzuciło i przerzuciłam się na kawę bezkofeinową, potem cena mnie zeżarła i piję aktualnie zwykłą Inke z Mleczkiem :)) I przyznam szczerze, że od kawy to chyba byłam najbardziej uzależniona. Ale szybko mi poszło:)

Przypomniało mi się jak byłam ze świeżo upieczonym mężem na imprezie plenerowej. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że jestem w ciąży. Piwko popijałam, i papieroskiem przypalałam, a jeszcze żeby było śmiesznie poszłam na karuzelę z kumplem taki młot co się obraca o 360 stopni. gdybym miała na prawde jakieś dowody, że w ciąży jestem(przed wyjściem jeszcze test robiłam , pisała m w innym watku że strasznie długo mi ten test wychodził) :wink: to bym w życiu nie robiła tych rzeczy co robiłam tego dnia ;p I nawet teraz mam wyrzuty. Ale wiem, że cała moja ciąża Od chwili ujrzenia 2 kreseczek jest na prawde zdrowa.

W dymie papierosowym też nie przebywam. Mam takie szczęście, że mój maż w ogóle nie pije alkoholu. A jak pił to zawsze kopicił do tego zdarzał osie ze w mieszkaniu. Uwierzcie czy nie, ale jak dowiedział się o ciąży to zaczał wychodzić na dwór :slight_smile: :stuck_out_tongue: A co najlepsze krótko po tym rzucił palenie z dnia na dzień, bez żadnych tabletek wspomagaczy. 5 papierosów do dzisiaj leży na lodówce nie wypalonych :slight_smile: Ahh… Mnie z rana duma rozpieła :)))

Joasiu mój też pali, ale wychodzi do kotłowni, więc nic mu nie mówiębo nie wdychamy dymu. Ja przz ciążę nauczyłamsię pic kawy bezkofeinowej i tak zostalo do dzisiaj. Kupuje MK kosztujeokoło8 zł i starcza mi prawie na cały miesiąc więnie jest źle. Z tym,żeja pije jedną dziennie. Joasiu prawie każda z nas zanim dowiedziała się,że jest w ciąży miałacoś na sumieniu jeśli chodzi oużywki,grunt to zerwać z nimi jak się dowiadujemy,że będziemy mamami. Ja też zanim zobaczyłam dwie kreski paliłam,czasami napiłam się piwa (z tym,że dla mnie szklanka z sokiem wystarczy, bo ogólnie nie lubię piwa) ale jak tylko dowiedziałam się o ciąży również wszystko poszło w odstawkę

I bardzo dobrze Kropka ! Nie warto przystawiać się do takich używek, dla gorszego samopoczucia dzieciątka. na prawdę da się przezwyciężyć wszystko jak tylko się chce, jak tylko ma się motywację, mobilizację a jaka? To oczywiste że dzieciątko pod serduszkiem. lepiej teraz prowadzić zdrowy tryb życia , niż potem się martwić i latać po lekarzach :frowning: Nikt jeszcze nie umarł od tego że w ciągu 9 miesięcy nie zapalił sobie fajurki i popił piwkiem… !O właśnie !

Stop alkoholowi ! Stop narkotykom ! Stop papierosom ! < krzyczaca baba> :))))