Wpływ używek na przebieg ciąży

O tak…

Ja latami nie jadłam zupek chińskich, ostatnia zupke zjadłam chyba na studiach czyli jakieś 3 lata temu… ! Przecież to ochydztwo ! Chemia, fuj !

W ciązy miałąm takiego smaka na zupke chińską, którą sobie oczywiście zrobiłam. Od tamtej pory już ochoty nie mam, a organizm zaspokoiłam :slight_smile: Mi ginekolog powiedział, że nie mam sobie niczego odmawiać w możliwy rozsądny sposób :slight_smile: I też tak robię.

Z ta kredą to na prawdę akcja… No tak wapń… Fuuu… :PPPP

Niunia kredę ? fuuu ale tak samo mogę powiedzieć o sobie jedzącej skórki :slight_smile: Tylko zanim je zjadłam to sparzałam cytrynę
Asiu ja również parę razy zjadłam zupke bo też mi się chciało :confused:

No i dobrze… :slight_smile: W ciąży nie ma się odmawiać zachcianek :slight_smile: Czyli jak babka jadła kredę bo potrzebowała wapnia. To ja chyba potrzebowałam dostarczenia jakies chemi xD Ale zjadłam jedną i jak odjął, czułam się na prawde szcześliwa :slight_smile:

Kropka no dokladnie krede :wink: Jeszcze sie smiala ze bedzie musiala kupic wiecej bo nie ma juz nawet czym na drzwiach na nowy rok pisac :smiley: Ale nawet zdarzylo jej sie zdrapac tynk ze sciany… No cos tam jej brakowalo.

Asiu najlepsze to ze czulas sie spelniona :smiley:

haha moja mama w ciazy jadla make na sucho , te zachciewajki ciązowe są różne ale o kredzie nie slyszalam

w ciazy nie wolno palic papierosow jest to bardzo szkodliwe dla dziecka jak rowniez picie alkoholu poniewaz zle sie rozwija nasz malusek w brzuszku pozatym moze sie urodzic z upojeniem alkoholowym i roznymi uposledzeniami takze drogie przyszle mamuski nie uzywajcie tych swinstw

Dziewczyny u mnie chłopak w klasie podjadał krędę jak pani tylko się odwróciła, albo wyszła z klasy.
A ja w ciąży jadłam surowy ryż. Alkoholu czy papierosów nie używałam bo po pierwsze można zrobić tym krzywdę dziecku, a po drugie ja nie piję i nie palę, więc w ciąży też ochota na to nie przyszła.

Jak byłam mała , a były to czasy kiedy wylewano asfalt na ulicach to moja koleżanka zawsze go żuła jak gumę. Oczywiście jako dzieciaki również musielismy go spróbować, ale był obrzydliwy fuuu jaksobie pomyśle co czasami dzieciom wpada do głowy :confused:

Nie no, żeby asfalt rzuć? Kropka, az tak źle było za Twoich czasów z dzieciństwa? ;)) nie , no masz rację, dzieciom takie pomysły przychodzą do głowy, że czasami się włos jeży na głowie.

Pamiętam jak bawiłyśmy sie z kumpela w szpital. Byłam lekarką ona pacjentką, i nasypałam jej do tyłka proszek, który tak ją szczypał, że podobno pół godziny mama ją lała wodą po tyłku :stuck_out_tongue: haha… teraz się śmieje, ale wtedy uciekłam do domu :PP

Kropka Twoja kolezanka widac miala bardzo wyrafinowane kubki smakowe :smiley:

Haha Asia tez widze ze mialas niezle pomysly :slight_smile:

Ja pamietam do dzisiaj jak moj brat zostawiony na sekunde na dworze wpychal wszystko do buzi co sie dalo :smiley:
A najlepsze bylo z tym piachem jak siedzial w piaskownicy. Mama krzyczala na niego ze znowu piach jadl a on machal glowa ze nie i zebami zgrzytal od tego piachu :smiley: Ale widac tez mu smakowala bo ciagle to robil :slight_smile:

haha :stuck_out_tongue: Wujek kamienie zbierał do majtek i przynosił do domu na kupkę. I dzis jest strasznie oszczędnym człowiekiem ;> Czy Twój brat lubi sobie pojeść specjały?? hahaha:)))

Asiu teraz moj brat jest okropnie wybredny co do jedzenia :smiley: Ma strasznie delikatne podniebienie :smiley:
Nie raz sie z niego smialam ze jak maly byl to piach wtrzachal a teraz to wybrzydza :smiley:

niunia989 haha ciekawe historie ale spaniało jego podniebienie i byle czego jeść nie będzie :slight_smile: Ja jak byłam mała tez malo co jadlam nie lubiłam duzo rzeczy a teraz sie zastanawiam jak moje dziecko czy bedzie niejadek bo tego sie boje

Ja nie wyobrazam sobie Palic czy tez pic w ciazy, przeciesz to tak szkodzi dziecku, mieszkam w bloki I zaraza przeciwko mam drugi a na balkonie kobieta juz z dużym brzuchem glaszcze się za brzuszek i pali papierosa, masakra jakas, biedne dziecko, wiadomo ze jak ktoś juz pali to jest ciężko się oduczyć ale co nie robi się dla dziecka przeciesz jest najważniejsze.

Ja tak samo sobie nie wyobrażam palić w ciąży ani pic… Tym bardziej,że ja przed ciążą nałogowa palaczka :slight_smile: Ale jak zrobiłam test tak od tamtej pory nie zapaliłam a był to 5 tydzień… I ciągnęło strasznie żeby zapalić ale nie złamałam się… I jestem z siebie dumna,bo wielokrotnie miałam ochote poprosić koleżankę o papierosa ale nie jednak zawsze pojawiała się ta myśl,że nie.Wiem,że jeden papieros chyba by nie zaszkodził ale miałabym wyrzuty sumienia… Moja koleżanka paliła i zawsze jej argumenty,że lekarz nie pozwolił rzucać od razu tylko stopniowo i tak rzucała stopniowo,że w końcu parę godzin po porodzie poszła na dymka… Ale ona się nie czaiła,bo szła z brzuchem i palila… To aż niesmaczne było…
Kawę czasem piłam ale to było dosłownie mleko z kawą… Alkoholu też nie piłam,tyle co czasem język zamoczyłam i smak zaspokojony :slight_smile: I nie trafia do mnie myśl"Bo koleżanka paliła całą ciążę i nic się nie stało" przeraża mnie to…

Powiem szczerze ze ciąża to dziwny stan. Ja osobiście nie pale papierosów ale w ciąży miałam na nie ogromną ochotę. Az się sama z siebie śmiałam :slight_smile: jak ktoś przechodził kolo mnie z papierosem to wydychanym ten dym i byłam nim zachwycona. Teraz na samą myśl o fajkach jest mi niedobrze.

W moim domu mama zawsze palila i ja jakoś nie mogę patrzeć na papierosy odrzuca mnie nawet próbowałam na imprezach kiedyś ale i tak w mojej glowie siedzi chochlik który mówi nie bierz tego to swinstwo heh to dobrze bo w ciazy bym moze miala problem z rzuceniem a tak mam problem z głowy

Nigdy nie zrozumiem kobiet które zażywają różne używki w ciąży. Jeżeli dziecko nie jest wystarczajaca motywacja do zrezygnowania z alkoholu itp. to ja juz nie wiem co taka kobietę może zmotywować do rzucenia =/

Przez długie lata paliłam jak smok, rzuciłam jakieś 2 lata temu i do zajścia w ciążę zdarzało mi się zapalić do winka z koleżankami, do grona zagorzałych abstynentów też ciężko mnie zaliczyć. Ale nie wyobrażam sobie palić, pić albo brać jakiś syf w ciąży.
Moim zdaniem taka abstynencja dla zdrowia dziecka to pierwszy test z naszego macierzyństwa.

Dziewczyny oczywiście podzielam Wasze zdanie.
Tym bardziej, że coś w tym musi być. Moja mama paliła w ciąży i może niska nie byłam, bo mierzyłam 58 cm., ale za to mało ważyłam, bo 3 kg. Z pamięcią też różnie bywało/bywa. ;D
Ja nigdy żadnych używek nie zażywałam i nie żałuję. Bardzo mi z tym dobrze. Nie dość, że i człowiek zdrowszy to pieniążki w portfelu zostają. Alkohol okazjonalnie. Mówi się, że nawet lampka wina kobiecie w ciąży nie zaszkodzi, ale po co? Przecież przez te kilka miesięcy można się bez niej obejść. Z kofeiny także zrezygnowałam mimo, że uwielbiam kawę. Za to po zaprzestaniu karmienia piersią piję ją co dzień. :slight_smile: