Wózek nowy czy używany

My łupinę też kupiliśmy używana ale już od dobrej znajomej gdziej jej mala bardzo mało w niej jeździła bo koleżanka nie ma prawa jazdy a.maz za granicą pracuje. Więc się udało gdyby nie to też kupiła bym nowa.Drugi fotelik już nowy i spacerówka też nowa składana kompaktowa carrello bravo polecam bo super się prowadzi i jest dość duza. 

My trafilismy akurat na okazję i kupiliśmy nowy muuvo z gondola xl i bardzo polecam 

co najważniejsze szukałam wózka gdzie później ta spacerowke wykorzystam ewentualnie przy późniejszym wieku dziecka zmienie. mega nam się sprawdza na taką pogodę zimowa. polecam sprawdzac kółka żeby były zelowe bo jednak teraz te piankowe są mniej dostępne . Łupinę kupiliśmy nową z cybexa a na drugim foteliku będę się bardziej skupiać żeby był pożądny z bazą i bezpieczny. Chyba że odrazu planujecie jak jest male dziecko jezdzic w dalekie podróże to polecam odrazu porządną łupinę 

Dobra okazja trafiła sie ;) czasami.rzeczy używane są w idealnym stanie ;)

Te lekkie spacerówki mają to do siebie że mama może sobie sama z nia poradzić bez większego szarpania jak w przypadku wózków 2czy 3 w1  ja mam taki i w sumie używany będzie do końca tak było też u starszego dziecka ;) ale u nas bagażnik w miarę spory więc nie było problemu;) druga sprawa że obie w sumie więcej bez wózkowe niż w wózku;) 

Przy pierwszym dziecku miałam wszystko nowe, wydałam fortunę:). Teraz mam bardzo dużo rzeczy używanych i wózek również, kupiony za połowę ceny. Wygląda jak nowy, pomijający kilka rys na stelażu, które na nowym wózku również wyszły po pierwszym schowaniu do bagażnika samochodu:).. 

 

Co do lekkiej spacerówki, u mnie się nie sprawdziła, bo nie radziła sobie w terenie, a głównie tam była używana. Ale być może wybrałam zły model, to też było 7 lat temu, więc teraz są już inne:).. Może macie coś sprawdzonego do polecenia, mały, kompaktowy, ale koniecznie na pompowanych kołach?

Terenowe wózki zazwyczaj są cięższe i zajmują więcej miejsca w bagażniku ze względu na duże kola.

oj tak te terenowe fajne jak się mieszka też na wsi i wiadomo, żę będzie się głównie spacerować po nierównej powierzchni. Przyjaciółka mieszkając na wsi właśnie się tym kierowała. Jak ktoś porusza się tylko po mieście to już ta amortyzacja w kołach nie musi byc jakaś wypasiona bo koła i tak sobie poradzą. Jaw spacerówce mam słabe koła nawet nie wiem z czego, ale przez to jest lekka bo z kołami pompowanymi już miała  3-4 kg więcej . Ja musiałam nosić wózek z 3 piętra lub wynosić z piwnicy , więc dla mnie podstawą było to by była lekka

Ja mieszkam na wsi i szukałam spacerówki z odpowiednimi kołami i amortyzacją. Chociaż najpierw kupiłam lekką z małymi kołami ale nie sprawdziła się za bardzo na piaszczystych powierzchniach. To jednak drugi wózek jest o niebo lepszy ale jest ciężki.. mieszkając w bloku ciężko byłoby go nosić..  

tak masz racje to zależy gdzie się mieszka, gdzie się będzie nią spacerować 

My dużo po lesie spacerowaliśmy więc wózek musiał się dobrze prowadzić.  Przy drugim dziecku kupiliśmy rok po roku ale prowadzenie go już gorsze. 

Dlatego istotne są jednak warunki w jakich będzie głównie używany wózek ;) 

Mazią ja w poprzednim mieszkaniu miałam taki wózek ciężki i noszenie go po schodach bez windy dało mi się we znaki;( 

Jak zostawiłam na dole na klatce schodowej to bywały niespodzianki;( ale tak to jest mieszkać w bloku;( nie każdemu wszystko pasuje i odpowiada jednym pies innym wózek a innym dziecko będzie przeszkadzalo

Ja dla swojego dziecka mam prawie wszystko używane i się tego nie wstydzę. Dziecko z takiego wózka wyrasta po kilku miesiącach, więc warto poszukać używanego w dobrym stanie. Tylko fotelik samochodowy lepiej kupić nowy, bo nie mamy pewności czy nie jest powypadkowy. Poza tym najlepiej dobrać fotelik pod konkretne auto. My dostaliśmy fotelik od rodziny, ale do naszego auta ten model nie pasował, dziecko leżało pod złym kątem nachylenia.

Nam zawsze facet ze sklepu montował fotelik po zakupie. Jak zapiął to już na "amen" I lepiej nie tykać 🙂 

 

Fotelik to jednak najważniejszy element w wyprawce i warto dołożyć do niego 

A to nam bazę do łupiny kazali zamontować dopiero po porodzie. Chociaż mieliśmy w sklepie pokazane jak to zrobić.

Osobiście uważam że wartość wózka przekraczająca ceny samochodów jest dosyć absurdalna. Sama jednak kupiłam cały zestaw (wózek, gondola, spacerówka, wszystkie dodatki, baza do fotelika i fotelik) za ok 3000. Wózek to firma muuvo. Jestem zadowolona najbardziej na świecie. I ponownie bym go wybrała. Ale rozumiem fiksację na punkcie wybranego modelu. Ja też tak miałam i nie słuchałam propozycji dotyczących innej firmy. 

Najważniejsze (przynajmniej dla mnie) była nie tylko cena ale przede wszystkim waga wózka, to jak się składa, jego wielkość, ilość dodatków oraz rozmiar gondoli. 

Co do ceny: używane rzeczywiście są tańsze i można trafić suuuuuper okazję ale pytanie czy zależy wam na gwarancji. My postawiliśmy na to drugie. 

Tutaj nie chodzi też o to, że używane rzeczy to wstyd. Można jak najbardziej korzystać z używanych rzeczy. I to też nie chodzi tylko o kwestie finansowe, a również chociażby ekologiczne. Jednak moim zdaniem nie finanse, nie ekologia a bezpieczeństwo powinno być dla rodziców priorytetem. I to już nie ważne czy używana rzecz czy nowa. Trzeba ocenić czy ona będzie bezpieczna dla naszego dziecka czy nie. Nie o to chodzi żeby kupić pierwszy lepszy wózek z ogłoszenia, bo tanio. Tu kupisz tanio, a za chwilę wydasz kasę na fizjoterapię albo innych lekarzy. W tym cale sedno moim zdaniem. 

Tak bezpieczeństwo jest ważne. Ja dla córki kupowałam jeden fotelik nowy w sklepie montowany odrazu drugi taki sam używane do drugiego auta- sprawdzone wiedzieliśmy jak montować. Łupinę też mialam jedna nowa z baza druga używana. Tak mamy zorganizowane jeżdżenie z dziećmi że musimy mieć po dwa foteliki. 

 

Zgadzam się z mamasia absurdalnie drogie wózki nie sa bezpieczniejsze, sa wykonane z innych solidniejszych materiałów ale reszta to płacenie za marketing i otoczkę w koło marki. Jeśli bylo by mnie stać kto wie moze i bym kupiła lepszy droższy...

Ja mam większość wyprawki używanej. Fotelik to jedna z nielicznych rzeczy, którą kupiliśmy nową. I baza z łupiną kosztowały nas 2 tys. zł, więc jest to spory wydatek, ale przynajmniej wiem, że w razie wypadku dziecko będzie dobrze chronione. Jeżeli można kupić fotelik od zaufanej osoby bez historii wypadkowej i mając pewność, że będzie pasował do naszego auta, to jest to sposób na zaoszczędzenie. U nas niestety przez kąt nachylenia kanapy niewiele fotelików pasowało dobrze a nie chciałam kupować używanego fotelika od obcej osoby, bo nie wiadomo czy taki fotelik nie zaliczył stłuczki.

Tak kupowanie łupiny/fotelika od obcej osoby jest zdecydowanie według mnie mało roztropne.  Bezpieczeństwo podczas podróży jest bardzo ważne.

 

Co do wyprawki- też mam trochę rzeczy używanych.  Bo czemu nie jak można taniej a dobrej jakości :) owszem że to pierwsze dziecko sporo rzeczy chciałam po prostu kupić nowych - z myślą że chcemy więcej dzieci i będzie też dla kolejnego (wozek, łóżeczko, kokon itp.).

No cóż... Ja kupiłam tak dwa jedna łupinę i jeden fotelik i nie uważam że przez to moje dzieci jeżdżą niebezpiecznie :)   zwłaszcza że kupilam tej samej marki co nowe które mam w drugim aucie i wiem jak się obchodzić z nimi i jak prawidłowo je zamontować