Moim rodzicom nigdy się nie przelewało więc nigdy nam jakiś tam nowości jeżeli chodzi o gry i zabawki nie kupowali. Z siostrą byłyśmy skazane na swoją kreatywność.Robiłyśmy same gry planszowe, szyłyśmy ubranka dla lalek, bawiłyśmy się w pocztę biuro i kalambury wszystko zrobione własnoręcznie. Myślę że jak dzieciaki trochę podrosną będę miała nową motywację do tworzenia
zawsze w rożnych sklepach zerkam na książki typu “zrób sam”
troszkę zdolności plastycznych mam więc może coś tam powychodzi. śmieją się ze mnie jak podkradam siostrzenicy kolorowankę i koloruję obrazki dla dzieci…
OOO idealny temat dla mnie
Od jakiegoś czasu zaczęłam robić sama różne rzeczy dla mojej córeczki. Głównie są to spineczki i opaski, ale przed Świętami Bożego Narodzenia zrobiłam jej z pomocą taty domek dla lalek - półkę
Moje marzenie z dzieciństwa i mam nadzieję, że dla Mii to będzie świetna zabawka. Zajęło nam to troszkę czasu, ale efekt chyba jest bardzo fajny ![]()
Gdy miała ok 10 lat razem z koleżankami robiłyśmy sobie same różnego rodzaju domki dla lalek i rysowałyśmy lalki na papierze, które później ubierałyśmy w wycinane z gazet ubrania
Mogłam się w to bawić godzinami. Już nie mogę się doczekać, aż Mia będzie troszkę większa i będziemy to robić razem ![]()
Przypomina mi się dzieciństwo… moja mama często tworzyła mi takie zabawki. To było coś:) szyła misie, lalki szmaciane, ubranka, wspólnie robiłyśmy gry planszowe a nawet puzzle z tektury. Pamiętam jak wyczarowała mi domek dla lalek z boazerii wraz z pełnym wyposażeniem. Dziś też staram się z córką wspólnie coś tworzyć, nie mam może aż takich umiejętności jak moja mama, ale nawet jeżeli nie wychodzi coś tak twórczego, to i tak wspólne spędzenie czasu, radość, zabawa jest to najcenniejsze co może być dla mnie i córki.
Ja dopiero zaczynam cos kombinowac z dziecmi jakies zabawy zabawki cos swojego i wlasnorecNego
Dla niemowlat można nie mając talentu ulepić z folii aluminiowej bombki, zawiesic je na tasiemkach w żywych kolorach do pałąka na wózku czy foteliku lub do karuzeli, zeby cos zmienić odświeżyć. Błyszczaca folia przyciaga uwagę malca, a kiedy wózek się prowadzi, bombki się bujają.
Nigdy nie miałam zdolności manualnych…pomimo iż podejmowałam próby
Np. kiedyś upiekłam ciasteczka, które postanowiłam wręczyć bliskim we własnoręcznie wykonanym opakowaniu…kupiłam kolorowy brystol, klej do papieru (poczułam się wręcz jak w dzieciństwie, gdy moim zadaniem było klejenie i wycinanie)…spędziłam dość dużo czasu…efekt był wręcz opłakany, ani to równe, ani to estetyczne. Mam nadzieję, że macierzyństwo posłuży mi za rozwój jakiegoś ukrytego talentu i gdy córka będzie większa stworzymy wspólnymi siłami jakąś zabawkę ![]()
Klio69- niew iem, jakie duże masz dziecko, ale jeśli niemowlę, spróbuj zrobic córci zabawke -grzechotke. Weź pustą póllitrową lub większą plastikową butelkę, nasyp do srodka kaszy lub ryżu tak do połowy, zakręć mocno i gotowe. Można ją turlac po podłodze, zachęcajac dziecko do raczkowania. Sama się zdziwisz, jak taka prosta rzecz przyciąga uwagę malucha.
Jeszcze będąc w ciąży uszyłam córce zająca. Później okazało się, że będzie chłopiec. To uszyłam drugiego w wersji bardziej chłopięcej. A jak się okazało, że jednak będzie dziewczynka, to uszyłam jeszcze dwa miniaturowe zajączki. Teraz młoda namiętnie ciumka ich uszy ![]()
Ja też się muszę pochwalić że uszyłam mojej córce pierwszą maskotkę i sama wybierała koraliki na naszyjnik.
Dzięki temu uwielbia swojego kota i jak usypia musi leżeć obok w łóżeczku
i choć to moje pierwsze dzieło i krzywe jest okropnie to wiem że moja córka śmieje się na widok swojej Kici a to jest najważniejsze ![]()
Miło popatrzeć na te małe dzieła sztuki i zapoznać się z przykładami własnoręcznej twórczości innych osób
Niestety mamy dwie lewe ręce do takich spraw i za grosz zdolności manualnych. Chyba trzeba będzie pozostać przy zabawkach kupowanych w sklepie.
Ja robie dużo rzeczy na pałak karuzeli, wózka, np. bombki z folii aluminiowej. Polecam tez wypchac skarpetke dziecka celofanem szeleszczacym i zaszyć, taka szeleszcząca maskotka powstanie. Dla niemowlęcia fajan tez jest grzechotka z butelki 1,5 litrowej po napoju, wypełnia się ja do połowy ryzem lub kaszą i grzechocze, można ją turlac po podłodze zachecajac do raczkowania.
A ja głupia wrzuciłam moje zające do pralki i mi zdechły:( Były wypchane watą, która się skołtuniła i będę musiała je wypchać na nowo…
Ale fajne zabawki! Tylko zdolności manualnych u mnie brak ![]()
Teraz jest do wyboru różnego rodzaju zabawek,czasami to aż mnie zaskakuja
Kiedyś my nie miałyśmy takich zabawek,ja pamiętam jeszcze nie było tak źle bo miałam dużo lalek barbie…bardzo je lubiałam he
Jeśli chodzi o zabawki robione to zazdroszczę takich bo ja nie mam takich zdolności i wszystkie mamy kupne…
duzo czytalam bloga kreatywnej mamy, ktora sama robila zabawki dla swych pociech,ja niestety nie mam reki do robienia czegokolwiek, slaba bylam z platyki …
Piękne te zabawki robicie dziewczyny. O wiele ładniejsze od tych sklepowych. Też bym tak chciała, ale niestety brak zdolności i cierpliwości. Rikitikitam, te zające są po prostu cudne! Moje dwie córki się w nich zakochały, bo obydwie mają “fioła” na punkcie zajączków. Ale takich ładnych nie mają w swojej kolekcji.
Agnieszka mogę im uszyć
Cieszę się, że się podobają
Moja córa je non stop tarmosi. Jest to też mój ulubiony prezent dla innych dzieciaczków ![]()
u mnie w galerii jest stoisko wlasnorecznie robionych zabawek, niestety cholernie drogie…
Ja uszyłam pierwszą zabawkę rybkę,każdy centymetr każdy szew zrobiłam ręcznie ponieważ nie mam maszyny ale uwielbiam to,ponieważ to jest także część mojej pracy . Aż wstyd że nie mam maszyny w domu ale brak mi funduszy , jak mieszkałam z rodzicami korzystałam z mamy maszyny .
Dziewczyny brak zdolności moźna zastąpić kreatywnością. Czasem starczy zwykła butelka i różnej wielkości kamyczki, ryż. Folia aluminiowa, naprawdę dużo nie trzeba.


