Niestety z czasem ludzie dojrzewają, zmieniają sie i zmieniają swoje priorytety. Ale lepiej, że po tych latach rozstali się w zgodzie, niż gdyby jedno dla drugiego zrezygnowało ze swoich marzeń i potem resztę życia cierpiało, a później pewnie ten swój ból przerzuciły na drugą osobę i ja obwiniał. Więc w takich sytuacjach lepiej się pokojowo rozejść i szukać szczęścia z kimś innym
ja uważam,że na ustępstwa można iść, ale nie w tak fundamentalnych sprawach jak rodzina, dzieci.
Dokładnie, czasami rozejście się to jedna z lepszych opcji
Tak dla dobra całej rodzinki
Dokładnie, czasem rozstanie w zgodzie jest najlepszym rozwiązaniem, jeśli chodzi o fundamentalne kwestie. Lepiej szukać szczęścia tam, gdzie oboje możemy być spełnieni, niż rezygnować z ważnych dla siebie rzeczy.
Dokładnie, jakość relacji i otwartość od początku są dużo ważniejsze niż długość znajomości. Jeśli na wczesnym etapie unika się trudnych tematów, później mogą pojawić się poważne nieporozumienia.
Ludzie też się zmieniają. Zmienia ich praca, znajomi i spojrzenie na przyszłość. Czasami warto się rozejść i po problemie
To jasne, że czasami lepiej się rozejść i po problemie.
Jestem jednak z tych co wolą walczyć o swoje. Chciałabym, aby w zwiazkach dominowała przede wszystkim miłość dwojga osób i żeby tej milosci uczyć dzieci czyli następne pokolenia. Uważam, że można połączyć różne pasje i być ze sobą.
Tutaj też wchodzi temat o dojrzałości. Jeśli postanowiłam założyć rodzinę to ja się tego trzymam. A.nie uciekam gdy mi coś nie pasuje. Związek dwojga ludzi nie jest łatwy i usłany różami. O to trzeba walczyć, dbać i starać się ![]()
O takie przemyślenia mnie naszły do porannej kawki. Miłego dnia!
Ważne, żeby dbać o siebie nawzajem i pokazywać dzieciom, co znaczy szacunek i miłość w praktyce.
Oczywiście, że trzeba walczyć, dbać i się starać, ale to nie zawsze jest proste. No i związek to relacja dwóch osób, więc to staranie się i dbanie musi być obustronne, bo inaczej można stanąć na rzęsach, a nic się nie zmieni
Odpowiedni partner poczucie bezpieczeństwa przy nim i wsparcia to bardzo ważne dla nas przy podjęciu decyzji o dziecku
Oczywiście, że tak. Nie miałam poczucia bezpieczeństwa przy osobie, na której nie można było polegać nawet w błahych sprawach, a co dopiero jeszcze obowiązków związanych z rodziną. Mogłabym się starać kolejne kilka lat, ale byliśmy razem już 8 lat, a problem ani nie znikał, ani się nie zmniejszał, więc po prostu mnie to wypaliło
Też tak liczyłam że do 30 muszę mieć 2-3 dzieci bo tyle zawsze chciałam , mam 31 i jestem w ciazy z drugim . Teraz jednak już bym chciała na pewno do 35 zamknąć czas na powiększenie rodziny .
U mnie tak samo , jak ciąża przebiega już dobrze , nie wymiotuję wszelkie problemy minęły . Myślę już o większej ilości dzieci ![]()
8 lat to ogromny czas, żeby dać komuś szansę… Jeśli problem się nie zmieniał, to absolutnie nie dziwię się, że Cię to wypaliło. Masz prawo wybrać siebie i swoją stabilność
No dokładnie, przyszedł po prostu moment, w którym powiedziałam dość i postawiłam na siebie
Ja też tak sobie myślę. Ciąża nie sprawia mi problemów więc mogłabym mieć wiecej dzieci. Ale wiem, że zmienię zdanie jak bąbel się urodzi i nie da odpocząć.
Mam to samo , bym chciała mieć jeszcze trzecie , teraz jak już dobrze przechodzę ciążę to jestem bardziej na tak , ciekawe jak mała się urodzi czy da popalić
Ja w ciążę zaszłam w wieku 25 lat i na szkołę rodzenia byłam najmłodszą uczestniczką ![]()
Patrząc jak mój się zachowuje teraz w brzuszku to może być ciekawie. Poprzednie dzieci nie były aż tak ruchliwe jak ten. Wieczorem siadam, patrzę na brzuszek i nie dowierzam co tam się dzieje.
Sprawdzałam sobie też horoskop
Chociaż nie wierzę w zabobony. Ale z ciekawosci na cechy charakteru skorpiona. No i też może być różnie ![]()