Wiek

takie czasy nastały. ja z rodzeństwem, a mam ich 4 oraz rodzicami mieszkaliśmy w dwóch pokojach. i żyło się pięknie, teraz również nie wyobrażam sobie takiego życia…

Tak, kiedyś były troszkę inne czasy, żyło się biedniej. Teraz również nie wyobrażam sobie mieć 3 dzieci w jednym pokoju. Jeszcze jak są np w takim samym wieku, że trojaczki czy bliźniaczki to jako tako, do któregoś roku życia będzie ok, ale np nastolatka z 8 latkiem w jednym? No już mi to nie pasuje, już mają inne potrzeby, inny jest rozwój tych dzieci

Dzieci w napiętych warunkach mogą mieć szczęśliwe życie, ale codzienny stres rodziców na pewno je dotyka.

Ja urodzę w wieku 29 lat ( dziś ostatni dzień jako 28 latki a się nie zapowiada, żeby mały chciał wyjść :smile: ) Wiek to tylko liczba, patrząc na to jakie mamy czasy i że zajść w ciążę wcale nie jest tak łatwo uważam, że nie wiek tutaj nie odgrywa najważniejszej roli a dojrzałość kobiety i stopień przygotowania do macierzyństwa :slight_smile:

2 polubienia

Ja właśnie tak miałam chciałam najpierw wziąć ślub potem mieć dobrą pracę jak praca była to umowę na stałe płynność finansową, własne mieszkanie tak żeby dziecko miało jak najlepiej. Teraz większość przyszłych rodziców najpierw buduje ten fundament pod macierzyństwo a potem dopiero się decyduje na dzidzie. Najważniejsze, żeby nie przegapić tej granicy do której macierzyństwo jest możliwe.

2 polubienia

oo to chyba masz swoje święto :smiley: :slight_smile:

Dokładnie, dużo młodych kobiet woli mieć teraz stabilność finansową, mieć gdzie z tym dzieckiem mieszkać. Ja się wcale nie dziwię, czasy są niepewne, a to covid, a to wojna, ceny wystrzeliły w moment, a utrzymanie dziecka nie jest najtańsze, dodatkowo zapewnić mu dobre warunki, zajęcia dodatkowe, opłacić wycieczki itp, no nie są to najmniejsze pieniądze

Tak jutro będę światować :grin:

Też to zauważyłam :slight_smile:

Coraz częściej tak jest

Wszystkiego najlepszego :balloon: dużo zdrówka i radości :birthday::birthday::birthday:

Nie tylko młodych :face_with_peeking_eye::face_with_peeking_eye: ja też szczerze czekałam aż dostanę umowę na stałe i przepracowałam jeszcze rok na tej umowie zanim zaszłam w ciążę.

1 polubienie

Tak, u mnie było tak samo, najpierw studia, praca, ślub i wtedy dziecko. No i tak schodzi, że jednak jest się bliżej 30stki jak się wszystkie sprawy ułożą. Chociaż nawet wczoraj o tym myślałam, że dla organizmu lepiej byłoby rodzic bliżej 20stki, niż 30stki. Ja widzę dużą różnicę między tym jak się czułam w pierwszej ciąży, a tym jak w drugiej. Kilka koleżanek też mi mówiło, że jednak jak były młodsze to ta ciążę lepiej znosiły. No ale każdy organizm jest inny, ktoś młody może być zaniedbany, a dopiero później wziąć się za siebie i może też lepiej te ciążę znosić. W każdym razie taka stabilność jest dla mnie elementarna do założenia rodziny :slight_smile:

To u mnie też tak było że najpierw nie było z kim tej rodziny założyć a później a to ślub a to mieszkanie a jeszcze byśmy sobie pojeździli gdzieś, a to prace zmienialiśmy i jak przyszło dziecko to ja miałam 31 lat. Niby spoko ale na drugie nie wiem czy się zdecydujemy

2 polubienia

To wszystkiego najlepszego :smiling_face: i powodzenia :smiling_face:

Ja wlasnie drugie juz mam w tym wieku myslalam kiedys o trojce ale juz tak coraz bardziej watpie czy sie zdecydujemy

Wątpić można ale życie potrafi sprawiac nam niespodzianki;) ja urodziłam pierwszego synka , potem drugiego mimo że chciałam parkę jak to każdy :wink: ale urodził się śliczny drugi synuś…tyle z niego radości…nowy dom w budowie aż synek mając dwa latka miewał problemy z przekrzywiona główka, wymioty i tak po ok. 3 tyg dowiedzieliśmy się że synek ma nowotwór;( świat nam runął, budowa stanęła a my byliśmy tylko skupieni na zdrowiu synka…w tedy wiedziałam i byłam pewna że już nigdy nie będę miała 3 dziecko, ta córkę która tak chciałam żeby mieć taką swoją przyjaciółkę z pomoc w kuchni i takie tam;) już byłam skupiona tylko na synku…a tu los chciał inaczej i cud …synek ma 5lat czysto gdzie z tym rodzajem guza bywa różnie;( bo to złośliwy goz mózgu;( po 4 latach w remisji pamiętam jak starszy zawsze to mówił że chciałby mieć więcej rodzeństwa .i jakiś mąż zaczął mówić że synek ma tyle czysto że może już tak będzie czy nie chciałabym rodzeństwa dla synków , bo tak by chcieli… powiedziałam sobie w ciszy że może spróbuję bo miałam różne myśli na nie i na tak … powiedziała sobie że jeśli się uda to Bóg tak chciał ale to był tylko raz i mówię do męża jak nie udało się to znaczy że tak miało być , uda się to tak miało być…i udało się :wink: i jest z nami córeczka i już ma 15mc a synuś ma czysto …teraz stres bo czekamy na rezonans główki i tak bardzo się boje;( ale czasem wydaje się nam coś niemożliwe a jednak jest inaczej;)

4 polubienia

Piękna historia! Cieszę się że udało wam się i macie cudowną trójkę :heart: dużo zdrowia dla synka

Corke urodzilam jak mialam 31 lat i po traumie jaka miala na porodówce kompletnie nie chcialam myslec o drugim.
Ale jak po 4latach kupilismy dom, plus sytuacja z moja praca sie ustabilizowala stwierdzilam, ze sprobowac mozemy :slight_smile: i po roku sie udalo.
Maz najbardziej zadowolony byl ze staran bo przy corce to zaskoczylo za pierwszym razem :smiling_imp::smiling_imp::smiling_imp:

:laughing::laughing: :laughing: ach ci faceci

U nas sytuacja w sumie podobna, jeśli miałabym mieć drugie to musiałabym przepracować traumę po pobycie w szpitalu i samym porodzie plus mieć świadomość że możemy pozwolić sobie na jakieś większe lokum.