Wiek

dokładnie tak jak piszecie. ja mam już niemowalaka w domu, mamy miesiąc, ale jak wróćiliśy ze szpitala starsze dzieci chorowały, to wtedy chodziłam w maseczce, bo samą mnie zaczęło boleć gardło. ale synek miał wtedy kilka dni…

Tak, dokładnie, takie sterylne trzymanie dzieci wyrządza im więcej krzywdy niż gdyby miały kontakt z różnymi drobnoustrojami. Potem są alergie, a chorób i tak nie uniknie, bo kiedyś będzie musiał wyjść z domu, a odporność nabywa się poprzez przechodzenie tych chorób.

Starszy jej synek już ma alergiczny nieżyt nosa bo po kilka razy dziennie ściągała mu z nosa gluty których nie było. Masakra. Wiem co to znaczy utrzymać podłogę w czystości przy psie (nie da się :rofl::rofl:) ale jakoś jak mały raczkował razem z psem po tej samej podłodze to nie robiłam nic z tego. Dziecko też musi mieć kontakt z bakteriami żeby się od nich uodpornić. Ale cóż najgorsze że do niej to nie dociera że robi źle.
@B_d_Mam no ok ale byłaś chora

Ja jakos bardziej boje sie naturalnego porodu

My same czujemy czy ten moment jedt dobry :smiling_face:

Ja wlasnie zauwazam ze mocno poce sie w nocy tez okno musi byc otwarte odrazu lepiej sie spi dobrze tez ze pora letnia sie skonczyla noce byly by całkowicie nie przespane

1 polubienie

Też mam takiego osobnika w rodzinie! Dosłownie dzieciaki są pilnowane non stop, czy nic nie ruszają, nie gryzą itp :sweat_smile::upside_down_face:

Tragedia. Oni go pod paszki do tej pory podtrzymują żeby się nie przewrócił bo się wystraszy a dziecko już chodzi jakieś pół roku

Też miałam skrócona szyjkę ale ale nie widziałam a dzień wcześniej przed wizytą jak się dowiedziałam mówiłam cały ogód i doktorka jak to usłyszała to się za głowę chwyciła; mówiła że jak nie odpuszczę to mogę urodzić przed czasem mimo że miałam zaplanowana cesarkę na 38tydzien , więc sie przejęłam bo nie chciałam urodzić przed czasem . Ja to nie potrafię usiedzieć, tak samo położna jak się dowiedziała że ja w całym domu pomyłam podłogi na drugi dzień kiedy wyszłam z szpitala do domu to powiedziałam że tak nie mogę bo to byka operacja poważna i że mógłby się coś stać poważnego…potem już odpuściłam być aż taka na to sprzątanie i teraz mając 3dzieci odpuściłam bycie tak jak kiedyś

1 polubienie

Moja kolezanka urodzila w wieku 42 lat i jest przeszczesliwa mamą. Nie przejmuje sie wiekiem, jest mamą i na to czekala :slight_smile: Myślę że wiek nie ma znaczenia o ile zdoroe pozwala, wazne że decyzja jest swiadoma i kobieta jest gotowa na macierzynstwo.

To prawda, jesli jestesmy gotowe pozniej to niema w tym zadnego problemu same decydujemy kiedy jest odpowiedni czas

Dokładnie, w tych czasach to już wiek nie ma znaczenia, rodzą po 40 i kobiety , rodziny są szczęśliwe i to jest najważniejsze.

Wazne ze dziecko jest zdrowe i zaopiekowane , i my same sie czujemy dobrze niezaleznie od wieku to nasza decyzja

28 , 29 jak urodziłam. Nie żałuje, pomimo obaw jakie wtedy miałam uważam, że szybciej nie byłabym na to tak gotowa, teraz jest super. A wiek? Wiek to liczba najważniejsze, żeby nie myśleć tak że 40 to już babcia to niektóre babcie to po 70 wymiatają całe życie przed tobą a dziecko ci odejmie lat zobaczysz ps. Jak się źle czujesz polecam sport to poprawi aktywność fizyczna i samopoczucie

Ja mam 37 i wcale nie czuje sie babcia :joy:

Ja mam 36 lat i dwojke dzieci jedno ma 9 lat drugie 4 :slight_smile: jakos tez nie czuje sie babcia :rofl:

Prawda jest taka ze teraz kobiety sie pozno decyduja na dziecko albo wgl nie chca…sa takie glupie czasy teraz ze sie boja zachodzic w ciaze…

Druga sprawa jest taka, że teraz już nie tak ciężko jak kiedyś pójść np na studia i dużo kobiet woli się najpierw rozwijać, zacząć zarabiać, mieć jakąś poduszkę finansową, a dopiero potem zakładać rodzinę. Dość rozsądnie, ja też czekałam, dopóki miałam odpowiednie wynagrodzenie, umowę

Bardzo kocham mojego meza i nie zakladam czarnego scenariusza, ale nie zdecydowalam sie na drugiego malucha dopoki nie poprawilismy warunkow mieszkaniowych(tak zeby kazdy mial swoj pokoj) i nie stacby mnie bylo samej utrzymac dom i rodzine. Troche to zajelo, ale chce zeby moje dzieci mialy mozliwosc probowania roznych zajec/czy sportow, a umowmy sie z najnizszej krajowej raczej tego bym nie ogarnela :slight_smile:
Mysle ze nie jestem jedyna taka mama 30+

2 polubienia

Ja myślę, że to bardzo rozsądne podejście. Mam znajomą, która już przy pierwszym dziecku ciągle narzekała, że brakuje im pieniędzy, a zamiast jakoś w tą stronę zadziałać, to zrobili sobie drugie dziecko, nadal narzeka, że a to kredyt, a to mieszkanie za małe, a to auto trzeba naprawić i pożyczyć od kogoś. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że mam np 3 dzieci w jednym pokoju, czy moje dziecko nie pojedzie na wycieczkę klasową, bo mnie nie stać. Oczywiscie takie dzieci nie są gorsze, ale jednak jest mi ich po prostu szkoda i nie chciałabym tego dla swojego dziecka

1 polubienie