Aga śliczne mieliście to mieszkanie! Bardzo zadbane. Nic dziwnego, że tak szybko się sprzedało. Gratulacje! ![]()
Małgosiu staram się jeść 5posiłków prawie zawsze jem czasem rezygnuje z kolacji ale z regularnoscia gorzej bo wszystko uzależnione od Mikusia. Na spacery chodzę bardzo długie. Ale na mnie kompletnie nie działają takie rzeczy waga ani drgnie. Nie mam pojęcia dlaczego. Ale moja waga spada jak się niemalże głódze i to też po dłuższym czasie. Nawet przy grypie żołądkowej jak kilka dni nic prawie nie jadłam waga ta sama.![]()
Miłoszek ma już jedną drzemke czy dwie?
Justyna może spróbujesz czegoś z tego co napisałam wcześniej? nie wiem czy przeczytałaś?:))))
Justyna to powiem Ci, że kurczę nie wiem co mogłabym Ci doradzić. Nie znam się. A te zamienniki, o których mówi Aga? Albo po prostu wizyta u dietetyka?
Miłoszek od dłuższego czasu ma jedną drzemkę. Narazie działa niezawodnie.
Wstaje tak 8:30-8:45, drzemka gdzieś 13:30-15:00,15:30. I zasypia o 21.na całą noc. Czasami budzi się z raz czy dwa(przeważnie wystarczy podać smoczka i pogłaskać po głowie), ale ostatnio śpi jak susel. ![]()
Ha ha Aga jakoś pominęjam ten wpis. Cukru nie używam jedynie słodzik. Deserów nie robię ja mówię o słodyczach typu lody czekolada ciastka gotowe niestety uwielbiam takie rzeczy. Do tego lubię makarony:-( a ty wszystko smazysz na oleju kokosowym? On nadaje się do kotleta?
znasz gotowe produkty godne polecenia?
Małgosiu to mój przy twoim to jakiś śpioch:-D tyle że on rano wstaje skoro świt:-)
Dzięki Aga przejrzę:-) no słodycze kupuje gotowe:-( lody też za magnuma oddam obiad:-) akurat frytki do obiadu zawsze robię oddzielnie. Sobie z piekarniku bo nawet wolę takie a mężowi na tłuszczu.
Aga no kurde, nie skojarzylam, kiedys gdzies mi smignelas ale z innym loginem a potem sie nad tym zastanawialam bo wiedzialam ze bywasz na lovi ale nigdy nie moglam cie odnalezc, a tu sie teraz okazuje ze czesto rozmawialysmy a ja nawet nie wpadlam na to ze ty to ty
Masakra , no dobrze ze wogole sie kapnelam ![]()
Co do nas to sprawa ma sie troche inaczej na razie nie planujemy, 500 + nas nie przekonuje, moze za jakies 2 lata sie postaramy ponownie. Na razie jest nam ciezko w tej chwili dlatego A. wyjezdza a co mowic jak doszlo by jeszcze drugie dziecko, oj nie teraz, choc czasami tesknie za takim maluszkiem i czasami bym chciala ale finanse nam na to nie pozwalaja. po za tym musimy ocieplic mieszkanie zrobic go z zewnatrz no i jesli bedziemy myslec o drugim dziecku to przydalo by sie poddasze bo sie na dole nie pomiescimy dzieciaki szybko rosna - koszta i miejsce które będą potrzebowaly tez . Wiec na razie to nawet nie bierzemy tego pod uwage, ale jesli tak wypadnie to wiadomo cieszyc sie bedziemy oboje ![]()
To nie mozesz zajechac na kawe?
Powspominac starych czasów? troche lat minelo ![]()
To bedziecie sie budowac? nie ma to jak swoje mieszkanie
Macie konkretne miejsce? heh moze nie bedzie tak zle , wkoncu wiecej zycia spedzilas na “obrzezach miasta” kwestia przyzwyczajenia, mi sie czasami marzy miasto ale potem palne sie w glowe i pomysle ze gdzie mi bedzie lepiej jak nie na wsi, swoj ogrodek, swoje podworko, dziecko puszcze i niech sobie gania i wiem ze nic mu sie nie stanie, jak bede zla wyjde wykrzycze sie i nikt nie pomysli ze wariatka ![]()
Justyna ja w ciazy przytylam 17 kg a w tym ok 6 kg w ostatnich dwuch miesiacach, a powodem tego bylo to ze zaczelam puchnac, cala ciaze wygladalam bardzo ladnie a po koniec puchlam nawet na twarzy, powodem tego bylo to ze dziecie me chcialo juz w pod koniec 37 tc wychodzic a nie moglo, od wtedy mialam skurcze i co dwa dni musialam sie stawiac u lekarza ktory za kazdym razem przez ponad dwa miesiace powtarzal ze to napewno juz dzisiaj i tak juz mialam serdecznie dosc tego gadania. w 41 tc wyladowalam w szpitalu innym niz planowalam (Aga ty pewnie wiesz, nie rodzilam w Bełzycach tylko na Jaczewskiego w Lublinie, bo w belzycach to mnie 4 dni po terminie odeslali do domu i powiedzieli zebym przyszla dopiero jak sie bedzie cos dzialo) i tak przelezalam w tym szpitalu jeszcze 4 dni i dopiero 5 dnia urodzilam, okazalo sie ze dziecku nalezalo pomoc “wyjsc” 3 dni wywolywali porod i nic sie nie dzialo, byly skurcze i rozwarcie na 4 cm i na tym koniec nic wiecej sie nie dzialo, potem po porodzie na wizycie prywatnej u lekarza okazalo sie ze dziecko bylo zle ulozone, owszem główkowo, ale bylo wysokie proste stanie glowki a przy tym sa marne szanse na porod naturalny, powiedzial mi ze powinnam urodzic juz wtedy gdy pojawily sie pierwsze skorcze przez cc. ale lekarka ktora robila mi USG nie oznajmila ani nie oznaczyla nigdzie ze dziecko jest tak ulozone, a powinna, przez co urodzilam pod koniec 42 tc a malutka z ledwoscia przezyla. Ale to mniejsza z tym , wracajac do wagi 6 kg w dwa miesiace i wlasnie te 6 kg zostalo mi do tej pory. Tez mam obsesje na swoim punkcie, kiedys uwielbialam zdjecia teraz ich unikam, jak cos zakladam to wertuje pol szafy zeby znalezc cos odpowiedniego. nie jestem zadowolona ale co zrobic, nie znosze ddiet ani cwiczen, a najsmieszniejsze jest to ze jesc tez wcale nie lubie
potrafie zjesc tylko raz dziennie i zyc caly dzien na wodzie kawie i herbacie. a waga nie spada tylko stanela i tak stoi w miejscu.
Aga sliczne mieszkanko
Zycze wam w miare sprawnej przeprowadzki pamietam jak to u nas bylo prawie rok temu
Nie potrafilam sie ogarnac
Masakra a juz rok mieszkamy, kiedy to zlecialo ![]()
Gosia dlatego mam nadzieje ze sie szwagierka nie rozmysli i jednak sie wprowadzi, bo tak to pozostaje mi liczyc jeszcze na mame ale ona pracuje wiec roznie moze byc z dojazdem. Szwagierka co prawda tez pracuje ale w takich samych godzinach od 7 do 15 wiec ok 16 juz by byla codziennie a moja mama to roznie bo pracuje na wie zmiany wiec ciezko jest to ogarnac.
Co do drugiego haha rozsmieszylas mnie bo w taki sposob jest z nami Marysia
dwa lata temu wlasnie A wyjechal i wrocil tez po dwuch miesiacach i pyklo od razu za pierwszym razem, nie pytaj mnie jak staralismy sie przez ponad 3 lata i nic a tu mach i sie udalo za pierwszym razem:P
Jak ja to zrobilam, wiesz co sama nie wiem
od malenskosci choc bylam pewna ze mnie nie rozumie tlumaczylam jej ze musi sie pobawic sama bo mama musi cos zrobic i ze jak skoncze to sie z nia pobawie, to samo robil A tez jej tak tlumaczyl po za tym przyznam szczerze ze jak cos robilam to a ona mi marudzila to czesto ze tak brzydko powiem ja olewalam zeby zajela sie sama zeby wymiekla i poszla sie bawic. a potem jak konczylam siadalam z nia i sie wyglupialysmy.A teraz sie smieje ze zrozumiala to co jej tlumaczylam a jak pozniej do niej przychodze to jak by traktowala to jako nagrode
wystarczy zze mnie widzi ze jestem albo ze jestem w kuchni i cos stukam wtedy sie sama grzecznie bawi a jak uslyszy ze jest cicho to przychodzi i sprawdza czy jestem i wraca do swojej zabawy. Oczywiscie nie przesadzajmy czasami nie daje mi zrobic nic. Ale np od kad siedze i pisze nawet do mnie nie podeszla przez 20 min bawila sie suwakiem od bluzy, rozsunela sobie bluze i sie bawila a wczesniej ogladala ksiazeczki
teraz usiluje wlaczyc ksiazeczke interaktywna
smiesznie bo przekreca ja na wszystkie strony i wciska co moze dopiero lezy juz siedzi i wstaje i nie moze sobie poradzic, zapomniala jak ![]()
Mam wrazenie ze to jest tez to ze przez caly dzien jestesmy same, najpierw dzien pozniej tydzien tylko w niedziele zawsze otaczamy sie wieksza liczba osob, A jest tylko wieczorem wiec nikt “w miedzy czasie” kiedy ja nie mam czasu jej nie rozbawia tylko zajmuje sie sama soba. miala taki okres ze nie odpuszczala mnie nawet na dwa kroki ale na szczescie jej to przeszlo
Nie ograniczam jej do jednego pomieszczenia, chodzi wszedzie a w lazience w ciagudnia jest vieoniania wiec widze co tam robi jak pojdzie, nigdzie nie ma rzeczy ktore zrobily by jej krzywde wiec sie nie obawiam
cchodzi sobie bawi sie oglada bajki, chyba ze jej sie znudzi to przychdzi, jak jest glodna to idzie do kuchni i krzyczy
jak ma mokro czy zrobi kope to chodzi z raczka z tylu i lapie sie za pupe
jak chce jej sie spac to kladzie sie gdzie kolwiek albo bierze smoka i pieluche i przychodzi do mnie i mruczy
Generalnie zawsze powtarzalam ze mam zlote dziecko i na prawde takie mam ![]()
Powiem ci szczerze ze jak Marysia spi to ja wtedy zajmuje sie soba, odpoczywam, maluje paznokcie i wiele innych a jak wstaje wtedy biore sie za wszystkie obowiazki ktore musze zrobic, ale i tak mam wystarczajaco czasu zeby poswiecic go jej i wyjsc z nia na dwor czasem nawet dwa razy na dzien
Tak jak mowisz 3 razy wolniej dlatego brakuje ci czasu, ja wszystko zrobie w blyskawicznym czasie i reszta mi zostaje ![]()
heh mowisz o tesciach i prezencie dla nich a ja jak mysle o tesciowej to az sie we mnie gotuje.
Nie mowilam wam jeszcze ze znalazlam prace, a raczej to praca znalazla mnie, moglam pracowac w salonie meblowym za 2,5tys miesiecznie na czysto pojechalam na rozmowe i dostalam ta prace, nastepnego dnia mialam sie juz stawic jako pracownik, ale niestety A. byl swiecie przekonany ze tesciowa z Marysia zostanie jak ja do pracy wroce a tu ZONK!! nie zgodzila sie nia zajac nawet przez jakis czas poki nie znajdziemy innego rozwiazania! po prostu nie i juz! nie bylo proszenia ani tlumaczenia, dla niej to najlepiej jak bym poszla do sklepu na dol (przez szose) i pracowala tam przez caly dzien za marne 700 zł… albo jak jej corka siedziala w domu i wychowywala dziecko, tylko ze jej corka przychdzi do niej i lamentuje ze nie ma tego czy tamtego ze nie maja pieniedzy ze im brakuje a tesiowa glupia tak jej daje, ale przeciez jak ja pojde i jej powiem ze nie mam to mi nie da tylko przyjdzie do nas z kolejnym rachunkiem ! I tak sie zaczela pieknie moja praca a tesciowa szybko to zgasila…
Marysia roznie spi albo wstaje ok 7 potem9-12 drzemka pozniej 15-16 spanie najpozniej 20:30 czasem 21. jak wstanie ok 8 to spi dopiero po ok 13 - 15:30 wtedy juz tylko raz ![]()
Niunia ja to całe życie zadręcząm się waga i figura i tak naprawdę rozumiem bulimiczki nigdy aż tak nie miałam ale wiem że jak mam ochotę to zjem cała czekoladę paczkę chepsow czy pół opakowania ptasiegm mleczka i nie ma siły która by mnie powstrzymała a potem siedzę i prawie płacze z wyrzutów sumienia i przez nie aż mi nie dobrze:-( dramat. A to żeby się ubrać to też tak mam:-P
Chciałabym mieć takie spokojne dziecko chociaż czasem:-) ja mam małego szatanka w domu.
Co do porodu to współczuję ale niestety u nas to powszechne sytuację. Rodziłap w końcu cc?
Widzę że nie tylko ja z powodów finansowych i innych narazie drugiego dziecka nie planuje. A już myślałam że jestem jedyną. Co do teściowej to nie owijajaa w bawełnę zachowała się jak świnia bo miałaś szansę na fajna pracę za nieźle pieniądze. Miałabym do niej żal.
Mój Mikus ma podobnie z drzemkami częstszy scenariusz pobudka 6-7, drzemka 9-10i potem druga 14-15 rano koło półtorej godz po południu godz. Wieczorem śpi 19.30-20.Jak wstanie koło 8co zdarza się bardzo rzadko to jedna drzemka około 12 półtorej do 2godz
Apropo diety… Właśnie siedzę w parku i wcinam chipsy… Nie mogłam się powstrzymać… No i popijam colą… Ach ta dieta matki karmiącej ![]()
Moja córka pospała może z pół godziny. Zdążyłam dojść do parku i przeczytać aż cały jeden wątek na forum… I już stęka… I jest taka męcząca
Cały dzień na mnie wisi. Teraz zaczyna drepcić i chce być cały czas prowadzona za ręce.
Aga a może zamiast sprzedawać mieszkanie lepiej je wynająć i wziąć kredyt na całą budowę domu? Ja tak mam w planach zrobić. Kwota wynajmu to rata kredytu.
Karolina tyle że my mieliśmy jeszcze kredyt na to mieszkanie teraz spłaciliśmy i bierzemy kredyt na całą kwotę domu a luźne pieniądze które nam zostaną ze sprzedaży mieszkania pójdą na wykończenie domu. Wolimy się pozbyć mieszkania bo u Nas w mieście jest niepewna sytuacja, większość utrzymuje się z górnictwa a podobno Nasza Spółka Węglowa chce ogłosić upadłość. Może się uda i ktoś to kupi i postawi na nogi bo jak kopalnie pozamykają (mało prawdopodobne ale jednak) to życie tu umrze. Kiedyś m5 były naprawdę drogie teraz można kupić za 130 tysięcy… to są jakieś grosze a jak się pogorszy to za darmo będą to oddawać a nikt tego nie kupi… kawalerki na szczęście się żądzą innymi prawami pewnie ze względu na niski czynsz bo my sprzedaliśmy za 105 tysięcy a tu jest 1 pokój.
Większego kredytu i tak byśmy nie mogli wziąść bo za duża rata Nas by wyszła i tak będziemy płacić niecałe 2 tysiące na miesiąc;/ więc więcej absolutnie nie wchodzi w grę, a z wynajmowaniem też może być różnie, zależy na kogo się trafi bo jak mają poniszczyć to mieszkanie a my się będziemy potem bawić w remonty to szkoda Naszego czasu…
Muszę się Wam trochę wyżalić bo moja małą od wczoraj jest chodzącą diablicą… nie daje z nią rady, mąż jest z Nami od 7 do 8;30 i wychodził aż się za nim kurzyło bo też miał dość… Tak skubana marudzi bez względu na to co się robi. Posprzątać nie mogę bo mnie odpycha żebym tego nie robiła, jak idę się z nią bawić to też wszystkim rzuca, marudzi i się wścieka, na rękach też źle bo się wije jak glizda, ja już nie wiem o co jej chodzi;/ wczoraj wieczorem nie wytrzymałam i krzyknęłam bo już mi brakuje sił. Zawsze jest źle cokolwiek bym nie zrobiła, brakuje mi pomysłów czego to moje dziecko potrzebuje…
Przez to wszystko naskoczyliśmy dzisiaj na siebie ja z mężem;(
Iza Twoja córcia ma taki świetny charakter i dlatego się godzi na to żeby przeczekać aż mama zrobi swoje. Moja niestety nie przyjmuje do wiadomości odmowy:) od początku również jej tłumaczyła i w sumie jest w miarę przyzwyczajona bo z rana do 10-11 zawsze sprzątam ogarniam mieszkanie a potem wychodzimy jednak mimo to zdarzają się gorsze dni i niepozwoli mi pozmywać… Jak zaczynam jej grzecznie tłumaczyć to ciągnie mnie za rękę i jak nie pójdziesz to marudzi, jęczy, stęka aż w końcu tak się nakręci że wpada w szał…
Czesc wszystkim. ![]()
Iza to Cię teściowa urzadzila… Z drugiej strony mogliście ja wcześniej zapytać (teściowej się nie ufa!
). Słuchaj, a może to i dobrze? Spójrz na to z tej strony, że tak widocznie musiało być. Kto wie jaką ona jest kobietą? Z tego co pamiętam to zołza. Może nastawialaby Marysie przeciwko Tobie? Albo nafaszerowalaby ja słodyczami żeby zrobić Ci na złość? Albo nie poswiecalaby jej zbytnio uwagi? Nie ma tego złego.
ale znowu faktycznie mogła chociaż się nią zająć aż nie znajdziecie innego wyjścia z sytuacji… ah te kochane mamusie…
Jejku ależ Ci zazdroszczę! I z tym, że Misia śpi tyle czasu w dzień (Miłosz góra 2 godziny) i z tym, że zajmie się sama sobą, a Ty możesz ogarnąć resztę. Wiesz, Miłoszek też jest bardzo spokojnym i grzecznym dzieckiem, ale sam siedział czy bawił się absolutnie nie będzie. Jak skrobe ziemniaki, czy odkurzam to nie dość, że muszę mieć oczy dookoła głowy to jeszcze non stop muszę go zagadywac czy się wyglupiac, bo jak nie to histeria albo wpada na durne pomysły typu wchodzi na krzesła i idzie do okna czy grzebie w kontaktach ewentualnie mi przeszkadza w przerozny sposób. Ale tak poza tym to póki co jest bardzo grzeczny, usluchany i strasznie usmiechniety. ![]()
Justyna, a Twój Mikołajek z kolei bardzo wcześnie zasypia. Też fajnie. A masz problem z usypianiem czy bez problemu dajesz radę?
Karolina od zawsze myślałam, że wynajem mieszkania to jest dobre źródełko do przyplywu gotówki. Ale właśnie trzeba spisać bardzo mądrze umowę i trafić na kogoś uczciwego, a z tym nie jest łatwo… ze świecą takiego lokatora szukać.
Aga o kurczę to ciężki czas u Was.
a może Wiki zabkuje i tak przeżywa? ![]()
My już po jednym spacerze. Dosyć ciepło, ale przez pierwsze pół godziny straasznie wiało. Byliśmy w jubilerze. Kupiłam teściowej śliczne, srebrne kolczyki za 20zl. Zawsze się jej do czegoś przydadzą. Tesciowi dokupie maszynki do golenia, Do tego czekoladę i wino powinni być zadowoleni.
i na rok spokój.
teraz moje dziecię śpi, wstanie i chyba znów się przespacerujemy gdzieś chociaż na chwilę. ![]()
Milego dnia!
Małgosiu od początku dbalismy żeby kąpać Mikusia o 19i zaraz spać. Ja jestem zdania że dziecko powinno chodzić wcześniej spać żeby rodzice mieli chwilę dla siebie. A ponieważ mój mąż wstaje o 4rano do pracy to o 21chodzi spać więc nie mieli byśmy ani chwili bo rano się nie widzimy po południu Mikus zwykle po drzemkach już jest a jak ma druga ta mąż też drzemie. Wyniosłam to też z domu u mnie zawsze były godziny konkretne do spania dla dzieci które ulegały zmianie wraz z wiekiem ale zawsze były wczesne. Pamiętam że się buntowajam jak byłam starsza ale na złe mi to nie wyszło tak myślę:-) na szczęście ponieważ Mikus od początku tak chodzi spać to jest tak przyzwyczajony że sam jest zmęczony i zasypia bez problemu jest tylko jeden warunek najpóźniej o 16musi wstać z drzemki. Mam nadzieję że jeszcze na jakiś czas mu tak zostanie.
za to budzi się zazwyczaj wcześniej no ale coś za coś:-P
Hej kochane, u nas maly dramat, Marysi wychodza trójki na gorze, stan podgoraczkowy, biegunki i placz bez powodu… Tragedia… Przychodzi przytula sie i czasami godzine potrafi posiedziec na kolanach wtulona i nawet sie nie ruszy. Tak mi jej szkoda…
Justyna tak skonczylo sie cc. bo strasznie mnie meczyli i mimo skurczy i rozwarcia pelnego z porodu nici, brak jakiegokolwiek postepu… O 12 dostalam silnych skurczy partych a cc zrobili mi dopiero ok 15:30. I to lekarz przyszedl i powiedzial ze natychmiast maja mnie przewiezc na cc bo dziecko sie udusi…
Aj nawet nie chce mi sie tego wspominac.
Marysia chodzila wczesniej spac ok 19 ale po zmianie czasu ja przestawilam bo o 19 to jeszcze slonce swieci i chodzi tez tak miedzy 19:30 a 21
Aga spokojnie krzykiem jej nie skrzywdzilas, przyznam ci sie ze mi tez sie zdarza krzyknac na Marysie bo czasami tez rozrabia, potem mi jej szkoda ale jestem zdania ze zeby dziecko zrozumialo ze mu nie wolno albo ze zle cos zrobilo to musisz zmienic ton glosu i czasami go podniesc bo jesli bedziesz grzecznie i spokojnie z osmiechem na twarzy tlumaczyc ze nie wolno tak robic to wierz mi ze nie zrozumie i jak sie odkrecisz to zrobi to samo.
Nie krzyknelas bez powodu i to jest najwazniejsze.
Ja tak samo z rana ogarniam wiekszosc a potem mam czas dla niej i dla siebie i tez na spacer to wychodzimy dopiero po obiedzie a jak cieplo to jeszcze popoludniu.
hehe kochana Marysia czasami tez nie daje mi nic zrobic fakt jest taki ze jest to zadkoscia ale sie zdarza ze nic nie rozumie i mimo ze probuje ja jakos zagadac czyms innym to zajmie sie na 5 min i spowrotem ciagnie mnie za nogawke od spodni ![]()
Gosia generalnie nie planowalam powrotu do pracy bo nie mialam do czego wracac, ale kiedys zalozylam profil na pracuj.pl to juz naprawde ze 2 lata temu jeszcze przed ciaza i zadzwonila do mnie babka zaproponowala rozmowe, a ze to byl piatek zaprosila mnie dopiero na poniedzialek pojechalam na ta rozmowe ale nie wiazalam z tym wiekszych korzysci i ze wogole to wyjdzie ale pojechalam pomyslalam a co mi tam tym bardziej ze Arek mnie namowil ze przeciez dobry dojazd i ze tesciowa napewno zostanie z Marysia wiec pojechalismy i co potencjalna szefowa byla bardzo zafascynowana rozmowa ze mna i od razu na niej nie ukrywala ze chciala by mnie widziec w swoim zespole, jednak powiedziala mi ze ma jeszcze kilka osob na dzisiaj umowionych i ze zadzwoni do mnie w przeciagu tygodnia, jak tylko wrocilismy poszlam do tesciowej no i zonk! bylam w szoku nie powiedzialam jej ze juz mam prace czy tez ze bylam na rozmowie zapytalam teoretycznie na poczatek czy zajmie sie Miska no i otrzymalam odmowe bez zastanowienia. Potem powiedzialam ze bylam na rozmowie powiedzialam jakie bylyby zarobi i poprosilam o czas ze na poczatek poki czegos innego nie znajdziemy ale coz… to nic nie dalo .
Haha smieje sie
Generalnie i tak nie spedzala by z nia duzo czasu bo moja mama pracuje maks 3 dni w tygodniu od 4 do 6 godz. A zdeklarowala sie ze zajmowala by sie nia przed praca po niej i w dni wolne.
A ja wiem ze w naszej okolicy oferta za takie pieniadze juz mi sie nie trafi i dlatego wlasnie mi najbardziej szkoda ![]()
No powiem ci ze u nas slowa “oczy do okola glowy” sa zwyczajnie zbedne, bo przewarznie Marysia jest tam gdzie ja a jej najglupszy pomysl to wlazenie na szafke rtv ale zrobila to ze dwa razy skrzyczlam ja i juz tak nie robi
Jak odkurzam to chodzi przede mna i ucieka przed odkurzaczem jak gotuje to bawi sie sama tylko przychodzi i sprawdza czy jestem albo przenosi swoje graty do kuchni, do lazienki chodzi ze mna. sama nie pojde
a w kontaktach jakos nie przyszlo jej do glowy zeby grzebac.
Karolina a w jakimi wieku Twoj aniolek i jak ma na imie?
Ooo Justyna ja jestem dokladnie tego samego zdania
Ja tez tego pilnuje w ten sposob
wole wstac rano o 6 i polozyc Marysie spac o 19:30 niz siedziec z nia do 21 czy 22 i wstawac o 9 czy 10 ![]()
Co do drzemki to ja tez Marysie budze ok 16 nawet jesli pojdzie spac ok 15:30 to gora 16 jest pobudka. i wtedy nie ma problemu z zasnieciem tylko sie przytuli i wystarczy.
Niunia współczuję porodu:-( ale za to trafił ci się wyjątkowo spokojny egzemplarz:-D u mnie oczy dookoła głowy to mało:-D wspina się na regał otwiera szafki w kuchni wyciąga talerze garnki słoiczki. I rzuca o podłogę. Garnkami wali w płytki(biedni sąsiedzi).żadne zabezpieczenia nic nie dają bo z każdym się rozprawi jak nie mógł to powiesił się na drzwiczkach od piekarnika żeby je zerwać:-D oprócz tego gania psa i próbuje rozjechac swoimi pchaczami którymi jest stolik edukacyjny skrzynia na zabawki albo samochodzik. Ciągnie psa za sierść próbuje zjeść mu nos. Zjada smycz psa jak dopadnie i liże kółka od wózka. Oprócz tego wiesza się na stole i tak dynda. Jak go zabieram do łazienki to tragedia i tornado. Drze papier toaletowy wali klapa od sedest szarpie za ręczniki otwiera szafki wali w pralkę próbuje wyjąć rzeczy z kosza na śmieci i pranie z kosza. Wyrywa wszystkie kabelki więc internet tylko w telefonie resztę kabli pochowanych i poprzyklejania do ścian a i tak jak wypatrzy to potrafi złożyć rękę po bark za regał żeby sięgnąć kabelek. Jak zdejmd pranie to muszę chować bo za 2nim jest rozrzucone po pokoju całe:-D jest wesoło:-D dodam że w kojcu od razu płacz albo marudzenid. A w ogóle wstawię zdjęcie jak się uda co wyprawia w kojcu:-P
Co do kładzenia spać to bałam się jak to będzie po zmianie czasu jak będzie widmo ale mam w sypialni kryjące rolety i mikusiowi kompletnie to nie przeszkadza na szczęście.
AmiAga zgadza się czas leci nie wiadomo kiedy. Niedawno robiłam test a za chwilkę już Mały się urodzi.
Za gratulację dziękuję. ![]()
Dzisiaj byłam z mężem i zamówiliśmy łóżeczko. Możemy je odebrać w każdej chwili ale planujemy odbiór w połowie maja.
Z większych rzeczy mamy już wszystko zakupione. Zdjęcia wózka znajdziecie poniżej.
Jednak na żywo efekt wiadomo inny.
A my jeszcze nie napisałam Wam (Aga wspomniała o budowie więc mi się przypomniało), że w końcu złożyliśmy pozwolenie na budowę. Więc za jakiś maksymalnie miesiąc możemy iść do banku złożyć dokumenty o kredyt.
Coraz bliżej wbicia pierwszej łopaty. I robimy tak jak napisała Karolina mieszkanie zamierzamy wynajmować i niewiele nam zostanie do dopłaty do raty kredytu a w razie czego zawsze można mieszkanie sprzedać i spłacić większość kredytu.
Aga mieszkanie piękne. Ja również się nie dziwie, że tak szybko sprzedaliście. ![]()
Justyna gotowanie trzech obiadów faktycznie może być męczące ale możesz na przykład ugotować obiad dla męża na dwa dni i w wolny dzień robić sobie na dwa dni i tak w kółko raz obiad dla siebie raz dla męża a Mikołajowi codziennie.
Zawsze to jakiś pomysł tylko nie wiem czy Twój mąż nie miałby problemu z jedzeniem dwa dni pod rząd tego samego. Mój nie ma ale nie znam Twojego męża.
Niunia Twoja Misia to faktycznie złote dziecko.
Nie jedna mama na pewno Ci zazdrości i chciałaby tak samo. ![]()
Twoja teściowa natomiast hmm nie ma co komentować. Zachowała się bardzo nie fajnie. Szkoda gadać…ja miałabym do9 niej ogromny żal.
Kasiu bardzo fajny wózek kupiłaś:-) co do obiadów mąż nie ma problemu jeść dwa dni jeśli jest to co lubi a kotlety mielone to i 5dni mógłby jeść:-D ja znienawidzilam mielone przez niego:-P gorzej ze mną bo ja muszę mieć codziennie co innego i świeże:-P
Moja córka ma na imię Lila i ma 9 miesięcy. I to żaden aniołek tylko diabeł wcielony. Daje mi tak popalić, że głowa mała. Od 2 tygodni ma fazę, że nie pozwala na zmianę pieluch. Drze się niemiłosiernie i kopie. Muszę jej dawać chrupka to wtedy się na nim skupia. No i już wiem, że gdy mamy mówią o wiszeniu na nodze to nie jest to przenośnia
A dzisiaj zrobiła mi pierwszą publiczną scenę… Zaczęła wrzeszczeć o to bo nie chciała być w wózku tylko na rękach. Aż się ludzie zatrzymywali i ją zgadywali… Więc chyba sobie wyobrażacie…
No i ta jej faza na bicie i szczypanie… Wtedy już na nią krzyknę… I wtedy też jest histeria. No ale trudno… Nie jestem w stanie poradzić sobie z bólem szczypania w sutek…
Jeśli chodzi o mieszkanie to myślę tak jak Kasia. Co by się nie działo to można je sprzedać ![]()
Justyna chyba bym się zagrała z Twoim mężem w kwestii jedzenia. Ja mogę jeść przez kilka dni to samo. Jak wpadnę w fazę tak już koniec ![]()
Justyna synek lada moment wyskoczy z kojca:)
Dziewczyny oczywiście jeśli macie możliwość wynajmować i nie biocie się o sprzedaż to jak najbardziej jest to dobra decyzja:) u Nas niestety mieszkania stoją, tak jak Wam napisałam m5/m6 można kupić za 130-140 tysięcy i one wiszą na necie bo nikt tego nie kupuje. Kopalnie zostały tylko 3 i z przyjęciami jest coraz gorzej bo przyjmują na takich zasadach że młodzi wolą jechać za granicę… A tak jak mówię jeśli sytuacja się pogorszy to ani nie sprzedamy ani nie wynajmiemy tego mieszkania, więc lepiej się go pozbyć za wczasu;/
Kasiu Wózek ładny i zgrabny:)
Karolina wiem o czym mówisz:) Nasze córki mogłyby się skumplować:) pocieszę cię że to szczypanie niestety się szybko nie skończy… moja ma 16 miesięcy i dalej mnie szczypie i drapie a do tego gryzie;/ w histerie też wpada ciągle:(
Gosia może to są zęby… najwyższy czas na kolejne ale nie wiem ile jeszcze to zniosę bo jest mi z nią naprawdę ciężko. Do tego wcale mnie nie słucha, nie reaguje na wołanie chyba że coś chcę jej dać…
Ja dziś od rana mam nerwa. Denerwuje mnie ze w ciągu tygodnia jak jestem rano sama z synkiem to wszystko działa super pory jedzenia spania spaceru itd. Przychodzi weekend jest mąż i wszystko się wali koncertowo. Dodatkowo mam okres więc nerw większy:-D w weekendy mój mąż zajmuje się małym rano a ja śpię dłużej. Tak tak wiem że fajnie ale i tak muszę wstać żeby ogarnąć małego ubrać przewińaa dać mleko bo mój mąż tego nie zrobi. Jak w trakcie mały zrobi kupę to też przyjdzie mnie obudzić żebym go przewinęła bo kupy to już napewno nie zmieni chyba że jest sam i wtedy też kombinacje. Potem przynosi mi go na drzemke żebym go uspaja. Oczywiście jest śpiącm ale cały rozbawiomy więc ciężko mu usnac i usypianie to horror.Jak wstał przed 6to wiadomo że ta drzemka wcześniej. Mąż też wtedy chce się jeszcze przespać. Więc mi bez sensu wstawać bo i tak nic nie zrobię. W efekcie wstajemy późno po 10i ja od razu zła bo w salonie i kuchni tajfun no bo jak mąż zajmuje się małym to już palcem nie tknie nic innego. Więc jestem głodna bo nic nie jadłam ale muszę najpierw nakarmić małego muszę pozmywac ogarnąć w kuchni dziś nie dało się przemieszczać bo wszędzie zabawki i plastikowe pojemniczki no i wstawić jakiś obiad dla nas i małego. W efekcie kapie się i ogarniam o 12.na spacer już trzeba poczekać do drugiej drzemki. Ale mikus znów nie chce usnac ba trze oczy krzyczy ze zmęczenia ale nie chce się położyć. Usypiajam go 40min teraz na szybko obiad bo jak wstanie to w biegu spacer. Mam czasem dość w tygodniu ogranizacje mam super żadnego problemu z usypianiem itd w weekend wali się wszystko
Justyna o matko
A co to za rozbojnik
Jak czytalam to sie smialam
To Marysia nie wiedziala by co przy nim robic
W porownaniu do Mikiego jest bardzo spokojna, wrecz aniolek, tez lubi drzec papier , rozrzucac ubrania po calym pokoju czy tez grzebac w koszu lub doniczkach z kwiatkami ale to sa sporadyczne przypadki ![]()
Co do kojca to Marysia nie ma pojecia co to jest kojec tak brzydko to powiem ale ona od malego chodzi luzem
hehe smiesznie to zabrzmialo ale niech tam ![]()
nie kupywalismy kojca, przymierzalismy sie ale jakos tak nam sie zeszlo ze stwierdzilismy ze juz nie jest potrzebny, pewnie teraz nie wiedzialaby jak sie w nim zachowac ![]()
A Miki sobie z kojcem widze calkiem dobrze radzi ![]()
Kasiu wózek super, to na kiedy termin?
Co do Marysi to nie wychwalajmy ![]()
Co do tesciowej to tez juz bez komentarza.
A apropo obiadu to ja kochana czasami gotuje nawet na 3 dni z tym ze przez dwa dni jest to samo a np 3 dnia ugotuje cos a na 4 jest co co bylo dwa dni wczesniej i tak w kolko, gdzie by mi sie chcialo gotowac kazdego dnia, moim zdaniem to marnowanie czasu. generalnie gotuje praktycznie co drugi dzien i u nas to sie spokojnie sprawdza
Karolina to akurat ze zmiana pieluch to poczekaj az zacznie chodzic
Wtedy to dopiero bedzie ci zwiewac
Hehe Marysia tez sobie nie pozwala, albo rece zaraz pcha do pupy wyobraz sobie co dzieje sie jak zrobi kope
Wtedy od razu wanna i kapanie
Hehe
Trzeba jej najlepiej zajac czyms rece i zagadywac : )
A apropo szczypania, to Miska jak sie bardzo zdenerwuje to gryzie ![]()


