Wątek ogólny (Część 1)

Czuję się trochę nie w temacie bo widzę że wy się tu dość dobrze znacie a ja tak na przyczepke :smiley: chyba za późno dołączyłam i sporo mnie ominęło ale postaram się szybko nadrobić:-)
Wasze dzieciaczki cudne są:-)

Justynka przepraszam za takie pominięcie aż mi głupio :frowning:
Jestem Aga i mam 14m c córkę Amelke :slight_smile: po czasie nieobecności weszłam na forum bo jakoś mi się zatesknilo :slight_smile:
A niektóre dzewczynki znam z początków mojego pisania tu i tak jakoś odniosłam się do nich w swojej wypowiedzi :slight_smile:
Wyczytałam że masz synka :slight_smile: teraz i nam się marzy żeby był chłopiec ale wiadomo najważniejsze żeby było zdrowe :slight_smile: na poznanie płci jeszcze trochę bo to 14 tc
Akurat dziś mam wizytę i gin. :slight_smile:

Pozdrawiam Was serdecznie :slight_smile:

Aga to ja piszę w sumie od niedawna i niektóre dziewczyny kojarzę z innych wątków ale dużo też niestety nie. Ja mam synka Mikołaja i ma roczek:-) ja też następna bym chciała córeczkę (za pierwszym razem też chciałam:-P) ale za kilka lat:-) a od kiedy na forum jesteś?

Karolina ja również trzymam kciuki i życzę żeby szybko się Wam udało. :slight_smile:

Niunia nie martw się Marysia zacznie mówić nie wiadomo kiedy. Niektóre dzieci zaczynają wtedy kiedy mają odpowiedni zasób słów a do tej pory jakoś nie bardzo są skłonne do rozmowy. A i śliczna z niej dziewczynka. :slight_smile:

Jeśli chodzi o umowę to faktycznie jeśli umowa jest na czas nie określony wtedy obowiązuje ochronka. Jednak kiedy jest na czas określony ewentualnie przedłużona jest do dnia porodu i wtedy wygasa.

Aga najgorsze badanie masz chyba już za sobą. Raczej nie będziesz musiała powtarzać bo przecież nie robiłaś nic fizycznie. No ale jak WIki jest ruchliwa to w sumie prawie na jedno wychodzi. :slight_smile: Moja kuzynka jak robiła krzywą to na te dwie godziny udała się do sklepów bo nie chciało jej się siedzieć a panie pielęgniarki wcale nie protestowały. Ja już nie mogłam się ruszyć i całe dwie godziny siedziałam za przeproszeniem na tyłku. :slight_smile:

Aga Amelka śliczna :slight_smile: I gratuluje kolejnego maluszka. :slight_smile:

Dziewczyny baaardzo dziękuję! Jesteście kochane. <3 Uwielbiam to forum. :smiley:

Kasia super, że kolor uniwersalny. Ja też taki wybrałam (soczysta zieleń- w razie czego dla dziewczynki też będzie).
I co? Wybraliście dziś? Łóżeczko też? :slight_smile:

Karolina teraz ja trzymam kciuki. :slight_smile:

Iza kope lat! Dobrze, że ten fb, bo nie wiedziałabym co u Ciebie. :smiley: Marysia to już taaaaka panienka. :slight_smile: Laleczka. :slight_smile: Nie przejmuj się. Pocieszę Cię, że Miłosz też mało mówi. Po swojemu tak, ale nie po naszemu. :smiley: Rozumieć rozumie bardzo dużo, ale do mowy mu się nie spieszy… Pierwsze kroczki mamy już za sobą(chociaż podejrzewam, że do Misi mu jeszcze daleko), no i ząbków mamy 14(nie pytaj, to była tragedia… do dziś mam traumę.:/)
Kochana 2 miesiące zlecą nim się obejrzysz, a w życiu będzie Wam o wieeele łatwiej. Fajnie jakby bratowa z Tobą zamieszkała. Faktycznie dużo raźniej by było.
Wszystkiego dobrego! <3

Aga trzymam kciuki żeby z krzywą było wszystko ok. Widzę, że faktycznie Twój ojciec przypomina mojego. Współczuję. Zazdroszczę własnego kąta. :slight_smile:
Tak, tak, termin pewnie coś koło 13,14 grudnia. No i jak Ci się rodziło w grudniu? Ze spacerami pewnie ciężko, ale przynajmniej upały z brzuszkiem ominą. Najbardziej się cieszę, że święta będą w 4(może bliźniaki i w 5? hihi. :D). :slight_smile:

AmiAga nie mogę się napatrzeć na Amelcię! Patrząc na jej włosy popadam w zachwyt. :slight_smile: Lalunia. :slight_smile:

Justynka pewnie, że się wkręcisz. :slight_smile: Zaglądaj często na ogólny to zaprzyjaźnisz się w mgnieniu oka. :slight_smile:
Dekoracja z serwetek świetna. :slight_smile:

Do mnie oddzwoniła moja Pani doktor. Heh, wraca dopiero 29. Trzeba mieć szczęście.:confused:

Mnie jest coraz ciężej z czasem… Na wszystko mi go brakuje. Nawet żeby wejść na forum i coś popisać… Masakra…
Cały czas jest coś do zrobienia. A gdy kończy się dzień to mam wrażenie, że nic nie zrobiłam…

Ja na forum wchodzę między czasie ot jak usypian synka jak go karmie albo jak jestem na spacerze. Bo też brak czasu żeby usiąść i popisać. Ogólnie ostatnio czasu brakuje też na ćwiczenia motywacja spada bo jak już mam chwilkę to zwyczajnie mam ochotę usiąść i napić się kawy albo wziąć kąpiel a ćwiczenia dopiero na szarym końcu. Oczywiście jak nie poćwiczę to wieczorem wyrzuty sumienia i zły humor. Ale tak to jest jak wszystkie obowiązki na naszej głowie:-(

Dziewczyny tak naprawdę to nikt nie ma zbyt wiele czasu na pisanie. Zauważcie, że każda z nas zagląda tu dosłownie na kilka minut. Ale zawsze coś. Jakas odskocznia. W końcu jesteśmy mamami. :slight_smile:
Justyna najważniejsze, że masz porobione przy synku, w domu i masz chwilę dla siebie. Na ćwiczenia przyjdzie czas. :slight_smile: Może mąż pomoże przy wygospodarowaniu czasu?

Obawiam się Małgosiu że z czasem na ćwiczenia będzie tylko gorzej bo wysoce prawdopodobne że od września wracam do pracy:-( tzn idę do nowej jeśli znajdę. Z moim mężem ciężki temat. Wraca wcześniej do domu bo pracuje od 5rano ale jedyne co zrobi to zajmie się małym i to też może za dużo powiedziane raczej popatrzy żeby sobie nic nie zrobił czasem da podwieczorek jak przygotuję i idę ćwiczyć ale też szczęśliwy nie jest. Niestety jedyne co robi z domowych obowiązków to raz w tyg w sobotę ściera kurze odkurza i czasem podłogę zmyje ale tylko raz w tygodniu dla niego wystarczająco a ja odkurzan codziennie bo mamy psa:-(

Aga Amelka jest przepiękna;) a te loczki:) widzę że lubicie się stroić tak jak my heheh:)

Kasia fakt to było najgorsze badanie:) no i mam nadzieje że będzie ok starałam się siedzieć jak najwięcej, ale jak wracałyśmy musiałam ją na ręce wziąć bo fochy mi stroiła na ulicy, jednak potem 20 minut siedziałam żeby organizm się uspokoił jak najbardziej się da;)

Justyna te koszulki z serwetek przecudne:) Podziwiam za chęci do ćwiczeń, mam dużo znajomych którzy są tak naprawdę wkręceni w ćwiczenia (kulturyści) i podziwiam ich chęci i zapał ale tez ciała:) Ja sobie obiecałam że poćwiczę po porodzie i jakoś tak odkładałam ciągle, a potem stwierdziłam że jak planuje drugą ciążę to po co hehehe:) no i teraz w ciąży nie będę się nadwyrężać specjalnie;) Może po porodzie się zmotywuję w końcu… Tylko że chcę karmić jak najdłużej a przy karmieniu trzeba unikać intensywnych wysiłków:( więc zawsze się znajdzie jakaś wymówka. Jednak z drugiej strony będę już na swoim domku z ogródkiem więc zawsze mogę z dzieciakami poszaleć:) zobaczymy co z tego wyjdzie;))
Pociesze cię że ja też odkurzam codziennie a mój mąż nawet nie wie gdzie chowam odkurzacz:) ogólnie wraca z pracy koło 19 więc nawet nie miałby czasu na odkurzanie czy sprzątanie, zostawia to mi…

Gosia powiem ci że narzekałam w grudniu bo zamiast ubrać się w krótkie spodenki i luźną bluzeczkę, albo sukienkę to musiałam mieć, bluzkę, sweter i kurtkę:( a pod koniec nawet stanik mnie denerwował i czułam się jak bałwan, ale zobaczę jak teraz w sierpniu będę przy końcówce to będę mogła stwierdzić kiedy było mi lepiej. Co do spacerów moich to codziennie wychodziłam do rodziców a jak Wiki się urodziła to tylko tydzień w domu a potem ruszyłyśmy na spacer była temperatura koło 0, i tak już zostało że wychodzimy codziennie bez dnia przerwy hehehe czy śnieg, deszcz czy wiatr my na chwilkę wychodzimy z domku:)
Kurcze to się naczekasz na tego 29:( ale szybko zleci chociaż wiem że chciałabyś najlepiej już być po, sama wiem jak ja miałam.

Karolina mi tez jest ciężko z czasem, wchodzę na forum najczęściej jak mała śpi ale zdarza się że muszę ten czas wykorzystać na umycie i pokręcenie/wyprostowanie włosów, albo zwykłą chwilę relaksu, czy poczytanie zaległych artykułów, książek lub chwilę drzemki, prasowanie, sprzątanie już pomijam;/

Hej kochane :-*
Wow! Zaczyna żyć ogólny że nie wiem czy uda mi się odnieść do każdej z osobna mamci :frowning: A bardzo nie lubię kogoś pominąć…

Justyna opd na forum jestem od czerwca (2015) w sumie ogólny nie był mi po drodze a teraz mam jakąś wewnętrzną potrzebę odwiedzania tylko tego wątku :-)))
Kobieto jakimi ćwiczeniami ty się katujesz?
Ja tam od ćwiczeń stronie heh nie mam czasu a po pierwszej ciąży waga sama spadła ( a teraz jeszcze nic nie przybyło, pewnie to kwestia czasu…)

Gosia to do wizyty jeszcze musisz poczekać ;-( ka to praktycznie tego samego dnia po teście musiałam być bo nie wytrzymałam od razu pierwsze USG to był taki nasz prezent na 1 urodziny Ameli bo akurat wszystko wyszło 20.02 :-))
Heh to czekanie najgorsze :-/
A tymi zębami Miłosza to Gosia wierzę Ci co musieliscie przechodzić moja ma 12 i też jeden za drugim odkrywałm.

Iza hmm myślałam że już dawno skojarzyłaś mnie jako mnie Age :-))) heh dziękuję maleństwo było planowane więc bardzo się cieszymy…:slight_smile:
Marysia rodzeństwo hmm no widzisz nie mów nie :smiley:
Ogólnie samopoczucie dobrze trochę na początku były mdłości ( czego przy Ameli nie miałam).
Rany normalnie ci nie zazdroszczę tego wyjazdu A. jak tu się ogarnąć bez auta jeszcze… fajne jeśli ta szwagierka się wprowadzi to będzie wam raźniej.
Ech powiem powiem szczerze często koło Was jeździmy bo sobie drogę skracamy przez Palikije i parę razy Was widziałam, i nawet u rodziców też :slight_smile:

Aga dziękuję z tym strojeniem to jak mąż pozwala to poszaleje :slight_smile:
Plan ogólnie jest taki ze jak teraz płeć bedze inną to wszystko co typowo babskie sprzedam bo dużo rzeczy mamy praktyczne nie noszonych… eh czasem jestem zła na siebie że tak nakupie…
A my też też szukamy domu i zmieniamy lokum aż mnie to przeraża :frowning:

Szybko pisze z tel i już czuję że mi coś umknęło…

No z przeprowadzką będzie kupa roboty… Wiki będzie chyba najszczęśliwsza jak wszystkie graty będą na środku pokoju a ona będzie miała tor przeszkód hehehe:) Też miałam posprzedawać ciuchy po małej ale podobno będzie druga dziewczynka więc większość się przyda, jedynie co to kurtki i buty pewnie będą musiały być nowe bo rozmiarki mogą nie pasować do pory roku:)

Kasia S dzekuje bardzo ty jeszcze z maluszkiem w brzuszku i z tego co wyczytałam kompletujecie wyprawkę :slight_smile:
Super pamiętam ten czas i tą ekscytacje heh taki wózek a taki takie łóżeczko a takie :slight_smile:
Postawiłam też na kolory neutralne to teraz nie ma problemu :slight_smile:

Karolina i to świetnie ze też myślicie już o rodzenstwe ja jestem zdania ze zawsze to lepiej się dziecie dogadają :slight_smile:
I takie planowane to nie taki szok… hmm
Karolina z tym czasem na cokolwiek to teraz chyba i każdej brakuje… masakra w ciągudnia też ogarniam wszystko sama bo mieszkamy sami i wszystko na mojej głowie takie jak mała śpi to przywieźć idze trochę z tel bo kompa to nawet już nie włączam…

O rany teraz koniec drzemki to uciekam… :-*

Dziewczyny ja też nigdy wcześniej nie ćwiczyłam. Ogólnie nie ma sportu który by mi pasował nie lubię aktywności fizycznej jestem typem kanapowym. Ale za to mam obsesję na punkcie figury i wagi. Wzięło się to stąd że jako dziecko przez błędy żywieniowe moich rodziców byłam otyła a przez to miałam ogromne problemy społeczne. Wiadomo jak to dzieci podchodzą do grubasow. No i ten wf najgorsze lekcja z szkole:-( potem koło gimnazjum schudłam tzn zaczęłam wyglądać normalnie. Ale niestety rozciągnieta skóra została a więc nigdy nie mogłam się cieszyć ładnym brzuchem i jędrna skóra na nim. Jednocześnie nie miałam zapału żeby zacząć ćwiczyć próbowałam wiele razy różnych rzeczy i zawsze kończyło się tym samym maks po miesiącu stwierdzająm że to nie dla mnie. Mam obsesję ciągle wydaje mi się że jestem za gruba za dużo ważę źle wyglądam itd. W ciąży z powodu rosnącej wagi czułam się psychicznie tragiczne. Najchętniej w ogóle nie wychodziła bym z domu bo wydawało mi się że wyglądam okropnie nie mam z bo się ubrać itd. A wcale dużo nie przytyłam bo w sumie 11kg. Po porodzie jak wróciłam do domu pierwsze co zrobiłam stanęłam na wadze i szok i rozpacz że ubyło tylko 4kg:-( byłam załamana. Waga oczywiście spadła sama w ciągu trzech miesięcy do wagi wyjściowej problem z tym że nadal byłam nie zadowolona z wyglądu swojego ciała a przed wszystkim brzucha. Postanowiłam trochę poćwiczyć. Mimo cc robiłam brzuszki już po 6tyg lekarz pozwolił. Potem kupiłam książkę Kasi Cichopek i tam jest dużo dość prostych treningów po ciąży a co najważniejsze dla mnie krótkich więc ćwiczyłam sobie. Następnie trafiłam na innym forum na mamy ćwiczące życzliwe które motywowajw doradzaly jakie treningi itd. Podjęłąm wyzwanie ze sportsmama 2miesięczny program. Było ciężko nie raz nie dawałam rady i wtedy traciłam motywację ale wytrwałam potem przesyłam na chodakowska i mel b. Efekty widzę ale nie są one jeszcze takie jakbym chciała. Jednocześnie coraz trudniej mi znaleźć czas i mobilizacja. Nadal nie mogę powiedzieć od nie mogę żyć bez treningu albo że sprawia mi przyjemność ale mam wyrzuty sumienia jak die ćwiczę i myślę o efektach no i nie przeraża mnie już 45min treningu jak na początku. Wiecie co jest najgorsze ze kocham jeść a jeszcze bardziej słodycze

Gosia wózek wybrany. :slight_smile: Zamówiony i czas oczekiwania do 5 tygodni. W odcieniach szarości jednak i faktycznie będzie pasował zarówno dla chłopca jak i dziewczynki. :slight_smile: Spodobał nam się od razu i resztę oglądaliśmy już standardowo bez ochów i achów. Łóżeczko jak się okazało u nas w mieście jednak jest tańsze więc zamówimy tutaj, planujemy jechać po nie jutro. :slight_smile:

Justyna faktycznie odpuść ćwiczenia bo się zajedziesz. Lepiej odpocznij chwilkę bo przy Mikołaju jest Ci ciężko. Korzystaj i pij kawkę na spokojnie.

A Ja faktycznie jeszcze chodzę we dwoje i już z dnia na dzień kiedy mój Mały się urodzi termin mam na 7 czerwca więc zbliża się wielkimi krokami. :slight_smile:

I bardzo fajnie Kasia ja uwielbiam szary i też w takim kolorze mamy wózek szary+biały stolarz akurat się w nim zakochałem i też czekaliśmy ok 1mc na niego…
7 czerwca mówisz zleci :slight_smile: to pierwsze maleństwo wasze? Gratuluję synka :slight_smile:
Jak to Justyna napisała gdzieś wyżej też mam ciśnienie na synka teraz eh lepiej się nie nastawiac na daną płeć… Ale cały czas i tym myślę wiem że to głupie :frowning:

Justyna to truche przeszlas walkę z samą sobą w walce z kg ja uważam że każdy musi czuć się w swojej skórze dobrze i skoro dążysz fi tego to tym bardziej podziwiam.
Trzymam kucyki za motywacje :slight_smile:

Aga a jak wogole u Was sprawy z mieszkaniem zainteresowanie jest czy kupiec bo coś czytałam.
Super że tak szybko by się udało.
My znowu też przymierzamy się do sprzedaży i zobaczymy jak z tym bedze ale zaczęliśmy od działek tzn moich działek żeby mieć z czego dołożyć do domu bo za mieszkanie to góra 300tys wyciagniemy a na dom w naszych okolicach to zdecydowanie za mało… także bez kredytu się obędzie jak wszystko się tak ułoży jak chcemy.
Ale myśl o przeprowadzce minie przeraża tu miasto wszystko pod nosem a przyjdze się przenieść gdzieś na obrzeża miasta… narazie staram się i tym nie myśleć bo ten plan założyliśmy na czas 1 roku… to bez ciśnienia.
A u Was to wszystko szybciej :-))

Justyna zajedziesz się! Tymi myślami nie pozwalasz sobie cieszyć się z życia, jednak ja też nie jestem zadowolona ze swojej figury i wagi, nie mam obsesji ale poniekąd wiem co czujesz. W Twoim przypadku wydaje mi się że albo konkretnie się weźmiesz za ćwiczenia i dietę i będziesz szczęśliwa albo odpuścisz sobie. Pamiętaj że 70% to dieta a 30% ćwiczenia więc więcej osiągniesz z diety i nie musisz drastycznie zmieniać nawyków tylko stosuj zamienniki, jak chcesz mogę ci podpowiedzieć parę rzeczy:) chociaż mimo wszystko ja ciągle podjadam słodycze ale to dlatego że moja mam ciągle kupuje coś i mnie korci, jak się wyprowadzę dalej od nich to nic w domu takiego nie będzie a tym samym nie będzie mnie korcić:)

Kasia szary wózek to moja ulubiona wersja hahaha. Jak już wybrałam model to właśnie polowałam na szary z brązowymi skórzanymi wstawkami, ostatecznie wybrałam kolor który się nazywa elephant czyli jest czymś pomiędzy szarym i zielonym:) Głównie chodziło mi właśnie o uniwersalność bo dla drugiego bez względu na płeć też będzie pasować:)

Aga nasze mieszkanie sprzedało się chyba w niecałe 2 tygodnie od wystawienia an internet mimo że cena była jedną z wyższych. Tyle że my zostawiamy całe wyposażenie telewizor (mąż chce większy), pralkę (pasowała do malutkiej łazienki, teraz przy 4 potrzebuje pojemniejszej), lodówkę (była w zabudowie), no i meble. Mieliśmy takie dwa słupki (wąskie szafy) zabrać , ale kupującemu zależało na nich więc zostawiamy. Ceny nie negocjowali więc za to kupię sobie nowe mebelki bo chcemy mieć (znaczy ja chcę) meble w innym stylu niż obecnie. Aktualnie mieliśmy tak jak na zdjęciach.
Domu trochę szukaliśmy ale w końcu sie trafił z 2014 roku więc w miarę nowy działka malutka 550m2 ale więcej nie potrzebujemy bo i po co żeby mieć więcej do koszenia? Fakt chciałam ogródek, ale jak sobie pomyślę ile roboty będzie przy dwójce szkrabów to chyba bym się zajechała jeszcze z tym ogródkiem
U was widzę że ładne ceny mieszkań My myśleliśmy o budowie, ale mój mąż się boi tych pozwoleń i nie lubi czekać, ale byliśmy zdecydowani na domy z gotowych elementów ‘szkieletowe’. Warto na nie spojrzeć bo byliśmy w takim domu i jest super cisza mimo że było przy ruchliwej ulicy,na ogrzewaniu też zaoszczędzisz no i tańszy i szybszy w postawieniu.

Kasiu a jakiej firmy wózek? Ja wybrałam taki bardziej dla dziewczynki mimo że mam chłopca ale nie mogłam się opanować zawsze mi się takie podobały. W końcu nie jest różowy:-D ale czarno biały i tam gdzie biały ma czarne groszki:-D mój syn kiedyś mi tego pewnie nie wybaczy:-P.

Wiesz Aga jaki jest problem? Ja nie umiem trzymać diety. Dodatkowo nie mam nadwagi i ważę tyle ile przed ciąża co nie znaczy że nie chciałabym 4kg mniej. Wiem że to nie dużo ale moja waga stoi jak zaklęta ani grama. Musiałabym mieć naprawdę dietę żeby coś się ruszyło a nie mam siły i czasu bo wtedy musiałabym oddzielnie przygotowywać sobie posiłki a trzy obiady to dla mnie za dużo:-P mąż napewno nie zje nic dietetycznego:-( właśnie dodatkowo te kg szybko zawsze wracają gdyż delikatnie mówić nie żywimy się zdrowo no i kocham słodycze. Nie zmienię tego bo mąż nie lubi warzyw no czasem pomidor na kanapkę ale sałatka? Tak owszem taka z majonezem. Mięso gotowane? O nie musi być smażone albo z sosem. Kaszy nie lubi więc tylko ziemniaki frytki makaron. Nie ukrywam że zdarza mi się też używać dać gotowych jakiś pomysłów na albo sosu ze słoika. Oczywiście synek je oddzielnie. I czasem teraz ciężko mi się wyrobić a co dopiero jakby miała robić inny obiad dla siebie:-(

Zazdroszczę wam tych swoich kątów. My nadal wynajmujemy mieszkanie i poki co perspektyw brak bo brak zdolności kredytowej:-(

Justyna, a może póki co postaw na pięć niewielkich, regularnych posiłków i wodę mineralną niegazowana? Do tego dorzuc dłuższe spacery z synkiem? Jak dojdziesz do wymarzonej wagi to wtedy w wolnym czasie bez spiny zacznij ćwiczyć żeby wyrzezbic ciało. Myślisz, że dałoby radę czy niebardzo?

Iza tak, już mamy 14. Była gorączka, biegunka, histeria i ta nieszczęsna bezsilność. :frowning: Płakałam razem z nim. Pamiętam jak z utęsknieniem czekałam na pierwszego zabka(wyszedł dopiero w 8 miesiącu), a później modlilam się żeby wychodziły mu stopniowo, a nie wszystkie na raz. Tyle dobrego, że od kilku tygodni jest ok. :slight_smile:
O kurczę to faktycznie z tym autem nieciekawie… A jest ktoś, kto w razie czego mógłby Cię szybko podrzucić? Albo pożyczyć Ci samochód?
Iza Ty nam nie zazdrość ciąży tylko weź się do roboty. :wink: Twój A po dwóch miesiącach wróci, pewnie mocno za sobą zateskniicie, więc… :wink: No i Misia mialaby mlodsze rodzenstwo o dwa latka, fajna różnica. :slight_smile:
Kochana powiedz mi jak Ty to zrobiłaś, że Marysia bawi się sama?? Szok. Mój łobuz koniecznie musi mieć towarzystwo. Sam się pobawić, ale chwilkę. Czas dla siebie mam jak śpi, albo jak ktoś z nim posiedzi. A obowiązki? Wszystko robię w towarzystwie Miłoszka (tylko 3 razy wolniej;)).

Aga nam też spacery nie straszne niezależnie od pogody, ale z takim malutkim dzieckiem jednak są dylematy. Ale nie oszukujmy się-nie ma nic lepszego dla człowieka niż świeze powietrze czy to w zimę czy w lato. :slight_smile:
Heh, no niestety nie pozostaje mi nic innego jak czekać na ten 29. i się umówić. Mam nadzieję, że przyjmie mnie natychmiast. (Siedzi w tym swoim gabinecie 3 razy w tygodniu od rana do bardzo późnego wieczora, oprócz tego pracuje w szpitalu i wykłada na uniwersytecie. Zastanawiam się kiedy ona śpi…) Szkoda, bo moi tesciowie mają imieniny 25,26. Będę u nich w niedzielę. Oprócz zwykłego prezentu chciałam im dac bezcenny i powiedzieć o ciąży, a nie chciałam robić tego bez potwierdzenia i sprawdzenia czy wszystko jest w porządku. Teoretycznie mogłabym iść do kogoś innego, ale praktycznie jakoś nie mam przekonania… Najbardziej się stresuje tym, że to pierwsza wizyta, ale uważam na siebie jak mogę i jestem dobrej myśli. :slight_smile:

Amiaga to świetny prezent zafundowaliscie córci. :slight_smile: jak ona w ogóle zaopatruje się na rodzeństwo? Głaska brzuszek czy jeszcze zupełnie nie wie co się święci? :slight_smile:
Ojej to u Was też sporo ząbków. Mówisz, że też nieciekawie było? Biedna Amelcia. :frowning: Miłosz nie dosc, że ma dużo tych zębów to wydawało mi się, że bardzo krzywe, a raczej, że jedynki daleko od siebie. Moje przypuszczenia się sprawdziły, bo jak byliśmy ostatnio na szczepieniu to doktorka też powiedziała, że zeby rosną mu w cały świat. :smiley: No cóż, trudno. Najgorsze jest to, że ja co prawda kształt i wielkość mam bardzo ładny, duże, proste, ale kolor i struktura godne pożałowania. Mąż ma jeszcze gorsze. Co trochę problemy. Lepiej żeby Miłoszek zębów po nas nie miał. :wink:

Kasia uwielbiam szarości. :slight_smile: Moja znajoma miała szary wózek dla córci (cały szary, i włożyła taki różowy, pastelowy kocyk i zawiesiła różowe serduszko do ozdoby super to wyglądało). Później aż zalowalam, że sama nie rozgladalam się za takim kolorem, ale w sumie mój też nie jest zły. :slight_smile:

Ja mam chwilę dla siebie, bo dom ogarnięty, a Miłosz zalicza drzemkę. Mam nadzieję, że z godzinę jeszcze pospi. Później zje i wyruszamy na spacer. :slight_smile:

Justyna ale nie o dietę mi chodzi. Mówiłam o zamiennikach typu cukier na cukier kokosowy, syrop a agawy, syrop klonowy, syrop daktylowy. Te słodkie zamienniki możesz stosować w deserach czy słodyczach. Jeśli chodzi o obiady to ja robiłąm wczoraj pizzę ale mąki pół owsianej pół pszennej i wyszła bardzo smaczna, wtedy dla siebie na górę daje sałatkę (kapusta pekińska, kurczak w przyprawie gyros/kebab, papryka, ogórek ) i sos czosnkowy, a mężowi salami, pieczarki, kukurydzę. Masz jeden obiad dla wszystkich tylko składniki inne. Robiłam też córce pizze z kaszy jaglanej i również wyszła pyszna jednak mój mąż wolałby klasyczną. Jak chleb to ciemny albo robiony samemu. Są fajne strony “czytaj skład”, “czytaj etykiety”, tam znajdziesz przeanalizowane przez nich produkty warte zakupu. Są gotowe dania które nie zawierają chemii i warto je kupić.
Nie ukrywajmy trzeb sobie ułatwiać życie:) więc ja też nie idę na żadne diety i jest dużo smażonego ale daje mało oleju kokosowego (znaczy nie na głębokim tłuszczu), albo wybieram wersję pieczoną. Często na prawdę dobre potrawy wychodzą niekoniecznie smażone a pieczone, bo na gotowane mięsa to mnie nie namówisz:)