Cześć dziewczyny przepraszam ze nie pisałam ale miałam latania w tym tygodniu, załatwianie kredytu, zakupy przed wyjazdem, usg u doktorka. Napisze do Was po weekendzie bo teraz już jesteśmy w drodze nad morze weszłam tylko na chwilę;) mogę się z Wami podzielić informacja ze malutka się tak ukazała ze nie ma wątpliwości że to dziewczynka heheh;) no i dzisiaj dostaliśmy informacje ze klienci którzy oglądali mieszkanie w środę się zdecydowali i nawet ceny nie negocjowali;) przesyłam buziaki trzymajcie kciuki żeby była w miarę pogoda żebym mała nad morze zabrala;)
Gosiu jak tylko będę mogła to napiszę co o tym myślę ale widzę ze faktycznie nasi ojcowie są podobni;(
Gosia faktycznie ciężka sytuacja z Twoim ojcem…
On chyba nie rozumie, że w dzisiejszych czasach bez kredytu nie da się nic zrobić. Nikt przynajmniej większość nie będzie mieszkał na swoim bez pomocy finansowej jaką jest kredyt. Niestety takie są teraz czasy. Nie dziwie się, że Twój mąż powoli się buntuje bo nikt by nie wytrzymał długo w takiej sytuacji gdzie ktoś ciągle ma mu coś do zarzucenia.
Osobiście na Twoim miejscu jeśli faktycznie nie ma szans na zgodę z tatem zainteresowałabym się jednak za własnym mieszkaniem, możesz poczekać jeszcze trochę poodkładać na mieszkanie i wtedy podjąć ostateczną decyzje. Jest teraz ten program MdM siostra męża z niego korzystała i może nie ma rewelacji jednak nie trzeba mieć na wpłatę własną, rząd coś tam pomaga a jeśli urodziłabyś drugie dziecko w ciągu bodajże 5 lat od zakupu dofinansowanie rządu było by większe.
I wg mnie nie ma co patrzeć na tatę, który nie uznaje mieszkania w bloku jeśli Ty chcesz to wg mnie nie przejmuj się tatem tylko ustal z mężem gdzie chcecie mieszkać w sensie dom czy mieszkanie. To Twoja decyzja a tato będzie musiał ją zaakceptować.
Nie wiem czy pomogłam ale się starałam. ![]()
E Machulak wracajcie do zdrowia i do domu! Zdrówka przede wszystkim Wam życzę.
Aga pogoda dopisze i przejdziecie się nad morze. Uważaj tylko żeby fale Was nie porwały ![]()
Cieszę się tak poza tym ze sprzedaży już praktycznie mieszkania. Bardzo fajnie sprawnie Wam poszło. I bardzo dobrze. ![]()
Małgorzata, też jestem zdania, że trzeba patrzeć na to, co dla Was najwygodniejsze, a nie na ojca czy kogoś innego. Mnie, jak ktoś denerwuje to zrywam kontakt i mam spokój. Ale wiem, że z rodziną jest trudniej, bo sama teraz mam podobne dylematy, tzn. do niektórych osób pewnie bym się nie odzywała, ale robię to ze względu na dziecko
(dopóki jej się krzywda nie dzieje)
Aga, miłego odpoczynku po tej bieganinie ![]()
E. Machulak, szybkiego powrotu do zdrowia.
Gosiu nie wiem gdzie mieszkasz ale czasami nie opłaca się kupować mieszkania tylko wybudować mały domek.
Jestem z Krakowa i u nas ceny mieszkań są makabryczne. Też chciałam na początku kupić mieszkanie na kredyt ale teraz zastanawiam się nad budową domu. Tylko, że ja bym mieszkała w nim z moimi rodzicami. Z jednej strony fatalnie bo zawsze lepiej mieszkać samemu ale z drugiej strony zawsze masz pod ręką pomoc. No i dom byłby mój więc nie byłoby mówienia,że jesteś u mnie więc żyj zgodnie z moimi zasadami.
Ja mam tą korzystną sytuacje, że mamy duże mieszkanie które można wynająć. Mój tata jest jak najbardziej za ale moja mama uważa, że nie damy rady. No i ona trochę nie chce się wyprowadzić za Kraków. Z jednej strony chce ale z drugiej narzeka… A co zabawne ona w ogóle nie korzysta z tego, że mieszkamy w samym centrum. Nie chce się jej iść na spacer czy cuś…
Ech… Długa droga przed nami… Zobaczymy jak to będzie. Może za rok…
Cześć dziewczyny my już po udanym weekendzie:) Pogodę mieliśmy i w piątek i w sobotę, w niedzielę się popsuła ale rano wyjeżdżaliśmy więc nie było problemu. Droga z mała była męcząca ale daliśmy radę, za to na imprezie była gwiazdą wieczoru:) Wymęczyła wszystkich, non stop na parkiecie, nogi posiniaczone bo się rzucała na podłogę na światełka kolorowe:) Apetyt miała za dwóch:) jadła więcej niż ja a co się jej ktoś zapytał czy jest głodna to kiwała że tak hehehe:) Nikogo się nie bała i czuła się jak u siebie… Naprawdę fajnie było:)
My juz naszczescie w domku Kubuś nie wiadomo skąd załapał zapalenie płuc i musieliśmy poleżeć trochę w szpitalu… mieliśmy do tego prześwietlenie klatki piersiowej która wykazała zmiany na jednym z płuc . Jesteśmy co prawda już w domu ale dostajemy jeszcze doustny antybiotyk. Jeszcze trochę mały kaszle ale jest o wiele lepiej… niż na samym początku. Ze szpitala wyszliśmy w ostatniej chwili na nasze szczęście bardzo dużo dzieci przychodziło z jelitówka i bardzo dużo dzieci na odziale zaczęło jedno od drugiego się zarazac aż strach pomyśleć co by było gdyby nad to złapało …
Karolina no to faktycznie. Mama chyba bardziej się przyzwyczaiła do mieszkania w bloku w Krakowie i wydaje mi się, że tutaj bardziej o to chodzi. ![]()
Aga bardzo się cieszę, że weekend Wam się udał.
A Wiki wcale się nie dziwię, że ukradła wszystkim całe show. ![]()
E.Machulak całe szczęście, że jesteście już w domu. Chorować w domu zawsze jest lepiej niż w szpitalu. Kuba łatwiej będzie dochodził do siebie.
Ja natomiast wpadłam w szał prania i prasowania. Robię to stopniowo bo wbrew pozorom ustać długo przy desce nie jest łatwo. Jutro jedziemy z mężem zamówić wózek i łóżeczko więc teoretycznie będziemy przygotowani. W praktyce się okaże, ![]()
Czesc kochane.
Bardzo Was przepraszam, że się troszkę nie odzywalam. Dziękuję za wszystkie rady dotyczące domu. Ale nie o tym mowa tym razem tym bardziej, że mam niewiele czasu na razie…
E.Machulak dużo zdrówka życzę dla Kubusia.
Aga super, że podróż się udała. Oby więcej takich przeżyć. ![]()
Kasia jaki kolor wózka wybraliście? ![]()
A co u mnie? To tak… od 10 dni spoznial mi się okres. Mam mdłości, odruch wymiotny na kawę (i bardzo dobrze z resztą) oraz niesamowity ból zębów. Wszystkie objawy jakie miałam w ciąży z Miłoszem. Dziś zrobiłam test. Dwie, grube, czerwone krechy.
wiem tylko ja i mąż no i Wy oczywiście. Dzwoniłam do mojej Doktor prowadzącej, ale nie miała czasu odebrać. Pewnie niebawem oddzwoni. Nie mogę doczekać się pierwszej wizyty. Rodzicom powiemy właśnie po wizycie, a dalszym to już później, jak minie najgorsze ryzyko poronienia. Trzymajcie kciuki żeby wszystko było w porządku. ![]()
Miłego dnia!
Część mamuśki ![]()
Szczerze powiem nie piszę tu ale pogaduchy sobie czytam na bieżąco, szkoda że tak mało ostatnimi czasy się tu dzeje… hmm ale wiadomo każdy ma swoje mniejsze większe zajęcie ![]()
Aga1989 po gratuluję Ci ciąży, domu i wogole najważniejsze że tak wam się to wszystko dobrze układa ![]()
Twoje wypowiedzi zawsze powodują uśmiech jak czytam i twojej Wiki ![]()
Fajnie że Artan się odezwała i że będzie mieć synka
eh trochę jej brakuje. A niech nabiera sił na powitanie babla :-)))
Gosia pierwsza złoże gratulacje cieszę się twoim szczęściem że Miłosz bedze miał rodzeństwo a problemy z tatą domem/mieszkaniem jakios rozwiazecie ![]()
Trzymam kciuki <3
A teraz tak trochę co u nas to w sumie chyba podobnie jak u Was :-)heh:-*
Żywił mały nie da posiedzieć ![]()
Kurczę może te wasze dobre wieści skłoniły mnie do zalogowania. Buzia się uśmiecha jak się Was czyta.
Buziaki dla Was i dzeciaczkow :-* :-*
Małgorzata__eL, to gratulacje! super ![]()
Mam totalnego lenia na wszystko. Najchętniej nic bym nie robiła. Tylko przy synku się nie da. A o prasowaniu nawet nie chce myśleć. Chyba z kupka o objętości 1 m3 czeka. Ale muszę wyprasować. Bo inaczej nie nadaje się wg mnie do użytku.
E.Machulak, to dobrze, ze w domku i nie zarazicie się czymś innym. Zdrowia!
Jejku Małgosiu gratulacje:-* trzymam kciuki żeby wszystko było ok:-) a ile Miłosz ma? Ja to podziwiam kobiety które decydują się na mala różnice wieku bo to nie dla mnie:-P
Amiaga dziękuję i Tobie również gratuluję.
wspaniała wiadomość! Wszystkiego dobrego.
Gudrun dzięki. Hahah powiem Ci szczerze, że mnie też od kilku dni się kompletnie nic nie chce. Tragedia. Ale cóż trzeba się spiąć i tyle.
Justyna dziękuję. Miłoszek w kwietniu skończył roczek. Między moimi dziećmi będzie dokładnie różnicy rok i osiem miesięcy(jeśli wszystko będzie w porządku i nie urodzi się wcześniak). Rocznikowo będzie rok po roku. A wystarczyłby miesiąc później i rocznikowo byłaby różnica 2 lata bo termin mam gdzieś w połowie grudnia. ![]()
To ja zawsze chciałam mieć dzieci do góra 3 lat i to najlepiej tej samej płci.
staraliśmy się 2 miesiące, więc szybko poszło. Nic na siłę. ![]()
To Miłoszek jest dokładnie w tym samym wieku co mój Mikołaj:-) też teraz skończył rok. Jeśli świadomie chcieliście tak mała różnice i w dodatku chcesz drugiego chłopca to podziwiam tym bardziej:-) ja bym chciała mieć drugie a nawet jak będą warunki to trzecie:-P ale za 5lat:-) przysięgam że gdybym teraz zaszła to bym siedziała i płakała nie wyobrażam sobie jakbym sobie poradziła z dwójka maluchów no i psychicznie nie jestem jeszcze gotowa na drugie już pomijając kwestie ekonomiczne (praca mieszkanie macierzyński). Dodatkowo ja bardzo chce córeczkę za pierwszym razem też chciałam ale wyszedł Mikołaj
ale za drugim mam jeszcze większe ciśnienie:-) ale skoro tak chcieliście to naprawdę duży szacun gratki jeszcze raz no i mocno trzymam kciuki
Justyna jeśli chodzi o finanse(chociaż nie, pieniądze na dzieci mamy i mieć będziemy), ale raczej swoje lokum to u nas też jest źle… Tragicznie wrecz, bo nie mamy i nie zapowiada się, że mieć będziemy. Jakby tego było mało to źle dogadujemy się z moim tatą. Ale to już na dalszy plan teraz schodzi.
![]()
Ja bym nie chciała dużej różnicy, bo między mną a bratem jest 5lat różnicy i się nie dogadujemy. On szalony osiemnastolatek, a ja poukladana, dorosła kobieta. I tak od zawsze się roznilismy. Wiadomo, nie ma reguły, ale uprzedzenia są…
Ja zawsze chciałam mieć synka (spełniło się) i dzieci tej samej płci. Wiadomo, że jakby los sprawił inaczej to też byłabym przeszczesliwa. ![]()
P.s.: Twój synek ma baaardzo ładnie na imię. ![]()
No i życzę drugiej córci. ![]()
Dziękuję Małgosiu:-* żebyś wiedziała ile czasu je wybieralismy i tak naprawdę to imię jest kompromisem bo mnie i mężowi podobały się zupełnie inne imiona i nikt nie chciał ustąpić:-D
Wiesz najlepsze jest to że ja też mam 5lat młodsza siostrę. I też jeszcze daleko jej do założenia rodziny więc fakt pewnych rzeczy nie zrozumie i ma trochę gówniarskie podejście ale mimo wszystko mamy raczej dobry kontakt może nie jest moja przyjaciółka pod względem takim że nie ze wszystkiego się zwierzę ale np bardzo poprawić mi humor
często jak przyjeżdża to mi pomaga albo w domu albo pobawi się z małym więc myślę że kontakt nie jest do końca uzależniony od różnicy wieku:-)
Co do mieszkania i warunków. Ja jestem bez pracy bo umowa wygasła z dniem porodu. Mieszkanie wynajmujemy i płacimy straszne pieniądze ale nie mamy zdolności kredytowej. A ja jestem mega poukładana i muszę czuć się bezpieczna. Zastanawiałam się nawet nad pierwszym dzieckiem bo nie mamy mieszkania itd ale z drugiej strony chciałam dziecko wcześniej niż koło 30.
i z jednym ok z drugim teraz bym nie podjęła tej decyzji. Musi być mieszkanie żebym zaczęła myśleć. Cenie sobie bardzo bezpieczeństwo i komfort
Małgosia serdecznie gratuluję :** Zobaczysz, że wszystko będzie dobrze, życzę też upragnionego drugiego chłopca. Ja tak jak Ty zawsze chciałabym mieć małą różnicę wieku pomiędzy dziećmi a jak będzie to się okaże.
Gosia ja nastawiłam się na szarość wózka, ale jak zobaczę inny i wpadnie mi w oko oczywiście zmienię upodobania. Jednego jestem pewna, chcę żeby kolor był uniwersalny.
Dzisiaj byłam u mojej Pani doktor i powiedziała mi, że maluch w 34 tygodniu waży 2,2 kg. Więc wydaje mi się, że do najmniejszych nie należy. Następna wizyta w połowie maja 3 tygodnie przed terminem. ![]()
Gosia jeszcze raz gratuluję i życzę świetnego samopoczucia. ![]()
Gosiu gratulacje! Bardzo się cieszę.
Mam nadzieję,że za niedługo i ja się będę mogła pochwalić taką wiadomością
Od czerwca/lipca chcemy zacząć starania o drugie dziecko ![]()
Cześć dziewczyny:) miałam napisać wczoraj ale rano byłam na badaniu glukozy i same wiecie na czczo 2 godziny się męczyłam:( a do tego byłam z córcią bo nie miałam jej komu zostawić… w sumie to pielęgniarka powiedziała że powinnam siedzieć a nie chodzić za małą bo inaczej się rozkłada cukier w spoczynku inaczej przy wysiłku;/ mam nadzieje że wszystko wyjdzie ok i nie będę musiała powtarzać badania… A córcia jak na złość stroiła fochy i to najczęściej na środku ulicy.
Gosia mój tata też ma bardzo ciężki charakter i ogólnie wszystko musi być po jego myśli, a jak ktoś robi coś inaczej niż on to robi źle… nie potrafi zrozumieć jak można postępować inaczej niż on by to zrobił… ostatnio też mieliśmy parę burzliwych kłótni, a wiadomo jak to kobieta w ciąży:) był płacz i krzyki…
Niestety doszłam do wniosku że starych drzew się nie przesadza, czyli jego charakteru nie da się zmienić i trzeba się z nim nauczyć żyć (zwał jak zwał ale ja się wyprowadzam kawałek dalej:)) w każdym razie najlepiej nie wchodzić w dyskusję bo kłótnie i rozmowy i tak nic nie dadzą…
Jak ja się cieszę Gosia że Wam się udało:) cudownie twój synek będzie miał rodzeństwo:) będziecie mieli mniej więcej taką samą różnicę między maluszkami jak my u Nas 21m.
Oczywiście trzymamy kciuki:) A termin będziesz miałą pewnie tak jak ja z Wiki, z miesiączki wychodził 13 grudnia a z USG 26 grudnia. No i mała przyszła na świat 7 grudnia heheh:)
Aga(AmiAga) super że się pojawiłaś, bo znikłaś bez śladu na długi czas:( wczoraj wieczorem czytałam wasze komentarze i chyba mi się przyśniło że ty też jesteś w ciąży i masz termin na październik… nie wiem skąd mi się to wzięło hehehe
Ale Gosia ci gratuluje czyli mi się nie przyśniło? Jak tak to bardzo c gratuluję kochana:) planowaliście tak szybko rodzeństwo?
Kasia to ładnie przybiera maluszek:) a do porodu już coraz bliżej:)
Karolina trzymamy kciuki:)
Iza co do tego okresu ochrony to pewnie tyczy się to umowy na czas nieokreślony, bo na czas określony niestety kończy się z data na umowie ewentualnie jeśli jesteś powyżej 3 miesiąca ciąży tak jak u mnie to się przedłuża do czasu porodu i tyle…
Iza czemu cię martwi że nic nie mówi? przecież ma dopiero roczek, moja miała taki okres że przestała mówić mama i tata, na wszystko mówiła baba, ale minął miesiąc i się odblokowała jednak wcale dużo nie mówi poza podstawami. Każde dziecko jest inne i potrzebuje swojego czasu:) ja uważam że nic na siłę i moje nie musi być geniuszem i wszystkiego robić super wcześnie. Daj jej trochę czasu i będzie mówić:)
Z tym mieszkaniem z szwagierka to dobry pomył, faktycznie razem raźniej do i możecie sobie wzajemnie pomagać. Marysia jest cudowna:)
O Niunia to widzę że ty też kwietniowa mamusia zeszłoroczna:-D mój synek jest z 7kwietnia i nie chodzi jeszcze dopiero próbuje:-( a co do umowy to Aga ma rację jeśli jest na czas określony i jest się powyżej 3miesiąca ciąży jak się kończy to muszą przedłużyć do dnia porodu i potem zus przez rok płaci zasiłek macierzyński po roku nie ma już nic
Hmmm…
Zabrałam się za edycję mojego komentarza żeby więcej napisać co u Nas i dużo mi zniknęło ![]()
Teraz już nie mam weny co chciałam napisać.
Tak potwierdzam bobo na koniec października
(właśnie widzę że mi ucielo edytujec…)
U Nas różnicy wyjdzie 20 mc ![]()
Sytuację z pracą to potwierdzam umowa kończy się zazwyczaj z dniem porodu jak jest czasową ![]()
Ja miałam to szczęście że szef poszedł mi na rękę I mam kolejną umowę ![]()
Iza cudna Maria
poczekaj z tym jej “gadaniem” jak się rozkręci to aby bedze “cio to?” I “cio to?”… uszy bolą ![]()
A bez męża dwa 2mc i rany sobie nie wyobrażam ![]()
Ja czuję się jak bez ręki jak wypadnie mojemu wyjazd na 2-3 dni ![]()
Szybko zleci ![]()
Chciałam podczas edycji dorzucić parę zdjęć i też nie ma… może teraz się uda.
Postaram się zaglądać częściej :-*


