Wątek ogólny (Część 1)

Mnie się Hania strasznie podoba, zresztą mieliśmy mieć Hanie, ale jak zobaczyłam w galerii bobasa jak szukalam zdjęcia bratanicy, że tych Hań jest mnóstwo ( na kilku stronach naliczyłam bodajże 13, a to tylko z kilku tygodni z jednego szpitala) to sobie darowałam i zostaliśmy przy Ance. Teraz wszyscy się nas pytają czemu Ania, bo dawno tego imienia nie spotkali:P a przecież ono jest takie pospolite:P

Ze sprzątaniem dużego domu to prawda. Mi jest ciężko utrzymać porządek w naszym małym mieszkanku, wyobrażam sobie co by bylo, gdybyśmy mieli jeszcze jeden pokój. Ale z drugiej strony mąż przeniósł swoje biuro na jakiś czas do pokoju goscinnego od teściowej, który jest praktycznie nieużywany i jest u nas lepiej jeśli chodzi o porządek. Przestały sie walać kartki, książki i zeszyty. Naprawdę jak przeprowadzimy sie do moich rodziców to jeden pokój wydzielimy na gabinet bo te papierzyska mnie doprowadzają do furii. Do tego sprzęt- dwie drukarki, dwa laptopy na stole, czytnik, telefon,sterty papierów i długopisów. Nie ma gdzie kawy postawić, ale to ja jestem balaganiara:P

Agata uwielbiam czytać o Psotniku :smiley: to jest niesamowite , że takie male dzieci są tak błyskotliwe:)

Nie wracam do pracy bo mam ospę. Myślę, że przed świętami już sie tam nie zjawię. Grunt, że zdążyłam wypisać swistek na dofinansowanie świąt wielkanocnych :smiley: pracowałam w kiosku i przyznam, że czasami żałuję, że pracę zmieniłam, ale od stycznia jestem wspomagaczem (albo pomagierką, jak to określił jeden z moich uczniów) i bardzo lubię swoją pracę, chociaż momentami jest ciężko. Nie wiem jak to będzie dalej, na razie umowę mam do czerwca. Możliwe ze we wrześniu nowej nie dostanę, bo dzieki zawirowaniom wokół sześciolatków zamiast 4 pierwszych klas będzie 1 i będzie nadwyżka nauczycieli, a więcej osób jest po oligo i mogę wylecieć z racji krótkiego stażu. Na szczęście w kiosku mostów nie spaliłam a z tego co wiem, to ciężko szefowej zwerbować fajną kadrę, więc mam gdzie wrócić.

Co w ogóle myślicie o posyłaniu 6latkow do szkoły?

Kasia dzięki w razie czego będę się pytać co po kolei ma robić:)

Gosia ja miałam taką pufę i była bardzo wygodna:) Polecam, m swoją wywaliliśmy bo trzeba było łóżeczko wstawić i brakowało miejsca…

Aga bądźmy dobrej myśli co do Twojej pracy:) Co do 6 latków to mam jeszcze chwilkę na przemyślenie co bym zrobiła i może się to 10 razy zmienić ale na dzień dzisiejszy uważam że jest to głównie po to żeby dzieciaki były rok wcześniej na rynku pracy i tyle…

Dobrze, że nie spaliłaś mostów i w razie czego będziesz mogła tam wrócić. :slight_smile:
Jesli chodzi o 6 latków to…ja nie będę puszczała dzieci w wieku 6 lat do szkoły. Też wg mnie w tej ustawie chodzi o to żeby dzieci szybciej znalazły się na rynku pracy. Jednak puszczając rok wcześniej dziecko zabieramy mu rok dzieciństwa i beztroski. To jak dla mnie są ciągle małe dzieci. Dajmy im czas na zabawę a na naukę i pracę przyjdzie jeszcze czas. Nie chcę zabierać tego roku dzieciom.

Kasia.S. u mnie odwrotnie :-))))))
Małgorzata__eL faaajnie, ja bym takie chciała, ale mąż mi nie pozwala i w sumie ma racje :-))) niestety mieszkamy w małym mieszkanku, dwójka dzieci i nie było by gdzie tego postawić, co innego dom :-)))))

U nas panuje od początku miesiąca przeziębienie i już mnie denerwuje…katar sie leje najbrdziej u starszego synka i męczy go kaszel, jak go złapie w nocy to kaszle i kaszle i tak przez godzine potrafi a w nocy to wiadomo, dziecko zmęczone, przebudzone i nie zawsze chce wziąć syrop czy w ogóle sobie pomóc, najgorzej, ze ma i jedno i drugie i ciężko mu sie oddycha…Byłam dzisiaj z nimi u lekarza w sumie jest ok, nic tam nie znalazła, ale kaszle brzydko…
Mały lepiej, ma katar tylko, ale z małym jest o tyle lepiej, ze zbiorę aspirator pod odkurzacz i wszystko wyciągne a starszy już sobie nie da i nie potrafi mocniej sie wysmarkać i sie męczy:(((

Jeśli chodzi o przedszkole to ja złożyłam wniosek do państwowego, ale marne szanse, wiecie Warszawa…

Mandarynka od początku miesiąca to troche Was meczy choróbsko niestety. Ale nie ma w ogóle poprawy czy jest coraz lepiej z chłopakami?

Nasze maluchy jeszcze zdążą zakosztować stresu związanego ze szkołą. Nie ma sensu przyśpieszać. Oczywiście jeśli dziecko chce i jest gotowe to czemu nie ale uważam, że to kwestia wyboru. Cieszę się, że nie ma przymusu. Każde dziecko inaczej się rozwija i nie każdevpiradzi sobie w szkole ten rok wcześniej.

Manndarynka zdrówka dla chłopców.

Agata o przepraszam, postaram się zapamiętać. :slight_smile: Ale fakt, na forum dużo mam i dzieci, ale z biegiem czasu pamięta się coraz więcej. :slight_smile:

Dzięki dziewczyny za opinie o tej pufie. Widzę, że same pozytywne, więc zainwestujemy wkrótce. :slight_smile: Aaaa, dziś wyszedł synkowi 13 ząb. :slight_smile: I od niedawna wstaje sam i stoi bez trzymanki kilka-kilkanaście sekund. :slight_smile:

Wiem że rzadko tu wpadam ale dziś nie mogę się powstrzymać aby nie pochwalić się tym że mój synek dziś zaczął sam chodzić. :slight_smile: :slight_smile: :slight_smile: Nie ukrywam że trochę martwiłam się tym że ma 19 miesięcy i nie chodzi a dziś- niespodzianka stał w kuchni przy stole wziął dwie mandarynki z koszyczka i trzymając jedną w jednej ręce a drugą w drugiej zaczął spacerować i kręcić się woków własnej osi jakby chodzenie było czymś dla niego znanym. Byłam nie tylko w szoku ale i łzy mi płynęły że w końcu - odważył się :slight_smile: teraz wiem że maluchy bardzo potrafią zaskoczyć postępami - jutro zadzwonię do naszej rehabilitantki aby się pochwalić.

Aniu super. Gratulacje dla synka. :slight_smile:

Ania gratuluje. Pierwsze koty za płoty wiec teraz będzie kolej na bieganie :slight_smile:

Gosia kup koniecznie bo ja odkąd je pokazałaś na forum i mi przypomniałaś mysle czy na pewno ich nigdzie nie upchnę w mieszkaniu. A chociaż jednej. :slight_smile:

Manndarynka zdrówka dla Was może to już końcówka przeziębienia. Co do przedszkola to w Warszawie faktycznie może być ciężko ale trzeba być dobrej myśli może akurat:)

Anna gratulacje postępów:) Ach nie ma to jak dumna mama:)

A moja córka mimo że chodzi już jakiś czas to guzy i wywrotki są na porządku dziennym;/ aktualnie wygląda jak po niezłej bójce:( Wczoraj wyskoczył jej duży bąbel przy ustach zwany opryszczką, jest nam znany ten osobnik i u Nas cuda działa olejek z drzewa cherbacinego, więc smarujemy i dzisiaj została taka spora rana po tym pęcherzu i ropce która z niego wyszła. Wiem że rana będzie się kiepsko goić no ale opryszczki już nie ma więc jestem dumna. Warga jest jeszcze lekko opuchnięta. Dzisiaj na dokładkę mała weszła między kanapę a stół i się potknęła o nogę stołu, na dokładkę buzią uderzyła w nogę fotela;/ efekt był taki że przygryzła sobie wargę ze strony wewnętrznej i zewnętrznej;( krew się lała strasznie. Więc teraz z prawej rana po opryszczce a z lewej rana po upadku i aktualnie ma ala murzyńską wargę… Pod noskiem jeszcze lekkie zadrapanie po zderzeniu w tamtym tygodniu z pudełkiem na zabawki. Bo wiecie najlepsza zabawa to wchodzenie na pudło które się przeważyło i uderzyło kantem ją pod noskiem. Acha i jeszcze tamtym tygodniu tak ganiała i się potknęła że spadła noskiem o panele;/ z noska poleciała krew ale śladu na szczęście nie ma. Mam małego kaskadera w domu, Musiałabym ja całą gąbkami obłożyć bo ganianie za nią i tak nic nie daje bo zawsze znajdzie dobry moment na upadek…

Miłego dnia dziewczyny:)

A my dzisiaj skorzystaliśmy z pięknej, słonecznej pogody i zrobiliśmy sobie kiełbaski na ognisku. Maluchy spały w wózku, trochę się opaliły od słoneczka, super było:)

O tak, pogoda dzisiaj u nas też dopisała. Prawie cały dzień spędziliśmy na zewnątrz. Miłego wieczorku!

Ja również jak wyszłam spacerować o 13 to do domu wróciłam o 16:30 pogoda przepiękna. :slight_smile:

Aga nie przejmuj się niczym. Nie wychowasz dziecka bez siniaka. Wiki byłaby nieszczęśliwa gdybyś chciała zamknąć ja w ,klatce".

Adamos ale super! Dzieci szczesliwe i Ty zadowolona. Uwielbiam kielbaske z ogniska. Muszę się wkrótce wybrać do babci na wieś to zrobimy sobie takie duuuze rodzinne ognisko. :slight_smile:

Ooo tak pogoda wspaniała. Ale ja czekam z utęsknieniem na te 20stopni. Jak dla mnie najlepsza temperatura na całodniowe spacery. Wtedy wyjedziemy gdzieś do innego miasta i pochodzimy miło spędzając jakąś niedzielę. :slight_smile:

Synek znowu chory. Mam tylko nadzieję, że nie skończy się powikłaniami. Wyglądało, że tylko przeziębienie. Laryngolog też tak uważał tydzień temu i mimo regularnego czyszczenia noska, psikania w niego i podawania czegoś wzmacniającego i tak zapalenie ucha nas dotknęło i od dziś jesteśmy na antybiotyku. W nocy go bolało, rano zaczął gorączkować. Ale wyglądem i zachowaniem rano wyglądał jak lekko przeziębione dziecko. Lekarz skomentował, że jakby inna matka przyszła z dzieckiem, z takim zachowaniem i mówiła: “chyba zapalenie ucha znowu” to by stwierdził, że jakaś nawiedzona. Ale synka kojarzy i musi być z nim już bardzo źle by płakał przy badaniu. Od popołudnia synek już gorzej wyglądał, ale gorączka się wzmogła.

A pogoda taka ładna na zewnątrz dziś była.

Gudrun żeby małemu szybko przeszło chorubsko. :slight_smile: A co do ogniska i kiełbaski hmmm marzenie. Ale muszę jeszcze trochę poczekać na grilowanie. Koniecznie musze zdążyć przed czerwcem. :slight_smile:

adamos ale mi narobiłaś smaka na kiełbaski z ogniska mmmmmmm:)

Beatrice , Kasia my też byłyśmy na spacerku jednak nie długim ponieważ po nieszczęsnym upadku humorek mojej małej nie był najlepszy i nie chciałam jej męczyć. Ale spacer z koleżanką która ma synka w wieku mojej małej i córcie rok starszą był super dzieciaki się chwilkę pogoniły i pobawiły razem.

Gosia na te 20 stopni ja też czekam;) uwielbiam taką temperaturę nie więcej nie mniej a właśnie 20 stopni i mała bez kurtki mogłaby latać. Gratulacje dla synka postępów bo chyba ostatnio zapomniałam:) Lada chwilka będzie śmigał po całym Waszym dużym domu heheh moja córka ma małe pole do popisu bo jeden pokój i często o coś zahaczy czy uderzy ale Twój synek należy do raczej spokojniejszych i rozważnych chyba?

gudrun zdrówka dla synka tym bardziej że taka pogoda a Wy musicie siedzieć w domku;/ Niech szybko wraca do zdrowia

dziewczyny a gdzie Wy te ogniska palicie? Moi sąsiedzi zaraz by staż miejską zawołali…
gudrun - oj szkoda dzieciątka :confused: dorosłemu ciężko przy zapaleniu ucha a co tu mówić o maluszku… oby lekko to przeszedł…

Dziewczyny co tu taka cisza? Jak Wam minął dzień? Jakie plany na weekend? Monotonia czy jakaś odskocznia się szykuje? :wink:

Aga dziękuję. Heh, ja tam widzę więcej minusów dużego domu niż plusów. :wink: Hmmm… Miłosz jest raczej spokojnym dzieckiem. I chwała Bogu, bo ja też jestem taki muł/flegmatyk, więc jakby mi się trafiło energiczne dziecko to bym chyba poległa. :smiley: A czy rozważny? Nie wiem ile mogę oczekiwać od takiego roczniaka. Czasami sobie tłumaczę, że on mnie nie słucha, bo nie rozumie. Ale od kilku tygodni zauważyłam, że jak mówię mu na przykład żeby nie grzebał w szafce z ubraniami to on otworzy, patrzy na mnie, pokazuje palcem i taki ożywiony woła oooo ooooo. :smiley: albo jak mówię nie ruszamy śmietnika to najpierw zerka czy patrzę na niego, a później leci do tego śmietnika i się śmieje. specjalnie tak. ehh… on w ogole bardzo malo mowi. Mama to czasami i to wcale nie powiedzialabym, ze jakos bardzo swiadomie. a tak to jeszcze bum bum- jezdzic i babu - babcia ale to raz na ruski rok. chociaz od kilku dni, nie tylko ja to zauwazylam mowi po swojemu sporo. Jest odmiana. :slight_smile: ale za to bardzo szybko sie uczy. Dzis nauczylam go śpiewać. :smiley: Mówię Miłoszek zaśpiewamy la la la la la, a on lalalala. :smiley: hahah, dzieci są prześmieszne. :smiley: albo skaczę i mówię Miłosz poskaczemy? a on skacze na kolanach albo na nogach jak go za rączki trzymam. Jest też hmm…leniwy?/niecierpliwy? Jak mówię pokaż gdzie miś ma oko/nos to czasem pokaże czasem nie, ale tak od niechcenia. Za to chętnie pokazuje psa na dworze i na kalendarzach. :slight_smile: Nooo rozpisałam się.
Aaa i chodzić to ani mu się śni. Woli raczkować póki co. :slight_smile: