Wątek ogólny (Część 1)

Chyba każdej z nas po urodzeniu dziecka włącza się marzenie o domu z kawałkiem ogródka. Jaka to fantastyczna sprawa móc wypuścić dzieci latem na. cały dzień na powietrze, zainstalować jakieś huśtawki i inne sprzęty.A tak trzeba pomykać z wózkiem po osiedlowych ulicach i wdychać spaliny.
Nawet ogródek działkowy na obrzeżach miasta by mi wystarczył.

Dziewczyny dom to dom. Nie ma jak to właśnie swój ogródek i ja już widzę ten plac zabaw dla dzieci obok tarasu :slight_smile:

Oj nie każdej. :slight_smile: Obecnie mieszkam w dużym domu z tarasem, balkonem i ogródkiem i bardzo chętnie zamieniłabym go na spore, piękne mieszkanie w porządnym bloku z dużym balkonem nieopodal parku i sklepu typu Biedronka. :slight_smile:

Beatrice to pisz chociaż trochę, będzie nam miło. :slight_smile: Jak masz na imię? W jakim wieku i jak ma na imie Twoja pociecha? :slight_smile:

Aga, a imiona dla maleństwa jakieś w planach już macie czy czekasz na określenie płci? :slight_smile:

Riki gratulacje dla Ani! Bystra dziewczynka. :slight_smile:

Jkrmamma jak Ci na imię? Gratuluję córeczki!

A mój maluch wreszcie zasnął. Wczoraj znów przespał całą noc bez pobudek, ale ostatnio bywało ciężko. Chyba idą mu następne zęby. Kurczę, szkoda że się nie da tak, że po 1,2 na miesiąc tylko prawie wszystkie na raz. :confused:

Dziewczyny miałyście lub macie kłopoty ze snem w końcówce? Ja dziś znowu siedzę i wariuję z tej bezsilności. Nigdy nie miałam z tym problemu, a dodam, że magnez łykam- ponoć jego niedobór jest odpowiedzialny za brak snu.

Marta ja nie. Wręcz przeciwnie. Cała ciążę mogłam spać jak suseł. :wink:

Małgorzata__eL Ja jestem Justyna, dziękuję :wink:
Marta1984 Oj ja całą ciążę cierpiałam na bezsenność, pod koniec to już w ogóle nocy nie przespałam. Za to teraz mi się odmieniło i muszę uważać jak do Malutkiej wstaję w nocy, żeby się nie uśpić z nią na rękach :slight_smile: całe szczęście, że ona się budzi tylko dwa, góra trzy razy w nocy :slight_smile:

Aga projekt fajny. My zdecydowaliśmy się na większy dom z poddaszem użytkowym. A powiedz jaki rodzaj opału? Bo nie widzę żadnej kotłowni. Chyba , że będziesz ogrzewać kominkiem cały dom. :slight_smile:

Marta ja od poniedziałku zaczynam 29 tydzień i jak do tej pory nie mam kłopotów ze snem. Oby mnie to ominęło.

Małgosia faktycznie marzy się najbardziej o tym czego nie mamy. Przypuszczam, ze gdybym mieszkała w domku marzyło by mi się mieszkanie w mieście a tak dążę do własnego domku i jak będzie za 10-15 lat? Może mi się odwidzi. Chociaż szczerze w to wątpię i będę chciała z powrotem do miasta.

Justyna to faktycznie póki co córcia daje Ci taryfę ulgowa w nocy. :slight_smile:

Aga ten domek na projekcie jest przesliczny! I wcale nie wygląda na mały tak wizualnie.

Kasia tak naprawdę nie ważne gdzie ważne z kim. :slight_smile:

Dziewczyny skoro juz rozmawiamy o domach… jest dużo pięknych domów, ale ja przechadzając się pewnym osiedlem w moim mieście widziałam taki dom, że patrzyłam na niego z rozdziawiona buzia dobre kilka minut. Nie wiem do kogo należał i w ogóle po co komu taki ogromny gmach(zmieściło by się tam kilka dużych rodzin) ale wyglądał jak pałac. Był przepiękny. Zawsze jak tamtędy przechodzę muszę na niego spojrzeć. Nie chciałabym w nim mieszkać, bo nie lubię dużych domów swojego równeż ale popatrzeć i pozachwycac się muszę. :slight_smile:

Wstawiliśmy dziś pranie dla malutkiej i jakimś cudem przywalony miską wąż wyskoczył z wanny. W życiu nie widziałam tyle wody - oczywiście zorientowaliśmy się baaardzo późno. Oby sąsiadów nie zalało, a nam płytki nie poodchodziły. Żadne prace w domu nie wchodzą w grę. Remont naszego M3 trwał kilka miesięcy, tułaliśmy się po krewnych, a i tak jest słabo wykonane.Mam traumę po tym okresie. Chyba trzeba być nieźle odpornym psychicznie stawiając dom od podstaw.

Też tak biegasz z tym piciem? Mnie momentami szlag trafia. Ja ponoć też tak nie chciałam pić, moja mama nieraz mi dala przez to w tyłek. Ale Anka to już ewidentnie przegina. Kupiłam ostatnio bidon, to dwa dni z niego piła. Najgorsze jest to że ona potem chodzi odwodniona i nawraca jej zapalenie dróg moczowych, a ja żyję w wiecznym strachu, że przestaną jej pracować nerki. Ona powinna wypijać dziennie litr. Musimy się tak nagimnastykować, że ten litr sami przy okazji wypocimy.

A mi się marzy m3 a nie dom. Przy domu w ktorym mieszkamy jest taki bajzel, że nie mam już siły do mojego teścia. Od trzech lat walczę żeby to sprzątnąć. Mimo że wynajem to wyrzucanie pieniędzy to postanowiliśmy, że jak tego lata się z tym nie uporamy to jesienią się wyprowadzimy.

Fajnie że z nami jesteś Justyna:)

Mnie w ciąży bezsenność nie męczyła, raczej w drugą stronę:)

Anka jest niemożliwa, nie mam pojecia kiedy tak urosła:) teraz wszystkie trojki naraz jej wychodzą, strasznie się klei i jest okropnie marudna. Normalnie momentami tęsknię za pracą. Przed chwilą wychowawczyni mojej klasy mi napisała, że mój uczeń za mną tęskni, a on nigdy o uczuciach nie mówi. Tak mi się milo zrobilo:)

Cześć Kochane!

Haha ja jak zwykle raz w miesiącu ;p ehh ale Psotnik się rozbrykał, rozgadał, że nawet chwili nie ma żeby siąść i coś napisać. Ostatnio też był trochę chory. Opowiem Wam.
W środę tydz temu w nocy dostał gorączki ponad 38 stopni + wymioty. W czwartek dalej gorączka. W piątek to samo. Poszliśmy do przychodni. Akurat nie było naszej pani doktor więc poszlismy do jakiejś nowej. I wiecie co ona nam przepisała? Na gorączkę i wymioty? Inhalacje - bo mokry kaszel (ale osłuchowo było czysto) - młody zakasłał bo się zakrztusił śliną podczas wizyty … do tego syrop na odporność i flegaminę… a jak zapytałam po co to, przecież ttu jest gorączka i wymioty. To ona że kaszel jest, katara zaraz się pojawi a gorączka i wymioty albo od zębów, albo jakaś inna infekcja. Myślałam że wyjdę z siebie. Wyszłam nawet nie podziękowałam ani do widzenia nie powiedziałam. A jak go zaczęła badać w ogóle to zadzwonił jej telefon odebrała, pogadała a potem się mnie pyta czy mi już dziecko zbadała i co miała jeszcze zrobić. … ŻAL.
No ale wszystko dobrze się skończyło :slight_smile:

W ogóle to taki oto dialog między mną a Psotnikiem się dziś nawiązał:
6 rano, jak zwykle stał przy drzwiach balkonowych i zobaczył swój rower. I do mnie:

  • Mamo, mogę pojeździć na rowerku?
    -Myszko, ale jest zimno na polku, a poza tym jest dopiero 6 rano.
    -Ale proszę, weź rowerek do domu.
    -Ale Myszu, rowerek jest zimny i mokry.
  • … (patrzył jakieś 5 minut na ten rower i w końcu wypalił) Mamo, ale ja nie widzę wody na rowerku. I co teraz zrobisz?

Wybuchnęłam takim śmiechem, a szczęka to mi do podłogi opadła :stuck_out_tongue: Powiedziałam mu, że jak zje śniadanie to rower dostanie. No to zjadł z wielkim grymasem ale zjadł. No i rower trzeba było wtachać do domu :stuck_out_tongue:
Cwaniaczyna mały! :smiley:

A co tam u Was dziewuszki? Jak Wasze maleństwa? :slight_smile:

Kasia my chcemy ogrzewanie gazowe a oprócz tego kominek musi być:) co do wielkości to wszyscy nam odradzają duże bo potem dzieci się wyprowadzą i zostaniemy sami… z drugiej strony nie będzie Nas stać na większy:) A tak ogólnie to mąż się zaś naczytał o tych pozwoleniach przyłączach mediów i jest zrezygnowany… Bardzo szybko daje za wygraną no i ma kontakt z urzędami non stop i słabo mu się robi jak będzie musiał chodzić i prosić… Zgnijemy na kawalerce z dwójką dzieciaków;/…

Gosia ja też zawsze się za takimi domami/pałacami oglądam ale być bym w nim nie chciała. Cała rodzina rozrzucona po tak dużym domu a i sprzątaj tam, okna to chyba tydzień byś myła:)

Marta jak tak czytałam twoją wypowiedź to pomyślałam prawdziwym wężu nie wiem czemu hahaha:) Co to węża z prania to mi się też udało łazienkę zalać:) a prosiłam męża żeby mi zrobił odpływ na stałe, więc to jego wina hihihih:)

Aga biegam;/ tyle się wycwaniłam że rano wyciskam nam soczki z owoców i malej robię pół na pół z wodą to raz że witaminki z rana to wodę przemycę a jest w stanie kubek około 200ml wypić:) potem przed spaniem mleczko czyli 150ml i wieczorkiem też mleczko czyli 150ml. Na obiadek jak ma zupkę to coś tam płynu ma a jak placuszki to uda mi się jej wcisnąć ze 100ml wody;/ nie jest tego dużo ale jak moja miała zapalenie pęcherza to bywały dni że nic nie piła:( w ciągu dnia czasem daję jej do jedzenia żurawinkę albo rano do soczku dolewam jej soczek z żurawiny kupiony w sklepie zielarskim…
Aga z mieszkaniem to jasna sprawa że jeśli inaczej się nie da to wyjścia nie ma;/
Super sprawa jak tak dzieciaki okazują uczucia:) miło na serduchu się robi:) A czemu do pracy w szkole nie wracasz? Bo t chyba w sklepie pracowałaś na weekendy czy mi się coś pomyliło?

Agata twój psotnik to już powoli dorosły chłopak się z niego robi:) Świetni jest i wie co zrobić żeby dostać to co chce:)

Moja mała dzisiaj jest trochę marudna;/ o czałym dniu słuchania mmm na to mmmmm na tamo głowa mi pęka e wrzaski i piski jak coś idzie nie po jej myśli;/ a mąż wyjechał więc trzeba sobie dawać radę:(

Dziewuszki jakie imię Wam się bardziej podoba?
Martyna
Weronika
Pola
Hanna
???
Już mam fazę- niedługo poród, a w głowie mętlik

Pola i Hania u mnie by wygrały:)

Poród, ale fajnie - mówię całkiem poważnie. Marta, wszystkie te imiona z twojej listy są piękne :slight_smile: Może jak będzie bliżej porodu albo jak zobaczycie dzidzię, łatwiej będzie zdecydować. U nas też długo była lista, potem dwa imiona i wreszcie na samym końcu wyszło, że jednak Emi pasuje najbardziej w tym przypadku :slight_smile: Teraz ma 2 latka.

Sama lubię swoje imię i chyba wszystkie jego wariacje: Beata, Bea, Beatrice.
Małgorzata, jestem mamą dojrzałą :slight_smile: w sumie wieku nie liczę i kiedyś mnie pani w przychodni zaskoczyła takim pytaniem, a ja zaczęłam liczyć i się zastanawiać. Z resztą w ogóle mam tak z datami, że nigdy nie pamiętam co się kiedy wydarzyło. Dobrze, że mamy podobną date urodzin z córeczką to pamiętam.

Oj, współczuję Wam chorób. Ostatnio staram się o siebie też trochę zadbać, przynajmniej w części jak o Emi i też nie choruję.
Współczuję

Dla mnie Pola i Hania.

Aga pozwolenia faktycznie jest trochę bieganiny ale z doświadczenia powiem Ci tak. Wypełniasz dokumenty idziesz do w naszym przypadku Urzędu gminy składasz je i za powiedzmy 3 tygodnie dzwonisz i pytasz czy są one do odbioru. Jeśli tak jedziesz odbierasz i masz z głowy. Do Taurona tez pojechaliśmy zgłosiliśmy zapotrzebowanie na prąd i też czekamy aż postawią nam skrzynkę. Jeśli masz jakieś konkretne pytania pisz jeśli my ten etap mamy za sobą odpowiem Ci. Wcześniej oczywiście dowiem się od męża żeby mieć pewność bo on wszystko bardziej nadzoruje.

Jak dla mnie Pola ale Hania tez piękne imię.

Aga a Nie ma kogoś kto mógłby Ci pomóc przy Wiki? Mama, siostra, przyjaciółka ktokolwiek? Chociaż na chwilę?
Oooo tak, duży dom Ci stanowczo odradzam. My mieszkamy teraz u rodziców. Mamy 280m. Jak chcesz zrobić remont jest przekichane. A jak sprzatasz na dole, później na górze to w międzyczasie na dole już Ci się nasyfi. :smiley: weź go jeszcze utrzymaj. Nigdy w życiu nie kupilabym takiego domu. Połowę mniejszy. Tym bardziej, że tak jak piszesz dzieci wyfruna z gniazdka i co?

AgataM Twój Mateuszek(dobrze pamiętam?) jest rozkoszny. :))

Marta mnie się podoba tak: Weronika Martyna Hania Pola. A najlepiej to jeszcze inaczej. :smiley: ale ile ludzi tyle opinii, więc wiesz… Dobrze jakbyś z mężem i synkiem wybrała. :slight_smile:

Beatrice akurat pytałam o wiek córci. :))

Kochane, a czy któraś z Was posiada pufe sako? Wygląda na baaaardzo wygodną. Mamy z mężem w planach urządzić sobie taki pokoik i zastanawiamy się nad kupnem dwóch puf takich właśnie. Czy któraś może się wypowiedzieć w jakiś sposób o nich? :slight_smile: załączam foto.
Mam jeszcze jedno pytanie. Robilyscie może masę cukrowa na tort? Wygląda rewelacyjnie, sposób wykonania też nie wydaje się jakiś trudny, ale torty robię rzadko, a ta masę to już w ogóle wcale. I zastanawiam się czy by mi za pierwszym razem wyszła czy dac sobie spokój i zrobić jakiś tradycyjny ten tort…

Marta - Hania i Martyna :slight_smile: jakoś tak najbardziej przypadły mi do gustu :slight_smile:
Małgorzata__eL - mój Psotnik to Bartosz :stuck_out_tongue: ale spokojnie, tyle imion dzieciątek ile nas tu jest i nie sposób wszystkich zapamiętac :slight_smile: co do worka/pufy sako, jest boska!! Kupiliśmy ją jak byłam w ciąży i to była mega ulga dla moich pleców :slight_smile: a teraz Psotnikowi służy i czasami urządza sobie w niej popołudniową drzemkę :slight_smile:

O mój mąż też chciał zakupić taką pufę tylko ja się nie zgadzałam ze względu na miejsce w mieszkaniu a dojdzie przecież u nas jeszcze łóżeczko, bujaczek, wózek i wiele wiele innych rzeczy a mieszkanie dalej będzie miało 45m2.