Nie wiem czy ktoś jeszcze w to gra , u nas zawsze na wiosce się zbierali i w to grali lub podchody teraz tego nie ma
O super to byla gra
i podchody … szkoda ze teraz wiekszosc dzieci nie zna tych zabaw
Może trzeba dzieciom pokazać tą grę, bo nie wiedzą, że istnieje. Ja się nauczyłam w.to grac jako dziecko na wakacjach. I to od starszych dzieci. Potem też grałam glownie w wakacyjne wieczory. Najlepiej jak się już ściemniało.
Teraz dzieci spędzają czas przed telewizorem. Ja swoim.pokazałam.tą grę rok temu. Barfzo im się podobało. Prawdą jest, że muszą mieć z kim grac czyli mieć wiekszą ekipę i być trochę starsi.
Mój mały ma 6-7 lat jeszcze na to za mały ale jak będzie miał większą grupkę kolegów i będzie trochę starszy to bym mu chętnie pokazała kilka takich zabaw
U mnie w dzieciństwie przede wszystkim skakało się na gumie
Poza tym zbieraliśmy i wymienialiśmy się karteczkami, graliśmy w klasy, w berka, chowanego ![]()
Ooo karteczki pamietam jak mialam segregator
widzialam ze znów powracaja ![]()
Taaak ! Właśnie kuzynka zaczęła zbierać . Miałam chyba 3 segregatory jeden osobno z didlami
O tak, też zbierałam karteczki
mam gdzieś jeszcze na strychu schowany cały segregator karteczek z Witch, nie mam serca go wyrzucić ![]()
O kurcze to super tez bym nie miala serca wyrzucic super pamiatka
widzialam ze juz biznesy robia na tych karteczkach i segregatorach ![]()
Haha liczę,że jeszcze zyskają na wartości
swoje oddam córkom w spadku hahaha ![]()
Ja zaluje ze niemam swoich mialam tez nie zla kolekcja ;(
Mieszkałam na małej wsi, gdzie było bardzo dużo dzieci w różnym wieku, w wakacje co wieczór graliśmy w dwa ognie, chowanego lub w palanta, świetna integracja dzieciaków i młodzieży. Lubiłam też skakać w chłopka, klasycznie skakanka i guma, zabawy w sklep lub kuchnie, gdzie podkradalo się babci jajka i serwowało błotne dania. Dziadkowie mięli gospodarstwo i lubiłam również uczestniczyc w karmieniu drobiu, dla mnie to była naprawdę dobra zabawa
Wspomnień czar, miałam naprawdę udane dzieciństwo
Jeju! Ale bym sobie teraz pograła w palanta albo w podchody!! Teraz jak czasami idę z córką na spacer, to małą grupkę dzieciaków spotkam, ale nie bawią się już w te zabawy, a szkoda, bo jak pamiętam, jak graliśmy, to było nas czasami i 20 bo nie było znaczenia ile mamy lat i czy na codzień się mocno kumplujemy, zbieraliśmy się wszyscy, bo wtedy było jeszcze zabawniej jak było więcej osób ![]()
Taaak, też mam czasem taką ochotę pobawić się w nasze stare zabawy
dwa ognie, albo chowanego z podziałem na grupy i jak chowaliśmy się po piwnicach ![]()
Chetnie bym wróciła do tych czasów i nawet w maliny na soki na kilka godzin w skwar bym znów poszla z babusią a tak tego nie znosiłam.
Granie w gumę , chowanego i berka
albo podchody ale to jak byliśmy starsi
Opisałaś właśnie najlepsze wakacje w moim życiu - tak co roku to wyglądało, koedy jeżdziłam do mojej kuzynki na wieś
🩷 najlepsza zabawa w kuchnie i wykradanie cioci własnie jaj i warzyw z ogrodu ![]()
W mieście najlepazą zabawą był berek, chowanego i podchody - graliśmy całymi ekipami. To były czasy!
Kiedyś się tak tego nie doceniało, a dzisiaj chciałoby się chociaż na chwilę powrócić do tych czasów
Na wiosce też lubiliśmy się w to bawić ![]()
A byłyście na splewach? To właśnie jak idziesz do kogoś na pole najeść się owoców lub warzyw, ale po kryjomu. Ja byłam raz, zerwałam kolbę kukurydzy
a potem się stresowałam tylko, jak ja się z tego wyspowiadam
więc później chodziłam już tylko na legalu ![]()