Truskawki :D

Truskawki to witaminy, więc czemu miałyby być zakazane? Chyba że nieumyte :slight_smile:

PS. Witam wszystkich. Jestem tu nowa :slight_smile:

Kasia pytałam położnej i powiedziała, tak na przyszłość, bo rodzę na 3 miesiące, że jak będę chciała sprawdzić czy maluszek na alergie na coś to mogę zjeść jedną truskawkę i odczekać dwa dni obesrać malca czy występuje jakaś reakcja.

Mi niestety truskawki zaszkodziły w ciąży. Nigdy nie miałam na nic alergii ani uczuleń, a po zjedzeniu truskawek w ciąży dostałam strasznej wysypki. I niestety jestem uczulona do dzisiaj.

ja jem normalnie i nic mi nie jest:D

Aleksandra ja zaczęłam od dwóch truskawek i tak drugiego dnia zjadłam kilka jeśli nic się nie pojawiło zaczęłam je jeść normalnie w sporych ilościach.
Obserwować po spróbowania trzeba zawsze. :slight_smile:

Będę stosować Wasze metody i próbować, ale mój maluszek rodzi się za 3 miesiące , więc dowiem się co do alergii dopiero na przyszły sezon.

Ola mój jest tak truskawkowy ze dziękuję Bogu że nie ma na nie alergii. Wczoraj zrobiłam koktajl dałam mu troszeczkę z jogurtem to zjadł ale było mało więc zaczął płakać poszłam bo specjalnie zostawiłam mu 3 duże truskawki zjadł je i dalej płacz bo za mało aż przyniosła swoją szklankę koktajl to zjadł jeszcze sporo i poszedł się bawić. Ale jak on płakał wczoraj jak porcja truskawek się kończyła. Strasznie tak chciał. Mąż nie mógł go przez tą chwilę uspokoić.

Mój mąż chciał ostatnio zrobić naszemu małemu coś dobrego i przygotował mu truskawki ze śmietanką. Mój młody wyjadł całą śmietanę, truskawek nie ruszył bo stwierdził, że nie lubi. Wyobraźcie sobie tą rozczarowaną minę mojego męża, chciał dobrze, ale wyszło jak zawsze :wink:

miejmy nadzieję, że moje dziecko będzie owocowe i nic mu nie będzie. Owoce i to jeszcze owoce sezonowe to coś pięknego i te wszystkie nowalijki, aż mi ślinka cieknie. :wink: dziewczyny, super macie dzieci :smiley:

Ja przy pierwszym dziecku tak uważałam żeby czasem nie zjeść czegoś bo nie wolno. Człowiek był głupi i nieoczytany. Z drugim synkiem jadłam wszystko tylko wiadomo w granicach rozsądku tak jak piszecie. Jeśli chodzi o chłopców to za truskawkami sami nie przepadają że śmietanką mogą już być. Jednak Ignaś ostatnio dostał uczulenia wyszla mu pokrzywka nie wiem od czego przez te cholerną pracę nie do końca wiem co moje dzieci w domu dostają jeść. Tatuś mówi że nic mu takiego nie dał teściowie też się przyznać nie chce. Więc jak to z pokrzywka mogła się wziąć z powietrza. Czekamy na wizytę u alergologa dziecięcego.

Mnie moja teściowa notorycznie okłamuje co daje do jedzenia mojemu dziecko, bo wie że jestem wielką przeciwniczką słodyczy i smażonego. A mój młody jest już na tyle rozgarnięty, że mi powie co jadł jak był u babci na weekend. Na całe szczęście nie mamy żadnej alergii pokarmowej, bo nie wiem jakby to było.

Daria a może to uczulenie na słońce?

Dokladnie. Ja tez karmię piersią. Obawiałam się truskawek ze względu na dużą alergennosc. Próbowałam jednak pomalutku. Najpierw kilka, kolejnego dnia ciut więcej aż ostatecznie bez ograniczeń. A w ciąży niczego nie musisz się obawiać i śmiało możesz cieszyć sie smakiem czerwonych truskaweczek

jem mega dużo owoców a truskawki to na kilogramy :smiley:

Ja w ciąży jadłam i przy karmieniu też jem małemu nic nie jest wiadomo trzeba zobaczyć czy wszystko ok czy mały nie ma wysypki itd ale nie ma co się ograniczać że tego nie bo może być alergia. Wykluczyć coś wtedy gdy faktycznie alergia wystąpi na zapas nie ma co :slight_smile: a generalnie co w ciąży się jadło to potem też można i nie powinno uczulac tzn jest mało prawdopodobne by te składniki nasze dziecko uczulily bo je zna :slight_smile:

Kamień z serca bo uwielbiam truskawki a nasłuchałam się nieciekawych historii. Ale chyba wystarczy, żeby były z pola pod wioską a nie jakiejś wielkiej, masowej produkcji.

dziś w warzywniku zauważyłam maliny, o matko ! kupiłam! nie doniosłam do domu :stuck_out_tongue: pyszne, słodkie i duże :slight_smile: eheh dobrze, że się nie mam z kim dzielić, bo musiałabym się cofnąć i kupić jeszcze jedne :slight_smile:

Aleksandra wpadnij do mnie he he ja mam oblepy malin w ogrodzie :wink: he he a przy tych deszczach owoce są duże i piękne . A ja mam jeszcze taki gatunek że będę je mieć do pierwszych mrozów ;))) córce zawsze mroze na zimę a i naleweczke robię super z malinek ;)))

Ewa to pakuj i dawaj kurierem, bo ja za malinki to oddam część siebie :slight_smile:

Jeszcze zjadlby je po drodze i co ? He he he