Uważam ,że szkoła rodzenia zwłaszcza w pierwszej ciąży jest świetna sprawa .
A tym bardziej dla młodych mam , które nie za bardzo wiedzą co i jak . Sama mam zamiar korzystać .
Jeżeli jest taka możliwość to proszę się nie zastanawiać . I jeżeli jest taka możliwość to namówić partnera na uczestniczenie w takich zajęciach . Nie dość ,że zbliży to Państwa do siebie to tatuś nie będzie " zielony " w sprawach rodzicielstwa .
A ja polecam szkołę rodzenia również przy kolejnej ciąży. Warto odświeżyć sobie wiedzę oraz skonfrontować uczucia i przekonania z pierwszego porodu. Nieocenione jest również wsparcie innych przyszłych rodziców, a to przecież bez znaczenia która to ciąża, razem jest raźniej ![]()
Oczywiście nie tylko w pierwszej ciąży chodzić na szkołę rodzenia. Jak ktoś chce i ma czas to może i w każdej kolejnej. W pierwszej ciąży ciężko sobie niektóre rzeczy o których mówią położne sobie wyobrazić za to w drugiej ciąży już wiemy co nieco a odświeżenie informacji przyda się każdemu. ![]()
Ja osobiście już w drugiej ciąży bym nie poszła zwłaszcza na płatna uważam że to strata pieniędzy. No bo nie oszukujmy się mając jedno dziecko już dużo się wie ma się też jakieś konkretne przekonania co do pielęgnacji i wychowania no i uważam że to zbędne. No chyba że np kobieta rodziła cc a drugi sam chce sn i nie chodziła za szkołę rodzenia
Ja w ogóle nie zapłaciłabym za szkołę rodzenia. Wolalabym te pieniążki przeznaczyć na wyprawkę dla dziecka. A jednak prywatne szkoły rodzenia trochę kosztują, a tak naprawdę w większości z nich, nie ma nic innego, nic nowego, nic lepszego, niż to, co jest omawiane i pokazywane w państwowych szkołach ![]()
Ale na szkole rodzenia nie ma dużo ćwiczeń dotyczących samego porodu, większośc tematów jest związanych z dzieckiem i też połóg.
Chyba zależy od szkoły rodzenia bo u mnie wykładów było 6i jeden z nich tylko dotyczył porodu natomiast wszystkie ćwiczenia dotyczyły tylko i wyłącznie porodu oddychania pozycji itd
Justyna u mnie było podobnie… wiec to zależy od szkoły rodzenia…
Możliwe za każda szkoła ma swoje tematy. U mnie jest tylko 2zajęcia o porodzie a reszta dotyczy dziecka
Dziewczyny ja nie płaciłam za szkołę rodzenia byłam zadowolona z zajęć a mój mąż że chciał być przy porodzie to szpital zażądał takich zajęć dzięki temu mój luby poczuł się pewniejszy więc ja polecam jak najbardziej ![]()
Pierwszy raz słyszę, że szpital żąda takich zajęć, aby móc uczestniczyć przy porodzie. Może chodziło o to, żeby “zasiedlić” obecnością szkołę rodzenia, działającą przy ich szpitalu?
Może polecił? Zażądał brzmi abstrakcyjnie. Chyba, że ktoś się źle wyraził.
Myślę, że Sabinka źle sformułowała swoją wypowiedz nikt nikomu nie może nakazać czy czegoś zażądać a tym bardziej jeżeli chodzi o takie prywatne kwestie jak poród ![]()
Ja uczestnicze w szkole rodzenia i za nia nic nie place a w dodatku jestem meeeeggaaa zadowolona. Grupy sa powtorzone po 5-6 dziewczyn, spotykamy sie raz na tydzień po 2 godz. Jako na kobietę która zaczyna swoją przygodę z przygotowaniami do macierzyństwa bardzo dużo korzystnych i praktycznych rzeczy jestem w stanie sie na nich dowiedzieć. Zawsze na koniec zajęć dostajemy bardzo fajne produkty do testownia w późniejszym czasie, sa świetne ćwiczenia oraz Rewelacyjna atmosfera. Dlatego tez jak cos sie ciekawego dowiduje o czym akurat jest watek to chetnie dziele sie nowymi informacjami ![]()
Zgadzam się z Magicznym ja też gdybym miała zapłacić za szkołę rodzenia po prostu bym się nie zapisała na kurs. Chodziłam na bezpłatne zajęcia i dowiedziałam się dużo z teorii jednak mimo wszystko na płatna bym nie poszła.
Mnie szkoła rodzenia trochę kosztuje ale nie żałuję aż tak bardzo kasy na to bo mogę przynajmniej wyjść z domu do ludzi.
Dziewczyny u mnie faktycznie bylo tak ze jeśli mąż czy partner chcial być przy porodzie musial być na takich zajęciach tłumaczyli sie tym że mężczyzna ma byc przygotowany przynajmniej psychicznie na to co go czeka przy porodzie zajęcia byly darmowe więc tylko na tym skorzystaliśmy
Ale oni nie mogą stawiać teraz warunków bo poród rodzinny to standard.
Rozumiem że zajęcia były bezpłatne ale co z sytuacji gdyby partner nie mógł uczestniczyć z powodu pracy? Nikt nikogo nie może zmusić. A przygotowanie do porodu partnera poprzez szkole rodzenia to dla mnie bzdura. Wielu mężczyzn jednym uchem słucha drugim wypuszcza informacje o porodzie bo przecieżj nie oni rodzą a manet jak słuchają to i tak zupełnie co innego słuchać a co innego widzieć. Myślę że mało który mężczyzna jest w stanie sobie wyobrazić. I co gdybyscie nie chodzili na szkołę rodzenia to twój partner nie mógłby być przy porodzie?
Ja szkole rodzenia zaczynam za 2 tyg i moj partner nie bedzie mogl uczestniczyc na wszystkich zajeciach no bo wiadomo praca…
Tez mi sie wydaje ze szpital nie moze nakazac mezczyznjr uczestnictwa w takowych zajeciach… Moze chodzilo im o to by tylko byl przygotowany jak wyglada porod iid
Kilkanaście lat temu, żeby ojciec dziecka mógł uczestniczyć przy porodzie, wymagano od niego, by miał zaświadczenie od szkoły rodzenia, że uczetniczył w takowych zajęciach. Więc nie zdziwi mnie, jakby jeszcze któryś szpital tego wymagał, mimo że obecność męża/partnera jest dobrowolna i nie wymaga zgody szpitala tak naprawdę.