Szkoła rodzenia stacjonarnie

Ja myślę, że właśnie najbardziej wstyd blokuje. Do tego trzeba trafić na położna, która nie tworzy bariery swoją postawą. Ja zwykle trafiałam na fajne i empatyczne, że nie krępowałam sie

1 polubienie

To też prawda. Najważniejsze zawsze jest człowiek.

A propos do dzisiaj polski dzień położnej :slight_smile: imieniny Stanislawa

Nam całą szkole rodzenia wałkowały wszystkie położone , że w szpitalach bardzo często brakuje komunikacji między rodzącymi , a położnymi i później są problemy . I ciągle było powtarzane , że mamy pytać po sto razy i nawet jak położna powie później czy coś bo nie ma czasu to żeby zawracać jej głowę i ciągle prosić, pytać bo czasem one po prostu mają nawał pracy i zapomną, że miały przyjść do pacjentki.

2 polubienia