Ciekawa jestem jak wiele z Was uczęszczało do
Szkoły rodzenia ?
Polecacie zajęcia? Czy jednak brakowało Wam jakiś nie poruszonych informacji na zajęciach?
Ja chodziłam i byłam zadowolona . ![]()
U mnie było to pierwsze dziecko więc się zapisałam bo zależało mi na tym by dowiedzieć się podstaw i pielęgnacji niemowlaka. U nas były zajęcia na lalkach i pokazywali jak kąpać, przewijać oraz karmić. Dodatkowo też mówią o połogu no i jak wygląda poród SN oraz CC. Przydatne i raz w życiu warto się przejść ![]()
Ja nie chodziłam. Jakoś nie miałam potrzeby ale teraz kuzyn w Warszawie chodzi z żoną i są zadowoleni
Nie chodzilam. Jakos nie mialam potrzeby…
ogolnie w 1 ciazy od ginekologa sie dowiedzialam ze zle oddycham ![]()
w sensie ze oddycham brzuchem caly czas ![]()
Nie chodzilam w zadnej ciazy , sama sie edukowałam z ksiazek itp ![]()
![]()
![]()
Ja chodziłam i bardzo polecam. Wybrałam szkołę na NFZ, wybierając szkołę patrzyłam która ma najszerszy zakres poruszanych tematów i dużą liczbę godzin. Zależało mi na tym żeby dowiedzieć się jak najwięcej, bo to moje pierwsze dziecko. Okazało się że szkoła rodzenia do której się zapisałam również raz w tygodniu organizuje webinary z położna (aż do porodu, super opcja), po zakończeniu wiedzy teoretycznej raz w tygodniu były ćwiczenia gimnastyczne a pod koniec ciazy z wypierania. Jestem w szoku ile ta szkoła rodzenia oferowała na NFZ
Ja nie chodziłam
Ale czasami przeglądam zdjęcia na fb ze szkoły rodzenia u mnie w mieście to zajęcia wydają się być ciekawe ![]()
ja chodziłam i nie żałuję
tyle ze chodziłam prywatnie
duzo bardzo przydatnej wiedzy i różnymi specjalistami
Ja w pierwszej ciąży byłam. Wtedy też poznałam profil na Instagramie zaufaj położnej i powiem szczerze że więcej dowiedziałam się z tego profilu niż stricte ze szkoły rodzenia, ale przynajmniej podobało mi się że mieliśmy jakieś zajęcia na lalkach i zajęcia z chustonoszenia czy z pierwszej pomocy no bo jednak takie rzeczy No nie zrobisz online
Mam wrażenie że miałam podobne doświadczenie
Ja polecam bardzo . Czulam sie bardzo przygotowana do porodu , naprawde nie wiem czy poradzialbym sobie bez tego przygotowania przez wspaniala polozna .
Bardzo bym chciala zeby szkoly rodzenia mowily o najwazniejszych punktach 1 pomocy .
U mnie bylo to wspomniane tak przy okazji , ale nasza polozna bardzo naciskala , albo kazdy przeszedl przez kurs chociaz online “bezpieczny maluch”
A dostałaś jakieś próbki od położnej? ![]()
@magdallenka08971 kilka jak poszlam raz
a tak to na szkole rodzenia w pierwszsj ciazy poszlam prywatnie ![]()
najwiecej gadzetow probek to zgarnelam na warsztatach o porodzie i dniu otwartym porodowki
Poszliśmy na weekendową z mężem
sporo nas kosztowało, był ogrom tematów ale poruszanych “po łebkach” także nie do końca byliśmy zadowoleni ![]()
Gdybym.miala wybrać drugi raz, wybrałabym opcje na NFZ, wtedy tematy są fajnie rozłożone, część on-line część stacjonarnie, część tylko dla mam, a część wspólnie dla obojga rodziców ![]()
Ooo a u nas akurat są w Czerwcu dni otwarte
@Beata2024 @SzczesliwaMami ile płaciliście ?
Bardzo chcialam chodzic, nawet mialam wybrana szkole rodzenia. Maz tez mial uczestniczyc. Niestety byla pandemia i szkola sie nie odbyla.
Przy drugiej ciazy chodzilam tylko na dni otwarte do szpitali, poza tym ja podejrzewalam ze bedzie druga cesarka wiec w wiekszosci te lekcje byly mi juz niepotrzebne.
Ja bardzo chciałam chodzić na zajęcia do szkoły rodzenia która znajdowała się przy szpitalu w którym zamierzałam rodzić. W szkole tej wykłada personel który tam pracuje (w tym szpitalu). Bardziej myślałam o tej szkole ze względu na męża a nie na mnie ale ostatecznie mąż został wysłany w delegację i nigdzie nie chodziliśmy. Szkoda.
Myślałam o pójść do szkoły z nim na miejscu ale było już za późno aby skończyć cały kurs.
Oglądaliśmy szkołę rodzenia on-line na YT ![]()
Jak mały się urodził to mieliśmy przyspieszony kurs w praktyce już ![]()
Ja chciałam chodzić na zajęcia stacjonarne z mężem, ale h nam nie odpowiadały. Korzystałam z zaufajpoloznej.
Ja miałam 4 spotkania po parę godzin raz w tygodniu. Chcieliśmy na weekendowe ale miejsc nie było i były droższe. Chodziłam z mężem na wszystkie