To widać że każde miasto czy mniejsza miejscowość ma swój zwyczaj
Ciekawa jestem czy wpisywała, że była… polecam sprawdzić na koncie pacjenta.
Niby wiadomo to stres kolejna osoba, ale ja ceniłam sobie wizyty położnej. Moim zdaniem dużo daje jak osoba z zewnątrz zobaczy dziecko, bo my albo nie widzimy czegoś albo nie mamy wiedzy.
U nas nawet była położna środowiskowa 7 razy i ja lubiłam te wizyt my bo pokazywał co i jak i dawała dużo cennych wskazówek zwłaszcza przy pierwszym dziecku to dość istotne
U mnie położona ma być 4 razy , chyba że będę chciała więcej to mówiła, że 6 razy może przyjechać .
Dzięki, aż z ciekawości sprawdzę na IKP ![]()
Ja tez bardzo lubilam wizyty patronazowe . U mnie byla 3 razy i za kazdym razem wazyla mała . Bylo to dla mnie wazne , bo nie mialam wagi dla niemowlat ani termomixa ![]()
Dodatkowo dawala duzo cennych wskazówek, co naprawde docenialam przy pierwszym dziecku . Mowila tez na co zwrocic uwage i przypominala o stanach przejsciowych noworodkow
Ja też lubiłam te wizyty położnej w domu , bardzo fajna i miła położna, jeszcze kilka razy dzwoniła z pytaniem czy u nas wszystko w porządku i jesli coś mnie nurtuje to kazała dzwonić w każdej sytuacji ona podpowie co i jak .
Moja tez mowila mi , ze w razie co to zawsze jest pod telefonem i gdyby mnie cos gryzlo to mam smialo dzwonic i , ze jesli nawet sytuacja bedzie tego wymagala to przyjedzie .
Prosila tez zeby za jakis czas napisac co u nas slychac i wyslac zdjecie malej . I wlasnie niedawno pisalam ![]()
A Ja przyznam że nie miałam ani jednej wizyty patronażowej.
O kurcze, a dlaczego tak ? Myslalam , ze to obowiazkowe ![]()
Nasza położna była fajna, ale miała zalecenia starej daty
więc wszystko o czym nam mówiła musieliśmy sprawdzić później w internecie ![]()
Położna która przychodziła do całej mojej trójki przychodziła też do mojego brata 24 lata temu
ale mimo tego uważam ją za nowoczesną babeczkę i jej rady były dość zbieżne z tym co wyczytałam w internetach
w szpitalach w sumie większa połowa to są starsze położne i chyba tam się spotkałam z większym archaizmem porad
Ja też miałam fajną. Dwa razy jakieś próbki hippa z łyżeczką do karmienia mi przyniosła. Też mówiła żebym dzwoniła jak coś się będzie działo i była nie 6 a 7 razy. Bo się pomyliłam w obliczeniach ![]()
Wiesz co jest moment taki że położne może odmówić patronażu jeżeli się zgłosisz do przychodni która jest tam w jakiejś odległości nie pamiętam ile i moje miejsce jest o 200 metrów dalej niż limit. Ja mówię to mi kompletnie nie przeszkadzało w związku z tym, że akurat lekarza rodzinnego mam super jego żona jest pediatrą to są przyjaciele mojej matki więc ja wszystko mogę zrobić na telefon.
No bo ty masz inną sytuację bo masz mamę lekarza która zna środowisko lekarskie inaczej jest jak masz pierwsze dziecko i zostajesz sama z nim a położna środowiskowa nie przychodź tylko ty musisz jechać do niej
O to ja mialam taka “na biezaco”
@Anetteso_gmail.com nie wiedzialam , ze tak to moze wygladac . A jak mialas w zasiegu fajna pediatre to fajna opcja
ja sie przed 1 wizyta poloznej bardzo stresowalam ![]()
A u was też są wizyty położnej środowiskowej tak znienacka po 3 miesiącu ? ![]()
Nie. Ja zawsze miałam umówioną i tylko na początku. Po czasie już nie miałam wizyt.
Ja miałam zawsze umówione i do 2 miesiąca życia dziecka chyba, położna mówiła że zawsze uzgadnia termin żeby nie stresować rodziców i żeby napewno zastać kogoś w domu ![]()
U mnie też chodziła emerytka, ale widzę ma aktualną. I mogłam do niej dzwonić o każdej porze.
Opowiadała, że raz pojechała do dziecka w niedzielę, bo widziała, że zakażenie na kikucie sie robi. W szoku jestem, że są jeszcze są tacy medycy