Święty Mikołaj nie istnieje... - jak powiedzieć prawdę?

Tak, Lidl ma w aplikacji, tylko jeśli się nie dopilnuje i nie aktywuje go przed zakupami i nie jest w tym czasie online to nie wchodzą one niestety, bo kiedyś tak się nacięłam, więc do akurat minus :wink:
Ale ja się nauczyłam żeby wcześniej przejrzeć co mają w tych kuponach i aktywować co mi potrzebne i dopiero lecę na zakupy :stuck_out_tongue_winking_eye:

Nie wiem jak Was, ale mnie to klikanie kuponów trochę irytuje… bo po pierwsze trzeba wcześniej je przejrzeć, w ogóle pamiętać o tym przed zakupami, no i pamiętać aby mieć telefon przy d… Telefon zazwyczaj może i mam, ale czasami baterii jest na styk :sweat_smile:

@Skate no jest to uciążliwe ale ja aktywuje wszystko przed zakupami bo nigdy niemiernie czy czegoś nie wezmę spoza listy :grin:

Noo jest to irytujące, też mnie to nieco złości :face_with_peeking_eye::face_with_peeking_eye::sweat_smile:

Ja wchodzę do sklepu i pierwsze co to odpalam apke i przeglądam co tam jest i jak coś co mieliśmy kupić to aktywuje :grinning: na szczęście w moim lidlu nie ma problemu z zasięgiem więc tyle dobrze, a czasem te kupony są naprawdę atrakcyjne :grinning:

U mnie to zależy do którego Lidla pójdę. W jednym jest problem z zasięgiem, ale jest do niego lepszy dojazd, większy parking. W drugim jest zasięg, ale jest w centrum miasta, do tego trzeba tuptac do parkomatu po bezpłatny bilet, więc częściej wybieram i tak ten ze słabym zasięgiem :rofl:

Ja jakoś nie mogę się odnaleźć w lidlu , bardzo rzadko tam jestem .

Ja się przekonałam z czasem, zawsze byłam zwolenniczką Biedronki, ale mąż zawsze zachwalał Lidla i mnie tam ciągnął i teraz też sama lubię tam nieraz zajrzeć :smiley:

U nas remont w Lidlu zrobili i nie mogę się odnaleź. Ale ogólnie lubię tam grzebać na szpargałach bo można fajne rzeczy na promocjach znaleźć :rofl: Ostatnio znalazłam za 6 zł talerzyk bambusowy z przegródkami do rozszerzania diety :smiling_face_with_three_hearts: Zabawki czy ubrania czy rzeczy do kuchni mają bardzo fajnej jakości.
W biedrze dużo kupuje na promocjach, mają też fajne artykuły do których się przyzwyczaiłam.

Biedronke mam bardzo blisko. Duza i nowa oraz z lada wedliniarska. Mimo to nienawidze wiecznie porozkladanych palet ktore uniemozliwiaja poruszanie sie z wozkiem po alejkach juz nie mowiac o dostepie do produktow. No i kasa otwarta zawsze tylko jedna.
Za to lidla mam dalej i tu juz zawsze autem ale za to Filip ma swoj wozek do ktorego pakuje swoje produkty ( parowki tarczyński naturalnie, gryzzale, jogurty piratki i owoce ) ale za to nie moge sie przekonac do wedlin w Lidlu. Wszystkie dla mnie sa kiepskis i wygladaja tez kiepsko.

To ja ani w biedronce ani w lidlu nie kupuję wędlin. Jedynie parówki, bekon czy kiełbasę ale taka już zapakowana. Wędliny kupuję na placu

Ja jestem team biedronka i dino :smiling_face: może dlatego że te sklepy mam bliżej :smiling_face:

Ja też team Biedra, mój mąż team Lidl :grinning: jak się wybieramy na zakupy to najczęściej wygląda to tak, że jak prowadzi mąż to kierunek lidl a jak ja to kierunek biedra :grinning:

To akurat fakt, że częściej lubimy te sklepy które po prostu mamy bliżej, bo się przyzwyczaimy, wiemy co gdzie znaleźć i też polubimy jakieś produkty i wiemy że nam pasują to chętnie po nie wracamy :grinning:

Dokładnie lubię wchodzić do sklepu,że wiem gdzie co jest na półce , że nie muszę biegać pomiędzy regałami tylko zakupy mi idą szybko :smiling_face::grin:

Rzeczywiście to przyspiesza zakupy jak się wie co gdzie można znaleźć :smiley:

U nas porozstawiane palety są w dino. I to tylko w tym obok domu… na dziale z artykułami dla dzieci stoją już od września, te same palety. Jak raz chciałam ściągnąć mleko, to weszłam na paletę… jak chwyciłam stamtąd raz słoiczek, żeby mieć na podróż, to kupowałam go w listopadzie, a termin mu minął w październiku… straszny syf się w tym sklepie robił i nie wiem, czy to tylko tu, czy może w innych też, ale nie „aż tak”

Hahaha chyba że w naszym ulubionym sklepie zrobiono remont i zmieniono układ :face_with_peeking_eye:

To chyba zależy od miejscowości jeżeli chodzi o Dino. W tych mniejszych miejscowościach, na wsiach rzadko widzi się palety, raczej wszystko jest uporządkowane.
Ale miałam kiedyś okazję być w Dino w Gdańsku to tam jakaś masakra 2 albo 3 osoby do obsługi dosłownie na cały sklep. Istny Armageddon.

U nas w dino nie ma wcale palet , i mam też wrażenie że tam w porównaniu do biedronki która stoi obok to taka cisza mało ludzi i spokojnie można zrobić zakupy :smiling_face: