Święty Mikołaj nie istnieje... - jak powiedzieć prawdę?

Ja tez mialam kilka takich naj naj prezentow. Tamagotchi oczywiscie, zdalnie sterowane auto takie duuuuze i… jeansowy komolet - dzwony i kurtka. Jejku alez ja je uwielbialam. Az sie wytarly miedzy udami…

1 polubienie

Dzwony to był hit! Miałam jedne ulubione i do dziś pamiętam jak wyglądały! :heart:

1 polubienie

Ja też miałam takie szerokie spodnie. Mama mi kupiła w takim porządnym sklepie matko ile ja w nich chodziłam. Śmiałam się ostatnio że mogłam je zostawić to teraz córka by odziedziczyła bo mogą wraca. Ale weźcie teraz kupcie nastolatce spodnie na prezent :face_with_diagonal_mouth:

1 polubienie

Nie no ubrania pod choinke to jaki to prezent dla dziecka w tych czasach :crazy_face:

Ej a wiesz, że ja w tym roku moim dwóm siostrzenicom kupiłam sukienki pod choinkę? :see_no_evil: Bo one po prostu mają tyle zabawek, że ja już nie wiem co mam im kupować. A po drugie to i tak po 5 minutach leży w kącie, bo dostaną 20 innych zabawek. Więc stwierdziłam, że kupię im coś co przynajmniej im się przyda.

1 polubienie

O mamooo :smiley: ja kiedyś dostałam takie czarne welurowe dzwony z takim ala paskiem, chodziłam w nich, aż się za krótkie na mnie zrobiły :sweat_smile:
@Martynamama nie gwarantuje że będą zadowolone, bo teraz na dzieciach to chyba już nic wrażenia nie robi :grinning: chyba, że Twoje siostrzenice należą do innej kategorii dzieci :sweat_smile:

Ja uwielbiam dzwony i moja corka tez :smiling_face_with_three_hearts::smiling_face_with_three_hearts::smiling_face_with_three_hearts: ostatnio nawet szukałam takich jeansowych bo przewaznie mam bawelniane ale ciezko dostac

1 polubienie

Myślę, że po prostu będzie tak, że kiedy dostaną sukienki to nie będą nimi jakoś bardzo zachwycone, bo zajmą się się zabawkami, które dostaną. Ale później będzie “mamo, a załóż mi tą piękną sukienkę, którą dostałam od Mikołaja”, bo jednak w sukienkach lubią chodzić.

1 polubienie

Oby tak było! :wink:

Ja miałam kupić prezent swojej córce od prababci. Też stwierdziłam, że zabawek ma mnóstwo, więc kupiłam komplet pościeli do łóżeczka i takie gumowe klocki do kąpieli.
Faktycznie tych zabawek tylko przybywa i później niewiadomo co kupować

Ja nie byłam zwolenniczką dużej ilości zabawek ale mój synek stale coś dostaje od babć i cioć a do tego też ma zabawki po kuzynie więc ich przybywa, tyle że nie muszę iść kupować :smiling_face:

Ooo też super pomysł i na pewno się przyda :smiling_face_with_three_hearts: ja w tym roku też właśnie od jednej babci miałam kupić na święta dla mojego synka jakąś zabawkę, ale taką żeby miał pamiątkę. Więc kupiłam mu maskotkę robioną na szydełku. Przez to, że jest to rękodzieło na pewno nigdy jej nie wyrzucę i będzie miał pamiątkę, że dostał to na pierwsze święta :smiling_face_with_three_hearts:

Takie przydatne prezenty to super sprawa , tylko ciuchy i perfumy to delikatna sprawa jeśli chodzi o prezenty , trzeba też dobrze trafić w gust :smiling_face:

W ogóle kosmetyki są delikatną sprawą na prezenty. Kremy czy balsamy są indywidualnym wyborem i jak się nie wie to można nie trafić

Dorosłemu bym raczej nie kupiła ubrania, no chyba że np. mężowi. Ale dzieciakom to w sumie mam wrażenie, że nie trzeba jakoś szczególnie trafić w gust

Janusz ubrania kupuje tylko mężowi w prezencie , właśnie mam mu zamówione lepszy dres, a dzieciom wiadomo zabawki bo z tego najbardziej się cieszą chociaż jest tego sporo ale lubię jak się cieszą jak coś dostaną :smiling_face::smiling_face:

Mąż przede wszystkim ma się żonie podobać, więc tutaj też nie mam oporów z kupowaniem ubrań :grin::grin::grin:

1 polubienie

Nie no, najbliższym (mężowi czy dzieciom) można kupować ubrania. To co innego bo przecież wiemy co bliscy lubią i co noszą

U nas też mąż tylko na mnie polega , najlepiej to by przez cały rok nigdy do odzieżowego sklepu nie wchodził :see_no_evil:

Ja taką ręczną maskotkę kupiłam córce na pierwszą Wielkanoc. W tym roku już weszło dużo zabawek np kuchnia, fakt córka jeszcze się nią je bawi zgodnie z przeznaczeniem :rofl:ale ważne, że ma zajęcie :rofl: wiec na święta też celowałam w coś podobnego, coś co też zostanie nam na dłużej, a nie będzie np na miesiąc