Pati- dla mnie wspólne z mężem podejmowanie decyzji oraz aranżowanie domu to naprawdę super zabawa- czasem sie nawet przekomarzamy się, ale mamy bardzo podobny sposób myślenia i podobne pasje- zatem wiemy, co polubi lub co sie spodoba partnerowi;)a co do kupowania rzeczy dla dziecka to pierwsze rzeczy kupił mój mąż- zrobił mi niespodziankę jak przyniósł kilka paczek, w ktorych było mnóstwo rzeczy dla dzidzi i rozpakowując, opowiadał mi dlaczego wybrał to a nie co innego dla naszej kruszynki. Podobało mi się to, że poświęcił wolny czas na szukanie co bedzie najlepsze dla naszej dzidzi, a nie zrzucił tego na mnie- ja wtedy spałam nonstop;) i nie zauważyłam kiedy zdążył przewertować pół Internetu;D a później podejmowaliśmy decyzje razem i to było fajne, bo analizowalismy i ocenialiśmy i wyciagalismy wspolne wnioski- wyobrażaliśmy sobie nasza dzidzie posród kupionych rzeczy albo w świeżo kupionych ubrankach;) fajny ten etap przygotowań;)
Ja z kolei szybko podejmowałam decyzje zarowno w zakupowych kwestiach, jak i życiowych i dzięki temu uniknęlam dwóch powaznych wypadkow drogowych- bo szybko potrafilam zareagować - decyzja co zrobic w momencie krytycznym jest naprawdę bezcenna, a niestety kierowcy w Krakowie- to prawdziwy zmasowany atak wymuszeń pierwszeństwa ![]()
A strach to nasz bardzo dobry instynkt, zakorzeniony w naszych procesach habitacji od pradziejów, ktory nas przygotowuje do trudnej, wysiłkowej, niebezpiecznej lub ekstrymalnej sytuacji, do nagłego wysiłku;)