Suplementacja dodatkowa w ciąży

Mama.Kubusia no to mój podobnie w 30 tyg 1636 g więc pewnie też ma teraz koło 2 kg. Ja chodzę na wizyty prywatnie więc wiem ile waży i mam robione USG za każdym razem . Ja się cały czas pilnuje z dietą żeby dziecko nie było za duże , bo przy cukrzycy ciążowej dzieci rosną więcej.
Eresz też nie miałaś łatwo ale niestety to prawda, że infekcje można załapać dosyć szybko . Ja mam o tyle dobrze że nie mam blokadę do korzystania z publicznych toalet , ale jak trzeba to trzeba . Super że masz las blisko na pewno spacery z dzieckiem są dużo przyjemniejsze jak wokół tyle zieleni. :slight_smile: U nas też sporo lasów ale trzeba dojść do nich 15 min spacerkiem :slight_smile: Ja byłam bardzo aktywna przed ciążą niestety w ciąży miałam na początku problemy i ćwiczenia musiałam odpuścić. Ja nawet nie jestem w stanie zliczyć ile miałam antybiotyków , na infekcję która mnie też dopadła brałam 3 antybiotyki które nie działały i wylądowałam w szpitalu, później było ok przez pewien czas ale znowu się pojawiła bakteria grzybicza ale na szczęście została zwalczona tabletkami dopochwowymi , a jak przeszło to się szyjka skróciła i teraz luteina , także starałam się być aktywna na ile mogłam , teraz czekam do 38 tyg a później niech się dzieje co chce :slight_smile:

Eresz zgadzam się z Twoją opinią, że sama suplementacja witaminowa nie jest wskaźnikiem do tego, że dziecko urodzi się duże. U mnie witaminy byly konsultowane razem z lekarzem, który na podstawie moich wyników stwierdził, że mam jeszcze czas na przyjmowanie witamin. Aktualnie jestem juz w 3 trymestrze i witaminy biorę w czasie kiedy lekarz mi to zalecił. Myślę, że kazda rozsądna przyszla mama szczególnie dba o siebie w okresie ciąży i stara się odżywiać zdrowo :slight_smile:

Pati1990 też za każdym razem mam robione USG. Kolejna wizyta za tydzień :slight_smile: Ciekawe ile mój synuś będzie ważył :slight_smile:

Pati - ja też miałam blokadę, ale niestety, szczególnie pod koniec ciąży sikanie to prawdziwa zmora. Ale to jeszcze przed wami - rachunki za wodę i kanalizację - dramat!:slight_smile: przykładowo jechałam do lekarza i żeby się nie posikać podczas badania, to naturalnie, że musiałam skorzystać z toalety, a niestety nie wszyscy z niej korzystający wiedzą co to znaczy dbać o miejsca intymne;/ i tak oto przenosi się z jednej na 40 innych kobiet, albo i więcej. Do tego pracuję w dużej firmie międzynarodowej i tam ludzi jest naprawdę baaardzo dużo, zatem prawdopodobieństwo, że choć jedna z nich nie dba o siebie, jest wielkie i automatycznie choruje coraz więcej osób - a przez 8 godzin niemożliwym jest nie iść do toalety chociaż raz. Jak któraś mama chodzi na basen, co jest wskazane ponoć w ciąży, to jeśli na basenie ktoś ma jakieś dziadostwo to łatwo, mimo chloru, czy ozonu niestety to złapać - grzybica jest jedną z najczęstszych dolegliwości osób chodzących na basen. A hormony powodują zmniejszenie odporności dróg rodnych na bakterie, grzyby, itd.

Tak, spacery do lasu to sama przyjemność i zdrowie dla dzidzi i rodziców, a ja nawet jak nie byłam w ciąży to codziennie jeździłam na rowerze po ścieżkach rowerowych w lesie wiosną, latem i jesienią, chociaż przez godzinkę:)i byłam zdrowa bardzo, przez cały sezon potrafiłam w ogóle nie chorować:)

Ja też byłam aktywna w ciąży dopóki mogłam, ale niestety też w pewnym momencie musiałam zaprzestać, bo organizm nie dawał rady już. A później skracająca się szyjka i już raczej było pozamiatane z aktywnością fizyczną. A bakterie, grzyby itd. mogą spowodować nawet skracanie się szyjki i wcześniejszy poród, np. bakteria E.coli

Mamusia-Kubusia - super, że skonsultowałaś z lekarzem. On wie najlepiej czego potrzeba i w razie czego pomoże dobrać najlepiej suplementy, czy nawet leki:)

O kurczę dziewczyny mój syn w 30 tc miał 2100 g.

Eresz jak mi brakuje jazdy na rowerze :frowning:
Juz nie moge sie doczekać az zacznę jeździć !!

Aisa94 a syn jak duzy sie urodził?

Moj synek miał 4330 g :slight_smile:

Mamusia- ja póki co zasuwam na siłownię i aerobik i tam mam tylko namiastkę rowera, ale lepsze to niż nic;) a na rower wyskocze już na wiosne;) ciekawe jak pogodze prace, macierzyństwo i sport:/

Eresz ja sie w tym roku tak wykręciłam w jazde na rowerze, ze w miesiac mialam przejechane kolo 500km :slight_smile: A później ciąża i musialam rower odstawić. Mam nadzieję, ze uda mi sie pogodzic macierzyństwo z rowerem… Chcialam sobie kupić rowerek stacjonarny do domu ale to nie jest to samo…

Aisa94 to piękny duży chlopak sie urodzil :slight_smile:

na początku ciąży tylko kwas foliowy,później FEMINOWIT +DHA oprócz tego jadłam wszystko na co miałam ochotę(tylko od mięsa mnie odstawiło)wyniki w ciąży jak i po porodzie miałam ok

Mamusia - ja lubię tak pozwiedzać, odpocząć podczas jazdy na rowerze, powdychać świeże powietrze, itd., ale wolę offroad i buszowanie między gałęziami i po pagórkach:) a stacjonarny, no to oczywiście, że nie to samo. Pamiętam, jak pierwszy raz poszłam na siłownię i akurat właśnie wybrałam rowerek, jako etap ćwiczeń na kardio. Po dzięsięciu minutach byłam tak znudzona patrzeniem w okno siłowni, że myślałam, że oszaleje z nudów - pomimo, iż widok piękny, bo na panoramę lasu i wogóle, ale… to nie to samo co jazda w terenie:)

Mamusia mój lekarz też mi robi USG co wizytę i za każdym razem się mnie pyta czy już mam, zdjęcie siusiaka hahha
Eresz zazdroszczę ja niestety nie mam roweru , pierw się przeprowadziliśmy na swoje mieszkanie , więc wydatki były nie małe , a jak już chcieliśmy kupić rowery żeby pojeździć to zaszłam w ciążę i teraz po porodzie też raczej nie pojeżdżę , ale jak mały już będzie mógł to na pewno zakupimy rower i wycieczki na świeżym powietrzu jak najbardziej będą wskazane i przyjemne :slight_smile: Już się nie mogę doczekać tych czasów :slight_smile: Oj tak częste wizyty w toalecie mogą być uciążliwe ja jeszcze jakoś nie biegam często czasami jak mam inny dzień to częściej ale za to mam duszności i wiecznie mi gorąco ale jak już brzuch się obniży to łatwiej się będzie oddychać płuca już nie będą takie ściśnięte ale wtedy rachunki za kanalizacje będą większe :smiley:
Ja nie odważyłam się iść na basen , jakoś stwierdziłam że za dużo zarazków pomimo chloru jak wspominałaś .
Bakterię E-coli miałam i nie mogłam się jej pozbyć , później jakąś grzybiczą i teraz jak biorę luteinę na skracającą się szyjkę to lekarz powiedział że mogę załapać znowu jakąś bakterię

Aisa to duże dziecko ja mam nadzieję że moje będzie około 3,500g łatwiej będzie urodzić mniejsze dziecko , a urośnie po porodzie kiedyś jak nie byłam aż tak świadoma ciąży poniekąd porodu jak to wygląda to chciałam duże dziecko ale wiadomo że takie też trudniej urodzić , ale z tego co pamiętam to Tobie szybko poszło :slight_smile:

Pati mi lekarz powiedział że nie zależy od wagi dzidziuśia czy łatwiej czy trudniej bo są kobiety co mają problem z urodzeniem malucha 3 kg A są mamy które 4.5 kg dziecko urodza bez problemu zależy to od wielu czynników:)

Aisa to ciekawe , trochę jestem zawiedziona , bo tutaj na forum sporo się dowiedziałam właśnie dzięki takim życzliwym dziewczynom jak Ty , bo mam wrażenie że lekarz mi mówi tylko to co najważniejsze jego zdaniem nie zagłębia się w takie tematy. I zastanawiam się czy jakby chodziła do kobiety to by było inaczej.

Pati dużo zależy od elastyczności naszych dróg rodnych czy dostosowują się bez problemu czy są oporne zależy też od dziecka bo dziecko też pracuje w czasie porodu się przepycha więc też dużo zależy od pracy malucha zależy też od ułożenia tzn pozycja rodzenia zależy też od tego jak działają mięśnie kegla w czasie porodu waga dziecka jest gdzieś na końcu tego wszystkiego choć też ma znaczenie ale nie aż tak duże bo jest wiele czynników wpływających na poród mi ginekolog opowiadał w szpitalu przed porodem nudzilam się więc przy okazji obchodu zawsze miałam zestawy pytań na które zawsze dostawalam bardzo szczegółowe odpowiedzi no i jeszcze mi mówił lekarz że niekiedy cięższe maluchy jak są to lżej bo jeśli są większe szybciej się pchają do kanału rodnego jeszcze zanim jest rozwarcie i przez to też może być lżej bo już po części w drodze choć też nie koniecznie bo mniejsze też mogą się wcześniej w kanał rodny wcisnąć lekko glowa.

Pati1990 zdjęcie siusiaka juz mam :smiley: chociaż ciezko stwierdzic co to jest :smiley:
Co do rodzenia to mi na zajeciach dla ciężarnych polozna mówiła, ze jak nie ma przeciwskazan to warto chodzic lub kucac kiedy sa skurcze. Po pierwsze podczas kucania czy chodzenia mamy wieksze pole manewru by znaleźć odpowiednia pozycje aby bol byl mniejszy. Leżąc jest mniej mozliwosci.
Po drugie na dziecko działa siła grawitacji i lepiej mu wbic sie w kanal rodny. To sa jedynie male czynniki a mysle ze większość zależy od budowy kobiety, ktora to ciaza itd

Aisa mam nadzieję że mój syn będzie ładnie współpracował :slight_smile: Z jednej strony nie mogę się doczekać a z drugiej strony przeraża mnie jak to się będzie odbywać itd. Jak jeszcze na początku czy w 2 trymestrze o tym nie myślałam tylko cieszyłam się faktem że będę mamą tak teraz zaczyna się uaktywniać stres i nerwy. Ale muszę jakoś wyluzować
Mama.Kubusia właśnie moja położna też mówiła że na pewno lepiej na stojąco , kucać cokolwiek żeby znaleźć odpowiednią i wygodną pozycję dla siebie , ale czy w szpitalu się zgodzą żeby w ostatniej fazie rodzić na stojąco albo klęcząc to już się okaże niekiedy też jest tak że jak podepną pod KTG to tylko leżysz i nawet nie masz możliwości wstać. Chociaż są takie bezprzewodowe KTG ale w tym szpitalu co będę rodzić niestety nie ma. No właśnie co do siusiaka to akt ciężko stwierdzić co to jest :smiley: ja mam zaznaczone kropką :smiley: Wyczytałam w aplikacji że niekiedy jajka nie schodzą do moszny i są w brzuszku i może się dziecko urodzić takie i do roku jest czas żeby powędrowały na miejsce
Eresz czasami jak mam gorszy dzień i nie moge wstac to czuję się jak ten żuk :smiley: Ale staram się sama wstawać jeszcze przyjdzie czas na to żeby mnie podnosił hahah chociaż tak dużo nie przytyłam tak mi się wydaje +14kg i waga od września w ogóle nie rośnie . Co do rowera to owszem będę się cieszyć jak nie wiem. Ja teraz jestem na etapie cieszenia się z nowej patelni , a kiedyś nie do pomyślenia żeby się cieszyć z takich rzeczy

Pati - u mnie waga praktycznie stała do chyba 5 miesiąca (przytyłam niecałe 5 kg), a później wystrzeliła, jak z procy:D. Żuki są super:D
Emocje Ci buzują, fajne jest to uczucie. Ja tak mam , że mi można sprawić przyjemność byle pierdołą - przykładowo uwielbiam, jak mój mąż przyniesie mi jakiś bukiet, choćby zrobiony z gałązek - ale wiem, że mu się chciało i to doceniam i cieszę się i szczerzę, jak bóbr:) A jak się na coś czeka lub jest coś, co bardzo się chciało, to fajnie, jak można się z tego cieszyć, a nie traktować tego, jako coś co musi być i koniec. Jak z mężem dekorowaliśmy i urządzaliśmy dom to były naprawdę super chwile:)

Pati to chyba taki etap w ciąży. Mi również towarzyszą rozne emocje… Dzisiaj w Biedronce sie zastanawialam czy kupić bialy dywanik… Tak bardzo mialam ze tego powodu dylemat, ze musialam wyjsc. Nie umialam podjac decyzji, a to mnie prawie doprowadzili do placzu… Efekt jest taki, ze dywanika nie kupilam i teraz siedze i zastanawiam sie czy dobrze zrobilam… Dodam, ze kosztowal 35zl wiec moj maz by kupil dla świętego spokoju ale on nie rozumie, ze tu nie chodzi o pieniadze tylko czy ja to naprawdę chce (zebym nie kupiła i nie stwierdzia, ze jednak jest beznadziejne) …

Eresz właśnie takie rzeczy zrobione od serca najbardziej cieszą :slight_smile: Ja też miło wspominam czas urządzania wspólnego gniazda , a teraz mieliśmy taką frajdę jak kompletowaliśmy razem wyprawkę :slight_smile: Ze mną na odwrót na początku mi waga wystrzeliła i bardzo szyb ko już było widać brzuch , a teraz waga stoi w miejscu więc się cieszę , ale może tak być że pod sam koniec jeszcze wystrzeli więc się z tym liczę jeszcze 6 tygodni zostało
Mama.Kubusia mam podobnie jak przed ciążą nie miałam problemu z kupowaniem czegokolwiek i podejmowaniem jakichkolwiek decyzji tak teraz jak mam coś kupić to dla mnie koszmar :smiley: Więc temat dobrze mi znany ale mało nam zostało :slight_smile:

Pati to normalne ja też tak miałam bałam się porodu przerażona byłam na myśl jak to będzie lek przed nieznanym po prostu to każdy człowiek taki lek ma i czasem on po prostu w nieznanej sytuacji się objawia ale przyjdzie co do czego i będziesz wiedzieć strachu nie będzie:)