Sterylizator butelek - potrzebny czy nie?

Też wyparzam tylko po zakupie, no i jak spadnie coś na ziemię na dworze

O ile prostsze jest zalanie akcesoriów wrzątkiem. Ja karmię przez nakładki i codziennie je myję i wyparzam, bo użyte jakieś takie nieapetyczne mi się wydają. W szpitalu miałam możliwość korzystania ze sterylizatora i przyznam Wam, że dla mnie to był przereklamowany grat. Też to trzeba gdzieś trzymać, utrzymywać w czystości… Przy karmieniu mm może akurat faktycznie się sprawdza, ale przy karmieniu piersią, nawet przez nakładki, jest zbędnym wydatkiem.

Dla mnie sterylizator to nie dość, że zbędny wydatek…to nawet nie miałabym gdzie go postawić - ledwo co udało mi się zagospodarować miejsce w kuchni na córki rzeczy (kubeczki, butelki, kaszki czy smoczki). Zabawne jest to, że córka pomimo tego, że ma swój pokój to w każdym innym znajdują się jej zabawki i inne przybory - poczynając od sypialni przez salon, a kończąc na kuchni. Zadziwiające, że tak mały człowiek potrafi tyle miejsca zająć :slight_smile: Moje wyparzanie polega na wkładaniu rzeczy do plastikowego pudełka, zalania ciepłą wodą i włożenia do mikrofali - nic prostszego :slight_smile:

serio wszystko sterylizujecie??? nawet grzechotki???

Nie. Zresztą na gzrchotkach zazwyczaj jest info, żeby przecierać wilgotną szmatką z delikatnym detergentem. Wyparzanie może je uszkodzić.

Tez uważam , że sterylizator nie potrzebny. Można wyparzac w gorącej wodzie. Jeśli chodzi o grzechotki to ostatnio zalała wrzątkiem i wyblakla i przestała wydawać dźwięki :slight_smile: tak jakby koraliki z środka zniknęły :slight_smile:

Ja też nie uważam zeby sterylizator był potrzebny. Ja mam butelkę lovi samosterylizujaca wiec super sprawa a reszta butli będzie traktowana wrzątkiem :wink: co do grzechotek to niektóre mam z odzysku wiec na wszelki wypadek też je delikatnie potraktuje wrzątkiem. :wink:

Sterylizator to kolejny gadżet zajmujàcy miejsce. Moja koleżanka miała 2w1 sterylizator i podgrzewacz no to jeszcze ale jak bykkupić wszystkie te rzeczy to nawet nie tyle kasa co miejsce na to trzeba jeszcze mieć.
Ja sterylizuje drobne rzeczy na parze. Najpierw wszystko porzadnie umyte a później na 10-15 min. na wkładce parowej w zwykłym garze.

Zawracanie gitary z tym sterylizatorem … i miejsca w kuchni.

Polecam gorąco butelkę samosterylizującą firmy LOVI :slight_smile: rewelacja i mały koszt w porównaniu do sterylizatora butelek…

Nie mam sterylizatora, wśród naprawdę dużej ilości gadżetów naprawdę potrzebnych, ten uważałam to za zbędny wydatek. wyparzam po prostu we wrzątku w garnku i też efekt zadowalający i za darmo!

Nienoramtywna ja początkowo wszystko sterylizowałam łącznie z grzechotkami…z czasem zaczęłam czynić to sporadycznie, aczkolwiek precedens wyparzania od czasu do czasu pozostał.

Powiem tak: nie pozwólmy na sobie zarabiać i sobie wmawiać, że coś nam jest potrzebne - gdy tak nie jest :slight_smile:
Co chwila wychodzi coś na rynek co ma ułatwić rodzicom opiekę nad dzieckiem i nad czynnościami z tym związanymi.
Producenci tylko maja nadzieję, że mamuśki będą to kupować bo tego im trzeba i zacierają ręcę, że damy się nabrać.

Ja zawsze wychodzę z założenia, że KIEDYŚ takich wygód nie było i ludzie sobie radzili. Po co wydawać kasę i zagracać kuchnie dodatkowym sprzętem, gdy można zagotować czajnik wody i mieć pieniążki w portfelu i miejsce w kuchni, a rezultat taki sam:) Poza tym jestem za wyparzaniem rzeczy tylko na początku a potem już tego nie robić, bo nasz maluch też musi mieć styczność z niesterylnymi rzeczami, bo jak tak będziemy go izolować to co chwilę potem będzie chore i nieuodpornione na nic. Więc tak czy siak nawet jak kupimy sterylizator to użyjemy go kilka razy i schowamy do szafy.

Ja tam ogólnie jestem zadowolona ze sterylizatora.
Oszczędzam wodę,bo do mojego sterylizatora wlewam tylko 90 ml wody,a nie cały gar wody by pokrył
całą butelkę.Na raz moge wyparzyć 3 butelki+smoczki+inne gadżety.
Sterylizowałam tez gryzaki i nic nie wyblakło.

Mój nie jest duży a wloze wszystkie butelki i wiem że sam się wyłączy po sterylizacji i nic się nie stanie. Prądu ciągnie mniej niż mikrofala. Chociaż butelki lovi samo sterylizujace są świetnym pomysłem i bardzo mi się podoba takie rozwiązanie

Ja na razie nie zamierzam kupować sterylizatora. Istnieją sprawdzone, domowe sposoby.

Kupiłam używany aventu za jakieś 20 zl w stanie idealnym . Jest to urządzenie do mikrofalówki. Wolałam raz dziennie wyparzyc w nim wszystko niż gotować. Byłam zadowolona z jego użycia. Jest pakowany i prócz butelek parzylam laktator .
Można się obejść bez tego urządzenia . Mi służył przez 3 miesiące codziennie a do 6 miesiąca korzystałam sporadycznie.

Ja przy pierwszym synku obylam sie bez ale byc moze zastanlwie sie teraz nad uzywanym.

Nie miałam takiego sprzętu i nie zalowalam. Nie czułam potrzeby jego posiadania wiedząc, że jest inny sposób mozna było zadbano higienę butelek itp.

Lenka kup butle samosterylizujące z Lovi :slight_smile: Kapsuły możesz potem wykorzystac do innych butelek Lovi i nie zajmują tyle miejsca co inne sterylizatory bo są niewiele większe od nakrętki :slight_smile: 90 sekund w mikrofali i buteleczki idealnie wyparzone :slight_smile: ja jestem zadowolona i cały czas je mam w użyciu tylko butelki dokupuje co jakiś czas gdy juz nadchodzi ich pora aby wymienić :slight_smile: