Myślę,że moczenie nóg w gorącej wodzie nie zaszkodzi
a pomysł w sumie dobry
nie wpadłabym na to :):)![]()
jasne, ze nie zaszkodzi, w kąpielach chodzi o to że moczymy się całe w ciepłej wodzie i może to wywołać skurcze i przedwczesny poród, ale moczenie stóp w ciepłej wodzie z solą nie zaszkodzi, bo to tylko stopy są moczone. Z resztą ja pisałam na opuchnięte stopy stosowałam kąpiele wodne w letniej co prawda wodzie ale czasem zdarzało mi się wlać ciepłej za ciepłej wody a ja lubię takie kąpiele stóp i nigdy nic mi nie zaszkodziło, a wręcz odwrotnie kąpiel z szarym mydłem mi pomogła na opuchnięte stopy
No to fajno
stare metody babcine jednak są najlepsze ![]()
U mnie super zadziałało na przeziębienie ciepłe mleko z miodem i wyciśniętym czosnkiem, na uporczywy katar tabletki ziołowe sinu fast ![]()
Polecam na przeziębienie, katar i bóle głowy: czosnek, cebula, woda z cytryną, owoce, warzywa, syrop z cebuli i ciepła kołdra… ![]()
mleko z czosnkiem, miodem i asełkiem, syropy z mleczu, sosny, płukanie gardła solą, syrop z cebuli;)
właśnie mi mąż pojechał po coś do apteki! mój kochany
może jakiś vick,żeby ten noc odetkać… posmaruję sobie na noc klatkę piersiową… dzidzi nie zaszkodzi raczej,zobaczymy… bo generalnie wszystko było by ok,tylko mam tak zatkany nos,ze obie dziurki i nie mogę oddychać!!! a jeszcze młoda mi tak ciśnie na przeponę,że mogę wziąć tylko płytki oddech ustami,więc mam wrażenie,że zaraz się uduszę!!! ![]()
ale bieda… nawet vick w ciąży odpada
bo to silny alergen i klapa… ![]()
Magda a nie masz w domu czasami maści z kotkiem/tygryskiem? Ja zawsze przy katarze smaruje sobie nią pod nosem i zatoki, bo rozgrzewa i ułatwia oddychanie. A jak dowiedziałam się od lekarza “to zwykła mięta, w ciąży i przy karmieniu można”.
Nie mam nic takiego
ale mąż przywiózł mi olejek eteryczny z apteki-Pani powiedziała,że bezpośrednio wdychać tego nie można,ale przy łóżku na noc postawić na wrzącą wodę…
Kup sobie przy najbliższej okazji, można ją znaleźć na targu, w chińskich sklepach albo na allegro. I zrób zapas sobie ![]()
Na katar możesz maść majerankową do kupienia w aptece koszt ok 3 zł
Silje poszukam
chociaż mam ten sztyft do nosa z mentolem i eukaliptusem “rhin bac”… robiłam inhalacje z majeranku i totalna klapa!! ale wiecie co?? wczoraj mąż zrobił mi inhalacje z soli kuchennej i do tego specjalnie pojechał do apteki,kupił olejki eteryczne eukaliptusowe,nalał do miski wrzącej wody i postawił w pokoju!!! Kobiety w ciąży nie mogą bezpośrednio tego wdychać-inhalować sie tym,ale można np postawić przy łózku taką miseczkę i zapach i tak sie unosi,a przy okazji nawilża trochę powietrze w pokoju…i cudem udało mi się zasnąć,spałam prawie całą noc jak aniołek
Pani w aptece tak poleciła! do tego wapno z witaminą C ![]()
Ja na szczęście nie chorowałam, a zdecydowała bym się na domowe sposoby.
Jestem w ciąży i ostatnio złapałam przeziębienie, odkryłam w aptece syrop dla kobiet w ciąży (do kupienia także w Rossmannie) - Prenatal, naturalny skład (m.in. czosnek, cytryna, miód) - pomógł. Ponoć dostępne są także tabletki do ssania o tej samej nazwie.
z preparatów prenatal dla kobiet w ciąży stosowałam tabletki na gardło-pomogły,ale z dodatkiem naturalnych domowych metod walki z przeziębieniem.
Ja to Wam powiem,że mi ten prenatal do nosa nie pomógł!!! masakra! miałam tak zapchany nos,ze oddychać nie mogłam…ale teraz już schodzi powoli na szczęście!!!
ja dostałam w aptece syrop prenalen czy coś w tym stylu i po dwóch dawkach zawsze przechodziło
ten syrop prenatal to ona jest chyba bardziej na odporność niż na walkę już z przeziębieniem.
farmaceutka mi własnie tak mówiła.
Tak, ten syrop jest na odporność ale jeżeli jest infekcja to właśnie pomagamy zwiększyć tę naszą odporność i walkę organizmu z patogenem, także w trakcie trwania infekcji jak najbardziej się nadaje. Sama go stosowałam i byłam zadowolona, byłam wtedy w siódmym tygodniu ciąży i bałam się cokolwiek chemicznego stosować, same naturalne środki typu mleko z miodem i czosnkiem, dużo cytryny, woda morska no nosa, prenalen i leżenie plackiem przez tydzień, pomogło:) Później w 15 tygodniu ciąży też mnie dopadła jakaś infekcja, ale słabsza i też żadnych leków nie brałam, bo nie musiałam.