Sport w życiu dzieci

Mój Jasiu zagaduje o zajęciach ze sztuk walki :) ale to tylko dlatego, że idąc do przedszkola zawsze mija plakat z ogłoszeniem :) 

Ja zauważyłam.,  że syn źle odnajduje się w nowych miejscach czy pomieszczeniach dlatego nie chcial chodzić na zajęcia piłki nożnej. Ostatnio odebrałam go z przedszkola trochę później kiedy akurat poszli to nowej sali to syn był przestraszony i prawie płakał..  tylko , że akurat przyszłam i go odebrałam..

Moja Julka też nie lubila zmian sal. Nie raz rano nie chciała iść na salę bo były dwie grupy połączone w jedną i to na sali obok 

Myśmy ostatnio brali udział w Biegu Mikołajkowym. 

Mama Juli u mnie też jest tak łączone. Ale moja córka jest ciągle na tej samej . Tylko starszaki przychodzą na salę córki 

Ja co syna zapisze na pierwsze zajecia z nogi to za chwile jest chory i muszę odwołać :/ . Zaczniemy chyba wiosna

U nas od września pomieszali 6 z 5 latkami i właśnie jest różnie. Raz oni do córki grupy przychodzą innym razem odwrotnie. Zawsze rano muszę zaglądać, gdzie grupa siedzi 

My dużo spacerujemy, jeździmy na rowerach a Laura chodzi też na piłkę nożną. Staram się żeby im nie zabrakło ruchu. I najpierw zabawa na dworze szaleństwo a telewizor w ostateczności.

U nas rower i rolki na spacerach. Z dodatkowych zajęć basen i zumba po 2 x w tygodniu. Córka uwielbia wszelkie zajęcia sportowe.

my bez tv , ale jak coś to pomocny jest netflix :D 

jak pogoda to plac zabaw i najlepiej zabrać hulajnogę, rower i zabawki, a potem niech mama wszystko nosi haha 

Oj tak netflix niezastąpiony 

Maziula z tym targaniem wszystkiego to katastrofa;( 

O rany Skąd ja to znam właśnie Niech mama później wszystko nosi Dlatego ja jak idziemy na plac zabaw No to ewentualnie piłka pod wózek spacerowy i właśnie młody pieszo żeby się wyżył bo gdy wracamy to jest tak ruchliwa droga że nie ma opcji żebym ja pilnowała jego niosła ze sobą jeszcze jakiś rower hulajnogę spacerówkę z małą i inne zabawki po prostu to jakoś tak dzielimy że są atrakcje które możemy wykonywać jak jesteśmy sami w trójkę są też atrakcje po prostu na które musimy iść razem z tatą żeby właśnie pomógł z rowerem wtedy najczęściej po prostu jedziemy nad taki pobliski Zalew albo mamy też niedaleko właśnie taki typowy plac zabaw pod rowery hulajnogi tam wtedy nie jeżdżą samochody właśnie dziecko sobie tam na spokojnie jeździ nie trzeba się przejmować że jest ruchliwa ulica że może się coś stać ale z tym To macie rację jakby się dało to dziecko zabrało by ze sobą wszystko a później mamusia niesie

Ja tez zabieram tylko minimalnie po jednej zabawce 😅

Starsza już od jakiegoś czasu zabiera tyle ile sama uniesie w plecaku lub w rękach;)..

Ale teraz doszła Młodsza, wózek, torba, wszystko od nowa, masakra;)..

Mało rzeczy biorę na plac zabaw. Jak już to jakieś wiadoreki i foremki. Reszty nie bo później nie mam gdzie to chować. Tym bardziej że my daleko na plac zabaw

Potem trzeba to nosic razem z dziećmi 😂

Ja mam po blokiem i czasem chodzimy mega obładowani. Natomiast najbardziej mnie wkurza jak muszę nosić rowerki czy hulajnogi razy dwa.

Foremek już nie biorę bo u nas dzieci jakoś nieszczególnie się tam bawią . Jednak jak jest towarzystwo to wybierają wspólne zabawy ponadto zabawki innych są lepsze niż nasze 

Ja mam plac pod blokiem ale co z tego jak często spacery są dużo dalej zwłaszcza jak ma hulajnogę ;) lepiej jak potem mama targa;) więc ostatnio bez niej wychodzimy ;) bo jak mam ja nieść to juz wole bez bagażu dodatkowego;) foremki u nas to są zbędne bo na placu są takie płacowe i co chwila przybywa nowych bo rodzice co chwila robią selekcję w domu zabawek to naprawdę plac bogaty w foremki wszelkie pojazdy jeździli bujaki;)

My mamy własny plac zabaw przed domem, ale dziewczyny lubią też jechać na takie inne. Ale to bardziej szukają atrakcji wspinaczkowych przynajmniej Laura