A ja wam powiem że moim zdaniem to wina rodziców że dzieci zazdrosne jedno o drugie bo kurcze no samo z siebie się to nie wzięło takie rzeczy wynosi się z domu jak to się mówi. Jeżeli rodzice różni traktują jedno i drugie dziecko to nic takiego nie będzie miało miejsca
Albo za dorosłego po prostu kasa rządzi, chęć posiadania... tak było i jest u brata narzeczonego, cały czas tylko kasa i kasa u niego i jakby zarobići nie dać się ,,okiwać,, ehhhhh
Powiem wam, że czasami rodzice nie widząc tego, że traktują dzieci nie równo. Często uświadamiają sobie to dość późno.
Mam nadzieję, że nigdy nieświadomie nie będę faworyzować żadnej z dziewczyn;)..
Też mam taką nadzieję. Bo obie kocham bardzo mocno i nie chciałabym żeby czuły się pokrzywdzone przez mnie.
Też myślę jak się kupuje jednemu to i drugiemu też :)
Umnie dziewczyny tak samo dostają obie. Ale jeśli chodzi o urodziny to jest zasada, że prezent dostaje tylko solenizantka o dziwo że spokojem to przyjęły i nie ma buntu
U mnie jest duża różnica wieku ale jednak wiadomo że mały potrzebuje więcej wszystkiego ale staram się córce też kupowac to co chce oczywiście w granicach rozsądku jak coś potrzebuje bo nienawidzę pierdół
Karagow dlatego ja poprosiłam by na urodziny jak już kupili jeden większy prezent niż mnóstwo pietdulek bo później i tak lądują w śmieciach
Najlepiej by się skrzyknąć i kupić już coś,co będzie służyło nie tylko na czas paru tygodni
Też jestem tego zadania :)
Tak, łączony większy prezent to też świetny pomysł:)
Taki większy prezent jest też zazwyczaj praktyczniejszy niż pełno pierdółek. A jak kilka osób razem się złoży to już można coś porządnego kupić, na co nam samym szkoda by było pieniędzy.
Właśnie i tak się zastanawiam nad albumem. Bo ten pakiet startowy z piórem ładnie kosztuje.
Album to także świetna sprawa
Ja tez nienawidzę pierdół i wolę jeden a konkretny prezent
Mnie męczą tez ostatnio jak dostajemy ubranka o kilka rozmiarów większe. Dobrze jest mieć coś w zanadrzu już na etap , kiedy niunia będzie już większa. Ale gdy nosimy teraz 62. A ubranka już nam sprezentowano na 86.. nawet nie wiem czy będę o nich pamiętać ;)
Ileż razy przegapiłam takie ciuszki na wyrost. W dodatku niekoniecznie wymiar dostosowany do pogody. Nie wiem co ludźmi kieruje. Najczęściej wystawiam takie perełki na Vinted żeby poszło jak już przegapię żeby chociaż na czekoladę było i szybko się sprzedają w dobrej cenie
A ja z kolei lubię dostawać ubranka większe. Między 50 a 62 miałam już wszystko szybciej kupione i to w sporej ilosci, wiec dodatkowych bym pewnie nawet nie wykorzystala. Dostawałam na 74 i 80 i w zasadzie już zakladam 74. Ja odkładam wszystko w jedną szufladę w garderobie i jak Mała wyrasta z rozmiaru to robię przegląd i wymiankę;).
Och Inka, gdybym miała garderobę.. ;)) my składujemy w worki albo w torby i na strych z etykietką